Reklama

Polska

Biskupi na 3 Maja: przestroga przed materializmem, apel o wierność Ewangelii

O zachowywanie chrześcijańskiego stylu życia w materialistycznie nastawionej Europie apelowali biskupi podczas uroczystych Mszy św. sprawowanych w całym kraju w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i Święta Konstytucji 3 Maja. W dniu święta narodowego zachęcali też rodaków do wzajemnego szacunku, dialogu i myślenia w kategoriach dobra wspólnego.

[ TEMATY ]

3 Maja

lev dolgachov/Fotolia.com

Wierni w modlitwie dziękowali za opiekę Matki Bożej nad Polską, wspominali lwowskie śluby króla Jana Kazimierza z 1656 r. i trud prac nad Konstytucją 3 Maja oraz jej wpływ na kolejne pokolenia Polaków.

Porzućmy utopijne ideologie

Reklama

Mszy św. na Jasnej Górze przewodniczył abp Stanisław Gądecki, który też wygłosił kazanie. „Nadszedł już czas, aby porzucić utopijne ideologie, by z odwagą i entuzjazmem rozpocząć działania umożliwiające nie tyle powrót do społeczno-politycznych struktur z przeszłości, ale powrócić do pierwotnego planu Stwórcy” – mówił kaznodzieja.

Przewodniczący KEP przypomniał słowa anonimowego autora z II wieku, że „czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie”. - Bo zadaniem duszy jest wspieranie ciała, bycie jego sumieniem i pamięcią historyczną – mówił i dodawał, że: „głównie z tego względu Kościół ma do zaofiarowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, która nie zawodzi”.

Abp Gądecki mówił też o dominującej w naszych czasach kulturze materialistycznej i ideologii ponowoczesności, która całkowicie odrzuca ducha i „rozmontowuje” system wartości.

Reklama

„Kultura materialistyczna obecnych czasów nie przyjmuje też istnienia jakiegokolwiek ducha, bo istnieją

tylko zmysły, które mają porządkować świat. Odtąd wolność ma oznaczać nieograniczoną konsumpcję, która staje się religią” – mówił przewodniczący KEP.

Wyraził przekonanie, że i tym razem, podobnie jak w czasach komunistycznych, uda się przeciwstawić współczesnej mentalności i jej medialnej, propagandowej potędze i Bóg zwycięży pokonując to, co niemożliwe.

Metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda ubolewał, że wraz z odzyskaną po latach niepodległością, suwerennością i wolnością oraz stale poprawiającym się standardem życia, wiara Polaków słabnie. „Coraz mniej ludzi uczestniczy w Eucharystii, a coraz więcej krytyki, często nieuzasadnionej, pod adresem Kościoła i kapłanów. Coraz liczniejsi są ci, którzy wiarę chcą pojmować subiektywnie, jako coś osobistego, na miarę własnych potrzeb lub jako coś z czego nie trzeba się przed nikim rozliczać” - stwierdził.

Zdaniem abp. Wojdy potrzebna jest pilna, nowa refleksja społeczna, oparta „nie na osobistym prawie do ustanawiania prawdy, nie na ideach politycznych, nie na osobistych przekonaniach społecznych czy religijnych, lecz na prawdzie zaczerpniętej z Ewangelii, z Pisma Świętego, z nauczania Kościoła”.

Według abp. Sławoja Leszka Głódzia w Polsce trzeba przede wszystkim budowania życia społecznego w oparciu o wartości sprawdzone w szkole wieków, ukazujące swą siłę i skuteczność. - Potrzebny jest ład serca, a nie wprowadzanie do agendy debaty publicznej deprecjonowania świętości rodziny i małżeństwa oraz życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wprowadzania apologii destrukcji, bez ładu moralnego, bo ta droga prowadzi donikąd - przestrzegł metropolita gdański.

Biskup radomski Henryk Tomasik powiedział, że znakiem pobożności maryjnej jest wierność Chrystusowi i kształtowanie życia według Ewangelii. - Dzisiaj jesteśmy na zakręcie kulturowym. Bolejemy nad tym, że jest tyle głosów przeciwko Chrystusowi, przeciwko religijnemu wychowaniu dzieci i młodzieży. Że są profanacje cmentarzy, kościołów, obrazów maryjnych. Bolejemy nad tym i dziwimy się, że w katolickim kraju mogą być takie wydarzenia. Modlimy się za tych, którzy nienawidzą Chrystusa - mówił biskup podczas Mszy św. w kościele garnizonowym św. Stanisława w Radomiu.

Szacunek dla Konstytucji

W Mszy św. w stołecznej archikatedrze św. Jana uczestniczyły władze państwowe z prezydentem Andrzejem Duda i premierem Mateuszem Morawieckim. W homilii kard. Kazimierz Nycz przywołał postać Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Podkreślił, że cechowała miłość do Kościoła, do Maryi i do Ojczyzny - w takiej właśnie kolejności oraz, że był on daleki od nacjonalizmu, choć niezwykle kochał Polskę. Zwrócił też uwagę na bardzo obecny w jego życiu wątek miłości nieprzyjaciół i umiejętność odróżniania zła od człowieka, który je popełnia. – Kto nienawidzi, ten już przegrał - przypomniał słowa Prymasa Tysiąclecia kard. Nycz.

Nawiązując do rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja kard. Nycz wskazał, że nie wolno i nie ma potrzeby „sakralizowania konstytucji jako takiej”, choć jest to ustawa zasadnicza. Podkreślił jednak, że nie wolno też umniejszać jej znaczenia. - Należy konstytucję uchwaloną i obowiązującą szanować i troszczyć się o nią. To właśnie dlatego konstytucja ma swoich stróżów, ma swoje struktury, wpisane w niej, które mają ją chronić i pilnować – powiedział metropolita warszawski.

Polityka potrzebuje dialogu

Natomiast abp Marek Jędraszewski w kazaniu na Wawelu podkreślił, że obecnie „toczy się spór o miejsce suwerennej Polski w ramach Unii Europejskiej, zwłaszcza spór dotyczący tego, jaki mamy przyjąć - jako Polska - wymiar ideowy i moralny, a także polityczny i ekonomiczny, w którym ma żyć i rozwijać się Polska”.

Metropolita krakowski mówił, że „dziś znowu jesteśmy świadkami, ale także uczestnikami dramatu, który rozgrywa się między pragnieniem tego, co nasze, a tym co musimy naszej matce ojczyźnie dać z siebie”.

Abp Jędraszewski zwracał uwagę na konieczność dialogu, którego warunkiem jest wzajemny szacunek i który zaczyna się od „gotowości przyjęcia obiektywnej prawdy, a nie fake newsów”.

W jego ocenie należy odrzucić sposób myślenia, w myśl którego „polityka to kłamstwo, które szybko biegnie, bo trzeba je zastąpić kolejnym kłamstwem”. - Tak prowadzona polityka uniemożliwia jakikolwiek dialog, jakiekolwiek porozumienie, (…) usuwa możliwość jakiekolwiek sensownego porozumienia się, gdy chodzi o dobro ojczyzny – zwrócił uwagę hierarcha.

Dekalog – fundamentem

Podczas Mszy św. w katowickiej katedrze abp Wiktor Skworc zachęcał do spojrzenia na Europę z perspektywy dekalogu. – Projekt wspólnej Europy – zaprojektowanej przez wierzących chrześcijan, dziś kandydatów na ołtarze – nie uda się w pełni zrealizować bez Boga – mówił abp Skworc.

Metropolita katowicki stwierdził, że jeśli będzie się Boga wyrzucało „poza”, usuwało na margines – Europa okaże się kolosem na glinianych nogach. Nie uda się tego projektu zrealizować bez poszanowania dla dekalogu; do wszystkich przykazań od pierwszego począwszy: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” – dodał.

Abp Skworc podkreślił, że miarą weryfikacji wyborczych planów i wszystkich ubiegających się o mandat reprezentowania nas w europejskim parlamencie ma być właśnie dekalog. – Tą miarą trzeba również osądzać i oceniać siebie – mówił.

Do przekraczania granic układów społecznych i partyjnych zachęcił wiernych podczas Mszy św. w katedrze w Koszalinie bp Edward Dajczak. Zaapelował, by w tym dniu stanąć przy Jezusie i modlić się za Polskę powtarzając słowa "My, Naród". Dom bez fundamentów sypie się, nie stoi długo, nie obroni się przed burzami – wskazywał biskup koszalińsko-kołobrzeski dodając, że tym fundamentem jest chrześcijaństwo. Dzięki niemu człowiek jest w stanie odnaleźć właściwą drogę, inaczej popatrzeć na drugiego człowieka i szanować go mimo różnicy poglądów. „Trzeba nam tę lekcję przerabiać na nowo i szybko, bo brniemy nie w tą stronę, i to ostro. Czas najwyższy widzieć człowieka w człowieku. Gdzie mamy się tego uczyć jak nie w kościołach, przy krzyżu? - pytał bp Dajczak.

Natomiast podczas Mszy św. na toruńskim Rynku Staromiejskim bp Wiesław Śmigiel wskazywał, że „Bóg jest Panem historii i choć pozory mogą sugerować Jego nieobecność, ostatecznie pokona On wszelkie zło”. Dodał, że „kult Matki Bożej Królowej Polski to nic innego jak wyraz zaufania Bogu, który jest Panem historii”.

Biskup przypomniał też przekonanie jednego z ojców założycieli zjednoczonej Europy, Sługi Bożego Roberta Schumana, iż Europa będzie rozwijać się tylko wtedy, gdy będzie się opierać na wartościach chrześcijańskich.

- Maryja mocno wpisała się w historię narodu polskiego - mówił biskup kaliski Edward Janiak, który przewodniczył Mszy św. z okazji 25-lecia parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Ostrowie Wielkopolskim. W homilii wskazywał na rys pobożności maryjnej w polskim narodzie. - Najstarsza polska pieśń religijna, pierwszy hymn narodowy to Bogurodzica. Najstarsze zachowane kazanie to kazanie poświęcone Matce Bożej. Najstarsza świecka organizacja religijna to Bractwo NMP przy kościele św. Marka w Krakowie, a młodzieżowa organizacja to Sodalicja Mariańska założona w XVI wieku – wymieniał bp Janiak.

Przypomniał, że św. Jan Paweł II uczył miłości do ojczyzny. – To on wzywał Polaków, aby ojczyznę uważali za matkę. Dziś sprawdzają się słowa papieża Jana Pawła II, który 15 lat temu, kiedy zachęcał nas, abyśmy szli do Unii Europejskiej, powiedział, że przyjdzie moment, kiedy Polacy będą dawać świadectwo o chrześcijańskich korzeniach i to dzisiaj się dzieje. Europa staje się lewacka, laicka, a w Polsce i tam gdzie Polacy jadą dają piękne świadectwo miłości do ojczyzny i Matki Najświętszej – stwierdził kaznodzieja.

Biskup bydgoski Jan Tyrawa podczas Mszy w katedrze w Bydgoszczy przypomniał słowa Jana Pawła II o Konstytucji 3 Maja: „Po upływie dwóch wieków doceniamy pełniej jeszcze wagę tego dokumentu: odczytujemy w nim prawdę o Polsce, zakorzenioną w przeszłości, a równocześnie wychyloną w przyszłość. I dlatego Konstytucja 3 Maja w tym właśnie dziejowym momencie, wobec bliskiej już groźby utraty niepodległości, była dokumentem profetycznym i opatrznościowym. Ona sprawiła, że nie można było odebrać Polsce jej rzeczywistego bytu na kontynencie europejskim”. Bp Tyrawa prosił o modlitwę do Królowej Polski o Jej wsparcie, życząc wszystkim, za polskim papieżem, „by ta sama prawda i mądrość, jaka wyraziła się w majowej Konstytucji, ukształtowała dalszą przyszłość Rzeczypospolitej w duchu sprawiedliwości i miłości społecznej dla dobra wszystkich ludzi i chwały Boga samego”.

Władza i najmniejsi

Metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś wskazywał, że „władza na sposób Chrystusowy to władza, która nie szuka dla siebie najwyższego krzesła, tylko szuka ludzi, których trzeba dźwignąć”. Podczas Mszy w łódzkiej bazylice archikatedralnej wskazywał: „Ostatecznie w spełnianiu władzy nie chodzi o to, czyś się dochrapał miejsca po prawej, czy po lewej – najbliżej Syna Bożego. W tej władzy liczy się najbardziej, ilu ludzi najmniejszych, ilu najsłabszych, ilu ostatnich wyciągnąłeś z dna, aby ich doprowadzić do Niego. Komu ta twoja władza pomogła wyjść z dna, tak, żeby być najbliżej Jezusa? Komu pomogła? Kogo wydobyłeś z takiego bagna, aby odkrył swoją godność?”

O tym, że chrześcijanie wciąż powinni uświadamiać sobie obowiązki wobec Chrystusa i Jego Matki przypomniał bp Tadeusz Lityński podczas Mszy św. w zielonogórskiej katedrze. –Skoro Maryja jest naszą Matką, to powinniśmy się w nią zapatrzeć i naśladować jej życie – podkreślił biskup. Biskup zielonogórsko-gorzowski podkreślił, że dojrzały patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem i zamykaniem się na inne kultury i tradycje. „Z drugiej jedna strony nie ma nic wspólnego z coraz bardziej dziś modnym internacjonalizmem, zamazującym różnice między poszczególnymi narodami” – przestrzegł.

Nie wolno nam i dzisiaj szukać pomocy przez gest targowicy – mówił w Przemyślu abp Józef Michalik. – A widzimy, że próbuje się opluwać Polskę na zewnątrz. Zamiast zgromadzić siły do odrodzenia duchowego, moralnego, do większej uczciwości, niestety próbuje się zohydzać imię Polaka. Musi to boleć. Są tacy, historia ich zapisze, tak jak zapisała wszystkich ludzi nieuczciwych, zdrajców dobrej sprawy – mówił emerytowany arcybiskup przemyski.

Abp Michalik zauważył, że Unia Europejska nie chce wspominać o chrześcijaństwie w swojej historii. – To jest podcinanie korzeni, to odwrócenie się od tego, co jest fundamentem trwałym – stwierdził b. przewodniczący KEP. Skrytykował też próby wprowadzania bałaganu moralnego, określając warszawską Kartę LGBT+ jako pogańską.

2019-05-03 19:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Koncert w czasie pandemii? Znaleźli rozwiązanie

[ TEMATY ]

odpust

koncert

organy

3 Maja

koronawirus

pandemia

Pogórze

transmisja online

Piotr Górecki

Elżbieta Karolak zagrała na organach w Pogórzu

Elżbieta Karolak zagrała na organach w Pogórzu

– Żyjemy od jakiegoś czasu w świecie, który – jeśli próbowalibyśmy sobie go wcześniej wyobrazić – wydawałby się sztuczny. Tymczasem stał się on naszym prawdziwym światem i musimy starać się go jakoś połączyć z tym światem prawdziwym dotychczasowym – mówi prof. Elżbieta Karolak. Organistka, wykładająca na co dzień w Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu, gościła 3 maja w parafii NMP Królowej Polski w Pogórzu na… koncercie organowym. Według obowiązujących na ten dzień przepisów nie można było się gromadzić tłumnie na koncertach w kościołach z powodu ryzyka zarażenia koronawirusem. Jednak organizatorzy znaleźli inne rozwiązanie.

Wieczory organowe są organizowane w Pogórzu od kilkunastu lat. Ich pomysłodawcą jest ks. proboszcz Ignacy Czader. Rokrocznie w uroczystość odpustową ku czci patronki parafii – NMP Królowej Polski – organizowany jest pierwszy koncert inaugurujący cały cykl na dany rok. W tym roku z racji trwającej pandemii koronawirusa wydarzenie stanęło pod znakiem zapytania. Jednak organizatorzy postanowili kontynuować muzyczne spotkania i 3 maja rozpoczęli XII edycję Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej koncertem inauguracyjnym z udziałem prof. Elżbiety Karolak. Ale tym razem był to koncert transmitowany online – zaprosili widzów do oglądania transmisji dostępnej na żywo w internecie.

– W czasie pandemii nawet wielkie wojewódzkie miasta rezygnują nie tylko z pojedynczych koncertów, lecz również z całych tegorocznych edycji festiwali. Jednak my – decyzją powiatu i miasta Skoczowa – postanowiliśmy kontynuować w wersji online kolejną edycję festiwalu przygotowaną przez całą ekipę osób. Za tę odważną decyzję serdecznie dziękuję miastu i powiatowi – podkreśla kierownik artystyczny wieczorów Paweł Seligman.

Gospodarz miejsca – ks. Ignacy Czader zauważa, że wysłuchanie koncertu za pomocą łącza internetowego jest doświadczeniem ciekawym i nietypowym. Mimo iż to nie jest to samo, co wysłuchanie na żywo, ale lepsze takie rozwiązanie, niż żadne. – Wiem, że w tym trudnym czasie wielu twórców, muzyków, próbowało tworzyć w ten sposób. Najpierw tworzyli w domu, a potem to jakby zbierali razem. I z tego powstawały piękne utwory. Koncert inauguracyjny, a zwłaszcza jego ostatni akcent, był pełen nadziei. Wnosił w te smutne czasy nadzieję. I zapowiadał, że nawet te najsmutniejsze chwile kiedyś się skończą i przyjdzie radosny moment – jak w muzyce, którą dziś mieliśmy okazję wysłuchać – wyjaśnia ks. Ignacy Czader. Podkreśla, że te trudne i dziwne czasy skłaniają nas do głębszej refleksji nad życiem. Stąd też wsłuchanie się w muzykę organową pomaga zatrzymać się w pędzie życia.

Piotr Górecki

Zgromadzeni przy telefonach i komputerach wysłuchali utwory Bacha, Mozarta, Sawy i Nowowiejskiego – fantazje, które towarzyszyły do końca występu. Z racji odpustu parafialnego pojawiły się również utwory mające odniesienie do pieśni maryjnych bądź innej symboliki 3-majowego święta. – To doświadczenie godziny koncertu było dla mnie kolejnym przeżyciem, które dokłada się do tego niby sztucznego świata ze świata naturalnego, albo do tego niby naturalnego – ze świata sztucznego – zapewnia Elżbieta Karolak.

Drugi koncert zaplanowano w niedzielę 21 czerwca o godz. 17. Na organach zagra Łukasz Romanek. Będzie mu towarzyszyć sopranistka Joanna Zawartko. Czy będzie to koncert tylko online, czy już z udziałem publiczności zgromadzonej w kościele – czas pokaże.

CZYTAJ DALEJ

Piontkowski o dewastacji gmachu MEN: to była zaplanowana akcja wandali

2020-09-30 11:46

[ TEMATY ]

LGBT

wandalizm

PAP

To nie był akt desperacji, tylko zaplanowana akcja wandali - podkreślił w środę minister edukacji Dariusz Piontkowski, w czasie konferencji przed gmachem MEN, na którym w nocy wypisano farbą m.in. hasło "moje dziecko LGBT plus".

Podczas briefingu prasowego przed wejściem na dziedziniec gmachu MEN Piontkowski poinformował, że dzień wcześniej o godz. 23 trójka zamaskowanych osób dokonała aktu wandalizmu na budynku, który zajmuje szczególne miejsce w historii Polski, gdzie męczeni byli przez gestapo polscy więźniowie i który przetrwał wojnę, jako jeden z nielicznych w Warszawie.

Na murach napisano imiona Wiktor, Michał, Kacper, Zuzia, Dominik, a także "moje dziecko LGBT plus". Sprawców Piontkowski nazwał idiotami i barbarzyńcami. "Ci, którzy niszczą zabytki, są po prostu barbarzyńcami" - zaznaczył.

"Mamy zdjęcia z monitoringu, które pokazują, że ta trójka zrobiła to z pełną premedytacją. Nie był to akt desperacji, wzburzenia emocjonalnego, tylko zaplanowana akcja" - wskazał szef MEN.

Dodał, że usunięcie napisów będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych, o ile w ogóle będzie możliwe. "Mamy nadzieję, że policja jak najszybciej złapie tych wandali, a sąd ich przykładnie ukaże tak, aby kolejni barbarzyńcy nie niszczyli budynków zabytkowych, o szczególnym miejscu w naszej tradycji" - powiedział Piontkowski.

Zapytany, dlaczego jego zdaniem doszło do dewastacji, odparł, że może się domyślać, ale na razie żadnych oficjalnych informacji nie ma.

Na uwagę dziennikarki, że napisy dotyczą nastolatków, którzy popełnili samobójstwo z powodu homofobii, Piontkowski odpowiedział pytaniem: "czy każda śmierć powinna być według pani zamanifestowana na budynku?". "Ja uważam, że trzeba w sposób cywilizowany komunikować swoje poglądy i swoje pretensje" - stwierdził.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec, Dorota Stelmaszczyk

kmz/ dst/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: uczelnie mają sposobność, aby dawać przykład pluralizmu i wolności słowa

2020-10-01 15:55

[ TEMATY ]

uniwersytet

Andrzej Duda

KPRP

Uczelnie, a zwłaszcza uniwersytety, mają sposobność, aby dawać przykład pluralizmu, wolności myślenia, słowa, nieskrępowanej, odpowiedzialnej debaty intelektualnej i budowania wspólnoty ponad podziałami - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas inauguracji roku akademickiego na UW.

Prezydent Andrzej Duda na Uniwersytecie Warszawskim podkreślił, że w czasach pandemii uczelnie są postawione przed ważnymi wyzwaniami. "Obecna praca dydaktyczna toczyć się będzie w systemie mieszanym: stacjonarnym, zdalnym i hybrydowym. Wszyscy powinni przyjąć ze zrozumieniem związane z tym utrudniania, bo chodzi o kwestię zupełnie podstawową: ludzkie zdrowie i bezpieczeństwo" - zaznaczył i dodał, że zwłaszcza na tak dużej uczelni jak UW jest to zadanie niełatwe.

Zauważył jednak, że kiedy warunki na to pozwolą, studia muszą wrócić do normalnego trybu. "Ciągle bardzo ważne, czy może wręcz najważniejsze pozostaną bezpośrednie kontakty nauczycieli akademickich ze studentami. Twórczego, inspirującego uniwersytetu nie sposób wyobrazić sobie bez żywej relacji mistrz-uczeń" - mówił prezydent.

Niezależnie od warunków pracy misja uniwersytetu pozostaje niezmienna - ocenił. "Jest to misja służby publicznej. Z jednej strony wobec nauki. Z drugiej wobec ojczyzny, wobec państwa polskiego".

Już w odległych stuleciach - mówił - istniała świadomość, że wiedza jest samoistną wartością, która umacnia zdolności państwa, społeczeństwa i gospodarki. "Uniwersytet był i powinien być miejscem edukacji obywatelskiej i patriotycznej. Jako prezydent Rzeczypospolitej chcę zaapelować do państwa, zwłaszcza do studentów, którzy dopiero zaczynają planować swoją życiową drogę o publiczną aktywność, o zaangażowanie obywatelskie" - apelował prezydent Duda.

"Patriotyczna służba świata akademickiego jest niezwykle potrzebna. Dzisiaj właśnie stąd, ze środowiska akademickiego, ze wspólnoty akademickiej, naukowej powinny płynąć impulsy, służące temu by nasza ojczyzna - Rzeczpospolita mogła być silniejsza, lepsza, sprawiedliwsza, sprawniej zorganizowana, odgrywająca jeszcze znaczniejszą rolę w przestrzeni międzynarodowej" - mówił.

Apel o obywatelskie zaangażowanie nie kłóci się - jak mówił - z postulatem bezstronności politycznej. "To oczywiste, że nauka i dydaktyka powinny być co do zasady politycznie neutralne. Jest to oczywiste tym bardziej, że w społeczności akademickiej prezentowana jest cała paleta światopoglądów. Uczelnie, a zwłaszcza uniwersytety mają sposobność, aby dawać inspirujący przykład pluralizmu, wolności myślenia i wolności słowa, nieskrępowanej i odpowiedzialnej debaty intelektualnej oraz budowania wspólnoty ponad podziałami" - powiedział.

"Tym bardziej (...) martwią mnie ogromnie sytuacje, w których na polskich uczelniach zdarzają się przypadki braku tolerancji światopoglądowej, czy wręcz prześladowania za poglądy polityczne. To rzeczywiście sytuacje, które nigdy nie powinny mieć miejsca i mam nadzieję, że będą na uniwersytetach i na innych naszych uczelniach zwalczane, bo zaprzeczają etosowi uniwersytetu, wyższej uczelni, Alma Mater" - zaznaczył Andrzej Duda.

Uniwersytet - przypominał prezydent - jest miejscem, w którym praktykuje się wolność i dialog. Pielęgnowana jest też tu inna wartość: solidarność. Mówiąc to podziękował jednocześnie rektorowi i społeczności UW za to, że gościł Swiatłanę Cichanouską - liderkę białoruskiej opozycji. Przypomniał też, że na UW studiuje wielu studentów z Białorusi i innych krajów wschodniego sąsiedztwa.

"Kontakty naukowe i przyjacielskie więzi, które zostają przez to zadzierzgnięte są inwestycją w naszą wspólną, dobrą przyszłość. Trzeba pamiętać, że sytuacja naszych wschodnich sąsiadów, ich suwerenność i możliwości rozwoju mają wpływ także i na nasze bezpieczeństwo" - podkreślił.

"Polska ma (...) wielkie i realne aspiracje, by wejść do kręgu czołowych centrów świata Zachodniego. Często porównujemy się z nimi, kierujemy wzrok ku najpotężniejszym ośrodkom gospodarki, finansów i nauki Zachodu. Warto jednak pamiętać, że otwartość na Wschód była i pozostaje ważną częścią polskiej historii, kultury i tożsamości" - zaznaczył. (PAP)

ekr/ lt/ szz/ agt/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję