Reklama

Co z duszą Caritas

2018-04-11 14:49

Małgorzata Trawka
Edycja wrocławska 15/2018, str. VI

Archiwum Caritas
Mocni w duchu Caritas

Głodnych nakarmić, nagich przyodziać, chorych nawiedzać – z tym kojarzy się Caritas. A przecież są jeszcze inne uczynki miłosierdzia: grzeszących napominać, nieumiejętnych pouczać, strapionych pocieszać… Czy na nie też jest miejsce w działaniach Caritas? Kto ze spotkania pomagający – podopieczny wychodzi mocny w Duchu?

Czego szukasz?

– Celem jest dotarcie do człowieka ­– mówi Robert Jadwiszczak, koordynator wolontariatu wrocławskiej Caritas. – Nie do jego odzienia, ale przez odzienie, przez ubranie docieramy do jego myśli, serca, odczuć.

Tylko czy każdy, kto przychodzi skorzystać z pomocy Caritas, szuka Boga lub choćby zmiany swojego życia? – To jest odwieczny problem nawrócenia się każdego z nas – kontynuuje Robert. – Pan Bóg dokonał odkupienia bez nas, ale zbawienia duszy ludzkiej bez nas już nie dokona. Podobnie w tym przypadku. Jeśli człowiek nie chce od nas żadnej rozmowy, nic z tym nie zrobimy.

Robert zauważa jednak, że niejednokrotnie przebywanie z ludźmi z Caritas jest już pewnym elementem formacji, drogowskazem, który kieruje ku Bogu. Choć rzeczywiście Parafialne Zespoły Caritas skupiają się w pierwszym rzędzie na działalności zewnętrznej, nie oznacza to, że jest ona jedyna i najważniejsza. Często zdarza się, że staje się pretekstem do nawiązania kontaktu, kluczem do wnętrza drugiego człowieka. W potrzebujących pomocy jest również głód słowa. Tego ludzkiego i Bożego. – Miałem kilkunastokrotnie rozmowy w cztery oczy z ludźmi, którzy tego potrzebowali. To były stricte rozmowy o wierze, zaufaniu, Chrystusie Panu – Odkupicielu, o Jego Matce. Może to jeszcze nie był czas dla tych osób, by udać się do księdza, więc pracownik Caritas był tą osobą, od której człowiek ten mógł zaczerpnąć jakiejś wiedzy, znaleźć jakieś odniesienie, kierunek.

Reklama

Często jednak zdarza się, że ubodzy nie potrafią swoich potrzeb nazwać, wskazać, mają problem z wysłowieniem się. Jak z nimi rozmawiać? Na wagę złota są podopieczni, którzy mają odwagę głosić Boga wśród takich, jak oni sami. Do łaźni prowadzonej przez Caritas Archidiecezji Wrocławskiej przychodzą różni ludzie, często z marginesu, ze środowisk, w których przyznawanie się do wiary w Boga naraża na śmieszność i znieważenie. Takie są spostrzeżenia s. Anety Banyś, koordynującej pracę łaźni. Ale są też przykłady ubogich, nieugiętych świadków w swoich trudnych środowiskach. Siostra Aneta wymienia tych, którzy sami zostali wolontariuszami i pomagają w łaźni. Na przykład Robert. – Staje mocno w obronie Kościoła – opisuje siostra. – Myślę o tym, w jakich warunkach żyje, śpi na działkach, i cały czas spotyka się z mocnymi atakami. Podziwiam go za odwagę przyznawania się do Jezusa i bronienia wartości, które głosi Kościół.

Ewangelicznie

Niektórzy uczynili ze swojego ubóstwa sposób na życie. Inni, może nawet bezwiednie, sposób na uświęcanie się. Siostra Aneta wskazuje na pana Bogusława: – Nigdy nie weźmie więcej niż potrzebuje. Zawsze tylko tyle, ile jest mu konieczne. Czy to dotyczy jedzenia, czy ubrania. Kiedyś poprosił jedną z sióstr o czekoladę. Siostra ta chciała dać mu więcej jedzenia, bo było przed weekendem. Ale pan Bogusław nie skorzystał. Potrzebował tylko jedną czekoladę. „Bo mi cukier spadł”, tłumaczył.

„Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać” (Mt 6,25). Ta ewangeliczna rada jest widoczna w życiu wielu ubogich, którzy czują, że pomoc Caritas nie jest chwilową akcją i nie muszą najadać się na zapas czy brać więcej odzieży, niż w danej chwili potrzebują. Ufają, że jak będą potrzebować, to otrzymają.

– Realizujemy ciągle to samo zadanie, jakie Pan Jezus powierzył swoim Apostołom: „dajcie im zjeść” i „głoście Ewangelię” – tłumaczy dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, ks. Dariusz Amrogowicz. – Wszystkie nasze dzieła wypływają z tego ducha, ducha ewangelicznego. Karmimy, ubieramy, pomagamy. Jezus Chrystus w Piśmie Świętym dwa razy rozmnożył chleb, a potem powiedział wyraźnie Apostołom: „Wy dajcie im zjeść”. Najpierw chce, żeby temu ubogiemu, doświadczonemu przez życie, los, może własne nałogi i nieszczęścia, pomóc powstać z kolan. I wtedy pokazać mu, że nasze działania wypływają z miłości ewangelicznej. Nie z pragnienia pokazania się w telewizji czy radiu, bycia na pierwszych stronach gazet, ale z wiary i miłości do Jezusa.

Powołanie

Siostra Aneta jest matką generalną Zgromadzenia Bożego Serca Jezusa, w Caritas pracuje od sześciu lat. Poruszanie się między najuboższymi, bezdomnymi uczy, jak sama wskazuje, pokory do życia, do realizowania swojego powołania na co dzień. Łaźnia jest swoistym sprawdzianem z miłości. – W zgromadzeniu mamy świadomość, jak realizować nasz charyzmat, a przy spotkaniu z tymi ludźmi czasami o tym zupełnie zapominamy i patrzymy bardziej na to, co jest zewnętrzne, a nie na to, co ten człowiek w sobie nosi, co można w nim odkryć pośród tych łachmanów, szmat, brudu, ran…

Magdalena Olaczek jest kierownikiem w Domach Opieki Caritas i widzi na co dzień, jakimi przymiotami ducha musi wyróżniać się personel takiej placówki: – Jeżeli osoby świadczące u nas pomoc nie mają w sobie odpowiedniego nastawienia, to bardzo trudno jest im wypełniać przydzielone zadania, na przykład pójść do chorego, który często nie pachnie zbyt ładnie, nie zachowuje się przyjaźnie, i być wobec niego uśmiechniętym, współczującym i cierpliwym. Caritas daje nam do tego wsparcie, chociażby w postaci Mszy Świętych.

Mocni w Duchu Świętym – to hasło tegorocznego Tygodnia Miłosierdzia. Pani Magdalena zauważa pewną prawidłowość: – Ci, którzy wytrwali w tej pracy bardzo długo, muszą mieć rzeczywiście mocnego ducha i bardzo duże wsparcie łaski. Jeśli nie ma się nadprzyrodzonej mocy, trudno wykrzesać odpowiednią motywację do pracy. Często członkowie rodzin naszych podopiecznych mówią, że oni nie daliby rady tak się opiekować chorymi. Pracują ci, którzy naprawdę mają powołanie.

Ksiądz dyrektor wskazuje, że pracownicy Caritas mają za zadanie przekuwać wiarę w czyny i przez to odnajdywać również swoją drogę. – Dlaczego nie wszyscy pracują w Caritas? – zadaje pytanie i zaraz odpowiada: – Bo nie wszyscy mają taki dar Ducha. To jest talent, który Bóg daje poszczególnym osobom. Tego się nie da wyuczyć, wykształcić, to jest dar od Boga.

Zaczerpnąć, by dawać

W wielu firmach spotykamy się ze szkoleniami, wyjazdami integracyjnymi, dodatkowymi kursami. W Caritas realizowane są inne sposoby inwestowania w pracowników. – Stale mamy możliwość korzystania z sakramentu Eucharystii – mówi Robert Jadwiszczak. – Jeżeli człowiek sam nie zaczerpnie od Chrystusa, Kościoła, naszego księdza dyrektora, z wartościowych spotkań, lektury, to co przekaże tym ludziom? Na pewno sama praca w Caritas jest formacją, buduje mnie i stale nawraca.

– Doznaję bardzo wiele miłosierdzia, pracując tutaj – dzieli się siostra Aneta – to wspaniała wskazówka na drodze do świętości. W człowieku przychodzącym do łaźni Pan Jezus jest ukryty, a nawet zakopany. Ciężko jest Go zobaczyć, gdy przyjdzie ktoś pijany albo tak ubrudzony, że aż odpycha, albo wyklina. Ale jeśli ja na niego krzyknę, czy go źle potraktuje, to on to zaniesie dalej. Przez pryzmat tego, jak się zachowują ludzie Kościoła, człowiek ten będzie postrzegał cały Kościół i Boga.

Gdy mówi o swoich siostrach, przyznaje, że są często zabiegane, z resztą tak jak inni. Niepotrzebnie. Bo powinny skupić się na twarzach ludzi. – Można przejść obok człowieka. Można też przejść i go zauważyć. Nosimy w duszy Boga, ja i on.

Z darów Ducha Świętego trzeba korzystać. Mocni w Duchu pomagają tym, którzy przechodzą przez dolinę niemocy i strachu. ­– Stale pracujemy nad tym, jak towarzyszyć w momencie odejścia mieszkańca – mówi pani Olaczek. – Widzimy jego lęk i czasami nawet kilkukrotnie proponujemy wezwanie księdza. I te osoby często w końcu się zgadzają. Ale również przychodzą współmieszkańcy Domu Opieki, żeby towarzyszyć tej osobie, pod drzwiami jej pokoju odmawiają różaniec, a pracownicy palą gromnicę. Ta osoba nie jest sama w momencie odchodzenia. A jak to wszystko wychodzi, to już dowiemy się na tamtym świecie.

Tagi:
Caritas Tydzień Miłosierdzia

Kard. Müller: dzisiejszy kryzys przypomina reformację

2018-09-21 13:54

vaticannews / Watykan (KAI)

Trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej – uważa kard. Gerhard Müller.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Podkreślił on, że u korzeni tego zła nie leży klerykalizm, lecz odrzucenie prawdy i rozkład moralny. Rozkład doktryny zawsze prowadzi do rozkładu moralności – dodał były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Przypomniał on opinię Huberta Jedina, wybitnego znawcę historii Kościoła, który mówiąc o początkach reformacji, zauważył, że słowo reforma miało wówczas zakamuflować herezję i rodzącą się schizmę Kościoła. Również i dziś dużo się mówi o reformie Kościoła. Pytanie tylko, czy za tym wszystkim rzeczywiście stoi wola odnowy w objawionej prawdzie i chrześcijańskim apostolstwie? Prawdziwa reforma nie jest sekularyzacją Kościoła lecz uświęceniem człowieka – przypomniał kard. Müller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówił o tym w Rzymie podczas święceń dla zgromadzenia Sług Jezusa i Maryi, podkreślając jak trudne jest w dzisiejszych czasach podjęcie się kapłańskiej posługi.

Tematy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XVII Dni Długoszowskie

2018-09-21 22:33

Sławomir Błaut

W kościele św. Marcina w Kłobucku 21 września metropolita częstochowski abp Wacław Depo przewodniczył Mszy św. odprawionej w ramach XVII Dni Długoszowskich.

Magda Nowak/Niedziela

Modlitwa zanoszona podczas Dni Długoszowskich, jak przypomniał w homilii abp Wacław Depo jest okazją, aby po raz kolejny wyrazić Panu Bogu wdzięczność za osobę i dzieło arcybiskupa nominata Jana Długosza.

Przypomniał m.in., że najwybitniejszy kronikarz w dziejach polskiego średniowiecza tworzył w krakowskim domu przy ul. Kanoniczej, na którym do dziś wyryta jest łacińska sentencja: „Nil est in homine bona mente melius”, co oznacza „Nic nie ma lepszego w człowieku ponad rozum” lub „Nic nie ma lepszego w człowieku nad dobrą myśl”. Te słowa doskonale podsumowują jego życie i twórczość.


Po zakończeniu Mszy św., w pobliżu świątyni odsłonięto kamienny obelisk, na którym umieszczona jest tablica ozdobiona polskim orłem z wpisanym w niego wizerunkiem Matki Bożej. Obelisk poświęcony przez abp Wacława Depo powstał w celu upamiętnienia 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Inicjatywa ta została objęta niezwykle prestiżowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Obchodzona w naszej Ojczyźnie wyjątkowa rocznica znalazła swoje odbicie również w innych wydarzeniach XVII Dni Długoszowskich, których jednym z patronów medialnych jest Tygodnik Katolicki „Niedziela”. 20 września w siedzibie Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku miała miejsce seria bardzo ciekawych wykładów związanych ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Prelegentami byli znakomici naukowcy: prof. dr hab. Andrzej Chwalba oraz prof. dr hab. Antoni Jackowski – obaj z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a także pani rektor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie – prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska.

XVII Dni Długoszowskie, ubogacone programem zarówno o charakterze sportowym, rekreacyjnym, jak i doskonałą strawą dla ducha, zakończą się w niedzielę 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem