Reklama

Wiadomości

Seksedukacja obowiązkowa - krok do ograniczenia praw rodzicielskich

Minister Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu ds. równego statusu, zwróciła się kilka tygodni temu do minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej z postulatem, aby wychowanie do życia w rodzinie było obowiązkowe - podała PAP. Jeżeli MEN zaaprobuje tę propozycję będzie to krok w kierunku ograniczenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich światopoglądem i systemem wartości.

[ TEMATY ]

szkoła

życie

nick.amoscato / photo on flickr

To samo źródło podaje, że min. Fuszara zwróciła się do ministra zdrowia z pytaniem, czy nie należy zmienić prawa, zgodnie z którym osoby w wieku 15-18 lat mogą korzystać z porad ginekologa i urologa jedynie za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych.

Postulaty pani pełnomocnik, choć nie są ściśle ze sobą związane, mają wspólny mianownik - jeśli zostaną wprowadzone w życie mogą spowodować ograniczenie praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich poglądami, światopoglądem, wyznawaną religią, co gwarantuje Art. 48 Konstytucji RP: Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz Art. 53: Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Reklama

Propozycja min. Fuszary to model, w którym rola rodziców zostaje sprowadzona do płatników, którzy mają obowiązek swoje dzieci utrzymywać, ale zostaje im odebrane prawo do kształtowania ich osobowości, zachowań i przekazywania wartości.

Wobec kontrowersji i dyskusji, jakie obserwuje się w związku z realizacją tego przedmiotu warto zapoznać się, jak wygląda edukacja seksualna w innych krajach Unii Europejskiej. - Z opracowania, przekazanego KAI przez Biuro Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu wynika, że edukacja seksualna jest obowiązkowa we Francji, Finlandii, Holandii, Niemczech, Szwecji. Natomiast w Czechach, Irlandii, Polsce, Wielkiej Brytanii rodzice mają prawo nie posyłać swoich dzieci na część zajęć lub w ogóle z nich zrezygnować.

W każdym kraju podejście do tych zajęć jest inne. I tak we Francji, gdzie edukacja seksualna jest obowiązkowa od 2012 r., sposób jej realizacji zależy od szkoły i w ogóle nie jest konsultowana z rodzicami. Wcześniej zajęcia te były zalecane i realizowane także przez organizacje pozarządowe. W Niemczech, gdzie lekcje są obowiązkowe, każdy z szesnastu krajów związkowych realizuje swój program, a nauczyciele mogą wybierać podręczniki. Szkoła ma obowiązek poinformować rodziców o zakresie nauczania oraz o materiałach edukacyjnych, które będą wykorzystywane na zajęciach.

Reklama

O przekazywanych treściach wspólnie decydują opiekunowie i wychowawcy także w krajach, w których uczestniczenie w zajęciach nie jest obowiązkowe. W Wielkiej Brytanii i Irlandii o zakresie programu wspólnie decydują rodzice i pedagodzy. W brytyjskich szkołach ponadpodstawowych obowiązkowe jest przekazanie informacji nt. HIV/AIDS, reszta treści zależy od wspólnych ustaleń rodziców i nauczycieli.

W żadnym z tych państw w szkołach wyższych nie ma specjalizacji dla nauczycieli edukacji seksualnej i szkoły nie wymagają od nauczycieli takich szczególnych kwalifikacji, natomiast pedagodzy mogą ukończyć dostępne kursy specjalistyczne.

Niezależnie od unormowań prawnych praktyka szkolna wygląda bardzo różnie. Obowiązek współpracy rodziców ze szkołą nie zawsze jest respektowany, zdarza się, że realizowane są programy bez jakiejkolwiek uprzedniej konsultacji z opiekunami uczniów. Na początku roku "Die Welt" opublikował artykuł o konflikcie, jaki wywołała pomoc naukowa pt. "Skąd jesteś". Publikacja obecna jest na rynku niemieckim od 1991 r., ale dopiero teraz sprzeciw wzbudził fakt, że jej autorzy chcą uczyć młodzież z klas siódmych naśladowania zachowań seksualnych, w tym sadomasochizmu. Gazeta podaje, że obawy niemieckich rodziców przed seksualizacją dzieci wzrasta, że spór toczy się o to, gdzie jest granica, której nie wolno przekraczać. Wielu rodziców nie zgadza się na kontrowersyjne treści, przekazywane najmłodszym i nie są to tylko emigranci, a także rodowici Niemcy. W tym roku w Kolonii i Stuttgarcie, a więc w kraju związkowym Badenii-Wurtembergii odbyło się kilka demonstracji rodziców domagających się zatrzymania seksualizacji ich dzieci. Demonstranci zderzali się z kontrdemonstrantami ze środowisk LGBT skandujących znane hasło: "Wasze dzieci będą takie jak my".

W odpowiedzi na wątpliwości rodziców i ich protesty osoby zawodowo zaangażowane w edukację landu, gdzie odbyły się protesty, usprawiedliwiają swoje działania twierdząc, że rodzice zbyt mało dyskutują o seksedukacji z dziećmi i chętnie powierzają rozmowy na trudne tematy szkole. Nie ulega wątpliwości, że mimo zapisu o ustalaniu programu seksedukacji z rodzicami, rodzice dzieci są zaskakiwani drastycznymi pomysłami przez władze szkolne, a ich protesty ignorowane.

Z przytoczonych danych wynika, że w krajach UE funkcjonują dwa modele edukacji - respektowania prawa rodziców do wychowania swoich dzieci oraz ograniczania im tego prawa poprzez arbitralne, nie poprzedzone konsultacjami, narzucanie programów. W tym pierwszym modelu realizowany jest postulat pomocniczości państwa, zgodnie z którym to rodzice zlecają państwowym szkołom i kontrolują sposób, w jaki będą kształcone ich dzieci.

Drugi model, który można nazwać modelem arbitralnego paternalizmu państwowego, polega na tym, że państwo decyduje o losie dzieci i młodzieży i jeśli ktoś stanie na przeszkodzie w realizacji jego arbitralnych programów nie powstrzymuje się przed stosowaniem swojego aparatu represji, wobec sprzeciwiających się rodziców (w Niemczech są to grzywny, które można zastąpić aresztem). W tej opcji państwo, jego funkcjonariusze i instytucje wiedzą najlepiej, jak mają kształtować dzieci i młodzież, czego nauczać i wedrzeć się w całkowicie intymną sferę, jaką jest ludzka płciowość.

Postulat min. Fuszary, by wprowadzić w Polsce obowiązek uczestniczenia w lekcjach poświęconych wychowaniu do życia w rodzinie jest krokiem do zlikwidowania pierwszego i wdrożenia drugiego, polegającego na paternalizmie państwowym, modelu edukacji. Jest to krok w kierunku ograniczenia rodzicom możliwości wyboru modelu wychowania ich dzieci. Ale dzieje się to także w atmosferze ostrej krytyki przedmiotu WDŻR i wciąż ponawianych prób zmian podstaw programowych, podręczników, osób, prowadzących te zajęcia.

Warto przypomnieć, że w 2009 r. zostało podpisane "Porozumienie na rzecz upowszechnienia edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole". Wśród sygnatariuszy są m. in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Genders Studies UW, Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, Związek Nauczycielstwa Polskiego.

W punkcie 2. tego dokumentu czytamy, że organizacje przystępujące do "Porozumienia" będą "Przekonywały o konieczności wypracowania i wprowadzenia rozwiązań systemowych gwarantujących powszechny i obowiązkowy, dostosowany do wieku dostęp do wiedzy z zakresu seksualności człowieka, oparty na międzynarodowych standardach praw człowieka wypracowanych przez ONZ, WHO i Konwencję o Prawach Dziecka". Będą też zabiegały o to, "aby dopuszczane do użytku szkolnego programy i podręczniki z zakresu edukacji seksualnej gwarantowały pluralizm ujęć i szanowały różnice światopoglądowe oraz zawierały rzetelne i zgodne z aktualnym stanem wiedzy treści nauczania. A także, aby nauczyciele realizujący treści z zakresu edukacji seksualnej prezentowali wysoki poziom merytoryczny i kompetencje etyczne".

Punkt 6. "Porozumienia" mówi o piętnowaniu wszelkich "przejawów dyskryminacji, próby upolityczniania problematyki edukacji seksualnej oraz piętrzenia barier ideologicznych utrudniających merytoryczną dyskusję"; punkt 7. o potrzebie podejmowania starania pozyskania większości parlamentarnej dla rozwiązań wypracowanych przez Porozumienie na rzecz dostępności do edukacji seksualnej, zaś 8. zawiera zobowiązanie do upowszechniania informacje o wynikach badań i raportach dotyczących problematyki związanej z edukacją seksualną.

Strategia, która ma doprowadzić do zmian treści programowych oraz wprowadzenia obowiązku uczestniczenia w zajęciach jest wprowadzana w Polsce systematycznie i konsekwentnie. Aby do tego doprowadzić została podjęta i konsekwentnie jest prowadzona akcja deprecjonowania przedmiotu Wychowanie do Życia w Rodzinie. W 2013 r. zostały opublikowane wnioski grupy ekspertów, którzy dzięki dotacji Fundacji Batorego w wysokości ponad 65 tys. zł i na zlecenie Stowarzyszenia "Pracownia Różnorodności" (SPR) socjolog Jacek Kochanowski, psycholog i seksuolog Robert Kowalczyk, seksuolog Zbigniew Lew Starowicz oraz seksedukator Krzysztof Wąż zlustrowali 51 podręczników Wychowania do Życia w Rodzinie, wiedzy o społeczeństwie i biologii pod kątem "przedstawienia w nich problematyki LGBTQ". W efekcie wyprodukowali opracowanie "Szkoła milczenia", w którym domagają się zmian podstaw programowych, wycofania części podręczników wychowania do życia w rodzinie, weryfikacji rzeczoznawców i nauczycieli. Na ich miejsce postulują wprowadzenie nowych podręczników opartych na zasadach LGBTQ: lesbian, gay, transgendered, bisexual, queer. W dokumencie ani razu nie jest wspomniana rola rodziny w procesie wychowania młodych ludzi, czyli o fundamentalnych prawach człowieka, gwarantowanych przez Konstytucję RP - dla autorów oczywiste jest, że będą to robić edukatorzy.

Z kolei Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton" zosrganizowała w pierwszej dekadzie grudnia tego roku konferencję prasową, na której przedstawiła wynikli ankiety, przeprowadzonej w dniach 14 maja - 14 sierpnia. na podstawie całkowicie niereprezentatywnej grupy 3363 osób w wieku od 11 do 30 lat, wśród których przeważały dziewczynki i kobiety, gdyż było ich aż 74 proc. Z tej niewiarygodnej ankiety seksedukatorzy z "Pontonu" wysnuli wniosek, że młodzież nie jest zadowolona z obecnych zajęć WDŻR i ogłosili to na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Postulat wprowadzenia obowiązkowych zajęć z WDRŻ skierowany przez min. Fuszarę do minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej jest zaskakująco zbieżny z punktem "Porozumienia na rzecz upowszechnienia edukacji seksualnej dzieci i młodzieży polskiej szkole". Należy zwrócić uwagę, że Gender Studies zostało powołane przez prof. Małgorzatę Fuszarę na Uniwersytecie Warszawskim i jest ono jednym z sygnatariuszy Porozumienia. Jako pełnomocnik rządu ds. równego statutu min. Fuszara realizuje strategię zbieżną z tą, która została uzgodniona przez środowiska liberalnych seksedukatorów pięć lat temu. To od rodziców i organizacji pozarządowych będzie zależeć, kto wychowa nasze dzieci i "czy będą one takie jak my".

2014-12-30 16:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Za życiem

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 24/2018, str. III

[ TEMATY ]

marsz

życie

Karolina Krasowska

Zielonogórzanie opowiedzieli się za życiem

Zielonogórzanie opowiedzieli się za życiem

Jesteśmy za życiem” – takie hasło nieśli na transparentach uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny, który 10 czerwca przeszedł ulicami Zielonej Góry. Marsz wpisał się w ogólnopolską inicjatywę, której w tym roku towarzyszy hasło: „Polska rodziną silna!”. Młodzi, starsi, rodziny z dziećmi po Mszy św. w kościele św. Józefa przeszli na plac przy kościele pw. św. Alberta, gdzie odbył się festyn rodzinny połączony z biegiem charytatywnym Caritas z okazji obchodów Światowego Dnia Uchodźcy. Marsz, jak co roku, zorganizował Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej. W tym roku w pomoc w jego organizację zaangażowały się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz wspólnota Oikos Berit. – Dzisiaj, tutaj, chcemy po prostu pójść i się radować. Chcemy w ten sposób formować ludzi, pokazując radość życia. To jest dzisiejsze przesłanie – powiedział organizator marszu ks. Mariusz Dudka. – Oczywiście nie jest tak, że ludzie, którzy idą w Marszu, to są sami ludzie szczęśliwi, nie dotknięci chorobami i trudnościami. Ale oni idą tak naprawdę, żeby pokazać, że w tych trudnościach i w tych chorobach jest nadzieja i że szukają jej w Bogu. I tutaj pokazują źródło swojego życia – dodał. Po marszu na dystansie 5 km odbył się bieg charytatywny Caritas. Wystartowało w nim kilkudziesięciu biegaczy. Dochód z wpisowego został przeznaczony na potrzeby Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, które funkcjonuje w naszej diecezji. W kategorii Open Kobiet bieg wygrała Ewa Kogut z Żagania. Z kolei w kategorii Open Mężczyzn najlepszy czas uzyskał Bartłomiej Waloszczyk ze Świętoszowa. Zwycięzcy otrzymali nagrody, zaś każdy z uczestników pamiątkowy medal.

CZYTAJ DALEJ

Św. Alfons Maria Liguori – patron spowiedników

Święty Alfons urodził się w Marinelli k. Neapolu w 1696 r. W 16. roku życia uzyskał doktorat z prawa i rozpoczął karierę adwokacką. Porzucił ją jednak i poświęcił się służbie Bożej. W 1726 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1732 r. założył Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela (redemptorystów). W 1762 r. papież Klemens XIII mianował Alfonsa biskupem ordynariuszem w miasteczku Santa Agata dei Goti. Wrócił jednak do Zgromadzenia Redemptorystów. Alfons Liguori zmarł 1 sierpnia 1787 r. w wieku 91 lat.

CZYTAJ DALEJ

Na drodze do Maryi

2021-08-01 12:24

Michalina Stopka

Pielgrzymka to czas modlitwy, radości, spotkania z Bogiem i człowiekiem. Wiedzą o tym pielgrzymi grupy 14, którzy 1 sierpnia wyruszyli  w ramach 41. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasnej Górze i 31. Górowskiej Pieszej Pielgrzymki.

Pomysł, aby wyjść z Góry na Jasną Górę, zrodził się w 1990 r. Od tamtego niezmiennie pielgrzymi z Góry wychodzą, by pokłonić się Maryi. Tej tradycji nie zatrzymała także ubiegłoroczna pandemia. Pomysłodawcom pielgrzymowania z Góry był ks. Janusz Jastrzębski - Ksiądz Janusz jako pierwszy dał taką propozycję, a pielgrzymom tak się ten pomysł spodobał, że przez rok przygotowywali się na ten czas - mówi Bogdan Mączyński, wieloletni pielgrzym

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję