Reklama

Wiadomości

Premier: ważne inwestycje w powiatach przyczyniają się do poprawy jakości życia mieszkańców

Ważne inwestycje w powiatach przyczyniają się do poprawy jakości życia mieszkańców; ważne jest by inwestować - mówił w środę premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Kuźni Raciborskiej.

Podczas krótkiego wystąpienia premier mówił o inwestycjach poczynionych w regionie przy udziale środków z budżetu państwa, m.in. budowie i remoncie dróg. "Ważne inwestycje w powiatach, jak budowa drogi, przyczyniają się do poprawy jakości życia mieszkańców. Ważne jest to, żeby inwestować. To są inwestycje, o których mówi prezydent Andrzej Duda i które są dofinansowane z budżetu państwa" - wskazał.

Morawiecki mówił też o innych inwestycjach w powiecie. Wskazywał na inwestycje gazowe czy remont szkoły w Kuźni Raciborskiej.

Reklama

"To są te liczne inwestycje w powiatach, gminach o których mówi prezydenta Andrzej Duda; takie ważne dla życia mieszkańców, dla usprawnienia, dla komfortu, dla bezpieczeństwa, dla zmniejszenia emisji" - mówił Morawiecki.

Dziękował też lokalnym samorządowcom. "Nie wszyscy reprezentujemy jedną opcję, ale dobra współpraca z samorządowcami jest zawsze bardzo ważna dla dobra mieszkańców. Cieszę się, że to tak wygląda tutaj w powiecie raciborskim" - dodał.

Wcześniej premier był na terenie zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny w dolinie Odry. Nawiązując do powodzi z 1997 r. wskazywał, że "dzięki temu zbiornikowi moglibyśmy ocalić Wrocław, Opole, Kędzierzyn, całą Opolszczyznę, Dolny Śląsk, przed taką powodzią, jaka byłą w 1997 roku".

Reklama

"Dzisiaj ten zbiornik jest gotowy. (...) To właśnie nasz rząd wykonał lwią część roboty, podczas, gdy przez ostatnie 15 lat niewiele się tu działo" - ocenił.

"Dziś nie zostawimy żadnego obywatela samemu sobie. Działamy tak, żeby skutecznie zapobiegać przed wielkimi dramatami sprzed 23 lat i powódź sprzed 10 lat" - zapewniał premier. (PAP)

2020-06-24 13:38

Ocena: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Morawiecki: zreformowany i wzmocniony rząd będzie pracował nad obiecaną wizją

2020-09-28 17:37

[ TEMATY ]

rząd

Mateusz Morawiecki

PAP

Już wkrótce zreformowany i wzmocniony rząd będzie pracował nad tym, by obiecywana wizja stała się rzeczywistością - napisał we wtorek na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że rząd będzie pracował pod jego kierownictwem.

Morawiecki napisał, że chce „wyraźnie powiedzieć i zagwarantować”, że cała polityka społeczna, „wsparcie dla polskich rodzin, dzieci i młodzieży oraz emerytów, również to, do którego się zobowiązaliśmy wcześniej”, pozostanie utrzymane. „To kwestia uczciwości, godności i solidarności – szczególnie w tych trudnych czasach” - stwierdził.

W swoim wpisie Morawiecki odniósł się też do przyjętego we wtorek przez rząd projektu budżetu na 2021 r., zmian podatkowych i rządowych „tarcz”.

Według niego, zaproponowany budżet to „racjonalny kompromis pomiędzy możliwościami i aspiracjami Polski i Polaków, ułatwiający im funkcjonowanie i rozwój w czasach gospodarczej niepewności, i stawiający w centrum bezpieczeństwo naszych rodzin i najsłabszych – zarówno najmłodszych, jak i najstarszych”.

Jego zdaniem, zakładany w projekcie deficyt na poziomie ok. 3,8 proc. to „duży sukces, pozytywnie oceniany przez Komisję Europejską”. Morawiecki wskazał też, że według metodologii unijnej, dług publiczny na koniec 2020 r. będzie na poziomie ok. 60 proc. PKB, ale według metodologii krajowej relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniesie 50,4 proc.

Morawiecki twierdzi, że ta różnica wynika z „prostej przyczyny - ratowania miejsc pracy w ramach programu Tarcz”. Pisze również, że „te różnice bywają dużo wyższe w innych krajach UE, a dług publiczny większych państw jest również znacząco wyższy niż w Polsce”. „Tutaj nie mamy się czego wstydzić” - podkreśla polski premier.

Jego zdaniem, ”to również dobry punkt wyjścia do roku 2021 który, mam nadzieję, będzie rokiem powrotu na szybką ścieżkę wzrostu w budowie solidarnego państwa dobrobytu, które Państwu obiecaliśmy”.

Zdaniem Morawieckiego, recepty na kryzys, które zastosowano w Polsce okazały się skuteczniejsze, niż gdzie indziej. Wielkim wysiłkiem polskiego rządu, pracodawców, pracowników, lekarzy i instytucji takich, jak PFR, BGK czy NBP stworzono „błyskawiczną odpowiedź – Tarcze Finansową i Antykryzysową, które uratowały naszą gospodarkę i miliony miejsc pracy” - napisał.

Jak jednak zaznaczył, to wszystko nie obyło się oczywiście bez skutków dla tegorocznego i przyszłorocznego deficytu budżetowego. „Myślę, że to, co zaproponowaliśmy, stanowi optymalny kompromis pomiędzy możliwościami polskiej gospodarki i zapewnieniem bezpieczeństwa finansowego milionów polskich rodzin” - stwierdził Morawiecki.

Zapewnił jednocześnie, że choć prognozy się zmieniają, to „nasze cele pozostają niezmienne”. Według niego, „są nimi jak najlepiej płatne miejsca pracy dla Polaków, wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw w kraju oraz ich ekspansji międzynarodowej”.

Szef rządu stwierdził, że w poprzednich latach wprowadzono „wiele ułatwień dla przedsiębiorców”, „zmiany te przyspieszyliśmy w ostatnich miesiącach, a kryzys tylko na chwilę utrudnił nam reformy mające wzmocnić siłę polskich przedsiębiorców”.

„Program, który ogłosiliśmy, jest i będzie realizowany. Jako formacja Prawo i Sprawiedliwość spełnia obietnice i realizuje zobowiązania wyborcze” - zaznaczył Morawiecki.

Przypomniał, że rząd chce zwiększyć limity w programie estońskiego CITu z 50 do 100 mln zł, a firmy, które są na rozliczeniu poprzez PIT, a nie CIT, mają mieć zwiększony limit ryczałtowego rozliczenia podatku z 250 tys. do 2 mln euro.

„Będziemy również prowadzić nieustanną walkę z rajami podatkowymi – zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim” - oświadczył Mateusz Morawiecki.

„Czeka nas dużo pracy i trudnych decyzji, ale już wkrótce zreformowany i wzmocniony rząd pod moim kierownictwem będzie pracował nad tym, by wizja ta stała się rzeczywistością” - zakończył premier.(PAP)

wkr/ skr/

CZYTAJ DALEJ

Wszystko było inne niż się spodziewałam. Renata Czerwicka o kulisach autobiografii ks. Pawlukiewicza

2020-09-24 07:22

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Renata Czerwicka /RTCK

Czwartek 24 września 2020 r. to data wyjątkowa. To właśnie dziś swoją premierę ma, stworzona tuż przed śmiercią ks. Piotra Pawlukiewicza - jedyna na świecie - autobiografia tego wielkiego kaznodziei pt. "Z braku rodzi się lepsze". Książka ma formę rozmowy. O historii, wierze, tajemnicach i nieznanych faktach z ks. Piotrem rozmawiała Renata Czerwicka, redaktor naczelna Wydawnictwa RTCK. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” p. Renata zdradza kulisy postawania wyczekiwanej autobiografii.

Damian Krawczykowski: Jak zaznacza Pani na początku książki – kilka lat musiało minąć, aby ks. Pawlukiewicz zgodził się na tę autobiograficzną rozmowę.. Co nareszcie przekonało ks. Piotra aby się przed Panią otworzyć?

Renata Czerwicka: Nie znam tego jednego konkretnego powodu i już się nie dowiem. Myślę, że ten temat pracował w księdzu Piotrze od dłuższego czasu. Może pogarszający się stan zdrowia dawał mu znaki, że warto w końcu się zdecydować… bo nie wiadomo, jak będzie? Na pewno duży wpływ miała płyta Krzyśka Antkowiaka z tekstami ks. Piotra, która miała wyjść razem z książką, a ksiądz Piotr bardzo czekał na tę płytę. A może uznał, że nie wytrzyma już dłużej moich namów i uległ (uśmiech) Znamy się od kilku lat i naprawdę się lubiliśmy.

Czy „wywiad-strumyk” jak nazwał Waszą książkę sam ks. Pawlukiewicz układał się wg Pani planu? Odpowiedzi, których udzielił ks. Piotr, były takie jakich Pani oczekiwała?

Wszystko podczas tego wywiadu było inne niż się spodziewałam. Wszystko. Ksiądz Piotr po pierwsze był w trudnej sytuacji zdrowotnej, poruszał się na wózku, wiele czynności sprawiało mu ból, co w oczywisty sposób odbiło się na rozmowie, podczas której musieliśmy robić liczne przerwy. Nie dało się też rozmawiać długo, rozłożyliśmy nasz wywiad na 5 dni. Rozmowa jednak ewoluowała i to widać w książce, że dość zachowawcze odpowiedzi na początku później stają się o wiele bardziej otwarte, dotykamy głębszych spraw, o których ks. Piotr mówi więcej. Bardzo mnie te pięć dni rozmów zaskoczyło swoją nieoczywistością, notatki przygotowywane przez kilka tygodni okazały się prawie bezużyteczne. To było spotkanie z człowiekiem, takim prawdziwym z krwi i kości, takim z wadami i zaletami, silnym i słabym... I z pewnością ta rozmowa zaskoczy czytelnika, który zna ks. Piotra głównie jako legendę i wspaniałego kaznodzieję.

Czuła Pani, że przy pracach nad książką ks. Piotr uchyla rąbka tajemnicy swojego życia? Z książki możemy dowiedzieć się dotąd nieznanych faktów o „legendzie polskiego kaznodziejstwa”?

„Uchyla” rąbka tajemnicy to dobre określenie, bo tylko czasami, jakby niechcący mówił więcej, niż tylko trochę. To nie przypadek, że ks. Piotr nie wypowiadał się wcześniej o sobie. Na początku rozmowy widać było, że to jest dla niego trudne i że nie jest do tego przyzwyczajony. Każdego dnia pytał mnie, czy to na pewno dobry pomysł, aby robić ten wywiad. Zastanawiał się, czy ludzi chcą go poznać takiego, jakim naprawdę jest, zamiast żyć jego legendą…Na końcu jednak przyznał, że był to dla niego rodzaj terapii, coś, co bardzo dużo mu dało.

Prawda jest taka, że najwięcej o księdzu Piotrze dowiemy się z książki „Z braku rodzi się lepsze…” czytając między wierszami, czytając sercem, z dużą wrażliwością. On był niezwykle wrażliwym i głębokim człowiekiem, choć z drugiej strony, tak bardzo zwyczajnym.

Co Panią najbardziej zaskoczyło w tym wywiadzie? Jakiś szczególny fragment, historia?

Wiedziałam, że muzyka jest dla niego ważna, ale nie wiedziałam, że aż tak. Duża część naszych rozmów łączyła się ze wspólnym słuchaniem jego ulubionych piosenek. Kiedy włączałam piosenki SBB albo Grechuty, całkiem się zmieniał. Dosłownie, fizycznie. Twarz mu promieniała, prostował się na kanapie, uśmiechał. Kiedy słuchał muzyki, zatapiał się w nią, jednoczył wręcz. Coś niezwykłego. Chyba nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak przeżywałby muzykę… Jak o tym myślę teraz, to chyba jednak wizja powstania płyty muzycznej z jego tekstami była dla niego dużą motywacją do tego wywiadu. Nie zdążył posłuchać całej płyty Krzyśka „Zostanie mi muzyka…”, ale na pewno bardzo by się nią cieszył. Na pewno. Marzył, aby ktoś zrobił taką płytę. Sądzę, że bardzo warto sięgnąć po jego biografię właśnie razem z tą płytą, bo w jego tekstach i kompozycjach Krzyśka Antkowiaka można odnaleźć jeszcze więcej księdza Piotra.

A jaki był Ksiądz Piotr podczas tworzenia tej książki? Wiemy, że było to na niedługo przed śmiercią. Czy znane mu poczucie humoru nadal mu towarzyszyło? Widać było że jego wiara wraz z rozwojem choroby się zmienia? Pogłębia, pogarsza?

I znów nie mogę odpowiedzieć w prosty sposób. Myślę, że dla samego księdza Piotra jego stan ducha był zagadką i wyzwaniem. Relacja z Chrystusem i to jak ją przeżywał była dynamiczna, zmieniała się, tak o tym mówił, choć nie dosłownie. Jak sam przyznał, Parkinson nie przymnożył mu wiary, ale powiększył pole do przemyśleń. To co mnie zaskoczyło, to że ani razu nie próbował Boga nazwać prosto, opisać jednym zdaniem i zamknąć w krótkiej definicji. Uderzało to, jak bardzo zachwycał się Jego majestatem. W jednym miejscu powiedział:

„Teraz szykuję sprytny manewr. Jak już wrócę na ambonę, mam ochotę powiedzieć: Ludzie, Pan Bóg jest tak inny, tak fanta­stycznie przerastający nasze pojmowanie, że… nie ma o czym gadać. Co tu gadać…? Nie możemy ogarnąć rozumem ko­mórek nowotworowych, a Boga chcemy zrozumieć?!”

Poczucie humoru, z którym ksiądz Piotr jest tak bardzo kojarzony oczywiście się nie zmieniło, ale tym razem znacznie więcej było wzruszeń, poważnych min i wspólnego milczenia, niż śmiechu.

Moją rolą w tym wywiadzie, oprócz zadawania pytań i rozmowy w dużej mierze było także uszanowanie granic księdza Piotra. Tego o czym chciał mówić i o czym nie chciał. Wiele wątków nie dokończyliśmy, niektóre przerwaliśmy... Kiedy odszedł, nie wiedziałam, jak ogarnąć temat nad tekstem. Ale wyszło naturalnie… Co niedopowiedziane, zostało niedopowiedziane. I to dobrze, bo człowiek nie jest prostym zbiorem pytań i odpowiedzi, ale najbardziej skomplikowanym stworzeniem na ziemi. I zawsze jest i pozostaje jakąś tajemnicą… Ja osobiście czułam, że podczas tej rozmowy miejscami obcowałam z pewną mistyką, czymś, co mnie przerastało. Nigdy tej rozmowy nie zapomnę… Nigdy.

Na koniec krótko: Ks. Piotr Pawlukiewicz jest dla mnie….

Tajemnicą… Inspiracją.

Dziś tytuł książki „Z braku rodzi się lepsze…” nabiera zupełnie nowego wymiaru. W książce widać, że wszystko co najlepsze w życiu ks. Piotra, rodziło się z jakiejś słabości, jakiegoś braku… Dziś brak księdza Piotra. Co lepszego się tego urodzi?... Bardzo jestem ciekawa. A że tak będzie – nie mam wątpliwości.

_____________________________________________________

Ks. Pawlukiewicz /fragmenty z autobiografii:

Czy jest coś, co chciałby Ksiądz powiedzieć teraz ludziom, którzy będą czytać tę książkę?

(Zamyśla się..)

Chciałbym powiedzieć: Trzymajcie się swoich księży w para­fiach. Trzymajcie się tradycyjnego duszpasterstwa i uważajcie na takich księży, jak Pawlukiewicz. Bo tu łatwo o chęć błysku i popisu.

______________________

Przede wszystkim trzeba kochać. Kocham człowieka, jeśli za­leży mi na tym, żeby on poszedł do Nieba. Myślę sobie, że przed każdymi rekolekcjami ksiądz powinienem usiąść i skon­centrować się, czy chce, żeby te zakonnice czy ci księża, czy ci świeccy poszli do Nieba. Czy zależy mu na nich, czy na tym, żeby zabłysnąć.

Zachwycić ludzi można dość łatwo. Można skleić z Ewangelii jakiś tekścik całkiem tęgi intelektualnie, ale czy ja chcę, żeby ci moi słuchacze poszli do Nieba?

Ktoś przyjeżdża z głoszenia rekolekcji i mówi: „Ale miałem rekolekcje! Tysiące ludzi przychodziło”. Ale czy ty, brachu, chciałeś, żeby oni poszli do Nieba, czy tylko chciałeś ich przekonać o nieomylności Kościoła albo potrzebie głębokiej modlitwy? No właśnie. Nie szarżuj. Nie szarżuj, bo możesz zagubić główny cel nauczania, jakim jest doprowadzenie ludzi do bram Nieba.

_______________________________

Więcej o książce: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Iskra Bożego Miłosierdzia

2020-09-29 07:05

Ewa Kamińska

Dla świata nic nie znaczący kwadrans, dla Boga wielkie wołanie grzeszników.

W rocznicę beatyfikacji bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. Faustyny, 28 września o godz. 15.00 czciciele Bożego Miłosierdzia spotkali się na chodnikach, rogach ulic i placach, by uczcić Godzinę Miłosierdzia i prosić Boga o liczne łaski w modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia. W tę modlitwę włączyli się wierni naszej diecezji, m.in. z parafii św. Antoniego Padewskiego w Lublinie. Zgromadzeni modlili się za kapłanów, by wypełnili wolę Bożą przekazaną św. Faustynie, o oddalenie pandemii koronawirusa, o pokój na świecie, o powrót uchodźców do ich ojczystych krajów i pomoc w odbudowie ich domów, za rządzących i Ojczyznę, za rodziny.

Akcja, która została zainicjowana przez łódzką wspólnotę „Iskra Bożego Miłosierdzia”, ma charakter międzynarodowy. Zasięgiem obejmuje cały świat i jest pięknym świadectwem jedności w modlitwie w najważniejszych sprawach dla ludzkości. Uczy, by nie wstydzić się wiary katolickiej, lecz by być odważnym świadkiem Chrystusa, Jego miłości i miłosierdzia wobec każdego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję