Reklama

Kalendarze 2019

Św. Charbel przemienia Kozanów

2018-08-08 10:23

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 32/2018, str. II

Agnieszka Bugała

Parafia pw. św. Jadwigi Śląskiej na wrocławskim Kozanowie prowadzi Apostolat św. Charbela. Każdego 28. dnia miesiąca kościół wypełnia się ludźmi, którzy mają do mnicha z Libanu wielkie zaufanie. Parafię dzieli od sanktuarium w Annaya 3476 km. W jaki sposób kult Charbela dotarł aż tutaj?

Wszystko zaczęło się od choroby poprzedniego proboszcza, ks. Janusza Czarnego. Cierpiący już pojechał do Libanu szukać wstawiennictwa u maronickiego cudotwórcy. Daru zdrowia nie otrzymał, ale kto wie, czy nie wymodlił czegoś więcej. Przywiózł do parafii relikwie św. Charbela i rozpoczęło się kiełkowanie przyjaźni ze Świętym. Niedługo potem ks. Janusz zmarł, ale troskę o podtrzymanie kultu podjął jego następca ks. Adam Dereń. – Oficjalnie Apostolat zainaugurował swoją działalność wraz z wizytą księdza proboszcza w sanktuarium w Annaya, gdzie znajduje się grób i centrum kultu św. Maronity z Libanu. Wtedy to rozpoczęliśmy oficjalną współpracę z klasztorem, a superior upoważnił nas do szerzenia kultu i rozsyłania oleju św. Charbela – mówi ks. Grzegorz Gac, odpowiedzialny za Apostolat. Rzeczywisty kult w parafii zainaugurowała budowa ołtarza, instalacja relikwii i wizerunku św. Charbela. Według Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich, liturgiczne wspomnienie Świętego przypada 28 lipca, dlatego każdego 28. dnia miesiąca celebrujemy Mszę św. wotywną o Ojcu i bezpośrednio po niej odbywa się nabożeństwo. Na stronie internetowej, którą uruchomiliśmy (www.charbelkozanow.pl), jest też skrzynka intencji. Każdy może przysłać swoją prośbę, a my powierzymy ją wstawiennictwu św. Charbela w czasie nabożeństwa – tłumaczy ks. Grzegorz.

Rzeczywiście, intencji nie brakuje. W czasie nabożeństwa 28 lipca ks. Grzegorz podszedł do klęcznika z teczką pełną kartek. Na każdej zapisano ludzka biedę i wołanie o pomoc. Najwięcej próśb dotyczyło uzdrowień z nowotworów, ale były też wołania o pomoc w rozpadających się małżeństwach, modlitwy babć i dziadków za życiowe wybory wnuków, matek za uzależnionych synów i córki, były wołania w intencji Ojczyzny. – Każdego miesiąca obserwujemy rosnącą liczbę wiernych, którzy przychodzą, aby przyzywać orędownictwa o. Charbela. Przyjeżdżają do nas pielgrzymki autokarowe, rodziny i indywidualni pielgrzymi, aby pomodlić się przy relikwiach o. Charbela i otrzymać olej – mówi ks. Grzegorz. Ważne – dodaje – aby pamiętać, że namaszczenie olejem św. Charbela nie jest tym samym, co namaszczenie olejem w czasie udzielania sakramentu chorych, dlatego nie ma u nas namaszczenia w czasie nabożeństwa. Olej św. Charbela jest darem do prywatnego użytku, chętni otrzymują go po nabożeństwie i zabierają do domu.

Jak bardzo ufnie wierni szukają pomocy św. Charbela, pokazują liczby. – Tygodniowo samą pocztą przychodzi ok. stu próśb, a do tego dochodzą również prośby przysyłane drogą mailową i telefoniczne. Do dnia dzisiejszego wysłaliśmy ok. 17 tys. przesyłek z olejem – mówi ks. Grzegorz. I dzieją się cuda, św. Charbel pomaga na Kozanowie. – W ostatnim czasie otrzymaliśmy świadectwo rodziców, których syn miał zaplanowaną operację i terapię onkologiczną. Nie doszło do niej, bo nowotwór się wycofał. Otrzymaliśmy też świadectwo małżeństwa, które za wstawiennictwem o. Charbela wyprosiło łaskę poczęcia dziecka – mówi ks. Grzegorz Gac.

Reklama

Po odczytaniu intencji rozpoczyna się modlitwa Koronką do św. Charbela. Nie znam tej modlitwy, widzę, że w rękach klęczących osób migocą kolorowe paciorki. Koronka składa się z pięciu części po trzy paciorki każda: trzy części czerwonych, jedna białych i jedna niebieskich. W czasie modlitwy formuje się długa kolejka chętnych do ucałowania relikwii. Nikt nie zostaje w ławce.

Chętni, by otrzymać olej św. Charbela proszeni są, by pisać na adres:

Apostolat św. Charbela

Parafia pw. św. Jadwigi Śl.

ul. Pilczycka 25, 54-150 Wrocław

kozanow@archidiecezja.wroc.pl

Najbliższe nabożeństwo:

28 sierpnia 2018 r.

Msza św. o godz. 18, po niej nabożeństwo z przedstawieniem podziękowań i próśb.

Tagi:
parafia relikwie św. Charbel św. Charbel Makhlouf

Święty z Libanu w Gołaczewach

2017-12-13 11:07

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 51/2017, str. V

Agnieszka Raczyńska
Uroczystości w gołaczewskiej parafii

W wigilię wspomnienia św. Mikołaja, który króluje w bocznym ołtarzu świątyni św. Marii Magdaleny w Gołaczewach, powitano w tej wspólnocie parafialnej relikwie i ikonę św. Charbela Makhloufa.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Grzegorz Kaszak, zaś słowo Boże do dzieci, które przybyły w tym dniu na swoje roratnie spotkanie, wypowiedział wikariusz parafii.

Uroczystość wprowadzenia relikwii rozpoczęli młodzi przedstawiciele parafian, którzy zaprezentowali życie św. Charbela. Młodzi też zakończyli ten niezwykły wieczór, wyrażając wdzięczność Księdzu Biskupowi za modlitwę, obecność, sprawowaną Mszę św. oraz poświęcenie relikwiarza i ikony św. Charbela. Wierni mieli też okazję ucałować relikwiarz z relikwiami Świętego. Wydaje się, ze ten święty zakonnik z odległego Libanu apeluje do nas współczesnych, abyśmy z odwagą i bez kompromisu zmierzali do szczęścia wiecznego w niebie.

W towarzystwie świętych

Gołaczewska świątynia jest jedną z nielicznych wspólnot naszej diecezji, która może poszczycić się relikwiami Świętego. To jednak niejedyny ze znanych świętych i błogosławionych, którzy orędują w tutejszej wspólnocie. Parafia w Gołaczewach posiada również relikwie: św. Jana Pawła II, św. Brata Alberta, św. o. Pio, św. s. Faustyny i bł. ks. Jerzego Popiełuszki. – W naszym kościele są relikwie wielu świętych, dlatego naszym pragnieniem było, aby również św. Charbel był wśród nich. Wierni przybywają do świątyni, aby modlić się za ich wstawiennictwem. Kult świętych w naszym kościele jest więc bardzo istotny. Wierzę też, że dzięki św. Charbelowi będą działy się tu cuda – podkreśla proboszcz parafii w Gołaczewach, ks. Stanisław Gibała. Ksiądz Proboszcz zaznacza również, iż „inicjatywa wprowadzenia relikwii pojawiła się bardzo spontanicznie – wyszła od ludzi, a możliwa była dzięki pomocy siostry zakonnej, pracującej na misjach w Libanie” . Od tej pory w Gołaczewach odbywać się będą modlitwy przy relikwiach Świętego – każdego 28. dnia miesiąca podczas Mszy św. wieczornych.

Niezwykła historia

Charbel Makhlouf urodził się 8 maja 1828 r. w Bika Kafra w północnym Libanie, w rodzinie chrześcijańskiej. Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością i zamiłowaniem do samotności. Gdy jako chłopiec na co dzień pasał bydło, sam urządził sobie kaplicę w jednej z grot, gdzie zawsze w południe modlił się w samotności. W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w miejscowości Annaja, gdzie otrzymał zakonne imię Charbel. Przebywał w nim do 1875 r. Wówczas przeniósł się do znajdującej się w pobliżu klasztoru pustelni pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła. Żył w odosobnieniu prowadząc niezwykle ascetyczny tryb życia, pościł i większość czasu spędzał na modlitwie i praktykach religijnych. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu. W pustelni spędził ostatnie 23 lata swego życia. 16 grudnia 1898 r. podczas odprawiania Mszy św. dostał udaru mózgu. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1898 r. Został pochowany na klasztornym cmentarzu. Zgodnie z zakonną tradycją niezabalsamowane ciało ubrane w habit zostało złożone w grobie bez trumny. Po pogrzebie o. Charbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Łuna ta spowodowała, że ludzie zaczęli przychodzić i prosić o łaski za jego wstawiennictwem i wielu zostało wysłuchanych. Gdy po kilku miesiącach władze klasztoru dokonały ekshumacji pochówku okazało się, że ciało o. Charbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz o niezwykłym zapachu. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo osuszenia z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, która została uznana za relikwię. Do klasztoru w miejscowości Annaja zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów z Bliskiego Wschodu. Miały też miejsce liczne uzdrowienia. W 1965 r. papież Paweł VI ogłosił o. Charbela błogosławionym, a w 1977 r. – świętym. Do grobu zakonnika co roku przybywają ponad 4 mln pielgrzymów. Do dziś zostało udokumentowanych kilkadziesiąt tysięcy uzdrowień za pośrednictwem św. Charbela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zbawcza cierpliwość Boga

2018-10-16 11:31

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 32

Kościół parafialny w Oleszycach – mal. Eugeniusz Mucha (XX wiek)

Mistrz z Nazaretu miał prawo być głęboko rozczarowany swoimi uczniami. Wygląda na to, że nic nie zrozumieli z Jego nauk. Jakub i Jan kombinują, jak tu zapewnić sobie pierwsze miejsca. Inni mają im to za złe. Apostołowie zaczynają się kłócić. Kto większy, kto lepszy itd. A jednak ta scena może być dla nas pocieszająca – m.in. dlatego, że pokazuje nam, iż Jezus oferuje swoją bliskość nie jakimś herosom cnót wszelakich, ale słabym, grzesznym ludziom. A skoro tak, to we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele jest miejsce także dla mnie, słabego i grzesznego. Bóg powołuje człowieka do świętości. Syn Boży umarł na krzyżu i zmartwychwstał, a Duch Święty został posłany do naszych serc właśnie po to, abyśmy byli święci, czyli radośnie zjednoczeni z Trójcą Świętą na wieki. Ale zarazem Bóg jest wobec nas cierpliwy. Widzi naszą niewierność, ciągłe upadki w te same grzechy, ale nas nie odrzuca. Bo Bóg brzydzi się grzechem, ale kocha człowieka. W czasie największej próby, kiedy Jezus zostaje aresztowany i ukrzyżowany, wydaje się, że Jego uczniowie całkowicie zawiedli. Przestraszeni uciekli. Nic nie rozumieją. W najlepszym przypadku mówią: „A myśmy się spodziewali...”. A jednak Jezus raz jeszcze ich gromadzi. Spotyka się z nimi już jako Zmartwychwstały. Naucza, cierpliwie tłumaczy. A po swoim Wniebowstąpieniu posyła obiecanego Ducha. I wreszcie się udaje.

Apostołowie już się nie kłócą, kto z nich jest największy, choć zapewne różnych dyskusji między nimi nie brakowało, jak to pokazują nam Dzieje Apostolskie. Nie szukają jednak dla siebie pierwszych, wygodnych miejsc, ale są gotowi oddać życie w głoszeniu Ewangelii. Rozumieją, co znaczą słowa: „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”. Boża cierpliwość jest także ludzką cierpliwością. Wszak Bóg stał się człowiekiem. Doświadczył ograniczeń ludzkiej kondycji, choć był bez grzechu – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków. Co więcej, Chrystus, będąc bez grzechu, tym bardziej doświadczył na sobie skutków grzechu innych. Stąd szokujące słowa proroka Izajasza: „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Oby z doświadczenia cierpliwości Jezusa zrodziła się w nas cierpliwość wobec innych. Ileż niepotrzebnych konfliktów udałoby się uniknąć, gdybyśmy byli bardziej cierpliwi! Popatrzmy na nasze relacje rodzinne, zawodowe. By je ulepszać dla dobra nas samych i tych, co są wokół nas, potrzeba cierpliwości. Nie gońmy zatem za pierwszymi miejscami, ale prośmy Jezusa o dar bycia cierpliwymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bez kard. Hlonda i kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka

2018-10-22 14:42

BP KEP / Warszawa (KAI)

Św. Jan Paweł II, którego dziś wspominamy, powiedział, że bez kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka. Wiemy też, że to na prośbę kard. Augusta Hlonda, prymasem Polski po jego śmierci został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński – przypomniał rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście przypadających dziś (22 października) rocznic: 40. rocznicy inauguracji pontyfikatu św. Jana Pawła II i 70. rocznicy śmierci kard. Augusta Hlonda.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu Polski podkreślił, że 22 października to jedna z najważniejszych dat w historii Polski. Tego dnia rozpoczął swój pontyfikat Jan Paweł II, na pamiątkę czego wspominamy go dziś w Liturgii Kościoła. Również 22 października zmarł kard. August Hlond, prymas Polski w latach 1926-1948. „Wiemy, jak bardzo te osoby w perspektywie czasu wpłynęły na historię naszego narodu, Europy i świata” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Przytoczył też słowa abp. Damiana Zimonia, metropolity katowickiego w latach 1985–2011, a obecnie arcybiskupa seniora, który powiedział: „Gdyby nie było kard. Hlonda, nie byłoby kard. Wyszyńskiego. Gdyby nie było Wyszyńskiego, nie byłoby papieża Polaka”.

Jak wyjaśnił rzecznik Episkopatu, kard. August Hlond przed swoją śmiercią poprosił Stolicę Apostolską, aby jego następcą został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński. Dzień po inauguracji swojego pontyfikatu Jan Paweł II powiedział zaś do Prymasa Tysiąclecia: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem