Reklama

Ważna nominacja w Gwardii Szwajcarskiej

2019-01-14 07:56

Włodzimierz Rędzioch

Archiwum Gwardii Szwajcarskiej
Martin Kurmann

Franciszek mianował majora Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej. Został nim Martin Kurmann, urodzony w 1983 r. w miejscowości Wolhusen w kantonie Lucerna, który w latach 2003 -2005 służył w Gwardii jako zwykły halabardzista. Po służbie w Watykanie Kurmann wrócił do kraju, gdzie pełnił służbę najpierw w Armii Szwajcarskiej, a następnie w policji w Lucernie, gdzie ostatnio pełnił funkcję szefa formacji i doskonalenia zawodowego. Wraz z nominacją majora, Gwardia Szwajcarska ma już pełne dowództwo, w którego skład wchodzą: komendant, wicekomendant, major, dwóch kapitanów oraz kapelan.

Komendantem Gwardii Szwajcarskiej jest pułkownik Christoph Graf. Pochodzi z kantonu Lucerna, urodził się 1961 r. w Pfaffnau. (LU). Graf zaczął służbę w Gwardii ponad 30 lat temu, w 1987 r. W czasie swojej długiej kariery przeszedł wszystkie szczeble hierarchii – był halabardzista, sierżantem, a od 2010 r. zastępcą dowódcy. 7 lutego 2015 r. Franciszek mianował go 35. Komendantem Gwardii Szwajcarskiej. Jest żonaty i ma dwoje dzieci.

Wicekomendantem jest podpułkownik Philippe Morard. Urodził się w 1972 r. w Pont-en-Ogoz we francuskojęzycznym kantonie Fryburg. Służył w Gwardii już w latach 1993 – 1995. Po powrocie do Szwajcarii pracował w policji kantonalnej we Fryburgu, a od 2004 r. w federalnej policji sądowej, by znowu wrócić do Watykanu na służbę papieżom. Jak wicekomendant pełni funkcję szefa sztabu. Morard jest żonaty i ma trójkę dzieci.

Następnymi w hierarchii Gwardii jest nowomianowany major Kurmann, po czym dwóch kapitanów: Cyril Duruz i Adrian Ambord.

Reklama

Kapitan Duruz, wychowany w Lozannie, zaczął służbę w Gwardii również jako zwykły halabardzista w latach 2000-2002. Następnie studiował prawo na Uniwersytecie we Fryburgu, po czym pracował w sektorze ubezpieczeń. Służył w armii szwajcarskiej, gdzie ma stopień majora w siłach powietrznych. Jest żonaty i ma trójkę dzieci.

Kapitan Adrian Ambord, pochodzący z górnej, niemieckojęzycznej części kantonu Valais, służy w Gwardii Szwajcarskiej od 1997 r. Jest on odpowiedzialny za koszary, zbrojownię i trzeci oddział Gwardii. Żoną kapitana Amborda jest Polka, mają dwie córki.

Kapelanem Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej jest młody kapłan urodzony w Zurychu, ks. Thomas Widmer, który ukończył studia teologiczne w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża i Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. W latach 2010-2013 był zastępcą proboszcza parafii Matki Bożej z Lourdes w Seebach (Zurych), po czym wrócił do Rzymu. Jako kapelan Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej ma pod duchową opieką gwardzistów i ich rodziny oraz jest odpowiedzialny za działalność kulturalną.

Tagi:
Gwardia Szwajcarska

Reklama

Gwardzista z naszych stron

2018-05-30 11:29

Z Marco Cina z Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej rozmawia Anna Artymiak
Edycja lubelska 22/2018, str. VI

Czy okolice Zurychu i Zamościa mogą mieć coś wspólnego? Dla 20-letniego Marco Ciny, jednego z 32 gwardzistów, którzy 6 maja złożyli przysięgę służyć „wiernie, lojalnie i z honorem” Ojcu Świętemu są to dwie ojczyzny, z których obie mają taką samą wartość. Choć urodził się i wychował w Szwajcarii, dzięki mamie Polce nauczył się języka i poznał polskie zwyczaje

Włodzimierz Rędzioch
Zaprzysiężenie nowych gwardzistów

Po odbytej służbie wojskowej w Szwajcarii młody Cina pod koniec zeszłego roku zasilił szeregi Papieskiej Gwardii. Marco postanowił zostać gwardzistą dzięki opowieściom swojego taty, który służył Janowi Pawłowi II w latach 1993-95. Jan Paweł II na początku lat 90. XX wieku był już doświadczony na zdrowiu, upadek w 1994 r. uniemożliwił mu spotkanie się z nowymi gwardzistami i ich rodzicami na tradycyjnej audiencji z okazji zaprzysiężenia. Stąd rodzinnych wspomnień z tego wydarzenia Cinowie nie mają. Za to rodzice mają te późniejsze, które przypominają spotkania wielu innych osób za pontyfikatu Papieża Polaka. W drodze na podróż poślubną udali się na audiencję do Auli Pawła VI i pani Anna tak głośno krzyczała do Jana Pawła II, że są nowożeńcy, że Ojciec Święty podszedł do nich jako jedynych, pomimo trudności w chodzeniu, i pobłogosławił. Później dzięki listowi do ks. Stanisława Dziwisza i jego odpowiedzi udało się całej rodzinie wejść na prywatną Mszę św. do apartamentu papieskiego. Teraz państwo Cina ze swoim synem – gwardzistą mogli uścisnąć rękę i przedstawić się papieżowi Franciszkowi. Podobnie jak w czasach taty Marco, zaprzysiężenie nowych gwardzistów szwajcarskich składa się z kilku wydarzeń. W dniu przysięgi 6 maja zawsze jest poranna Msza św. przy ołtarzu katedry w Bazylice św. Piotra, a główna ceremonia odbywa się po południu na Dziedzińcu św. Damazego. W dniach poprzedzających przysięgę nowi gwardziści wraz z rodzicami są przyjmowani na audiencji prywatnej, uczestniczą w specjalnych Nieszporach odprawianych przez szwajcarskich biskupów i w ceremonii złożenia wieńca dla upamiętnienia 147 gwardzistów, którzy w 1527 r. ponieśli śmierć w obronie Klemensa VII. To właśnie w rocznicę tego wydarzenia gwardziści składają swoją przysięgę.

Anna Artymiak: – Jak wyglądają początki w Gwardii?

Marco Cina: – Przez pierwszy miesiąc szkoły rekrutów jesteśmy w Szwajcarii, następnie przyjeżdżamy do Watykanu. Na początku czujemy się trochę jak turyści, którzy poznają nowe miejsce. Różnicę widzimy wówczas, gdy wracamy do koszar późno w nocy, kiedy wszystkie biura są zamknięte i prawie cały Watykan śpi. Nie zapomnę pierwszego wrażenia z oglądania kolumnady i pałacu apostolskiego z góry; czułem się jak VIP i chyba wtedy pomyślałem, że naprawdę jestem gwardzistą. Na początku uczymy się języka włoskiego i poznajemy naszą służbę. Trenujemy ruchy z halabardą, musztrę, kroki. Służbę zaczynamy od tzw. sentinelli, czyli służby honorowej z halabardą. Pełnią ją gwardziści, którzy tylko stoją w Bramie Spiżowej, Bramie Dzwonów i w Pałacu Apostolskim. Ja przeszedłem już o stopień wyżej; jestem tzw. gwardzistą pałacowym. Praca jest bardziej wymagająca, ale już nie muszę stać nieruchomo przez 2 godziny. Podczas trenowania z halabardą na schodach w okolicy Muzeów Watykańskich wyzwaniem są turyści. Kiedy nas widzą, wyciągają aparaty fotograficzne, a my musimy skoncentrować się na musztrze. Wyjątkowo wspominam też pierwszą przymiarkę munduru, kiedy jeszcze wszystko nie było gotowe. Ogromne wrażenie na mnie zrobił fakt, że pierwszy raz w życiu miałem ubranie szyte całkowicie na mój rozmiar.

– Pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z papieżem Franciszkiem?

– Było to podczas służby przy windzie, której Papieża używa, aby wjechać na loggie Pałacu Apostolskiego. Tam są tylko gwardzista i Papież. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem komunikat, że się zbliża, serce mi biło bardzo mocno; nie znałem jeszcze dobrze języka włoskiego. Wcześniej byliśmy z rodzicami kilka razy w Rzymie na wakacjach. Widziałem papieża na audiencjach, ale to nie jest to samo. Często mamy okazję podać rękę papieżowi Franciszkowi, ale to, o czym rozmawiamy z nim, zostaje w sercu.

– Czym dla Ciebie jest Polska?

– W Polsce jest jak w domu. Dla mnie zawsze tak było, pół na pół. W domu używamy języków niemieckiego i polskiego. Kiedy rozmawiamy ze sobą, nawet nie wszyscy ze Szwajcarii nas rozumieją. Tata też się nauczył trochę polskiego. Dla mnie i mojego brata Szwajcaria i Polska zawsze to było jedno. W Polsce jesteśmy u siebie, znamy wszystkie okoliczne drogi. Tam też mógłbym żyć. W swojej drugiej ojczyźnie jestem przynajmniej raz w roku. Często byłem z rodziną na Wielkanoc, rzadziej na Boże Narodzenie. Teraz przez pierwsze 8 miesięcy służby nie mogę wyjechać na wakacje, ale kiedy w końcu będę mógł, bardzo chciałbym odwiedzić dziadków w Polsce. Niestety, nie mogli przyjechać na przysięgę, ale widzieli mnie w telewizji podczas transmisji Mszy św. wielkanocnej z Watykanu. Stałem z halabardą przy figurze Matki Bożej i kamera mnie dwa razy uchwyciła.

– Jakie polskie tradycje kultywujecie w rodzinie?

– Chodzimy na Msze św. do kościoła polskiego w Zurychu. Na Wielkanoc jest tam święcenie jajek. Na Boże Narodzenie w domu śpiewamy kolędy, lepimy pierogi na Wigilię, dzielimy się opłatkiem. Gotujemy barszcz czerwony na Wigilię i biały na Wielkanoc. Kultywujemy tradycje polskie i szwajcarskie, ale mamy więcej polskich. Tak, gdzie mieszkamy, jest kilku Polaków, z którymi się spotykamy. W Watykanie gotują nam polskie siostry albertynki, które czasem przygotowują potrawy polskie. Ostatnio pomagałem im lepić pierogi; zrobiliśmy ich chyba z 700. Smakowały wszystkim, podobnie jak polski sernik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Apel organizacji pro-life o uchwalenie projektu Zatrzymaj Aborcję

2019-03-23 12:35

tk / Częstochowa (KAI)

O jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję zaapelowali dziś uczestnicy 39. pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. Przypomnieli też, że wiele organizacji pomaga kobietom, które dowiedziały się o tzw. nieplanowanej ciąży, lub u których nienarodzonych dzieci stwierdzono poważną wadę wrodzoną.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Publikujemy treść Przesłania XXXIX Pielgrzymki Obrońców Życia

My, uczestnicy XXXIX Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę, mając wciąż w żywej pamięci Ś.P. Inżyniera Antoniego Ziębę - niestrudzonego Pielgrzyma, organizatora poprzednich 38-miu Pielgrzymek Obrońców Życia na Jasną Górę, chcemy kontynuować Jego ideę corocznego zawierzania sprawy obrony życia Jasnogórskiej Bogarodzicy. Wciąż pamiętamy Jego pełne ufności słowa z ostatniej pielgrzymki ŻYCIE ZWYCIĘŻY ŚMIERĆ! Umocnieni tą nadzieją nie możemy być obojętni na ataki na życie i rodzinę, które wciąż podejmowane są w naszej Ojczyźnie

1. Aborcja a ochrona życia od poczęcia

Szczególnym okrucieństwem jest zabijanie w łonach matek dzieci, u których podejrzewa się poważną wadę wrodzoną. Małym pacjentom przysługuje nie tylko prawo do życia, ale również prawo do opieki medycznej świadczonej według najwyższych standardów. Apelujemy więc o jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję. Przypominamy, że zarówno państwo, jak też wiele organizacji kościelnych czy stowarzyszeń i fundacji pro-life świadczy realną pomoc dla rodzin i matek, które dowiedziały się o tzw. nieplanowanej ciąży lub u których dzieci nienarodzonych podejrzewa się poważne wady wrodzone. Na polu pomocy charytatywnej ciągle jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już teraz potrzebujące rodziny mogą skorzystać z pomocy materialnej, psychologicznej, prawnej czy medycznej. Godna promocji jest też idea hospicjów perinatalnych i godziwsze ich finansowanie z budżetu państwa. W tej chwili w całej Polsce istnieje kilkanaście tego typu miejsc, podczas gdy każdego roku kilkanaście tysięcy rodziców słyszy niepomyślną diagnozę prenatalną dla swojego dziecka.

2. Ideologia gender i żądania ruchu LGBT

W Bożym planie stworzenia - który mamy odczytać, a nie kwestionować - istnieje człowiek realizujący się jako kobieta lub mężczyzna. Kobieta i mężczyzna są różni choć równi w swej godności. Wprowadzanie do szkół ideologii gender, która nie ma żadnych podstaw nie tylko w wiedzy naukowej, ale również w zdrowym rozsądku, jest więc poważnym naruszeniem fundamentalnego prawa rodziców - pierwszych wychowawców i gwałtem na delikatnej psychice dziecka i nastolatka. Apelujemy zatem o realne przestrzeganie konstytucyjnych praw rodziców. Jeśli one okazują się niewystarczające, apelujemy do polityków, w tym Rzecznika Praw Dziecka, o stworzenie lepszych gwarancji prawnych ochrony dzieci przed demoralizacją.

3. In vitro a szacunek do życia od poczęcia

Szacuje się, że w Polsce ok. 100 tys. dzieci przetrzymywanych jest w pojemnikach z ciekłym azotem - tyle embrionów, poddanych tzw. kriokonserwacji, czeka powolna śmierć w klinikach in vitro. Trzeba też upomnieć się o życie dzieci zabijanych w wyniku tzw. selektywnej aborcji, wpisanej w procedurę in vitro. To z miłości do tych dzieci Bóg - a w Jego imieniu Kościół - potępia in vitro. Domagamy się zaprzestanie finansowania tej procedury z budżetu podatników. Promujmy naprotechnologię jako etyczną i skuteczną metodę leczenia niepłodności, szanującą godność i życie zarówno rodziców jak i dziecka.

Jasna Góra, 23 marca 2019

Wojciech Zięba, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka Paweł Wosicki, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia Halina i Czesław Chytrowie, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Adam Kisiel, Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Andras Veres: niezliczeni święci i władcy łączą narody Polski i Węgier

2019-03-23 19:25

apis / Kielce (KAI)

Niezliczeni święci i władcy łączą narody Polski i Węgier na przestrzeni wieków – wskazywał bp Andras Veres, przewodniczący Konferencji Episkopatu Węgier podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej z okazji trwających obchodów Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej 23 marca w kieleckiej katedrze.

TER
Parafia katedralna

Mszy św. dziękczynnej za tysiąclecie przyjaźni narodów polskiego i węgierskiego przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski. Koncelebrowali ją biskupi Andras Veres, i Marian Florczyk. Wzięli w niej udział prezydenci Andrzej Duda i Janos Ader. Odprawiona była w języku polskim z elementami węgierskiego i łaciny.

Przewodniczący KEP Węgier w homilii podkreślił, że Polska i Węgry mają wspólną historię kształtowania się państwowości przez chrześcijaństwo. Wymienił m.in.: św. Wojciecha powiązanego z założeniem Kielc, który jest otoczony szacunkiem także przez Węgrów, ponieważ został ochrzczony przez pierwszego króla Węgier świętego Stefana.

- Jednocześnie niezliczeni święci i władcy łączą nasze narody na przestrzeni wieków. Wspomnę tylko dwa przykłady: św. Kinga i św. Jadwiga. Na przemówieniu otwierającym kanonizacje św. Jadwigi Papież Jan Paweł II stwierdził, że była ona opiekunką Polski, Litwy, Rusi oraz Węgier. Moglibyśmy również wymieniać tutaj nazwiska niezliczonych władców i generałów, których nasi ludzie szanują wzajemnie i wspominają jako wielkich mistrzów naszej wspólnej historii – podkreślał biskup.

Hierarcha węgierski odwołał się nawet do znanego powiedzenia „Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki. Aby zuchy, oba żwawi niech im Pan Bóg błogosławi”. Otrzymał gromkie brawa od licznie zgromadzonych w katedrze.

Biskup zwrócił uwagę na to, że wartości wiary chrześcijańskiej zapewniały ludziom moc i odwagę, bez której nie mogliby przeciwstawić się siłom depczącym Kościół, religię i podstawowe prawa ludzkie, ale zagrożenie jednak nie zniknęło do dzisiaj.

-Chrześcijaństwo stało się najbardziej prześladowaną religią na świecie. Z badań wynika, że na świecie co pięć minut ginie jeden chrześcijanin. Ale smucimy się również z tego, że nasze wspólnoty religijne, w których nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, są bardzo osłabione. W naszych krajach sekularyzacja i hedonizm są największym zagrożeniem dla wiary chrześcijańskiej. Niemniej jednak, lub nawet z tego powodu zacieśnijmy mocniej węzły naszej przyjaźni! Pomagajmy sobie nawzajem, aby wytrwać w wierze chrześcijańskiej – apelował ordynariusz.

Biskup kielecki Jan Piotrowski witając uczestników Mszy św. zwrócił uwagę na to, że katedra widziała już wiele wydarzeń, a dzisiejsza obecność prezydentów Polski i Węgier do nich należy i potwierdza przyjaźń między narodami. Zdaniem ordynariusza, jest to świadectwo, że przyjaźń polsko-węgierska trwa, ma się umacniać i być wzorem do zachowań ludzkich w obu społeczeństwach.

W Eucharystii uczestniczyli także przedstawiciele władz parlamentu polskiego i węgierskiego, władz państwowych, wojewódzkich, samorządowych i miejskich. Prezydenci Andrzej Duda i Janos Ader złożyli kwiaty przy tablicy smoleńskiej.

Po Eucharystii na kieleckim skwerze im. Szarych Szeregów pary prezydenckie odsłoniły popiersie jednego z najwybitniejszych węgierskich kompozytorów Beli Bartóka. Zapalono także znicze pod pomnikiem poświęconym harcerzom, którzy zginęli za Ojczyznę.

Węgierska para prezydencka zdecydowała się na prywatną część wizyty, podczas której odwiedziła sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Świętym Krzyżu. W świętokrzyskim sanktuarium można zwiedzać wystawę pt. "Stosunki Polsko-Węgierskie od roku 1006 do współczesności w kontekście Świętego Krzyża".

Obchody Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej odbywają się w Kielcach w dniach od 21 do 24 marca z ich okazji zorganizowano w kieleckich placówkach kulturalno-artystycznych bardzo dużo imprez oraz wydarzeń, w tym m.in.: gala przyjaźni, występy artystyczne tancerzy, koncerty, spotkania literackie, konferencje naukowe, młodzieżowy turniej w piłkę ręczną, różnorodne wystawy, przeglądy filmów i prezentacje.

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej został ustanowiony przez węgierski parlament jednogłośnie 12 marca 2007. Sejm polski przyjął analogiczną uchwałę 16 marca 2007 r. przez aklamację.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem