Reklama

Audiencje Ogólne

Franciszek: jesteśmy owcami odnalezionymi przez miłosierdzie Pana

„Wszyscy jesteśmy owcami odnalezionymi i zgromadzonymi przez miłosierdzie Pana, wezwanymi do zgromadzenia wraz z Nim całej owczarni” – powiedział Franciszek podczas środowej audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie papież mówił o obrazie Dobrego Pasterza przedstawionym w Ewangelii wg. św. Łukasza (15,1-7). Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 25 tys. wiernych.

[ TEMATY ]

audiencja

Franciszek

Franciszek zaznaczył, że Pan Jezus opowiedział przypowieść o Dobrym Pasterzu, aby uzmysłowić, że Jego bliskość względem grzeszników nie powinna gorszyć, ale przeciwnie spowodować we wszystkich poważną refleksję na temat tego, jak przeżywamy naszą wiarę. Ukazani są w niej z jednej strony grzesznicy, którzy zbliżają się do Jezusa, aby Go słuchać, a z drugiej podejrzliwi faryzeusze uczeni w Piśmie, oddalający się od Niego z powodu takiej Jego postawy.

Reklama

Charakteryzując nauczanie zawarte w tej przypowieści papież zauważył, że Pan Jezus pragnie nas pouczyć, że żadna owca nie może się zagubić, a Bóg nie może pogodzić się z faktem, że choćby jedna osoba może się zatracić. „Nawet dziewięćdziesiąt dziewięć owiec nie może powstrzymać pasterza, zamknąć go w owczarni. Mógłby myśleć: dokonam bilansu – „mam dziewięćdziesiąt dziewięć – straciłem jedną – to w końcu nie taka wielka strata”. Nie, wyrusza On na poszukiwanie tej jednej, bo każda jest dla Niego bardzo ważna. A ta potrzebuje najbardziej, bo jest najbardziej opuszczona, najbardziej odrzucona, i On idzie by jej właśnie szukać. Wszyscy otrzymaliśmy przekaz: miłosierdzie względem grzeszników jest stylem działania Boga i temu miłosierdziu jest On absolutnie wierny: nic i nikt nie może Go odwieść od woli zbawienia. Bogu obca jest nasza aktualna kultura odrzucenia. Bogu jest ona absolutnie obca. Bóg nie odrzuca żadnej osoby. Bóg kocha wszystkich, poszukuje wszystkich. Każdego, osoby za osobą. Nie zna On tego słowa: odrzucić ludzi! Bo cały jest miłością i cały jest miłosierdziem" – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że trzeba poszukiwać Pana tam, gdzie chce On nas spotkać, a nie tam gdzie usiłujemy Go znaleźć! Poszukując owcy zagubionej pobudza on dziewięćdziesiąt dziewięć do uczestnictwa w ponownym zjednoczeniu stada. Wówczas nie tylko owca niesiona na ramionach, ale także cała owczarnia pójdzie za pasterzem aż do jego domu, aby cieszyć się razem z „przyjaciółmi i sąsiadami”.

Papież wskazał, że we wspólnocie chrześcijańskiej jest zawsze ktoś, kogo brakuje i poszedł sobie, zostawiając puste miejsce. „Czasami powoduje to zniechęcenie i prowadzi nas do przekonania, że jest to nieuchronna strata, choroba, na którą nie ma lekarstwa. Wtedy grozi nam zamknięcie w owczarni, gdzie nie będzie zapachu owiec, ale smród zamknięcia! Dzieje się tak, gdy brakuje zapału misyjnego prowadzącego nas do spotkania innych. W wizji Jezusa nie ma owiec definitywnie straconych, a tylko owce, które trzeba odnaleźć” – stwierdził Ojciec Święty. „Odnalezienie kogoś, kto się zagubił jest radością pasterza i radością Boga, ale jest też radością całej owczarni! Wszyscy jesteśmy owcami odnalezionymi i zgromadzonymi przez miłosierdzie Pana, wezwanymi do zgromadzenia wraz z Nim całej owczarni” – zakończył swoją katechezę Franciszek.

2016-05-04 10:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek u św. Marty: prawda koniecznym warunkiem pójścia za Jezusem

[ TEMATY ]

Franciszek

Fot. screenshot/TVP

„Podstawowym warunkiem pójścia za Panem jest nie oszukiwanie samych siebie, nie okłamywanie siebie, aby nie popaść w obłudę” – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Franciszek nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 12,1-7), w którym Pan Jezus przestrzega przed kwasem, zaczynem czyli obłudą faryzeuszów.

Ojciec Święty zauważył, że istnieje zaczyn dobry, sprawiający rozwój królestwa Bożego oraz zaczyn zły, stwarzający jedynie pozory królestwa Bożego. Zaczyn dobry pozwala na dobry rozwój, zły natomiast nie. Franciszek przytoczył anegdotę z dzieciństwa, kiedy w karnawale jego babcia przygotowywała ciastka, które robiła z bardzo dobrego, ale cienkiego ciasta, które następnie wrzucała na olej. Rosły imponująco, ale w środku były puste, wyglądały świetnie, ale nic w sobie nie zawierały. Nazywano je w dialekcie kłamstwami. Pan Jezus natomiast w dzisiejszej Ewangelii przestrzega: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów”.

CZYTAJ DALEJ

Franek - nauczyciel miłości

Przed narodzinami naszego synka byliśmy daleko od Boga, a nasza wiara polegała na chodzeniu do kościoła dwa razy w roku: ze święconką na Wielkanoc i ewentualnie w Boże Narodzenie, jeśli się nam chciało. Dążyliśmy do życia łatwego i przyjemnego, ale wkrótce to nasze egoistyczne postępowanie miało się diametralnie zmienić...

Krótko po naszym ślubie moja żona Olga zaszła w ciążę. Po dwóch wcześniejszych poronieniach (pierwsze w 4. i drugie w 10. tygodniu ciąży) byliśmy pełni nadziei, że tym razem wszystko będzie dobrze. Nasza radość nie trwała jednak długo. Na pierwszym szczegółowym badaniu USG w 20. tygodniu ciąży, które zostało wykonane w Szpitalu Uniwersyteckim w Londynie, po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że są „nieprawidłowości”, i dostaliśmy skierowanie na jeszcze bardziej szczegółowe badanie. Wykazało ono, że nasze dziecko ma stopy końsko-szpotawe, jedną nerkę, która na dodatek była bardzo mała, oraz nieprawidłowości w strukturze mózgu. Okazało się również, że nasz synek ma bardzo rzadki problem genetyczny – niezbalansowaną translokację chromosomów 9 i 11 (na 9 brakuje genów, a na 11 jest ich za dużo). Zasmucona pani genetyk wymieniła nam wszystkie wady, które może mieć nasze dziecko: znaczne opóźnienie w rozwoju, rozszczepienie wargi i podniebienia, brak odbytu, męskie i żeńskie narządy płciowe, problemy z mózgiem oraz wiele innych. Na koniec poinformowała nas, że nadal możemy zakończyć ciążę, jeśli chcemy, mimo że był to już 24. tydzień. Przypadek naszego synka kwalifikował go do legalnego zabicia go aż do końca ciąży. Zdruzgotani takimi informacjami udaliśmy się do prof. Kyprosa Nicolaidesa – to światowej sławy lekarz, który wynalazł wiele metod ratowania dzieci w okresie prenatalnym. Niestety, on również potwierdził to wszystko, co wcześniej już usłyszeliśmy, i dodatkowo powiedział nam, że gdyby to było jego dziecko, to by je usunął. Nigdy nie zapomnę nocy po tamtym dniu – smutku, żalu, czarnych myśli i wylanych łez...

CZYTAJ DALEJ

XII Pielgrzymka Żywego Różańca

2021-09-22 13:25

plakat organizatorów

    W najbliższą sobotę, 25 września do łagiewnickiego sanktuarium przybędą z całej archidiecezji krakowskiej wspólnoty Żywego Różańca.

    Jak informuje ks. dr Stanisław Szczepaniec, XII Pielgrzymka Żywego Różańca do Łagiewnik odbywa się pod hasłem: „Modlitwą różańcową powiążcie wasze serca”. Apel przed laty skierowany do Polaków przez Prymasa Tysiąclecia, dziś już bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, jest nadal aktualny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję