Reklama

Rozmowy z Niedzielą

Na skrzydłach wiary i rozumu

2018-05-23 07:21

Z ks. prof. dr hab. Włodzimierzem Wołyńcem, rektorem PWT rozmawia Anna Buchar
Edycja wrocławska 19/2018, str. V

Dokładnie pół wieku temu Stolica Apostolska uznała Papieski Wydział Teologiczny za kontynuację Wydziału Teologii Katolickiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Od tego czasu Wydział posiada prawo nadawania stopni akademickich jako kościelna wyższa uczelnia. O swoich wspomnieniach związanych z uczelnią, o jej misji i o wydarzeniach, które planowane są z okazji jej 50-lecia z ks. prof. dr hab. Włodzimierzem Wołyńcem, rektorem PWT rozmawia Anna Buchar

Anna Buchar: – Od 1 września 2014 r. pełni ksiądz funkcję rektora PWT. Jakie obowiązki przyjął ksiądz na swoje barki?

Ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec: – Według naszego Statutu, Rektor kieruje uczelnią i jest przełożonym wszystkich pracowników, a dla studentów i doktorantów jest nie tylko przełożonym, ale także opiekunem. Bycie przełożonym i opiekunem rozumiem w duchu ewangelicznej służby jako troskę o dobro każdego i całej wspólnoty akademickiej. Staram się mieć czas dla każdego, uważnie słucham i podejmuję decyzje bez pośpiechu. Ważna jest dobra współpraca z pracownikami i dobra atmosfera.

– Jaka jest misja uczelni?

– Podobnie jak inne uczelnie akademickie chcemy poznawać i promować prawdę. W naszym przypadku chodzi o prawdę szczególną, bo prawdę objawioną przez Boga oraz prawdy związane z nadprzyrodzonym Objawieniem. W języku Kościoła (łacińskim) nazywamy ją scientia fidei czyli „wiedzą wiary”. Mój wielki poprzednik na urzędzie rektora, biskup świdnicki Ignacy Dec lubi powtarzać za św. Janem Pawłem II, że Papieski Wydział zmierza ku prawdzie na skrzydłach wiary i rozumu. Misja naszej uczelni wpisuje się w wielką misję ewangelizacyjną Kościoła, zgodnie ze słowami Pana Jezusa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody (...). Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28,19-20). Polecenie to pozostaje zawsze aktualne, a my realizujemy je na poziomie akademickim w ten sposób, że poprzez studia na kierunku teologii, filozofii i pedagogiki przygotowujemy przyszłych kapłanów do pracy duszpasterskiej, a studentów świeckich do pracy katechetycznej i wychowawczej. Dodam jeszcze, że oprócz pracy ściśle naukowej i dydaktycznej nasza uczelnia podejmuje działalność pożytku publicznego, współpracując z innymi ośrodkami naukowymi i instytucjami. Wystarczy, że wspomnę o wspieraniu rodziny, kultury, o promocji wolontariatu i działalności na rzecz osób w jesieni życia. Z myślą o tych ostatnich prowadzimy Uniwersytet Trzeciego Wieku.

– Ksiądz rektor przed laty sam był studentem teologii na PWT. Jak wspomina ksiądz te lata? Czy jest coś, co zapadło szczególnie w pamięć?

– Czuję do dziś zapach mądrych książek w naszej starej czytelni bibliotecznej. Spędzałem w niej wiele czasu, zatopiony w lekturze i zanurzony w ciszy, nazywanej w naszym języku silentium studiorum (ciszą studiowania). Z drugiej strony, po zajęciach niemal każdego dnia były ćwiczenia sportowe (przede wszystkim piłka nożna). Na naszym roczniku mieliśmy bardzo dobrą drużynę. Podstawą mojego studenckiego życia było jednak codzienne spotkanie z żywym Bogiem w naszej seminaryjnej kaplicy.

– Który kierunek uczelni cieszy się aktualnie największym zainteresowaniem?

– Statystyka pokazuje, że w ostatnich latach przeważają studenci pedagogiki. Jest to dla nas znak czasu i nowe wyzwanie. Ale o wszystkich naszych studentach (teologii, filozofii i pedagogiki) chcę powiedzieć, że naprawdę są zainteresowani studiami. Chwała Panu!

– Z okazji 50 lat PWT w czerwcu odbędzie się Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Teologia w świecie nauki”. Wtedy odbędzie się także zjazd absolwentów PWT. Czy może ksiądz czytelnikom Niedzieli zdradzić szczegóły tego wydarzenia?

– Program konferencji mamy już dopracowany i zamknięty. Wkrótce pojawi się na plakatach. Będziemy gościć dwóch kardynałów z Watykanu i wybitnych teologów z różnych ośrodków zagranicznych i polskich. Bardzo zależy mi na zjeździe absolwentów w dniu 23 czerwca. Będzie to dobra okazja, żeby się spotkać po latach. Wieczorem tego dnia przygotowujemy dla nich koncert i modlitwę dziękczynienia w kościele Świętego Krzyża. Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich absolwentów do udziału w wydarzeniu.

Tagi:
Rozmowy z Niedzielą

Chopin w ciele kobiety

2018-09-12 10:44


Edycja wrocławska 37/2018, str. V

Miała 25 lat, kiedy opuściła Wrocław i wyjechała do Włoch. Dziś coraz częściej wraca do Polski, bo właśnie tutaj chce promować niezwykłą płytę, na której nagrała zapomniane pieśni Chopina. O miłości do Polski i muzyki w rozmowie z Agatą Iwanek opowiada światowej sławy sopranistka Dominika Zamara

Agata Iwanek: – Skąd miłość do muzyki?

Dominika Zamara: – Śpiewałam od zawsze. Mój dziadziuś grał na organach i od małego inspirował mnie do sztuki. Inspirował mnie także kościół. Śpiewałam w kościele Świętego Krzyża, pamiętam pierwsze schole, w których byłam solistką.

– Jak Dominika Zamara stała się gwiazdą opery?

– Byłam dobrą studentką wrocławskiej Akademii Muzycznej na wydziale wokalnym. Od drugiego roku zawsze miałam stypendium naukowe, już wtedy koncertowałam. W końcu moja pani profesor, Barbara Ewa Werner powiedziała, że jest możliwość wygrania stypendium do Włoch. Zupełnie w to nie wierzyłam, ale wzięłam udział w konkursie. Po miesiącu dostałam telefon, że się udało! To było marzenie mojego życia i faktycznie całkiem je odmieniło. Miałam 25 lat, kiedy wyjechałam. We Włoszech nauczyłam się bel canto – śpiewu wybitnych mistrzów opery, który do dzisiaj jest moją pracą.

– Czy polskie realia odbiegały od włoskiej rzeczywistości?

– Śpiewu uczył mnie maestro Enrico De Mori, niezwykły dyrygent, pianista Marii Callas. To on odkrył biedną studentkę z Polski. Realia były na początku bardzo ciężkie. Miałam stypendium, ale to były niewielkie pieniądze, a mistrz tak uwierzył we mnie, że udzielał mi lekcji za darmo. Uczył mnie oper i całej techniki śpiewu włoskiego, której używa się w Teatro alla Scala, czyli najważniejszych teatrach na świecie. W ramach odpracowania lekcji koncertowałam z jego orkiestrą. To była moja zapłata, a tak naprawdę wspaniała szkoła i prestiż. Pod mistrzowską batutą mogłam śpiewać w Weronie czy Mediolanie. Zadebiutowałam w roli Mimi w operze Pucciniego pt. „Cyganeria”. W ten sposób nauczyłam się, jak pracować nad operą profesjonalnie: wokalnie, interpretacyjnie i z włoską wymową.

– Co ze znajomością języka?

– Na wrocławskiej Akademii Muzycznej mieliśmy bardzo dobry poziom języka włoskiego. Szkoliła nas pani Tołłoczko, bardzo wymagająca. Mimo że ktoś doskonale śpiewał, mógł „wylecieć” z wokalistyki przez włoski! Wiele jej zawdzięczam. Nieustannie przepytywała, krzyczała, ale była świetna. Dzięki niej, gdy wyjeżdżałam z Polski, znałam praktycznie całą włoską gramatykę. Jak ktoś z mojego roku nie zrobił kariery wokalnej, to miał szansę mieć drugi zawód, ponieważ szedł na italianistykę.

– Ulubione miejsce we Wrocławiu?

– Ostrów Tumski. To jest takie metafizyczne, duchowe miejsce, które inspiruje. Serce Wrocławia. Mieszkam dwa kroki stąd na ul. św. Marcina przy siostrach zakonnych i kiedy jestem w Polsce, odbywam tu długie, nocne spacery. Mój ulubiony kościół, to kościół Matki Boskiej na Piasku. Za każdym razem, gdy tam się modlę, czuję niesamowitą duchową więź.

– Skąd pomysł na nagranie płyty z utworami Chopina?

– To mój ukochany polski kompozytor. Mało kto zna twórczość wokalną Chopina, mało kto wie, że kochał operę. Nigdy sam jej nie napisał, ale stworzył te piękne pieśni. Postanowiłam je zaśpiewać i wydać na płycie. Pomysł zrodził się głównie z sentymentu i nostalgii za Polską. Chopin też wyemigrował. Też po to, żeby zrobić karierę. Poza tym lubię promować kulturę polską. Często przemycam pieśni Chopina, Moniuszki, Paderewskiego czy Szymanowskiego na światowe sceny. Płyta cieszy się już dużą popularnością. Jest przetłumaczona na trzy języki: polski, angielski i włoski.

– Czy Chopin za życia był w Polsce doceniany?

– Na początku nie, wcześnie wyemigrował. Sytuacja była tutaj bardzo ciężka. Po nieudanych próbach zaistnienia w Wiedniu wyjechał na szczęście do Paryża, gdzie spotkał węgierskiego kompozytora Fereca Liszta, wirtuoza fortepianu. Dzięki niemu został zauważony.

– Wyjazd z kraju. Kariera międzynarodowa, odkrycie przez mistrza… Wiele analogii. Czy niedocenienie w ojczyźnie też się do nich zalicza?

– Dobre pytanie. Nie wiem jak na nie odpowiedzieć. To stypendium było moim wyborem i przeznaczeniem. Dzięki niemu mogłam rozwinąć karierę międzynarodową, a w Polsce nie miałabym takiej możliwości, jednak z perspektywy czasu bardzo tęsknię za ojczyzną – stąd ten ukłon i wydanie płyty z utworami Chopina. Teraz widzę, że jestem coraz częściej zapraszana do Polski, polskich filharmonii. Jestem tu coraz bardziej doceniana.

– Czy możemy dowiedzieć się więcej o współpracy z Watykanem?

– Od lat nieoficjalnie współpracuję z Watykanem. To najważniejszy mecenat kultury we Włoszech. Księża, kardynałowie, sam Papież, to wspaniali ludzie wspierający kulturę i kochający ją, szczególnie muzykę sakralną. W tym roku zadzwonił do mnie kard. Jean Marie Gervais i zaprosił mnie do Watykanu. Tam zaproponował mi stałą współpracę. To ogromne wyróżnienie.

– Gdzie rodacy mogą Panią usłyszeć?

– Płytę można kupić internetowo, mam też zaplanowane koncerty w Polsce. 21 września będę po sąsiedzku w Czechach, 27 września w jeleniogórskiej Filharmonii, a 5 października w Warszawie. Serdecznie zapraszam.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: abp Scicluna zastępcą sekretarza Kongregacji Nauki Wiary

2018-11-13 12:52

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty mianował arcybiskupa Malty, Charlesa Sciclunę zastępcą sekretarza Kongregacji Nauki Wiary. Będzie on jednocześnie nadal arcybiskupem Malty.

youtube.com
Abp Charles Jude Scicluna

Abp Charles Jude Scicluna urodził się 15 maja 1959 r. w Toronto w Kanadzie w rodzinie emigrantów maltańskich. W wieku 19 lat jako student prawa wstąpił do seminarium duchownego na Malcie i 11 lipca 1986 przyjął święcenia kapłańskie. Następnie kontynuował studia w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po powrocie na Maltę w latach 1990-95) wykładał prawo kanoniczne na miejscowym wydziale teologicznym, będąc jednocześnie wicerektorem wyższego seminarium duchownego. Był też obrońcą węzła małżeńskiego w sądzie biskupim i pracował duszpastersko.

W 1995 wrócił do Rzymu i w latach 1996-2002 był substytutem (zastępcą) promotora sprawiedliwości (prokuratora) w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej. 21 października 2002 Jan Paweł II mianował go promotorem sprawiedliwości w Kongregacji Nauki Wiary, w której do 2005 był bliskim współpracownikiem jej ówczesnego prefekta kard. Josepha Ratzingera. Prowadził wszelkie sprawy związane z najpoważniejszymi przestępstwami duchownych, w tym z grzechami przeciw szóstemu przykazaniu wobec osób małoletnich. Urząd ten pełnił do października 2012 r. Równocześnie był wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego.

10 października 2012 Benedykt XVI mianował go biskupem tytularnym San Leone i biskupem pomocniczym Malty. 18 października 2014 r., po rezygnacji (ze względów zdrowotnych) abp. Paula Cremony, został administratorem apostolskim tej archidiecezji. 21 stycznia 2015 r. papież Franciszek powołał go na przewodniczącego Kolegium ds. Badania Odwołań do sesji plenarnej Kongregacji Nauki Wiary, a 27 lutego 2014 mianował go arcybiskupem Malty.

Na początku b.r. papież Franciszek mianował go swoim wysłannikiem, celem zbadania zarzutów dotyczących nadużyć seksualnych duchownych oraz ich tuszowania przez niektórych biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ordo Iuris: Potrzebne regulacje prawne chroniące dzieci przed pornografią

2018-11-13 21:38

mp, ordo iuris / Warszawa (KAI)

Założenia do projektu ustaw o ochronie dzieci przed pornografią w Internecie przedstawił we wtorek na konferencji prasowej Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris. Zaapelował do organizacji pozarządowych i parlamentarzystów o udział w dalszych pracach nad projektem.

fotolia.com

Statystyki pokazują, że ponad połowa dzieci w Polsce ma kontakt z pornografią przed ukończeniem 12. roku życia. Podstawowym źródłem dostępu do niej jest Internet. W odpowiedzi na ten problem Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris proponuje podjęcie prac nad ustawą, która zapewniałaby realną ochronę dzieci. Raport dotyczący zjawiska pornografii wśród nieletnich został zaprezentowany na konferencji prasowej.

Problem ten został zauważony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która umieściła kompulsywne zachowania seksualne w nowej, zaktualizowanej Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Zachowania te mogą powodować znaczne upośledzenie w osobistych, rodzinnych, społecznych, edukacyjnych, zawodowych lub innych ważnych obszarach funkcjonowania.

Instytut Ordo Iuris przygotował analizę obecnego stanu prawnego na poziomie krajowym i międzynarodowym w zakresie ograniczania dostępu do treści pornograficznych oraz założenia do projektu zmian prawnych, które wzmocniłyby pozycję rodziców w ochronie ich dzieci. Zaproponowane rozwiązania dotyczą korzystania z pornografii w Internecie, czyli tam, gdzie jest ona najszerzej i najłatwiej dostępna. Temu zagadnieniu poświęcony jest raport ,,Dzieciństwo wolne od pornografii. Ochrona małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w Internecie – ocena dotychczasowego stanu prawnego i propozycje rozwiązań”.

Podczas konferencji, na której zaprezentowano analizę głos zabrali eksperci Instytutu – mec. Jerzy Kwaśniewski, dr Błażej Kmieciak, mec. Rafał Dorosiński i Nikodem Bernaciak, a także psycholog Bogna Białecka – Prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Mec. Rafał Dorosiński z Centrum Analiz Instytutu określił, jakie rozwiązania problemu proponuje Instytut.

„Wprowadzenie skutecznej prawnej ochrony dzieci przed internetową pornografią możemy zrealizować zasadniczo dwiema metodami. Pierwsza polega na domyślnej blokadzie stron pornograficznych przez dostawców usług internetowych, możliwej do „zdjęcia” przez dorosłego abonenta tych usług. Druga natomiast zobowiązuje wprost podmioty udostępniające pornografię - serwisy pornograficzne- do skutecznej weryfikacji pełnoletności użytkowników. W Wielkiej Brytanii, która, stanowi podstawowy punkt odniesienia dla proponowanych założeń funkcjonują obie te metody. Co charakterystyczne, pierwsza z nich realizowana jest na zasadzie samoregulacji tzn. bez udziału państwowych regulacji prawnych i instytucji, a w oparciu o zasady przyjęte przez samych dostawców usług internetowych” – powiedział ekspert Instytutu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem