Reklama

Niedziela Częstochowska

Abp Depo: Dokonano ponad 9 mln aborcji. Kto niszczy ten świat – koronawirus czy sam człowiek?

– Dziękując, wypraszamy wierność do końca – powiedział abp Wacław Depo, który 10 czerwca w Domu Księży im. Jana Pawła II w Częstochowie przewodniczył Mszy św. z okazji jubileuszy i rocznic święceń kapłanów archidiecezji częstochowskiej.

Jubileusze obchodzili: ks. kan. Marian Wojtasik (72 lata kapłaństwa i 101. rocznica urodzin), ks. kan. Tadeusz Bijata i ks. Edward Kosior (60 lat kapłaństwa), ks. kan. Eugeniusz Lubiszewski (55 lat), ks. kan. Ireneusz Trzebski (50 lat), ks. Stefan Leśniewski (25 lat) oraz ks. Mariusz Trojanowski, sekretarz abp. Depo (20 lat).

Zobacz zdjęcia: Jubileusze kapłańskie w Domu Księży im. Jana Pawła II w Częstochowie

– Dziękujemy za kapłaństwo, niezasłużony, ale wielki dar – powiedział na początku Eucharystii ks. prał. Czesław Mendak, dyrektor Domu Księży im. Jana Pawła II. – To dla nas podniosła chwila, gdy pod przewodnictwem metropolity możemy dziękować za to, że każdy z jubilatów na swój sposób pisał historię Kościoła częstochowskiego – dodał.

Reklama

– Cieszę się, że możemy stanąć razem przy ołtarzu, bo wszyscy jesteśmy z Wieczernika i tam mamy swoje miejsce w tajemnicy Najświętszego Serca Jezusa – powiedział abp Depo, pozdrawiając kapłanów.

Zwracając się do jubilatów homilii, zauważył, że ich kapłaństwo „rozpoczęło się wraz z wielkim dziełem Kościoła, którym był Sobór Watykański II realizowany przez dzisiaj już świętych papieży – Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła II”. – To ten sobór określił w Duchu Świętym tożsamość Kościoła, który w Chrystusie jest niejako sakramentem, czyli znakiem zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, znakiem widzialnym objawienia się Boga w świecie – powiedział metropolita częstochowski, odwołując się do Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium.

– Jakżeż dzisiaj nie dziękować Bogu za wszystko, czego dokonywaliście, przekazując wiarę, doprowadzając innych do bliskości z Bogiem przez posługę Ewangelii, sakramentów świętych i budowanie wspólnoty Kościoła – kontynuował.

Za papieżem Franciszkiem przypomniał, że kapłani nie mogą być celebrytami. – My jesteśmy w służbie. Zostaliśmy wezwani, ale zgodziliśmy się na to, żeby służyć, nieraz przechodząc przez ciemną dolinę, tak jak teraz w czasie pandemii, wskutek której zmarło 400 tys. osób – podkreślił.

Abp Depo przypomniał jednocześnie, „że w tym samym czasie, od stycznia do czerwca, dokonano w klinikach ponad 9 mln aborcji”. – Kto więc niszczy ten świat – koronawirus czy sam człowiek, odchodząc od Boga i Jego przykazań, określając samego siebie bogiem? – pytał.

Reklama

Metropolita powtórzył również słowa Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”. – Widzimy więc, że kompromis właściwy ludzkim zachowaniom, widoczny również teraz, w okresie przedwyborczym, obcy jest relacjom z Chrystusem. Jesteśmy bowiem wezwani do współpracy z Bogiem na wzór Maryi w postawie zawierzenia, niezależnie od tego, co nas spotyka – powiedział, cytując fragment wiersza Dzikie nieufne ptaki ks. Janusza Pasierba: „Nie wiedziałem do jakiego stopnia / Bóg boi się o tych których kocha / zwłaszcza o tych którym dał / zbyt wielkie serce / Drży żeby Mu nie zginęli / przypadkowo”.

– Dlatego dzisiaj jesteśmy razem, żeby dziękując, wypraszać wierność do końca, żebyśmy się nie zagubili na żadnej z dróg naszego życia – zakończył abp Depo.

W duchu dziękczynienia po Komunii św. wszyscy odśpiewali Magnificat.

Na zakończenie głos w imieniu jubilatów zabrał ks. kan. Tadeusz Bijata. Przywołał słowa św. Jana Pawła II skierowane do księży diecezji rzymskiej: „Pan zdaje się do nas mówić: «Potrzebuję twoich rąk, ażeby dalej błogosławić. Potrzeba Mi twoich warg, ażeby dalej mówić. Potrzebuję twojego ciała, aby dalej cierpieć. Potrzeba Mi twego serca, bym mógł dalej kochać. Potrzebuję całego ciebie, by dalej zbawiać»”.

Jubilat dziękował abp. Depo za Mszę św., ks. Mendakowi za „troskliwą opiekę”, braciom w kapłaństwie za „pomoc i dobry przykład”, Siostrom Kanoniczkom Ducha Świętego, które służą w Domu Księży im. Jana Pawła II, za „samarytańską posługę” oraz osobom świeckim związanym z domem, z których „można brać przykład modlitwy”.

2020-06-10 17:09

Ocena: +2 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wadowice: nie żyje s. Magdalena Strzelecka – kustosz Domu Rodzinnego Jana Pawła II

2020-10-01 09:36

[ TEMATY ]

śmierć

Siostra zakonna

nazaretanki.org

S. Magdalena Strzelecka zmarła 29 września w wieku 85 lat. W latach 1984-2010 była kustoszem Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach. Pogrzeb s. Magdaleny Strzeleckiej odbędzie się w czwartek. Nazaretanka spocznie na wadowickim cmentarzu parafialnym.

Siostra Magdalena (Daniela) Strzelecka pochodziła ze Szczekocin. Urodziła się w rodzinie o patriotycznych tradycjach. Jej ojciec Antoni był legionistą Józefa Piłsudskiego i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Został ranny w bitwie pod Warszawą. W czasie II wojny światowej dom rodzinny s. Magdaleny w Szczekocinach służył jako skrzynka kontaktowa placówki Armii Krajowej.

Śluby zakonne przyjęła w 1957 r. w zgromadzeniu nazaretanek w Kielcach. Następne etapy jej służby zakonnej to Częstochowa, Piekoszów, Kraków, a od 1977 r. - Wadowice.

Przez 25 lat uczyła religii. Od 1984 aż do 2010 r., kiedy rozpoczęła się przebudowa Domu Rodzinnego Jana Pawła II, jako kustosz papieskiego muzeum wraz z trzema innymi siostrami oprowadzała turystów i pielgrzymów, przybliżając postać małego Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II.

"Ojca Świętego Jana Pawła II poznałam w okresie Bożego Narodzenia w 1960 r. jako młodego biskupa. Wówczas to odwiedził nasz dom w Częstochowie, w którym prowadziłyśmy liceum dla dziewcząt. Z homilii, którą wtedy wygłosił, przebijało wielkie umiłowanie Świętej Rodziny z Nazaretu, a zarazem zatroskanie o współczesną rodzinę" - wspominała pierwsze spotkania z Janem Pawłem II. O papieżu mówiła, że był wybitną osobowością, pełną prostoty i niestwarzającą dystansu między nim a człowiekiem, z którym się spotykał.

Dzięki jej staraniom i zabiegom współpracujących z nią sióstr udało się wzbogacić zbiory muzeum o pierwszą sutannę, jaką założył papież, ubranie kardynalskie, stroje i sprzęt sportowy, a także różaniec, na którym modlił się w Radiu Watykańskim.

CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowa wystawa o gen. Maczku

2020-10-01 21:10

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Na placu przy Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu stanęła wyjątkowa wystawa plenerowa o gen. Stanisławie Maczku oraz jego żołnierzach. Będzie dostępna dla zwiedzających do 28 października. Ekspozycja prezentowana jest w trzech językach − po polsku, angielsku i niderlandzku.

To bardzo dobra okazja, żeby zapoznać się ze wspomnieniami żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, a nawet posłuchać nagrania głosu samego gen. Maczka. Z relacji można się dowiedzieć nie tylko tego, jak przebiegały poszczególne bitwy w 1939 i 1944 r., lecz także jak wyglądało życie codzienne na froncie i w koszarach: co żołnierze jedli, jak spędzali wolny czas w oczekiwaniu na komendę „Do boju!”, jak sobie radzili z wszechobecną śmiercią i tęsknotą za pozostawioną w kraju rodziną.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z OTWARCIA WYSTAWY

- Dla mnie jest rzeczą skandaliczną, że o tym człowieku nie ma co najmniej kilku polskich filmów. Generał Maczek ma w Bredzie swoje muzeum, ale w Polsce pamięć o nim jest niewielka. Dlatego chcieliśmy tą wystawę pokazać we Wrocławiu, ponieważ kolejny z naszych narodowych bohaterów nie jest doceniany. Myślę, że gdyby był amerykańskim generałem to chodzilibyśmy często na filmy o nim - mówi Juliusz Woźny, rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia.

Podczas oficjalnego otwarcia wystawy obecne były rodziny żołnierzy 1. Dywizji Pancernej. Siostra starszego strzelca Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych wspomina, że ostatni raz brata widziała we wrześniu 1939 r.

- Poszedł do wojska na ochotnika, a później słuch o nim zaginął. Do momentu, aż dowiedzieliśmy się o jego śmierci. Na przełomie 1944 i 45 roku moich innych dwóch braci też zaciągnęło się do armii. Jeden miał 19 lat, drugi był młodszy i stacjonowali w Paryżu już po wyzwoleniu. Kiedy mój ojciec dowiedział się, że 16-letni brat też jest w mundurze to po niego przyjechał i go z zabrał z koszar - wspomina Irena Biernacka. I dodaje, że jej brat Tadeusz miał żonę Brytyjkę i syna, z którym niestety kontakt obecnie się urwał.

Narracja wystawy przy ul. Grabiszyńskiej prowadzi zwiedzających od początku kariery wojskowej Stanisława Maczka, czyli od czasów przed I wojną światową i awansu na polu bitwy w 1919 roku, przez kampanię wrześniową w 1939 roku, w której 10. Brygada Kawalerii pod dowództwem Stanisława Maczka osłaniała przed Niemcami Armię „Kraków”, ewakuację przez Węgry i Francję na Wyspy Brytyjskie, aż po lądowanie aliantów w Normandii i serię zwycięskich bitew z 1944 roku, podczas których 1. Dywizja Pancerna gen. Maczka uwolniła od okupacji niemieckiej kolejne miejscowości Francji, Belgii i Holandii.

Na końcu poznajemy powojenne losy żołnierzy, z których część założyła rodziny na Zachodzie, część zaś, mimo niebezpieczeństw wynikających z podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu, zdecydowała się wrócić do ojczyzny.

Wyprodukowany został również film dokumentalny „Niepokonany. Opowieść o generalne Stanisławie Maczku” poświęcony losom Stanisława Maczka i 1. Dywizji Pancernej, którego reżyserem jest uznany twórca filmów o tematyce historycznej Rafał Geremek. Film został w tym roku wyróżniony nagrodą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Janusza Kurtyki.

Powstał także film animowany „Marian na wojnie”, inspirowany rysunkami korespondenta wojennego przy 1. Dywizji Pancernej Mariana Walentynowicza, szerzej znanego jako twórca Koziołka Matołka. Animacja opowiada o jego wojennych losach. Animacja otrzymała I nagrodę na tegorocznym festiwalu filmowym w Zamościu.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję