Reklama

Kościół

Pielgrzymka Akcji Katolickiej na Jasną Górę bez masowego udziału

W najbliższy piątek 19 czerwca na Jasnej Górze odbędzie się Ogólnopolska Pielgrzymka Akcji Katolickiej. Nie będzie ona miała charakteru masowego, jak to było w latach poprzednich, kiedy do sanktuarium przybywało kilka tysięcy osób, lecz przyjadą delegacje z całego kraju. Wszyscy członkowie zaproszeni są do duchowej łączności poprzez transmisje mediów jasnogórskich, TVP3 i TV Trwam.

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

Marian Florek/Niedziela

Mszy św. w piątek o godz. 20.00 będzie przewodniczył Krajowy Asystent Kościelny Akcji Katolickiej bp Mirosław Milewski. Poprowadzi on również Apel Jasnogórski.

Pielgrzymka w roku stulecia urodzin patrona stowarzyszenia Jana Pawła II odbędzie się pod hasłem „Totus Tuus Maryjo” i będzie zawierzeniem wszystkich trudnych sytuacji rodaków, wołaniem o umocnienie w czasie pandemii, za rodziny dotknięte chorobą i za tych, którzy stracili życie oraz za wszystkie służby niosące pomoc – wyjaśnia Urszula Furtak, prezes Instytutu Akcji Katolickiej w Polsce.

Reklama

Przypomniała, że Akcja Katolicka włączyła się w specjalną modlitwę różańcową za ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i służbę medyczną podjętą przez ogólnopolskie stowarzyszenia – „byśmy z tego kryzysu wielkiej epidemii wyszli obronną ręką”.

Spotkanie odbędzie się także w przededniu setnej rocznicy chrztu św. Jana Pawła II i będzie okazją do przypomnienia znaczenia chrztu jako też mocy i źródła działania w Kościele.

W modlitwie i działaniu - dla Boga, Kościoła i Ojczyzny – tak najkrócej można scharakteryzować pracę i formację Akcji Katolickiej wyjaśnia Urszula Furtak, stąd też w obecnym czasie potrzeba wielkiej modlitwy za rodziny i ich przyszłość w Polsce – zwraca uwagę.

Reklama

- Kościół potrzebuje czytelnego zaangażowania i wyrazistego świeckich katolików – podkreślił w rozmowie z KAI bp Mirosław Milewski, Krajowy Asystent Akcji Katolickiej z ramienia KEP. – Dzisiaj, moim zdaniem, jest ogromna potrzeba świadomych, głęboko wierzących świeckich, którzy, niekoniecznie przez spektakularne akcje, ale przez to, co zawsze jest ważne w chrześcijaństwie; przez miłość bliźniego, szacunek do człowieka, stosunek do życia, do kwestii politycznych, będą ten świat przemieniać, ewangelizować, będą solą ziemi.

Władze Akcji Katolickiej proszą również, aby w miarę możliwości w sobotę 20 czerwca zorganizować w świątyniach dni skupienia dla członków Parafialnych Oddziałów Akcji Katolickiej z odnowieniem „Aktu Zawierzenia Matce Bożej”.

2020-06-16 14:01

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jedno jest pewne: Bóg jest wielki!

Z naszą diecezjanką Urszulą Furtak o ponownej nominacji na stanowisko prezesa Akcji Katolickiej w Polsce i o jej zadaniach w służbie Kościołowi i Polsce rozmawia Kamil Krasowski.

Kamil Krasowski: Biskupi zebrani na 386. Plenarnej Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze z końcem sierpnia wybrali Panią na kolejną kadencję prezesa Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej w Polsce. Jak przyjęła Pani ponowną nominację?

Urszula Furtak: W duchu poczucia kontynuacji misyjnej odpowiedzialności za powierzone dzieło, ale też nie ominęły mnie pewne emocje, które towarzyszą każdemu w takich momentach. Moi koledzy z Akcji Katolickiej tarnowskiej i częstochowskiej to również doskonali kandydaci do powierzenia im tej funkcji. Dziękowałam im za ich gotowość. Mam nadzieję, że w dalszej służbie dane nam będzie razem kształtować Akcję Katolicką w Polsce.

Jakby podsumowała Pani minione cztery lata na stanowisku prezesa KIAK?

Nowy, bogaty, niełatwy, ale też piękny i owocny czas. Już w pierwszym tygodniu zwołałam Radę Krajową, by dokonać wyboru Zarządu, potem organizacja pracy biura, by zrealizować te już zaplanowane w akcyjnym kalendarium, ale też podjąć nowe wyzwania. Dekret Stolicy Apostolskiej ustanawiający św. Jana Pawła II naszym patronem i uroczystość jego przyjęcia, bardzo trudna blisko trzyletnia praca nad zmianą Statutu oraz cztery edycje Ogólnopolskiego Koncertu Pieśni Patriotycznej na Zamku Królewskim w Warszawie, warsztaty dziennikarskie z powołaniem do życia AK w mediach społecznościowych, podjęcie międzydiecezjalnych spotkań formacyjnych oraz powrót do wspólnej formacji asystentów diecezjalnych – to działania nowe. Ponadto organizacja pielgrzymek na Jasną Górę i do św. Wojciecha, kontynuacja wydawnictw również z nowymi publikacjami. Ostatnie cztery lata w przestrzeni społecznej wymagały też od nas, świeckich Kościoła, zajmowania stanowisk, publikacji licznych komunikatów i apeli. To również trudne dziś do policzenia wyjazdy i spotkania w diecezjach. Starałam się też ożywić naszą współpracę międzynarodową z katolikami na Litwie oraz w Niemczech, a także z naszym koordynatorem międzynarodowym (FIAC) z siedzibą w Rzymie, pozostawiając w szczególnej posłudze Polski Instytut Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii. Warto też dodać, że pierwsze trzy lata nałożyły się również na prowadzenie AK w naszej diecezji oraz niezmiennie pracę zawodową. Trudno przywołać wszystko, ale jedno jest pewne, Bóg jest wielki! Gdy bez zwątpienia, przestrzeń serca oddajemy królowaniu Chrystusa, On je umacnia, daje siły i wskazuje drogę. Tego właśnie zamierzam się trzymać w swojej dalszej służbie Kościołowi i w takim duchu podejmować działalność w trosce o zbawienie drugiego człowieka.

Proszę powiedzieć, co należy do Pani obowiązków.

Prezes reprezentuje Akcję Katolicką w Polsce. Zwołuje zebrania Rady i Zarządu Krajowego. Czuwa nad realizacją uchwał, planowaniem i sprawozdawczością. Współpracuje z Asystentem Krajowym. Prezes ma też obowiązki pracodawcy.

Ilu członków liczy obecnie AK w Polsce i jak wygląda ich służba Kościołowi i Polsce?

Akcja Katolicka w Polsce to ponad 20 tys. członków zrzeszonych w 1720 parafialnych oddziałach. Najliczniejsze skupione są na południu Polski, najwięcej nowych parafialnych oddziałów powstaje w diecezji ełckiej. Diecezjalne Instytuty podejmują wszechstronną działalność – od kulturalnej i patriotycznej, po wychowawczą i misyjną. Prowadzą uniwersytety, szkoły i ośrodki. Służą Polsce w strukturach samorządowych i parlamentarnych. Jednak na mapie Polski pozostają miejsca, gdzie Akcja Katolicka nie może się rozwinąć. To pozostaje moją troską.

Niesienie orędzia Ewangelii w dzisiejszych czasach staje się coraz trudniejsze chociażby wobec relatywizmu i źle rozumianego pojęcia wolności. Jakie zatem główne zadania widzi Pani przed Akcją Katolicką w Polsce w najbliższej przyszłości?

Miniony czas daje nam solidny fundament, na którym trzeba oprzeć dzisiejsze niesienie Dobrej Nowiny współczesnemu światu, a doskonale widzimy, że jest to coraz trudniejsze. Dziś staje naprzeciw siebie prawda wiary i przykazania z kamiennych tablic, na które napiera, tak jak Pan zauważył, źle rozumiana wolność, a ja jeszcze dodam: wsparta bezduszną i wyrafinowaną ekonomią. Trwogą napawają codzienne wieści o kolejnych profanacjach i atakach na chrześcijaństwo. Nie można dać się sprowokować, ale też nie możemy pozostawać bierni na agresję i łamanie prawa. Katolicy powinni również się jednoczyć, tyle że w czynieniu dobra. Przed nami dwa jubileusze – w listopadzie 2020 przypada 90-lecie powołania Akcji Katolickiej w Polsce przez kard. Augusta Hlonda, a 2 maja przyszłego roku 25. rocznica jej odrodzenia w powojennej Polsce. Połączone obchody zaplanowano na wiosnę 2021 r. Wydarzenie to stanie się okazją do odświeżenia i odczytania na nowo charyzmatu Akcji Katolickiej oraz ukazania, jak może ona odpowiadać na znaki dzisiejszego czasu.

Urszula Furtak od 2016 r. jest prezesem Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej. Od 2007 do 2016 r. pełniła funkcję prezesa Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej.

CZYTAJ DALEJ

W Rzymie pożegnano legendarnego opiekuna polskich pielgrzymów

2020-09-29 14:33

[ TEMATY ]

Rzym

Włodzimierz Rędzioch

Dziś rano, o godz. 9:30 w Kaplicy św. Franciszka Borgiasza w Kurii Generalnej jezuitów w Rzymie odbył się pogrzeb zmarłego na zawał serca jezuity o. Kazimierza Przydatka.

Ten powszechnie znany opiekun polskich pielgrzymów we Włoszech i współpracownik Radia Watykańskiego ostatnie lata swojego życia spędził w infirmerii Towarzystwa Jezusowego przy rezydencji św. Piotra Kanizego w Rzymie, gdzie zmarł 26 września.

Mszy św. przewodniczył współbrat zmarłego, o. Władysław Gryzło, dawny redaktor naczelny polskiego wydania L’Osservatore Romano, wicerektor Kolegium Russicum, koncelebrowało kilkunastu księży a homilię wygłosił o. Leszek Rynkiewicz, wieloletni pracownik Radia Watykańskiego. Zmarłego pożegnali również Polacy mieszkający w Rzymie oraz siostrzenica, która przyjechała na pogrzeb z Polski.

O. Przydatek urodził się w Tarnowskich Górach w 1933 r. Jako młody chłopak wraz z rodziną został wywieziony na Syberię. Tam w 1944 r. zmarła jego matka, natomiast jego ojciec, kapitan Adam Przydatek, został rozstrzelany przez Sowietów w Katyniu. Wrócił do kraju dopiero w 1947 r. a trzy lata później, w 1950 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Został wyświęcony na kapłana przez bpa Zygmunta Choromańskiego w kościele św. Andrzeja Boboli w Warszawie w 1960 r. Po zakończeniu studiów na Wydziale Teologicznym „Bobolanum” w Warszawie w 1961 r., był wychowawcą młodzieży zakonnej, a następnie wyjechał na dalsze studia, ale i leczenie, do Rzymu - w 1970 r. uzyskał doktorat z teologii duchowości na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W czasie studiów rozpoczął współpracę z Radiem Watykańskim, która trwała aż do 1981 r. Był też pracownikiem Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych.

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Jednak szczególnym polem jego kapłańskiej misji było duszpasterstwo pielgrzymów. Najpierw został sekretarzem polskiego Komitetu Obchodów Roku Świętego 1974-75, a następnie członkiem Papieskiej Konsulty Duszpasterskiej dla Pielgrzymów przy działającym w Watykanie ośrodku „Peregrinatio ad Petri Sedem”, instytucji zajmującej się opieką nad pielgrzymami przybywającymi do grobów apostolskich. Były to czasy, kiedy Polaków nie stać było na wynajęcie hotelu i na korzystanie z restauracji w czasie pobytu w Rzymie. W tej sytuacji o. Przydatek wykazał się wielkim zmysłem organizatorskim – zorganizował na kempingu Tiber, który znajduje się na północnych peryferiach miasta, przy starożytnej drodze via Tiburtina, obok zakola Tybru, pole namiotowe. Dzięki znajomościom (będąc kapelanem w słynnej rzymskiej klinice Paideia poznał wiele wpływowych osób) otrzymał duże namioty wojskowe, które postawiono na kempingu - utworzyły coś w rodzaju placu, na którym postawiono maszt z polską flagę i długie, drewniane stoły. Pielgrzymi przyjeżdzali wówczas autokarami i przywozili ze sobą prowiant na cały czas podróży. Posiłki spożywano przy stołach a spano na rozkładanych łóżkach lub w śpiworach. To właśnie w tamtych latach poznałem o. Kazimierza, gdy jako pielgrzym po raz pierwszy przybyłem do Rzymu.

Byłem zafascynowany Wiecznym Miastem, ale nie mogłem przewidzieć, że kiedyś Rzym stanie się moim drugim miastem rodzinnym. Po powrocie do kraju pozostałem w kontakcie z o. Przydatkiem i to od niego dowiedziałem się – już po wyborze Jana Pawła II, że Papież powierzył mu zorganizowanie ośrodka dla pielgrzymów polskich. I tak przy ulicy via Pffeifer, w jednym ze skrzydeł wielkiego kompleksu Kurii Generalnej salwatorianów, tuż obok placu św. Piotra powstał dom „Corda Cordi”, przez wiele lat punkt odniesienia dla Polaków pielgrzymujących do Watykanu. Dowiedziałem się wtedy, że do pomocy o. Kazimierzowi przyjechał do Rzymu ks. Ksawery Sokołowski, znany mi z duszpasterstwa akademickiego w Częstochowie. Ci dwaj organizatorzy polskiego ośrodka zaproponowali mi pracę w „Corda Cordi”. Ja byłem po studiach inżynierskich na Politechnice Częstochowskiej więc praca w centrum dla pielgrzymów nie miała nic wspólnego z moim zawodem ale perspektywa służenia Janowi Pawłowi II, który podbił serca Polaków, w tym i moje, sprawiła, że zrezygnowałem z kariery zawodowej i przyjechałem do Rzymu 1 marca 1980 r. Moim pierwszym zadaniem, które zlecił mi o. Kazimierz była pomoc w przetłumaczeniu i wydaniu małego przewodnika po Rzymie i Watykanie. W pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II wydawało się, że cała Polska przyjeżdzała do Rzymu, a punktem odniesienia dla pielgrzymów był dom „Corda Cordi” i o. Przydatek. Zapewniał on Polakom nie tylko dach nad głową, ale także opiekę duszpasterską i odpowiednich przewodników, by owocnie przeżyć pielgrzymowanie do miejsc świętych. Ale jego najważniejszym zadaniem było wprowadzanie grup na audiencje i Msze św. do Papieża, a wówczas tych spotkań było dużo, bo Ojciec Święty bardzo chciał mieć ciągły kontkat z rodakami. O. Przydatek gościł w domu przy via Pfeiffer tysiące Polaków, w tym krakowskich przyjaciół Jana Pawła II z tzw. „Środowiska” – warunki były spartańskie, ale każdy się cieszył, że może mieszkać dwa kroki od Watykanu, blisko Papieża. Wspólna kuchnia znajdująca się w piwnicach domu była również miejscem spotkań towarzyskich i rozmów. (Jako ciekawostkę powiem, że piwnicę odwiedził również pan Lech Wałęsa z małżonką, gdy w styczniu 1981 r. delegacja „Solidarności” przyjechała do Rzymu. Ten epizod utkwił mi w pamięci, bo ktoś wtedy zrobił nam zdjęcie, które przechowuję w archiwum).

Nasze drogi rozeszły się, gdy w 1981 r. zacząłem pracę w L’Osservatore Romano. Ale byłem z nim na placu św. Piotra w dniu 13 maja 1981 r., gdy po zamachu ustawił na pustym, papieskim fotelu kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i wezwał ludzi do odmawiania różańca. Tamtej nocy spędziłem wiele godzin w pokoju o. Przydatka oglądając telewizję, która podawała wiadomości z polikliniki Gemelli.

Gdy po kilku latach, odgórną decyzją o. Przydatek przestał być dyrektorem domu Corda Cordi, w 1986 r. mianowano go rektorem kościoła św. Andrzeja na Kwirynale – to miejsce bardzo bliskie Polakom, bo tu spoczywa ciało św. Stanisława Kostki. Następnie przeniósł się do jezuickiej wspólnoty przy kościele Il Gesù w Rzymie, gdzie był cenionym spowiednikiem. Po czym przełożeni wysłali go do Neapolu – był duszpasterzem i spowiednikiem w jezuickim kościele Il Gesù nuovo. Schorowany wrócił do Rzymu i ostatnie lata swojego życia spędził w infirmerii Towarzystwa Jezusowego przy rezydencji św. Piotra Kanizego w Rzymie, gdzie zmarł.

Doczesne szczątki o. Kazimierza Przydatka, legendarnego duszpasterza polskich pielgrzymów w Rzymie, spoczną w grobowcu jezuitów na cmentarzu w Castel Gandolfo.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: wybrano nowego prowincjała kapucynów

2020-09-30 21:40

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska

Podczas obrad 30. Kapituły Prowincjalnej Zwyczajnej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej wybrano ministra prowincjonalnego.

Brat Marek Miszczyński został mianowany nowym ministrem prowincji krakowskiej.

Po wieczornej sesji wyborczej współbracia życzyli bratu Markowi światła Ducha Świętego oraz otwartości na wolę Boga i braci.

Obrady kapituły potrwają do piątku. Zachęcamy do modlitwy za nowego prowincjała i wszystkich zakonników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję