Reklama

Świat

Brazylia: Kościół walczy z przestępstwami seksualnymi

Archidiecezja Porto Alegre, jako pierwsza w Brazylii, podjęła oficjalną inicjatywę wdrożenia procedur pozwalających skutecznie walczyć z przestępstwami seksualnymi wobec nieletnich. Powołała grupę roboczą, która opracowała standardy postępowania i przepisy w sytuacjach zarzutów o molestowanie. Utworzono również komisję do zajmowania się tymi sprawami.

[ TEMATY ]

Brazylia

przestępstwa seksualne

Ulrica (@Ullie) / Foter.com / CC BY-SA

Specjalną Komisję Archidiecezjalną do Opieki nad Dziećmi i Osobami Upośledzonymi – jak brzmi oficjalna nazwa nowej instytucji – formalnie przedstawi arcybiskup Porto Alegre podczas Mszy w Środę Popielcową 26 lutego.

Będzie ona pracowała jednocześnie na dwóch obszarach. Najpierw będzie przyjmowała oskarżenia i prowadziła dochodzenia, aby na podstawie zebranych dowodów poinformować równocześnie Stolicę Apostolską i cywilny wymiar sprawiedliwości. Do komisji należeć będzie zbadanie rzetelności materiału dowodowego i zapewnienie specjalnej opieki ofiarom przestępstw. Drugim obszarem działalności komisji będzie praca formacyjna i zapobieganie takim czynom.

2020-01-11 21:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas: Oczyszczenie Kościoła jest możliwe tylko na drodze uczciwego rozliczenia przestępstw i wyjaśnienia zaniedbań przełożonych

[ TEMATY ]

dzieci

prymas Polski

abp Wojciech Polak

przestępstwa seksualne

prymaspolski.pl

Współpraca Fundacji Świętego Józefa oraz Centrum Ochrony Dziecka z diecezjami, fachowe wsparcie ze strony świeckich specjalistów, a także wcielanie w życie procedur ustanowionych przez papieża Franciszka w motu proporio „Vos Estis Lux Mundi”, to priorytety służące ochronie małoletnich oraz pomocy pokrzywdzonym w Kościele w Polsce. Mówił o tym wczoraj abp Wojciech Polak, który jest Delegatem ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży z ramienia Episkopatu na 386. zebraniu plenarnym KEP na Jasnej Górze.

Abp Polak przedstawił biskupom główne kierunki działań istniejącej od początku roku Fundacji Świętego Józefa powołanej przez Episkopat Polski z myślą o osobach skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym.

Prymas poinformował, że na dziś projekty finansowane przez fundację koncentrują się na dwojakim rodzaju wsparcia. Pierwszy rodzaj polega na współfinansowaniu terapii osobom pokrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym w okresie małoletności lub stanie bezradności. – Fundacja nie zwalnia z odpowiedzialności przełożonych kościelnych, którzy powinni zapewnić taką pomoc osobie zranionej w Kościele. Działalność Fundacji w tym zakresie polega na wsparcia diecezji w przedłużających się terapiach lub też finansowaniu psychoterapii w sytuacjach niejasnych kompetencji diecezji zaistniałych w wyniku nowego podziału administracyjnego Kościoła - wyjaśnia abp Polak.

Drugi rodzaj działań Fundacji Świętego Józefa polega na finansowania działań instytucjonalnych, które świadczą pomoc w wymiarze diecezjalnym i ogólnopolskim. Jak zaznaczył Prymas, w ramach tego obszaru zostały już wsparte finansowo m.in. projekty dziewięciu diecezji. Wsparcie to ma na celu podniesieniu poziomu jakości świadczenia pomocy dla ofiar wykorzystania seksualnego, m.in. finansowane są studia dla pracowników instytucji diecezjalnych z zakresu m.in. seksuologii klinicznej czy psychoterapii.

– Przykładem takiego diecezjalnego projektu jest regionalny punkt konsultacyjny dla osób zranionych w Kościele tworzony przez Archidiecezję Poznańską we współpracy z Archidiecezją Gnieźnieńską oraz innymi sąsiednimi diecezjami, przy merytorycznym wsparciu Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie. Punkt będzie do dyspozycji wszystkich osób potrzebujących pomocy z regionu zachodniej Polski. Ma on być miejscem pierwszego kontaktu osób skrzywdzonych z przedstawicielami Kościoła, którzy pragną pomóc i towarzyszyć m.in. poprzez udzielenie informacji, wsparcia podczas postępowania państwowego i kościelnego czy umożliwienie kontaktu z prawnikiem, psychologiem lub duszpasterzem – wyjaśnia abp Polak. Dodaje, że punkt tworzą odpowiednio przeszkolone osoby, głównie świeccy, ponieważ dla niektórych osób zranionych wykorzystaniem seksualnym w Kościele spotkanie z duchownym może być trudne.

Inną instytucją wspieraną przez Fundację Świętego Józefa jest Centrum Ochrony Dziecka działające od przeszło 6 lat przy Akademii Ignatianum w Krakowie. – Nie chodzi tylko o finansowanie poszczególnych projektów nad którymi aktualnie pracują eksperci COD oraz koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży Adam Żak SJ, takich jak budowanie systemu prewencji wykorzystywania seksualnego osób z niepełnosprawnością czy tworzenie kursów e-learningowych w zakresie prewencji dla dorosłych i młodzieżowych liderów grup duszpasterskich. Chodzi o bardziej strategiczne i perspektywiczne zabezpieczenie tej instytucji, aby możliwe było realizowanie całościowej wizji odpowiedzi Kościoła na dramat wykorzystania seksualnego osób małoletnich, zarówno w wymiarze interwencji, jak i profilaktyki uniwersalnej. Dlatego właśnie Episkopat Polski jako fundator rekomendował stałe finansowanie przez Fundację Świętego Józefa funkcjonowania Centrum Ochrony Dziecka jako struktury eksperckiej koniecznej do kontynuowania w sposób profesjonalny budowy systemowej odpowiedzi na wyzwanie, tak aby Kościół w Polsce stał się liderem ochrony dzieci i młodzieży – poinformował abp Polak.

Jak poinformował abp Polak, do tej pory Fundacja przeznaczyła na realizację projektów w sumie przeszło 600 tys. zł.

Delegat Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży zwrócił również uwagę na rosnące fachowe wsparcie, jakie działania przełożonych kościelnych otrzymują ze strony świeckich specjalistów. – Myślę przede wszystkich o ekspertach zaangażowanych we współpracę z COD w realizacji programu studiów podyplomowych i w prowadzenie szerokiej działalności szkoleniowej Centrum, a także o środowisku katolików świeckich tworzących telefon zaufania oraz grupę wsparcia w ramach Inicjatywy „Zranieni w Kościele” – podkreślił abp Polak.

Prymas zauważył, że ważnym elementem podejmowanej przez Kościół w Polsce walki z wykorzystaniem seksualnym dzieci i młodzieży należy również stosowanie motu proprio papieża Franciszka „Vos estis lux mundi”. To obowiązujące od 1 czerwca 2019 r. prawo kościelne nakłada obowiązek zgłaszania oraz ustanawia konkretną procedurę postępowania w przypadku rażących zaniedbań przełożonych kościelnych w sprawach przestępstw seksualnych popełnionych przez członków duchowieństwa na szkodę małoletnich i osób bezradnych. Zgodnie z tym prawem każda osoba duchowna oraz konsekrowana, która posiada wiarygodną informację o możliwości popełnienia takich zaniedbań, jest zobowiązana do zgłoszenia tego Metropolicie albo Stolicy Apostolskiej. Takiego zgłoszenia może także dokonać osoba świecka.

- Przykładem zastosowania tego prawa jest zwrócenie się abp Wiktora Skworca do metropolity krakowskiego abp Marka Jędraszewskiego, aby przekazał Kongregacji ds. Biskupów prośbę o wyjaśnienie sprawy ks. Stanisława P., kapłana diecezji tarnowskiej oskarżanego o molestowanie nieletnich. Innym przykładem jest złożenie przeze mnie zawiadomienia do Stolicy Apostolskiej w sprawie biskupa kaliskiego po filmie braci Sekielskich – powiedział abp Polak.

- Pragnę jasno podkreślić, że samo złożenie zawiadomienia nie rozstrzyga o winie biskupa, bo osądzenie sprawy należy do wyłącznej kompetencji Stolicy Apostolskiej. Wobec zaistnienia publicznych i tak poważnych zarzutów, uruchomienie kościelnej procedury daje rzeczywistą możliwość bp. Edwardowi Janiakowi na przedstawienie argumentów w swojej obronie. Z drugiej strony daje też szansę Ludowi Bożemu w naszej Ojczyźnie na utrzymanie zaufania do swoich pasterzy – zaznaczył Prymas.

Według Delegata Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, oczyszczenie Kościoła w Polsce jest możliwe tylko na drodze uczciwego i konsekwentnego rozliczenia samych przestępstw wykorzystywania małoletnich przez członków duchowieństwa, jak również wyjaśnienia i oceny zaniedbań ze strony przełożonych kościelnych. – Tylko stając w prawdzie i biorąc odpowiedzialność za wyjaśnienie wszystkich przestępstw i zaniedbań, odbudujemy naszą wiarygodność, a Kościół w Polsce odzyska zaufanie – podkreślił abp Polak.

CZYTAJ DALEJ

Wszystko było inne niż się spodziewałam. Renata Czerwicka o kulisach autobiografii ks. Pawlukiewicza

2020-09-24 07:22

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Renata Czerwicka /RTCK

Czwartek 24 września 2020 r. to data wyjątkowa. To właśnie dziś swoją premierę ma, stworzona tuż przed śmiercią ks. Piotra Pawlukiewicza - jedyna na świecie - autobiografia tego wielkiego kaznodziei pt. "Z braku rodzi się lepsze". Książka ma formę rozmowy. O historii, wierze, tajemnicach i nieznanych faktach z ks. Piotrem rozmawiała Renata Czerwicka, redaktor naczelna Wydawnictwa RTCK. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” p. Renata zdradza kulisy postawania wyczekiwanej autobiografii.

Damian Krawczykowski: Jak zaznacza Pani na początku książki – kilka lat musiało minąć, aby ks. Pawlukiewicz zgodził się na tę autobiograficzną rozmowę.. Co nareszcie przekonało ks. Piotra aby się przed Panią otworzyć?

Renata Czerwicka: Nie znam tego jednego konkretnego powodu i już się nie dowiem. Myślę, że ten temat pracował w księdzu Piotrze od dłuższego czasu. Może pogarszający się stan zdrowia dawał mu znaki, że warto w końcu się zdecydować… bo nie wiadomo, jak będzie? Na pewno duży wpływ miała płyta Krzyśka Antkowiaka z tekstami ks. Piotra, która miała wyjść razem z książką, a ksiądz Piotr bardzo czekał na tę płytę. A może uznał, że nie wytrzyma już dłużej moich namów i uległ (uśmiech) Znamy się od kilku lat i naprawdę się lubiliśmy.

Czy „wywiad-strumyk” jak nazwał Waszą książkę sam ks. Pawlukiewicz układał się wg Pani planu? Odpowiedzi, których udzielił ks. Piotr, były takie jakich Pani oczekiwała?

Wszystko podczas tego wywiadu było inne niż się spodziewałam. Wszystko. Ksiądz Piotr po pierwsze był w trudnej sytuacji zdrowotnej, poruszał się na wózku, wiele czynności sprawiało mu ból, co w oczywisty sposób odbiło się na rozmowie, podczas której musieliśmy robić liczne przerwy. Nie dało się też rozmawiać długo, rozłożyliśmy nasz wywiad na 5 dni. Rozmowa jednak ewoluowała i to widać w książce, że dość zachowawcze odpowiedzi na początku później stają się o wiele bardziej otwarte, dotykamy głębszych spraw, o których ks. Piotr mówi więcej. Bardzo mnie te pięć dni rozmów zaskoczyło swoją nieoczywistością, notatki przygotowywane przez kilka tygodni okazały się prawie bezużyteczne. To było spotkanie z człowiekiem, takim prawdziwym z krwi i kości, takim z wadami i zaletami, silnym i słabym... I z pewnością ta rozmowa zaskoczy czytelnika, który zna ks. Piotra głównie jako legendę i wspaniałego kaznodzieję.

Czuła Pani, że przy pracach nad książką ks. Piotr uchyla rąbka tajemnicy swojego życia? Z książki możemy dowiedzieć się dotąd nieznanych faktów o „legendzie polskiego kaznodziejstwa”?

„Uchyla” rąbka tajemnicy to dobre określenie, bo tylko czasami, jakby niechcący mówił więcej, niż tylko trochę. To nie przypadek, że ks. Piotr nie wypowiadał się wcześniej o sobie. Na początku rozmowy widać było, że to jest dla niego trudne i że nie jest do tego przyzwyczajony. Każdego dnia pytał mnie, czy to na pewno dobry pomysł, aby robić ten wywiad. Zastanawiał się, czy ludzi chcą go poznać takiego, jakim naprawdę jest, zamiast żyć jego legendą…Na końcu jednak przyznał, że był to dla niego rodzaj terapii, coś, co bardzo dużo mu dało.

Prawda jest taka, że najwięcej o księdzu Piotrze dowiemy się z książki „Z braku rodzi się lepsze…” czytając między wierszami, czytając sercem, z dużą wrażliwością. On był niezwykle wrażliwym i głębokim człowiekiem, choć z drugiej strony, tak bardzo zwyczajnym.

Co Panią najbardziej zaskoczyło w tym wywiadzie? Jakiś szczególny fragment, historia?

Wiedziałam, że muzyka jest dla niego ważna, ale nie wiedziałam, że aż tak. Duża część naszych rozmów łączyła się ze wspólnym słuchaniem jego ulubionych piosenek. Kiedy włączałam piosenki SBB albo Grechuty, całkiem się zmieniał. Dosłownie, fizycznie. Twarz mu promieniała, prostował się na kanapie, uśmiechał. Kiedy słuchał muzyki, zatapiał się w nią, jednoczył wręcz. Coś niezwykłego. Chyba nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak przeżywałby muzykę… Jak o tym myślę teraz, to chyba jednak wizja powstania płyty muzycznej z jego tekstami była dla niego dużą motywacją do tego wywiadu. Nie zdążył posłuchać całej płyty Krzyśka „Zostanie mi muzyka…”, ale na pewno bardzo by się nią cieszył. Na pewno. Marzył, aby ktoś zrobił taką płytę. Sądzę, że bardzo warto sięgnąć po jego biografię właśnie razem z tą płytą, bo w jego tekstach i kompozycjach Krzyśka Antkowiaka można odnaleźć jeszcze więcej księdza Piotra.

A jaki był Ksiądz Piotr podczas tworzenia tej książki? Wiemy, że było to na niedługo przed śmiercią. Czy znane mu poczucie humoru nadal mu towarzyszyło? Widać było że jego wiara wraz z rozwojem choroby się zmienia? Pogłębia, pogarsza?

I znów nie mogę odpowiedzieć w prosty sposób. Myślę, że dla samego księdza Piotra jego stan ducha był zagadką i wyzwaniem. Relacja z Chrystusem i to jak ją przeżywał była dynamiczna, zmieniała się, tak o tym mówił, choć nie dosłownie. Jak sam przyznał, Parkinson nie przymnożył mu wiary, ale powiększył pole do przemyśleń. To co mnie zaskoczyło, to że ani razu nie próbował Boga nazwać prosto, opisać jednym zdaniem i zamknąć w krótkiej definicji. Uderzało to, jak bardzo zachwycał się Jego majestatem. W jednym miejscu powiedział:

„Teraz szykuję sprytny manewr. Jak już wrócę na ambonę, mam ochotę powiedzieć: Ludzie, Pan Bóg jest tak inny, tak fanta­stycznie przerastający nasze pojmowanie, że… nie ma o czym gadać. Co tu gadać…? Nie możemy ogarnąć rozumem ko­mórek nowotworowych, a Boga chcemy zrozumieć?!”

Poczucie humoru, z którym ksiądz Piotr jest tak bardzo kojarzony oczywiście się nie zmieniło, ale tym razem znacznie więcej było wzruszeń, poważnych min i wspólnego milczenia, niż śmiechu.

Moją rolą w tym wywiadzie, oprócz zadawania pytań i rozmowy w dużej mierze było także uszanowanie granic księdza Piotra. Tego o czym chciał mówić i o czym nie chciał. Wiele wątków nie dokończyliśmy, niektóre przerwaliśmy... Kiedy odszedł, nie wiedziałam, jak ogarnąć temat nad tekstem. Ale wyszło naturalnie… Co niedopowiedziane, zostało niedopowiedziane. I to dobrze, bo człowiek nie jest prostym zbiorem pytań i odpowiedzi, ale najbardziej skomplikowanym stworzeniem na ziemi. I zawsze jest i pozostaje jakąś tajemnicą… Ja osobiście czułam, że podczas tej rozmowy miejscami obcowałam z pewną mistyką, czymś, co mnie przerastało. Nigdy tej rozmowy nie zapomnę… Nigdy.

Na koniec krótko: Ks. Piotr Pawlukiewicz jest dla mnie….

Tajemnicą… Inspiracją.

Dziś tytuł książki „Z braku rodzi się lepsze…” nabiera zupełnie nowego wymiaru. W książce widać, że wszystko co najlepsze w życiu ks. Piotra, rodziło się z jakiejś słabości, jakiegoś braku… Dziś brak księdza Piotra. Co lepszego się tego urodzi?... Bardzo jestem ciekawa. A że tak będzie – nie mam wątpliwości.

_____________________________________________________

Ks. Pawlukiewicz /fragmenty z autobiografii:

Czy jest coś, co chciałby Ksiądz powiedzieć teraz ludziom, którzy będą czytać tę książkę?

(Zamyśla się..)

Chciałbym powiedzieć: Trzymajcie się swoich księży w para­fiach. Trzymajcie się tradycyjnego duszpasterstwa i uważajcie na takich księży, jak Pawlukiewicz. Bo tu łatwo o chęć błysku i popisu.

______________________

Przede wszystkim trzeba kochać. Kocham człowieka, jeśli za­leży mi na tym, żeby on poszedł do Nieba. Myślę sobie, że przed każdymi rekolekcjami ksiądz powinienem usiąść i skon­centrować się, czy chce, żeby te zakonnice czy ci księża, czy ci świeccy poszli do Nieba. Czy zależy mu na nich, czy na tym, żeby zabłysnąć.

Zachwycić ludzi można dość łatwo. Można skleić z Ewangelii jakiś tekścik całkiem tęgi intelektualnie, ale czy ja chcę, żeby ci moi słuchacze poszli do Nieba?

Ktoś przyjeżdża z głoszenia rekolekcji i mówi: „Ale miałem rekolekcje! Tysiące ludzi przychodziło”. Ale czy ty, brachu, chciałeś, żeby oni poszli do Nieba, czy tylko chciałeś ich przekonać o nieomylności Kościoła albo potrzebie głębokiej modlitwy? No właśnie. Nie szarżuj. Nie szarżuj, bo możesz zagubić główny cel nauczania, jakim jest doprowadzenie ludzi do bram Nieba.

_______________________________

Więcej o książce: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Watykan: Papież rozmawiał o sytuacji na Kaukazie ze zwierzchnikiem Ormian

2020-09-27 20:57

Copyright: Vatican Media

W dniu wybuchu walk między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach papież Franciszek przyjął zwierzchnika Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Karekina II. Niedzielna audiencja, planowana od dawna, nabrała dramatycznego znaczenia - mówią komentatorzy.

O porannej audiencji poinformowało watykańskie biuro prasowe, nie podając szczegółów.

Następnie w południe, w czasie spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański, papież wystosował ogólny apel o pokój na Kaukazie, nie wymieniając z nazwy stron konfliktu. Wezwał je do dialogu i negocjacji oraz zapewnił o swej modlitwie za ten region.

Watykaniści podkreślają, że spotkanie papieża ze zwierzchnikiem Kościoła Ormiańskiego miało nadzwyczajny przebieg ze względu na wiadomości napływające z Armenii i Azerbejdżanu, które były tematem ich rozmowy.

Karekin II według mediów poprosił Watykan o pomoc i opisał sytuację w regionie.

W wywiadzie dla dziennika "Il Messaggero" powiedział, że papież wyraził ból z powodu tego, co dzieje się na pograniczu obu krajów. Jak dodał, powiedział Franciszkowi, że to Turcja wspiera Azerbejdżan, by "wywołał wojnę".

"Celem jest umocnienie pozycji militarnej Turcji w regionie" - dodał duchowny. Podkreślił też: "Boimy się".

W niedzielę doszło do walk między siłami Azerbejdżanu i Armenii. Oba kraje oskarżają się nawzajem o eskalowanie sytuacji. (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję