Reklama

Biblijnie o Eucharystii

2019-05-14 15:39

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Sprawdziliśmy – w Tygodniu Biblijnym propozycji dla fascynatów Słowem Bożym było w archidiecezji niewiele. Nasza redakcja wybrała spotkanie w Smolcu. Tam, 10 maja, w parafii p.w. Narodzenia NMP – na zaproszenie Klubu Książki Chrześcijańskiej „Siloe” i działającego od sześciu lat Kręgu Biblijnego – odbyło się spotkanie z biblistą ks. prof. Mariuszem Rosikiem. Wzięli w nim udział nie tylko mieszkańcy Smolca, ale też proboszcz parafii ks. Waldemar Kontek i wikariusz - ks. Grzegorz Pazdro.

Wrocławski biblista jest częstym gościem parafii. – Zapraszamy go chętnie, bo chcemy pogłębiać wiedzę na temat Pisma świętego i Ziemi Świętej – mówią przed spotkaniem.

Duża grupa parafian bierze też udział w pielgrzymkach do Izraela i Jordanii, których przewodnikiem jest ks. Rosik. W spotkaniu zaplanowanym w Tygodniu Biblijnym w wypełnionej po brzegi sali parafialnej wsłuchiwano się w rozważania na temat Eucharystii.

Reklama

Ksiądz podzielił wykład na trzy części. Najpierw przedstawił biblijne zapowiedzi Eucharystii, później omówił ustanowienie a na końcu skupił się na jej znaczeniu. W prawie godzinnej refleksji nie zabrakło odniesień do konkretnych miejsc opisywanych na kartach Biblii – poza porcją wiedzy teologicznej słuchacze otrzymali też kompendium wiedzy na temat historii i geografii biblijnej.

Spotkanie rozpoczęła opowieść o irlandzkiej klarysce siostrze Briege McKenna, która najpierw doświadczyła ataku nieuleczalnej choroby, a później przeżyła cud uzdrowienia i wstała z wózka inwalidzkiego. Cud dokonał się w czasie modlitwy ekumenicznej.

- Miałem okazję ją poznać, gdy kilka lat temu pojawiła się w Polsce, by głosić rekolekcje dla kapłanów – mówił ks. Rosik. - Uzdrowienie fizyczne siostry było całkowite. Zapalenie stawów nigdy nie powróciło. Paradoksalnie, Briege cieszyła się zdrowiem ciała, ale bardziej fascynowało ją to, co dokonało się w jej sercu – mówił. Opowiedział też o innym doświadczeniu działania Boga obecnego w Eucharystii. Znana jest historia Briege z pobytu w Meksyku, gdy przed Mszą św. jakaś kobieta składa przed ołtarzem zawinięte w chusty dziecko z rozległymi ranami po oparzeniu. W czasie Mszy św. dokonuje się cud całkowitego uzdrowienia i po jej zakończeniu dziecko biega z rówieśnikami nie budząc żadnej sensacji – ludzie wiedzą i wierzą, że Eucharystia uzdrawia.

Ks. Rosik podkreślał, że w Bożym planie Eucharystia była obecna od zawsze.

- Zanim Bóg podarował Kościołowi Eucharystię z ogromną pieczołowitością przygotowywał ludzi do przyjęcia tego daru i czynił to przez wieki. Za pierwszą zapowiedź Eucharystii należy uznać dar manny, którą Izraelici otrzymali podczas swej wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej po wyjściu z Egiptu. Był to najprawdopodobniej XIII wiek przed Chrystusem.

- Sam termin „manna” – tłumaczył – pochodzi od hebrajskiego pytania man-hu? , czyli „co to jest?”, które Izraelici zadawali sobie, gdy po raz pierwszy zobaczyli tę jadalną roślinę. Co więcej, jeśli dołączyć do tej zapowiedzi tradycję mówiącą o tym, że Bóg karmił Izraelitów przepiórkami, to staje się jasne, że podczas wyjścia dał On swemu narodowi chleb z nieba i mięso z nieba. To dokładna zapowiedź chleba, który stał się Ciałem Chrystusa. Jak Izraelici karmili się manną po wyjściu z Egiptu, a przed zdobyciem Ziemi Obiecanej, tak chrześcijanie karmią się Eucharystią po przyjściu Mesjasza – nowego Mojżesza, a przed osiągnięciem chwały nieba.

- Bardziej bezpośrednie zapowiedzi Eucharystii zapisano na kartach Nowego Testamentu – tłumaczył biblista. W pierwszej kolejności należy za nie uznać cuda rozmnożenia chleba. Skąd o tym wiemy? Z Jezusowej lekcji gramatyki, bo ona w tym opisie jest niezwykle ważna. Opowiadanie o nakarmieniu tysięcy na pustkowiu i o ustanowieniu Eucharystii zawiera tę samą sekwencję czasowników: „A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali”. Jezusowe gesty nad chlebem dokonane później w Wieczerniku opisane zostały przez Łukasza przez ciąg tych samych słów: wziąć – czynić dzięki – łamać – dawać. Ich następstwo zapewne odzwierciedla praktykę liturgiczną pierwotnego Kościoła – mówił ks. Rosik. Jezus – poprzez rozmnożenie chleba – świadomie przygotowywał uczniów na dar Eucharystii.

Obszerny fragment wykładu stanowiła analiza zapowiedzi Eucharystii w Ewangelii św. Jana. Włączono ją do mowy eucharystycznej, którą Jezus wygłosił w Kafarnaum: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”.

- Dla Żydów, którzy słuchali Jezusa, słowa te okazały się gorszące, stały w jawnej sprzeczności z zakazem zapisanym w Prawie: „Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia”. Tę samą myśl zawiera zakaz zapisany w tradycji kapłańskiej: „Nikt z was nie będzie spożywał krwi”. Właśnie dlatego wielu z uczniów Jezusa odeszło wówczas od Niego. Święty Jan w swojej Ewangelii często stosuje zabieg literacki, który bibliści nazwali metodologicznym nieporozumieniem – mówił ks. Rosik. – Polega on na tym, że w narracji Jezus jest ukazywany jako nierozumiany przez swoich rozmówców, a ten brak zrozumienia buduje napięcie, które Jezus rozładowuje, wyjaśniając trudną kwestię. Tak było w Kanie Galilejskiej. Jezus wydaje się nie rozumieć Maryi. Podobnie przebiegała rozmowa z Nikodemem, który zdziwiony pyta Jezusa: „Jakżeż może się człowiek narodzić, będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?” Nie rozumie Jezusa także Samarytanka, gdy słyszy o wodzie żywej. Jezus jednak za każdym razem wyjaśnia swoje słowa i napięcie znika. Dzieje się tak poza jednym wypadkiem – nauczaniem o chlebie życia. Jezus nie tylko nie łagodzi sytuacji, ale niemal prowokuje słuchaczy, używając słów sarks i fagein. Sarks oznacza nie tylko „ciało”, ale także „mięso”, fagein natomiast to nie zwykłe „jeść”, ale raczej „gryźć”, „przeżuwać”. I to właśnie doskonale rozumieli to pierwsi słuchacze Jezusa – mówił biblista. – Odczytali Jego zapowiedź dosłownie, a nie symbolicznie. Właśnie dlatego zaczęli odchodzić. Oczywiste jest, że gdyby Jezus nie miał na myśli rzeczywistej obecności swego Ciała w chlebie eucharystycznym, a Krwi w przemienionym winie, zatrzymałby odchodzących. On jednak nie tylko nie zatrzymał zgorszonych, choć doskonale rozumiejących Jego słowa Żydów, ale w mowie eucharystycznej aż pięć razy podkreślił, że Jego Ciało jest prawdziwym pokarmem, a Krew prawdziwym napojem – mówił.

Kolejna część wykładu dotyczyła wieczerzy paschalnej, która miała bardzo jasno określony przebieg i formę w żydowskiej tradycji. Biblista poprowadził słuchaczy przez kolejne etapy wieczerzy. Ważnym punktem był komentarz do kolejnych kielichów wychylanych w czasie celebracji.

– Wieczerzę rozpoczyna się modlitwą, którą Żydzi nazywają kiduszem – mówił ks. Rosik. Jej celem jest wprowadzenie do posiłku. Po odmówieniu wychyla się pierwszy kielich wina, zwany kielichem uświęcenia. Później następuje tak zwana hagada paschalna, opowiadanie o tym, dlaczego ta noc jest taka ważna. Jeden z najmłodszych uczestników uczty pyta o znaczenie celebracji a ojciec rodziny snuje refleksję o wyjściu Izraelitów z Egiptu. Niezwykle ważne jest to, aby opowiadanie przybrało formę świadectwa. Oznacza to, że każdy z zasiadających przy stole winien poczuć się uczestnikiem opowiadanych wydarzeń. Hagada dotyczy wydarzeń, które dopiero co miały miejsce, jakby właśnie zakończyły się w chwili obecnej. Wygłaszający ją może powiedzieć: „Ta noc jest taka ważna, bo dzisiaj Bóg wyprowadził nas z Egiptu, dzisiaj przeszliśmy przez Morze Czerwone, dziś Pan przeprowadził nas przez pustynię i dziś weszliśmy do Kanaanu”. Po hagadzie wychyla się drugi kielich wina, zwany kielichem proklamacji i rozpoczyna się spożycie przygotowanych pokarmów. Wiemy, że tym najważniejszym pokarmem w czasie uczty paschalnej był baranek, ale zwróćmy uwagę, że żaden z ewangelistów nie wspomina o tym, by w czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus z apostołami go spożywał – mówił. - Z dużym prawdopodobieństwem baranina była jednym z pokarmów, jednak ewangeliści pisali o ustanowieniu Eucharystii już po zmartwychwstaniu Jezusa, kiedy zdali sobie sprawę, że przecież to On sam jest barankiem paschalnym. Na uczcie paschalnej Jezusa to On był Barankiem, który miał zostać ukrzyżowany. Właśnie dlatego ani ewangeliści, ani Paweł Apostoł nie wspominają o spożyciu mięsa baranka, mówią natomiast o spożyciu przaśnego chleba. To właśnie wtedy Jezus wziął do rąk przaśny chleb, zwany macą, mówiąc: „Bierzcie i jedzcie. To jest ciało Moje”. Chwilę później Jezus wziął do ręki trzeci kielich, zwany „kielichem dziękczynienia”, bądź „błogosławieństwa”. Gdy apostołowie wychylili trzeci kielich, Jezus wezwał ich słowami: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. To niezwykle istotny moment, który bardzo wpływa na nasze rozumienie Eucharystii. Trzeba się przez chwilę zastanowić nad znaczeniem słowa „pamiątka” – wyjaśnił biblista.

W języku hebrajskim dosłownie przetłumaczony termin zikkaron należałoby oddać rzeczownikiem „uobecnienie”. „Pamiątka” odsyła nas do dawnych wydarzeń, „uobecnienie” czyni obecnym tu i teraz to, co wydarzyło się w historii.

- Uczestnicząc w Eucharystii, włączamy się w ponadczasowość Boga, dla którego czas nie istnieje. W mentalności żydowskiej pamiętać o jakimś wydarzeniu to przenieść je myślą z przeszłości do chwili obecnej. Sprawić, że to, co stało się dawniej, jest żywo obecne hic et nunc, tu i teraz. Właśnie dlatego Żydzi, spożywając dziś wieczerzę paschalną i upamiętniając wyjście z Egiptu sprzed ponad trzech tysięcy lat, mówią w hagadzie: dziś – mówił ks. Rosik.

Intrygującą częścią wykładu było rozważanie na temat czwartego kielicha wieczerzy paschalnej. Biblista przytoczył różne interpretacje wśród teologów na temat słów Jezusa i ich rzeczywistego znaczenia.

- Po wychyleniu trzeciego kielicha wina przychodzi czas na śpiew psalmów Hallelu. Ewangeliści poświadczają, że Jezus odśpiewał je z apostołami. Na zakończenie natomiast należało wypić czwarty, ostatni kielich wina, zwany kielichem chwały. Był to integralny element uczty paschalnej, znak jej zakończenia – i tego Jezus nie zrobił w Wieczerniku – stwierdził ks. Rosik.

Gdy wieczerza doszła do końca, Jezus mówi tak: „Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”. Dlaczego tak się stało?

- Jezus przerwał wieczerzę paschalną, by dokończyć ją w królestwie Ojca – mówił ks. Rosik. - Ostatnia wieczerza rozpoczęła się w Wieczerniku i wciąż trwa. Rozgrywa się codziennie na ołtarzach świata, a ukończona zostanie dopiero wtedy, gdy Jezus w królestwie Ojca wychyli z tymi, którzy w Niego wierzą, czwarty, kończący ucztę paschalną kielich wina – wyjaśnił w wykładzie. - Umierając, Jezus wychyla swój trzeci kielich i czyni to zawsze, gdziekolwiek na świecie sprawowana jest Eucharystia. Dokończy rytuał wtedy, gdy razem ze wszystkimi zbawionymi zasiądzie do uczty mesjańskiej w królestwie niebieskim. Po swoim zmartwychwstaniu Jezus odszedł do nieba. Tam wciąż pije swój czwarty kielich Ostatniej Wieczerzy, która była ucztą paschalną. To tam kończy się Jego pascha – po przejściu do domu Ojca – mówił w podsumowaniu.

Spotkanie w Smolcu zakończyły pytania uczestników i podpisywanie publikacji książkowych autora, które dzięki Klubowi „Siloe” mogli kupić biorący udział w wykładzie.

Katolicka rozgłośnia otrzymała koncesję KRRiT na nadawanie cyfrowe

2019-10-18 10:14

Ks. Michał Olszewski SCJ

W maju br. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła start konkursu na cyfrowe multipleksy lokalne w 34 miastach dla nadawców lokalnych i regionalnych. Właśnie został rozstrzygnięty pierwszy z nich, w Tarnowie.

Ks. Michał Olszewski SCJ

Wśród czterech szczęśliwców znalazła się katolicka rozgłośnia Profeto, należąca do Polskiej Prowincji Księży Sercanów. I choć nie brak stacji radiowych o charakterze społeczo-religijnym na kilku testowych multipleksach, to jednak Radio Profeto jest pierwszą, która otrzymała koncesję KRRiT w drodze konkursu.

Na kolejnych posiedzeniach KRRiT ma rozstrzygnąć pozostałe postępowania koncesyjne na rozpowszechnianie programów radiowych na multipleksach w standardzie DAB+. W I turze konkursu, zaplanowanej w maju br. dostępne są jeszcze multipleksy w Częstochowie, Katowicach, Poznaniu, Rzeszowie, Toruniu i Warszawie. Sercańska rozgłośnia aspiruje do obecności we wszystkich wymienionych miastach.

Radio Profeto powstało w roku 2014 najpierw jako rozgłośnia internetowa w ramach portalu profeto.pl, którego pomysłodawcą był ks. Michał Olszewski SCJ. Przed dwoma laty Profeto otrzymało koncesję na nadawanie analogowe w Małopolsce na 92.1 FM.

Rozgłośnię wyróżnia tylko chrześcijańska muzyka, która jest emitowana na falach radia, brak newsów oraz transmisje z wydarzeń ewangelizacyjnych w Polsce. Mamy nadzieję, że już niebawem usłyszymy o kolejnych pozytywnie rozstrzygniętych konkursach przez KRRiT nie tylko dla Radia Profeto, ale także dla innych katolickich rozgłośni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem