Reklama

Kościół

Irlandia: prymas krytykuje wystawność prezentów pierwszokomunijnych

Sukienki za 800 euro i limuzyny, dawane dzieciom jako prezenty na I Komunię, nie mają z nią nic wspólnego – stwierdził abp Diarmuid Martin, prymas Irlandii. Jego zdaniem rodzice nie robią wystarczająco wiele, aby swoim dzieciom przekazać wiarę.

[ TEMATY ]

Pierwsza Komunia św.

Anna Buchar

Omawiając zmiany, jakie ogłosił na początku grudnia ub.r. w przygotowaniu do I Komunii w archidiecezji dublińskiej, prymas zaznaczył, że nie zamierza pozbywać się przygotowania do tego sakramentu ze szkół, ale liczy na większe zaangażowanie parafii i rodziców. „To rodzice decydują o przekazaniu wiary swoim dzieciom, bez ich zaangażowania to się nie uda” – podkreślił.

Jego zdaniem wydawanie tysięcy euro na stroje i drogie przyjęcia nie ma sensu. „Żeby zorganizować I Komunię, ludzie zadłużają się, a bogatsi wydają pieniądze na rzeczy, które nie mają nic wspólnego z sakramentem. Po prostu nie rozumieją tego, czym jest to wydarzenie” – stwierdził arcybiskup stolicy Irlandii. Przyznał, że w wyniku tych zmian może spaść liczba dzieci przystępujących do tego sakramentu, ale dodał, że dzięki temu świadomość tych, które przystąpią, wzrośnie.

2020-01-12 20:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jesteście przepiękni wewnętrznie

[ TEMATY ]

Pierwsza Komunia św.

Strzegom

ks. Marek Babuśka

Krystyna Smerd

Wspólna modlitwa proboszcza i dzieci komunijnych przed figurą Matki Bożej Strzegomskiej, znajdującą się w ołtarzu głównym świątyni.

Wspólna modlitwa proboszcza i dzieci komunijnych przed figurą Matki Bożej Strzegomskiej, znajdującą się w ołtarzu głównym świątyni.

Na specjalne życzenie rodziców proboszcz strzegomskiej bazyliki w jedną z czerwcowych sobót udzielił dzieciom klas trzecich Pierwszej Komunii świętej.

Z uwagi na skutki pandemii tegoroczne Pierwsze Komunie św. rozłożone są w czasie. Zachowując wymogi wydane przez władze państwowe i sanitarne w wielu parafiach uroczystości komunijne gromadzą od kilku do kilkunastu dzieci, aby wraz z rodzicami i najbliższą rodziną mogły przeżyć ten jeden z najważniejszych dni w życiu. Tak było w par. Św. Piotra i Pawła, gdzie 16 trzecioklasistów przystąpiło po raz pierwszy do stołu eucharystycznego.

– Taką uroczystość przeżywa się tylko raz w życiu i musi się ona dać zapamiętać na całe życie - mówił proboszcz ks. prał. Marek Babuśka, zapewniając, że dzieci, które za chwilę przyjmą na Mszy świętej sakrament Pierwszej Komunii są dobrze przygotowane i radośnie oczekują na to, co je czeka. W homilii proboszcz podkreślił nie tylko piękne stroje dzieci, w które były ubrane, ale przede wszystkim zwrócił uwagę na piękno, zwłaszcza to które kryje się wewnątrz.

- Jesteście pięknie ubrali , na ten dzień, równie pięknie ubrani są też wasi rodzice. Mówiąc skrótowo wszyscy w kościele jesteście zewnętrznie piękni to widać. Lecz ja mogę zaświadczyć, jak też pozostali kapłani z naszej parafii, którzy was wczoraj spowiadaliśmy, że jesteście też przepiękni wewnętrznie! I sądzę, że za to swoje wewnętrzne piękno spodobacie się Panu Bogu. Pamiętajcie, że na człowieka nie należy patrzeć przez sam stój, to jak jest ubrany, ale przede wszystkim poprzez to, co ma On w sercu. Czy jest ono wielkie, czyli w powszechnym rozumieniu czy jest się człowiekiem dobrym i miłosiernym?

To jest to piękno, które podoba się Bogu – tłumaczył ks. prał. Marek Babuśka. Po homilii, dzieci trzymając zapalone świece odnowiły przyrzeczenia chrzcielne, a na koniec pojedynczo przystępowały do Pierwszej Komunii świętej, której udzielał ksiądz proboszcz.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec – Mój „Number one”

Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 14-15

[ TEMATY ]

różaniec

Materiały prasowe

Różaniec nosi w formie bransoletki na ręce. Wydawać by się mogło, że to nic takiego, jednak ta ręka należy do Rafała Patyry, dziennikarza TVP, prowadzącego popularny „Teleexpress” – a to już znacząca deklaracja. Damian Krawczykowski zapytał go, ile jest prawdy w tym, że modlitwa, szczególnie Różaniec, może zmienić jakość codziennego życia

DAMIAN KRAWCZYKOWSKI: – Czy w dzisiejszych czasach warto się modlić?

RAFAŁ PATYRA: – Zawsze warto. Ale może w dzisiejszych czasach szczególnie mocno. Bardzo zboczyliśmy z wąskiej drogi wiodącej ku zbawieniu. Zrzucam to na karb obecnego dobrobytu. Konsumpcjonizm bardzo odciąga od Boga. Zżerają nas lenistwo i zgnuśnienie. Wydaje nam się, że wszystko możemy zrobić sami i wszystko zależy od nas. Rosną nam brzuchy i gniją umysły. Coraz trudniej zginać kolana i korzyć się przed Tym, którego nie widać. A Jego widać, tylko trzeba umieć patrzeć. Bardzo pomaga, gdy ktoś „da nam z liścia” na otrzeźwienie. Ja kiedyś tak od życia dostałem. Przejrzałem od razu. Błogosławię ten moment do dziś.

– A może problemem jest to, że wielu z tych, którzy „zginają kolana”, podchodzi do modlitwy niewłaściwie – jak do recytowania wyuczonych w dzieciństwie fraz? Jaki jest sposób, Pańskim zdaniem, na to, żeby nie znudzić się modlitwą?

– Stosować ją w zróżnicowanej formie. Nie jestem święty i sam miewam chwile zmęczenia czy umysłowego otępienia, kiedy ciężko złożyć słowa w logiczny ciąg zdań. Wtedy albo staram się odczytywać wybraną modlitwę, albo ćwiczyć coś na kształt medytacji. W piątki mam możliwość adorowania Najświętszego Sakramentu w swoim kościele parafialnym. Zazwyczaj robię to około północy, bo często wtedy akurat wracam z pracy. To pora dobra i zła zarazem. Jest wprawdzie cicho i można się skoncentrować, ale czasem daje o sobie znać zmęczenie całym dniem. Jeśli czuję, że mu ulegam, skupiam się na powtarzaniu prostych słów: „Jezu, ufam Tobie”. Nic skomplikowanego, kilkadziesiąt czy kilkaset powtórzeń. Ale wychodzę potem z lżejszym sercem. Staram się zresztą modlić w różnych intencjach i okolicznościach, choćby jadąc samochodem. Szczególny jest Różaniec odmawiany całą rodziną wieczorem.

– Czyli nawet w najbardziej zabieganym dniu da się znaleźć czas na modlitwę!

– O modlitwie w drodze do pracy już wspomniałem. Gdy wyjeżdżam z domu, to zanim włączę w samochodzie radio, najpierw odmawiam dziesiątkę Różańca. Zajmuje to chwilę, a ja się dzięki temu czuję pewniej. Prosty akt strzelisty przed ważnym momentem w pracy też nie zabierze dużo czasu. Zdarza mi się go wypowiadać podczas wiązania krawata przed lustrem. W naszej modlitwie nie chodzi chyba o czas, który trzeba jej poświęcić. Chodzi o stan umysłu czy serca, w którym na ten moment zastygniemy. Tak to widzę, choć pewnie to widzenie jest mocno niedoskonałe.

– Znany dziennikarz nosi różaniec na ręce i w katolickim tygodniku mówi o wspólnej modlitwie całą rodziną... Czy nie obawia się Pan reakcji koleżanek i kolegów po fachu?

– Nie mam z tym problemu. Kiedyś było mi trudniej, ale chyba jakoś dojrzewam w wierze i dziś noszenie różańca czy przeżegnanie się przed posiłkiem w restauracji są rzeczami tak naturalnymi, że przestaję mieć świadomość, iż ktokolwiek może na mnie patrzeć i się dziwić. To mój oręż i moja walka. Nikt jej za mnie nie stoczy. Redakcyjni koledzy na ogół wiedzą, jakim wartościom staram się hołdować, i zdziwienia nie okazują. A jeśli komuś coś w tym nie pasuje – jestem gotów do konfrontacji. Zawsze możemy porozmawiać. Mam sporo różnych doświadczeń życiowych, chętnie się nimi podzielę. Ale oczywiście – nic na siłę.

– Która modlitwa jest Pańskim „faworytem”?

– Zdecydowanie Różaniec, choć jak wspomniałem, staram się korzystać z wielu form modlitwy. Ale różaniec jest „number one”. Szatan wyje, gdy go słyszy. Trudno o lepszy miecz na tego wroga. Do boju!

CZYTAJ DALEJ

Miłosierdzie na wyciągnięcie ręki

2020-10-01 14:52

[ TEMATY ]

Częstochowa

miłosierdzie

akcja dobroczynna

Beata Pieczykura/Niedziela

Chciały zrobić jak najwięcej, choć mają niewiele. Dlatego postanowiły zorganizować akcję dobroczynną „Wietrzymy szafę, wspieramy parafię” w duchu „zero waste”, która odbędzie się 4 października dziedzińcu kościoła św. Wojciecha BM w Częstochowie.

To pomysł Wojciechowych Dziewczyn, które zaproponowały dobroczynną akcję w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie. Organizatorki Wojciechowe Dziewczyny chcą przekazać odzież damską, zarówno nową, jak i używaną w dobrym stanie za co łaska, aby w ten sposób wspierać finansowo parafię. Wszystkie dobrowolne datki składane przy nabywaniu odzieży zostaną przekazane na potrzeby wspólnoty parafialnej, np. paczki dla ubogich, pomoc chorym, bezdomnym, dzieła charytatywne czy prace remontowe kościoła.

Ideę akcji wyjaśniają organizatorki Wojciechowe Dziewczyny: – Co najmniej dwa razy do roku wietrzymy szafę, zamieniając garderobę wiosenno-letnią na jesienno-zimową i na odwrót. Odkładamy wówczas te ubrania, których chcemy się pozbyć, i to nie ze względu na ich wiek, ale choćby na kaprysy sezonowe czy ich nieużyteczność, jak wyciągnięte z szafy jeansy, które okazują się za duże, czy śliczna bluzka, ciekawy, ale nietrafiony prezent, więc nienoszony. Ubrania są w idealnym stanie, jednak szkoda nam ich wyrzucać.

Celem akcji jest przekazanie wybranych przez nas, organizatorek, ubrań w kolejne, dobre ręce (tzw. szansa na drugie życie), jednocześnie dając możliwość wsparcia finansowego naszej parafii. Będzie to odzież damska, ubrania zarówno nowe, jak i używane, ale w idealnym stanie, ubrania na każdą porę roku, które będzie można wziąć za co łaska - dosłownie! Wszystkie dobrowolne datki składane przy nabywaniu odzieży zostaną przekazane na potrzeby naszej wspólnoty parafialnej. A jest tych potrzeb naprawdę wiele: paczki dla ubogich, pomoc chorym, bezdomnym, dzieła charytatywne czy po prostu prace remontowe budynku kościoła.

Za tak niewiele można więc zrobić tak dużo! Ubrania nabywane będą za dowolną ofiarę!

Akcja dobroczynna odbędzie się w niedzielę 4 października, we wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, na dziedzińcu kościoła św. Wojciecha BM przy ul. Brzeźnickiej 59 w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję