Liturgii Wielkiego Piątku w katedrze wrocławskiej przewodniczył bp Jacek Kiciński. Homilię wygłosił abp Józef Kupny. – Cała dzisiejsza liturgia prowadzi nas do krzyża, jednak nie po to, by tylko rozważać tamten dramat. Męka Chrystusa nie jest tylko historią sprzed dwóch tysięcy lat – jest wydarzeniem zbawczym, które obejmuje każdego z nas. Krzyż stoi w centrum świata i jednocześnie w centrum ludzkiego życia – podkreślał metropolita wrocławski. Zwrócił uwagę, że krzyż, znak hańby, ostatecznie stał się znakiem chwały. Narzędzie tortury stało się tronem miłosierdzia. To, co miało być zwycięstwem nienawiści, stało się objawieniem miłości silniejszej niż śmierć.
Reklama
Przywołując słowa, które Piłat kazał przybić do krzyża „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”, zauważył, że choć zostały zapisane bez pełnej świadomości ich znaczenia, zawierają głęboką prawdę: Chrystus króluje z krzyża. – To królowanie miłości, która oddaje życie. W godzinie krzyża objawia się najpełniejsza prawda o Bogu, który nie pozostaje obojętny wobec ludzkiego cierpienia – tłumaczył abp Kupny i wskazywał: – Jezus nie próbuje tłumaczyć cierpienia, ale niejako wchodzi w samo serce cierpienia. Przyjmuje na siebie to, co nas najbardziej boli: zdradę, niesprawiedliwość, samotność, ból fizyczny i duchowy, a ostatecznie przyjmuje śmierć. Wielki Piątek odpowiada na jedno z najtrudniejszych pytań człowieka: Gdzie jest Bóg, gdy cierpię? Odpowiedź brzmi: Jest przy tobie. Jest w twoim cierpieniu. Krzyż nie usuwa bólu z ludzkiego życia, ale nadaje sens temu cierpieniu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Metropolita odniósł się do jednego z ostatnich słów Jezusa „Pragnę”. Zwrócił uwagę, że nie chodzi jedynie o fizyczne pragnienie wody – Chrystus pragnie obecności i bliskości drugiego człowieka. W chwili konania pragnie naszego serca, pragnie naszej miłości – podkreślał i dodawał: – Krzyż jest dramatem odrzuconej miłości, ale jednocześnie nieustannym do niej zaproszeniem.
Abp Kupny wskazywał, że miłość Jezusa jest wierna nawet wtedy, kiedy my jesteśmy niewierni. Wskazał na Maryję, która uczy nas wierności Jezusowi: – W jej postawie jest niezłomna wiara. Ona uczy nas także, jak stać pod krzyżem własnego życia. Nie zawsze rozumiemy drogi Boże, nie zawsze rozumiemy sens wydarzeń, ale możemy trwać.
Odnosząc się do adoracji krzyża w Wielki Piątek, arcybiskup wyjaśnił jej sens: – To nie jest kult cierpienia. To jest kult miłości. Na tym drzewie ukazała się miłość Boga. Drzewo krzyża stało się drzewem życia, drzewem odkupienia i dlatego klękamy, dlatego oddajemy mu cześć.
Wskazywał, że Wielki Piątek uczy nas także przebaczenia: – Z krzyża Jezus modli się „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. To jest modlitwa za oprawców, z tych, którzy z Niego szydzili, którzy przybijali gwoździe. Jeśli chcemy być uczniami Chrystusa, nie możemy zatrzymać w sercu nienawiści. Przebaczenie nie jest zapomnieniem krzywdy. Przebaczenie jest decyzją, by nie pozwolić złu zatriumfować w naszym sercu.
Metropolita przywołując przebite serce Jezusa, przypomniał, że właśnie z niego rodzi się Kościół. Krew i woda są znakiem życia płynącego z miłości ukrzyżowanej. – Dlatego Wielki Piątek nie jest dniem rozpaczy, jest dniem nadziej, która przechodzi przez ciemność. Nadziei, która jeszcze nie widzi poranka Zmartwychwstania, ale ufa obietnicy – przekonywał i dodawał: – Każdy z nas dźwiga jakiś krzyż. Dziś Chrystus mówi: Nie jesteś sam. Weź swój krzyż i połącz go z moim. Wtedy nawet to, co najtrudniejsze, stanie się drogą prowadzącą do życia.
