Reklama

Niedziela Częstochowska

Bp Przybylski do diakonów: Odbudujcie Kościół, ale nie po swojemu

„Odbudujecie Kościół, ale z taką świadomością, że nie od Was ten Kościół się zaczyna i nie od Was się zacznie. Odbudować Kościół, to nie ulec szatańskiej pokusie, by zbudować Kościół po swojemu” - powiedział bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 1 czerwca w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie udzielił święceń diakonatu siedmiu klerykom Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji częstochowskiej.

[ TEMATY ]

diakonat

bp Andrzej Przybylski

diakon

święcenia diakonatu

Marian Sztajner/Niedziela

Mszę św. z bp. Andrzejem Przybylskim koncelebrowali m.in. przełożeni z Wyższego Seminarium Duchownego, na czele z rektorem ks. dr Grzegorzem Szumerą oraz księża proboszczowie z rodzinnych parafii diakonów. W archikatedrze zgromadziły się rodziny i przyjaciele nowych diakonów, kapłani, siostry zakonne, klerycy i wierni parafii, z których pochodzą nowi diakoni.

Zobacz zdjęcia: Święcenia diakonatu w Częstochowie

W homilii bp Przybylski podkreślił, że „każde święcenia to jest moment wielkiej radości dla całej wspólnoty ludu Bożego”. - Im Kościół w świecie ma więcej problemów, im ludzie Kościoła są w większym kryzysie, im więcej jest w świecie bezbożnictwa, obojętności, z tym większą radością przeżywamy chwile kiedy Kościół rodzi nowe swoje sługi – mówił bp Przybylski i zauważył za francuskim teologiem Louis Bouyer, że „ kryzys wiary to w rzeczywistości kryzys księży i kryzys zakonników”.

Reklama

- Jeśli Kościół przeżywa kryzys, to jest również za przyczyną słabości kapłanów. Odbudowa Kościoła, jakiś nowy czas Kościoła i ożywienie, jeśli mają przyjść, to przyjdą dzięki nawróceniu i ożywieniu każdego diakona, kapłana, zakonnika i każdego biskupa – powiedział bp Przybylski.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej wskazał nowym diakonom na postać św. Franciszka z Asyżu, który nie został księdzem, ale był diakonem. – Pan powiedział do niego: „Franciszku, odbuduj mój Kościół”. Będąc świętym, radykalnie zanurzonym w Ewangelii diakonem tyle zrobił dla Kościoła. Biedaczyna z Asyżu odbudował niemal cały powszechny Kościół – podkreślił biskup i dodał: „Tak dużo zależy od świętego diakona i księdza”.

- W imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa ja dzisiaj pragnę upaść do waszych nóg i wypowiedzieć przed wami te słowa nadziei: „Odbudujcie Kościół”. Im bardziej słyszycie o Jego słabościach i problemach, to posłuchajcie jak mówi do Was Pan i staje przed wami jak żebrak i prosi i pyta: Czy odbudujesz Kościół? – kontynuował biskup.

Reklama

- Co to znaczy odbudować Kościół? – pytał bp Przybylski - To nie znaczy zbudować Go na nowo – odpowiedział i za Benedyktem XVI przypomniał, że „to diabelska pokusa jeśli ludzie myślą, że trzeba zburzyć stary Kościół i zbudować jakiś nowy, że trzeba zrezygnować z tradycji, dogmatów, z nauczania, rozmiękczyć Ewangelię”.

- Odbudować Kościół to znaczy wrócić do Jego fundamentu. A fundamentem jest Chrystus i Jego Ewangelia. Odbudujecie Kościół, ale z taką świadomością, że nie od Was ten Kościół się zaczyna i nie od Was się zacznie. Odbudować Kościół, to nie ulec szatańskiej pokusie, by zbudować Kościół po swojemu – przypomniał bp Przybylski i zwrócił się do nowych diakonów: „Sakrament święceń to nie jest jednorazowe i dostojne przeżycie. Sakrament to ziarno, o które trzeba dbać”.

Biskup wskazał na trzy momenty święceń - Pierwszy moment to jest decyzja. To jest wasz wolny wybór, ale to jest również „chcę” Kościoła. To jest decyzja na śmierć i życie. Jak tu za chwilę nie zdecydujecie się umrzeć dla prywaty, egoizmu, bogactwa, to nie odbudujecie Kościoła – zaapelował do diakonów bp Przybylski.

- Waszą żoną ma być Oblubienica - Kościół, a waszą rodziną każda wspólnota, do której Kościół Was pośle. Traktujcie ten Kościół ja swoją Oblubienicę. Nie myślcie w Kościele o sobie, o tym jakie będziecie mieć parafie, jaką karierę zrobicie w Kościele, tylko myślcie o Kościele jak o Oblubienicy – kontynuował biskup.

- Włożycie swoje ręce w ręce biskupa, żeby powiedzieć: „Panie Boże teraz Ty mnie prowadź tam, gdzie chcesz, a nie gdzie ja chcę”. Położycie się krzyżem, żeby tak jak ziarno w ziemi obumrzeć. Żeby umrzeć dla ziemi, dla tego, co doczesne, ziemskie, dla swojej świeckości. Dostaniecie stułę, którą Kościół każe Wam nosić na krzyż, żebyście uczyli się przekreślania siebie. Macie pokazać, że jesteście gotowi na swego rodzaju deprywatyzację i przekreślać, to co moje, prywatne dla Jezusa i dla Kościoła – podkreślił bp Przybylski.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał diakonom: „Dostajecie konkretny projekt na życie i odbudowę Kościoła. Ten projekt jest zawarty w świętej Ewangelii. Będziecie ją przyjmować nie dlatego tylko, żeby innych pouczać i wyjaśniać, ale żeby najpierw nią żyć”.

- Bo jak będziecie mówić pięknie o Ewangelii, ale nie będziecie żyć ewangelicznie, to mało kto Wam uwierzy, że ta Ewangelia to jest życie, a nie teoria. Przyjmijcie Ewangelię jak program na życie. Współpracujecie ze słowem Boga – zakończył biskup.

Podczas święceń nowi diakoni wypowiedzieli swoje przyrzeczenia, zobowiązali się do celibatu, do posłuszeństwa biskupowi i jego następcom, do wiernego głoszenia Słowa Bożego i posługi sakramentalnej.

Przed święceniami diakoni odbyli rekolekcje w Domu Rekolekcyjnym Święta Puszcza w Olsztynie k. Częstochowy. Rekolekcje przeprowadził ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie ks. dr Łukasz Dyktyński.

Nowi diakoni archidiecezji częstochowskiej jako patrona swojego rocznika wybrali św. Jana Bosko.

Uroczystościom święceń towarzyszył śpiew scholi Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i scholi „Domine Jesu”.


Święcenia diakonatu otrzymali klerycy:

1. Szymon Całus – Częstochowa, par. św. Antoniego z Padwy

2. Mateusz Golis – Częstochowa, par. św. Rodziny

3. Sebastian Kosecki – Częstochowa, par. św. Jacka

4. Dominik Kozłowski – Wieluń, par. św. Stanisława BM

5. Remigiusz Lech - Myszków, par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

6. Piotr Sinkiewicz – Przedbórz, par. św. Aleksego (diec. radomska)

7. Zbigniew Wojtysek – Łobodno, par. NMP Częstochowskiej

2019-06-01 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historyczna chwila we Wschowie

2020-09-04 15:19

[ TEMATY ]

diakonat

Wschowa

patronat Maryjny

Karolina Krasowska

Klasztor franciszkański we Wschowie 4 września był miejscem dwóch historycznych wydarzeń

Klasztor franciszkański we Wschowie 4 września był miejscem dwóch historycznych wydarzeń

Klasztor franciszkański we Wschowie 4 września był miejscem dwóch niecodziennych uroczystości. Tego dnia czterech alumnów zakonnego seminarium we Wronkach przyjęło z rąk bp. Tadeusza Lityńskiego święcenia diakonatu i został ogłoszony dekret o ustanowieniu Matki Bożej Pocieszenia patronką miasta Wschowy.

- To rzeczywiście historyczna chwila, to historyczna godzina nie tylko dla zakonu franciszkańskiego, dla tego klasztoru, dla miasta Wschowy, ale również dla Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego - mówił bp Tadeusz Lityński. 

- Wyrażam wdzięczność Opatrzności Bożej, wyrażam wdzięczność Bogu w Trójcy Jedynemu, za to, że w swojej miłości i zrządzeniu dzisiaj pozwala nam cieszyć się tą decyzją (Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów - przyp.red.)  ogłoszoną już oficjalnie patronatu dla mieszkańców Wschowy, tutaj od wieków czczonej i szanowanej Matki Bożej, która przyjmuje nasze wołania - dodał pasterz diecezji. 

Zobacz zdjęcia: Święcenia diakonatu i patronat Maryjny we Wschowie

Dekret o ustanowieniu patronatu Maryjnego dla miasta Wschowy odczytał dziekan dekanatu Wschowa ks. kan. Dariusz Ludwikowski, zaś w uroczystą Liturgię

wprowadził urodzony we Wschowie o. dr Bernard Marciniak, prowincjał zakonu franciszkanów, który bardzo zabiegał o ustanowienie patronatu Maryjnego dla Wschowy. 

Drugim ważnym wydarzeniem, które miało miejsce w klasztorze franciszkańskim we Wschowie były przełożone z powodu pandemii święcenia diakonatu. Z rąk bp. Tadeusza Lityńskiego przyjęło je czterech alumnów zakonnego seminarium we Wronkach, bracia : Aureliusz, Ignacy, Paweł i Pio. 

- Dzisiaj, tutaj w klasztorze we Wschowie, po wiekach są święcenia, co jest też historycznym wydarzeniem. Mam osobiście możliwość udzielenia święceń diakonatu dla naszych braci. To wielka radość Kościoła, w której chcemy dziś uczestniczyć - dodał bp Lityński.

- Dzisiejsza uroczystość jest ogromną tajemnicą, którą będziemy odkrywać przez całe życie. Bóg zaprasza nas, abyśmy całym sercem zanurzyli się w Nim i przez Niego działali - powiedział br. Pio. 

CZYTAJ DALEJ

Kalonka: Centrum Ojca Pio

2020-09-23 08:02

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Centrum Ojca Pio

Kalonka

Justyna Kunikowska

„Nic bardziej nie może ciebie czynić naśladowcą Chrystusa jak troska o innych. Jeśli nie troszczysz się o bliźnich to oddalasz się od obrazu Chrystusa” – mówił ojciec Pio, kapucyn i stygmatyk, patron parafii w Kalonce.

Pod koniec XX wieku powstał na terenie diecezji łódzkiej Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich, wokół którego zaczęły powstawać osiedla. Wówczas zrodziła się potrzeba, by na tym obszarze powstała parafia. - Pamiętam ludzi, uczących się przy lampach naftowych i chodzących pieszo po wodę do Kalonki, ponieważ tutaj, jeszcze do niedawna nie było prądu i wodociągu. Był to teren trochę zapomniany, ale jednocześnie dziewiczy w swojej naturze. Często jeździłem w te okolice rowerem, dlatego kiedy arcybiskup Władysław Ziółek zaproponował mi objęcie probostwa, nie zawahałem się, by je przyjąć – mówi ks. Paweł Stołowski – proboszcz parafii.

W 2001 roku w Uroczystość Matki Bożej Siewnej został ogłoszony dekret o powstaniu parafii pw. św. Ojca Pio w Kalonce. - Po pierwszej kolędzie, okazało się, że moja parafia liczy 800 osób. Zaczęliśmy gromadzić się w kaplicy, na którą zaadaptowaliśmy stary gmach remizy strażackiej. Zaczęliśmy również z parafianami szukać terenu, gdzie mógłby powstać nowy kościół. Modliliśmy się do Ojca Pio by pomógł nam takie miejsce znaleźć. I tak się stało. Od samego początku, aż do dziś czujemy obecność naszego patrona – świętego Ojca Pio w tym miejscu – podkreśla ksiądz proboszcz.

Ponieważ w okolicy nie było żadnej placówki oświatowej to nasza parafia i kaplica od samego początku animowała życie społeczne, religijne i kulturalne. Ojciec Pio widział wielką moc w modlitwie wspólnotowej. Prosił, by wspólnie celebrować eucharystię, odmawiać różaniec oraz podkreślał, by owocem modlitwy były dzieła charytatywne. – Staramy się codziennie wypełniać te słowa. Grupa Świętego Ojca Pio, która od lat działa tu, przy naszym kościele, pomaga potrzebującym, odwiedzając domy opieki społecznej, a w szczególności angażując się w pomoc Siostrom karmelitankom w Łodzi – mówi ks. Paweł. Każdego 23 dnia miesiąca sprawowana jest Eucharystia z modlitwą o uzdrowienie fizyczne i duchowe przez wstawiennictwo świętego Ojca Pio, wraz z błogosławieństwem relikwiami. – O owocności tej modlitwy świadczy wielość świadectw danych przez osoby przyjeżdżające do naszej świątyni – dodaje ks. Paweł.

Moi parafianie chętnie włączają się w życie kościoła. Od 19 lat organizujemy pieszy i rowerowy rajd „Tour de Kalonka”, który gromadzi ok 500 uczestników. Organizujemy również Parafiadę – gdzie wraz z parafią w Starych Skoszewach i Nowosolnej spotykamy się na wspólnej rywalizacji sportowej, śpiewamy i biesiadujemy.

W listopadzie, odbywa się msza święta w intencji zmarłych muzyków. Organizowane są także koncerty z udziałem muzyków z całej Polski, takich jak: Stanisław Soyka, zespół Raz Dwa Trzy, zespół Coma. Co roku, w pierwszą niedzielę października z inicjatywy pracowników pobliskiego schroniska, w kaplicy polowej sprawowana w intencji właścicieli zwierząt.

Powołana została także Fundacja Centrum Ojca Pio, która w planie ma budowę Centrum Ulgi w Cierpieniu. - Mimo tego, że pojawia się mnóstwo trudności nasz patron pomaga nam w tworzeniu tego miejsca. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, ministrantów, grup charyzmatycznych, rodzin z domowego kościoła, zespołów muzycznych, to miejsce tętni życiem.

CZYTAJ DALEJ

Duda: rozmowa z premierem Włoch m.in. o inwestycjach rozwojowych w UE i polityce klimatycznej

2020-09-23 21:10

[ TEMATY ]

prezydent

Włochy

Andrzej Duda

PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Prezydent RP Andrzej Duda i premier Włoch Giuseppe Conte

Prezydent RP Andrzej Duda i premier Włoch Giuseppe Conte

Prezydent Andrzej Duda poinformował w środę, że rozmawiał z premierem Włoch Giuseppe Contem m.in. o współpracy gospodarczej, rozwoju infrastruktury w Polsce, przyszłości UE w kontekście inwestycji rozwojowych, sprawiedliwej transformacji i polityce klimatycznej.

"Dziękuję premierowi Giuseppe Contemu za owocne spotkanie” – napisał szef państwa na Twitterze.

W środę rozpoczęła się pierwsza wizyta zagraniczna prezydenta w nowej kadencji. Duda odwiedza Republikę Włoską, a w piątek wizytę złoży także w Watykanie. W środę spotkał się włoskim prezydentem Sergio Mattarellą. Następnie rozmawiał z marszałek włoskiego Senatu Marią Elisabettą Alberti Casellati, a w Palazzo Chigi rozmawiał w cztery oczy z premierem Conte.

Szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski powiedział dziennikarzom, że tematem rozmów prezydenta zarówno z Matarellą, jak i z Contem była przyszłość Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście wychodzenia ze skutków społecznych i gospodarczych pandemii koronawirusa.

„Wszyscy spodziewamy się, że ta sprawa nie jest zakończona, że druga fala nadchodzi. W związku z tym jej skutki społeczne i gospodarcze na pewno będą z nami na dłużej. Dlatego bardzo ważne jest dziś, by na poziomie europejskim działać wspólnie” – powiedział Szczerski.

Jak przekazał, Duda z szefem włoskiego rządu rozmawiał szczególnie o inwestycjach jako sposobie wyjścia z kryzysu, a także o inwestycjach publicznych i infrastrukturalnych.

„Prezydent bardzo podkreślał, że w Europie są potrzebne inwestycje także na osi Północ-Południe. My to realizujemy w ramach Inicjatywy Trójmorza, ale także Włochy powinny być częścią tego wielkiego planu inwestycji w Europie” – powiedział szef gabinetu prezydenta RP.

Według niego wychodzenie z kryzysu związanego z pandemią to szansa, by poprzez inwestycje zasypywać podziały między bogatą Północą i biednym Południem. Jak dodał, potrzebny jest wspólny wysiłek, zgodny z tym, co prezydent Duda pisał w kwietniu w swoim liście do przywódców UE wskazując, że „Europa musi być wielkim warsztatem produkcyjnym”, skrócić łańcuchy dostaw i inwestować w rozwój infrastruktury.

Szczerski dodał, że m.in. temu celowi mają służyć nowe instrumenty przewidziane w nowej perspektywie budżetowej UE. Zaznaczył, że Duda rozmawiał z włoskimi politykami o przebiegu negocjacji związanych z unijnym budżetem.

Jak przekazał, prezydent podkreślał potrzebę dbania o cele klimatyczne UE, „ale tylko na zasadzie sprawiedliwej transformacji, czyli takiej, która uwzględnia specyfikę gospodarczą i społeczną poszczególnych państw i ich potrzeby, by nie powodować powstawania nowych obszarów biedy, wykluczenia”.

Szef gabinetu prezydenta przekazał, że rozmowy polityczne polskiego przywódcy dotyczyły też brexitu i zawirowań w negocjacjach między UE a Wielką Brytanią. „Trzeba zrobić wszystko, by zgodnie z prawem, zgodnie z postanowieniami, jakie były pomiędzy Brukselą a Londynem, doprowadzić do tego, by po zakończeniu fazy przejściowej Wielka Brytania była ważnym partnerem gospodarczym dla Europy” – mówił Szczerski.

Jak poinformował, kolejny temat rozmów to sytuacja na Białorusi. „To nasze przekonanie, także Polski i Włoch, że należy oddać Białorusinom prawo do decydowania o przyszłości swego własnego kraju. To prawo jest im dziś odebrane i oni tego prawa się domagają” – mówił. Podkreślił, że „UE powinna być zdecydowana, powinna działać”.

„UE nie powinna się wahać w decyzjach, tylko powinna wspomóc Białoruś w drodze do wolnych wyborów i tego, by Białorusini sami swą przyszłość określili bez ingerencji zewnętrznej i bez instrumentalnego traktowania Białorusi, jak to ma miejsce dzisiaj, jak się wydaje, w polityce rosyjskiej” – powiedział Szczerski.

Kolejnym tematem rozmów prezydenta Dudy z politykami włoskimi było NATO. Jak zaznaczył, we Włoszech i Polsce stacjonują wojska amerykańskie. „Duża część rozmowy była poświęcona amerykańskiej obecności w Europie. To jest nasze wspólne zdanie, że jakiekolwiek przegrupowywanie wojsk amerykańskich w Europie nie powinno zmniejszać zaangażowania amerykańskiego w bezpieczeństwo europejskie” – powiedział Szczerski.

Szef gabinetu prezydenta RP poinformował, że omówiono też kwestie związane z polityką migracyjną. „Prezydent powiedział, że Polska jest gotowa, by wspomagać Włochy w patrolowaniu (Morza Śródziemnego) - jak ma to obecnie miejsce - z bazy na Sycylii, w zapewnieniu bezpieczeństwa wód terytorialnych Europy w kontekście napływu migracyjnego. To jest nasza część europejskiej solidarności” – oświadczył Szczerski.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję