Reklama

Nieznane listy Rafała Wojaczka w zbiorach Ossolineum

2019-07-09 17:48

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Prezydent przyszedł do nas z pięknym prezentem – mówił Adolf Juzwenko, dyrektor Ossolineum. – Jesteśmy wdzięczni, że miasto zdecydowało się zakupić listy poety powiększając tym samym kolekcję pamiątek związanych z poetą, które już posiadamy. – Rafał Wojaczek jest postacią tragiczną – mówił dyrektor Ossolineum - w wieku 26 lat popełnił samobójstwo, ma bardzo smutną biografię. Opisywał świat, który według niego, pozostawał w permanentnym konflikcie z człowiekiem. Był mocno związany z Wrocławiem i bardzo się cieszymy, że jego spuścizna wpisuje się w bogaty zbiór autografów wielkich twórców, jaki posiadamy – podkreślił dyrektor Juzwenko.

https://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/3149/Nieznane-dotad-listy-Rafala-Wojaczka

Nieznane dotąd listy Rafała Wojaczka, które dołączyły dziś do kolekcji Ossolineum, zostały zakupione w 2017 r. od przyjaciółki poety, Stefanii Cisek, oraz od córki poety, Dagmary Janus, która była w posiadaniu listów ojca do jej babci Elżbiety. Listy do Stefanii Cisek, powierniczki poety już od lat szkolnych, pochodzą z lat 1963-66 i jest ich w sumie 37. Listy do matki, Elżbiety Wojaczek, datowane są na lata 1966-69 i jest ich łącznie 22. Miasto odkupiło zbiory korespondencji za 41 tys. zł.

Reklama

Podpisania aktu notarialnego przekazania autografów Rafała Wojaczka dokonali (w obecności notariusza) prezydent Wrocławia Jacek Sutryk i dyrektor Ossolineum Adolf Juzwenko. Obecny był dyrektor Wydziału Kultury UM Wrocławia Jerzy Pietraszek.

Dyrektor Juzwenko zapewnił, że pamiątki będą jak najszybciej udostępnione zwiedzającym, a zakupione wraz z listami prawa do ich publikacji książkowej pozwalają na to, aby można było udostępnić je czytelnikom. Na wydanie listów Rafała wojaczka zdecydował się Wrocławski Dom Literatury.

O poecie:

Rafał Wojaczek urodził się w 1945 r. w Mikołowie na Śląsku. Tam ukończył też szkołę podstawową i rozpoczął edukację w średniej, którą kontynuował potem w Katowicach, aby zdać maturę w Kędzierzynie. W 1963 r. rozpoczął studia polonistyczne w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, przerwał je jednak na pierwszym roku i przeniósł się do Wrocławia. Debiutował jako poeta w 1965 r. na łamach pierwszego numeru „Poezji”, której red. naczelnym był wówczas inny ceniony wrocławski poeta Tymoteusz Karpowicz. Od momentu tego debiutu Wojaczek staje się znanym poetą młodego pokolenia, a jego utwory są publikowane w poważnych czasopismach literackich. W 1969 r. ukazał się pierwszy tom jego poezji – „Sezon”, rok później – „Inna bajka”, a po śmierci poety, następne tomy, które Wojaczek przygotował jeszcze za życia: „Nie skończona krucjata” i „Którego nie było”. W roku 1999 Instytut Mikołowski wydał piąty tom poety „Reszta krwi” – z utworami wcześniej nigdzie niepublikowanymi. Wojaczka określano nieraz jako „polskiego Rimbauda” oraz poetę wyklętego. Dużo pił, okaleczał się, wywoływał skandale, ale nie sposób odmówić mu ogromnego talentu pisarskiego. Jego poezja była nad wyraz dojrzała i przejmująca. Tak się ją odczytuje także dzisiaj.

We Wrocławiu mieszkał przez prawie siedem lat, do końca życia, czyli do 11 - 12 maja 1971 r., gdy popełnił samobójstwo, przedawkowując leki. Osierocił córkę Dagmarę. Jego grób znajduje się na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida.

„Podczas całego pobytu we Wrocławiu Wojaczek często zmieniał swoje miejsca zamieszkania, nie wszystkie są oczywiście znane, lecz kilka z nich posłużyć może jako istna mapa miejsc pobytu legendarnego poety. Przez długi czas w 1966 r mieszkał przy ulicy Stolarskiej. W listopadzie opuszcza jednak „swoją trumnę”, jak nazywał to lokum i przeprowadza się do willi nad Odrą na ulicę Śniadeckich. Tym mieszkaniem był zachwycony - To jest duży pokój (6*4 m), wysoki, z ogromnym oknem (…) piękna okolica – chyba najładniejsza we Wrocławiu - pisał w liście do matki. Na początku 1967 r. Wojaczek przeprowadza się na ulicę Przelot, a krótko potem przenosi się na Łaciarską, gdzie jego gospodarzem był (paradoksalny zbieg okoliczności) kapitan milicji Malacha. Ostatnie znane mi mieszkanie Rafała Wojaczka to willa przy ulicy Lindego. Dziś ludzie mieszkający w tych miejscach nawet nie zdają sobie sprawy, że kiedyś w ich pokojach lokum wynajmował ów legendarny poeta. Domy często zostały odremontowane czy nawet gruntownie przebudowane”. – pisał Maciej M. Szczawiński w książce pt. „Rafał Wojaczek, który był”.

Tagi:
listy

Reklama

Wszystkie nasze dzienne sprawy

2019-09-25 09:51


Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 56

Różnokolorowe koperty, które trafiają codziennie na redakcyjne biurka, a także e-maile są świadectwem głębokiego zaufania, którym darzą nas Czytelnicy. Dzielimy się na łamach niektórymi listami z redakcyjnej poczty, pragnąc, aby „Niedziela” była owocem zbiorowej mądrości redakcji i Czytelników.

Do Aleksandry

Na równej stopie

Moi rodzice, zresztą bardzo kochani, doprowadzają mnie do szału. Wciąż mnie krytykują: wygląd, zachowanie, moje decyzje – zawsze to oni wszystko lepiej wiedzą. A przecież jestem już osobą dorosłą i bardzo bym chciała, żeby i oni traktowali mnie dorośle. Mam męża i głupio mi tak wciąż ich wysłuchiwać. Czuję, że popełniłam jakiś błąd, i chciałabym się zmienić, może wtedy będą mnie inaczej traktować. Żyjemy przecież w zgodzie i wiem, że mnie kochają, tak jak i ja bardzo ich kocham.
Weronika

Rodzice krytykują Panią, ponieważ nie są świadomi, jak bardzo bierze Pani sobie do serca ich zdanie. Dziesiątki rad i uwag są wyrazem ich troski. Nie zdają sobie jednak sprawy, że „dyrygując” Panią, obniżają Pani poczucie wartości.

Ale proszę się też zastanowić, czy to czasem nie Pani sama wywołuje tę niezdrową sytuację – dorosłe córki mają nieraz skłonność wracania przy rodzicach do roli małej dziewczynki, „kochanej córeczki”. Ubierają się tak, by spodobać się mamie, bo w dzieciństwie były za to chwalone. W obecności rodziców opowiadają niesamowite historie o zaradności i pracowitości swojego mężczyzny, by tacie nie przyszło na myśl, że jego „mała księżniczka” zamiast królewicza poślubiła normalnego człowieka.

Dlatego trzeba w obecności rodziców zachowywać się zupełnie normalnie, tak jak podczas spotkania z przyjaciółmi, czyli na równej stopie. Jesteście wszyscy dorosłymi ludźmi. Dla swoich przyjaciół nie zamienia się Pani przecież w grzeczną pensjonarkę ani nie opowiada, jakim to bohaterem jest Pani mąż. Proszę sobie wyobrazić, że spotykają się dwa małżeństwa. Mężczyźni pewnie zechcą ze sobą porozmawiać na tzw. męskie tematy: piłka nożna, mechanika samochodowa lub naprawianie świata. A panie w tym czasie wymienią między sobą wiele doświadczeń życiowych, nie mówiąc już o dzieleniu się nowinkami gospodarskimi, przepisami kulinarnymi czy poradami, np. jak postępować ze swoimi mężczyznami. Naprawdę z mamą też można o tym wszystkim wspaniale porozmawiać!
Aleksandra

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odszedł do Domu Ojca śp. ks. Andrzej Wręczycki

2019-10-18 10:41

Red.

Ze smutkiem i jednocześnie nadzieją spotkania w wieczności informujemy, że w czwartek 17 października 2019 roku odszedł do Pana śp. ks. Andrzej Wręczycki, kierownik Pieszej Pielgrzymki Gorzowskiej na Jasną Górę, a także wikariusz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Deszcznie.

fb

W 2014 roku podczas wywiadu, który udzielił naszej redakcji ks. Wręczycki powiedział: „Na początku swego pontyfikatu św. Jan Paweł II wypowiedział słowa: „Nie lękajcie się!”. Pielgrzym to człowiek wielkiej odwagi. To nie tylko chodzi o odwagę zostawienia na jakiś czas swojego domu i spraw codziennych. To odwaga do dawania świadectwa wiary. Dzielenia się wiarą z napotkanymi ludźmi. Często poprzez proste gesty. Myślę, że wielu z nas w życiu codziennym odczuwa pewien lęk przed mówieniem o Bogu w swojej klasie, zakładzie pracy, wśród sąsiadów. Na pielgrzymce słyszymy: „Nie bój się”. To takie swoiste chodzenie pod prąd dodaje nam odwagi. Jan Paweł II jest duchowo zawsze obecny na pielgrzymce poprzez nauczanie, które słuchamy i rozważamy. Jest też patronem grupy biało-czerwonej, która wyrusza z Gorzowa z parafii, która gościła Jana Pawła II podczas jego wizyty w naszej diecezji w 1997 r.”

Rip

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

2019-10-18 21:54

Beata Pieczykura

– Wkraczamy z ufnością w nowy rok akademicki 2019/2020. Ośmielamy się śmiałością nie ludzką, ale pochodzącą od Ducha Świętego podjąć studia teologiczne, którym towarzyszy formacja do dojrzałego życia chrześcijańskiego i podjęcie różnych form ewangelizacji we współczesnym święcie – mówił ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie podczas inauguracji nowego roku akademickiego w murach tej uczelni.

Beata Pieczykura/Niedziela

Uroczystość inauguracji nowego roku akademickiego 2019/2020 w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie odbyła się 18 października br. Z tej okazji Mszy św. w kaplicy seminaryjnej pw. Zesłania Ducha Świętego przewodniczył i homilię głosił abp Wacław Depo. Do zebranych, czyli „uczestników zmagań o komplementarność wiary i rozumu”, Ksiądz Arcybiskup powiedział: – Prośmy Ducha Świętego o pogłębienie naszej wiary i ludzkiej współpracy w tym dziele, którym jest Uniwersytet i nasz Instytut.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Po uroczystej immatrykulacji studentów I roku oraz wręczeniu dyplomów magisterskich, dyplomów i świadectw Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej wykład inauguracyjny „Teologiczne recepty na kryzys Kościoła w Polsce” wygłosił ks. dr hab. Damian Wąsek.

W ub. r. akademickim w Instytucie studiowało 125 studentów na studiach magisterskich i podyplomowych. W warsztatach biblijnych uczestniczyło 59 osób. Stopień magistra teologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (ponieważ Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie jest związany umową z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie) uzyskało 9 osób, a studia podyplomowe ukończyło 7 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem