– Trzynaścioro wspaniałych młodych ludzi przyjmie dzisiaj znamię Ducha Świętego. Każdy z Was przygotowywał się do tego na swój sposób, w tych warunkach, w których przyszło wam żyć. I po doświadczeniu wiary podjęliście decyzję, by przyjąć sakrament bierzmowania, światło Ducha Świętego i radość do swoich serc – mówił ks. Adam Skalniak, proboszcz parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu.
W modlitwie polecano bierzmowanych, ale też rodziców młodych ludzi, ich przyjaciół oraz towarzyszący im personel medyczny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii bp Małyga nawiązał do czytania z Księgi Rodzaju, kiedy to Bóg zaprosił człowieka do ogrodu Eden i polecił mu, by się o ten ogród troszczył. – Co to dla nas znaczy? Każdy z nas jest takim ogrodem. Mamy w sobie pewien świat, którego na pierwszy rzut oka nie widać – nasz świat duchowy, czyli to, co myślimy, czujemy; czego chcemy, albo czego się obawiamy; co nas cieszy, czego się boimy; nasze pragnienia, nadzieje, obawy. Słowo Boże zaprasza nas do tego, by o ten świat się troszczyć – mówił ksiądz biskup.
Zauważył, że w ogrodzie obok pięknych roślin pojawia się zawsze jakiś chwast, coś, czego nie chcemy. Dlatego nie da się ogrodu wypielęgnować raz na całe życie, lecz trzeba o niego dbać nieustannie.
Reklama
– Właśnie po to jest sakrament bierzmowania, aby do swojego wnętrza, do swoich myśli zaprosić Bożego Ducha. On do tego świata przychodzi a jednym z Jego imion jest Duch Pocieszyciel. Pocieszenie to promyk światła w ciemności. Albo radość nawet wtedy, gdy dookoła jest trudno i smutno – mówił biskup Maciej.
Tłumaczył, że w tym sensie pocieszenie jest jak oaza podczas drogi przez pustynię.
– Dzisiaj prosimy o to dla naszych bierzmowanych, dla ich rodziców, przyjaciół, bliskich, by w ogrodzie ich myśli, pragnień, było jak najwięcej dobra i nadziei oraz duchowej siły. Doświadczamy tego, że ona nie jest z nas, że po ludzku często nam jej brakuje. I po to jest ten sakrament, by otrzymać moc z wysoka, duchową siłę i pocieszenie – mówił bp Małyga.
Nawiązał do Ewangelii i postaci św. Jakuba, krewnego Pana Jezusa, który dopiero po ukazaniu się Zmartwychwstałego uwierzył w Niego i został pierwszym odpowiedzialnym za Kościół w Jerozolimie.
– To bardzo ciekawa postać, bo w tym człowieku nastąpiła wewnętrzna przemiana. Kiedy spotkał Boga, zaczął inaczej myśleć. Prosimy o to dla was, droga młodzieży, byście takie spotkanie przeżyli dzisiaj i ciągle przeżywali, bo wtedy działa w nas Duch Pocieszyciel – mówił hierarcha i zaznaczył, że bierzmowanie to szczególny moment, który pokazuje dorosłość, odpowiedzialność i wolność. – Dzisiaj każdy z was powie osobiście: „Ja chcę”, „ja wierzę”. Ja mówię: Amen. To na moim czole będzie uczyniony znak krzyża. Cieszymy się z tego i z całego serca chcemy być z wami, modlić się za was, aby w ogrodzie waszego duchowego świata było dużo dobrych myśli, nadziei, wiary i miłości – życzył ksiądz biskup.
Reklama
Radość z sakramentu wyrazili również rodzice bierzmowanej młodzieży. – Nas, rodziców dzieci, które otrzymały sakrament bierzmowania, cieszy fakt, że chcą żyć według nauki Chrystusa, bo przecież pochodzą z rodzin katolickich. Jest to również dla nas ważny moment, bo przecież to my kilkanaście lat temu przynieśliśmy ich do Kościoła, aby otrzymali chrzest święty, włączający do wspólnoty wierzących. Potem towarzyszyliśmy im, ciesząc się z ich dorastania i z każdej ich radości, a smucąc niepowodzeniem. Dzisiaj stajemy przed Bogiem w naszej szpitalnej wspólnocie, ciesząc się, że nasze dzieci pogłębiają życie chrześcijańskie – mówili przedstawiciele rodziców.
Biskup Maciej nazwał bierzmowaną młodzież drogocenną perłą. – Jestem pewien droga młodzieży, że choć jesteście ukrytą częścią naszego Kościoła, to jesteście jego skarbem. Jesteście jak perła – ukryta, nie każdy ją widzi, ale drogocenna. Wasza wiara i modlitwa znaczą bardzo wiele – mówił ksiądz biskup i prosił: – Jeśli macie siłę, módlcie się za nas. Wasza modlitwa jest Panu Bogu szczególnie miła.
Biskup Maciej zachęcał do nadziei, którą daje również uroczystość bierzmowania. – Będzie się w was odzywał głos Ducha Świętego, czasem taki bardzo cichutki pośród wielu innych głosów. Bądźcie na ten głos uważni. Kiedy go usłyszycie, zatrzymajcie się przy nim – zachęcał.
Ks. Adam Skalniak zauważył, że na szpitalnych salach czas płynie inaczej, wolniej, a proste rzeczy są czasem bardzo męczące. Wtedy nawet najpiękniejsze wizyty najbliższych osób mogą ciążyć. – Tu tak mocno jawi się prawda o człowieku, istocie bardzo kruchej, która chwyta się mocno nadziei. Z tego Przylądka Nadziei wyruszacie na ocean i ląd, ale żeby wyruszyć w tę drogę, trzeba mieć dużo siły. Niech to bierzmowanie umacnia was, byście mieli w sobie wystarczająco siły na poradzenie sobie z tymi trudnościami, które w procesie leczenia się pojawiają. Niech Pan Jezus błogosławi również tym, którzy się wami opiekują, dają wam nadzieję i przygotowali was do tego dnia – mówił ks. Skalniak.
Młodzi ludzie uczestniczący w uroczystości są podopiecznymi Przylądka Nadziei - Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu.
