Reklama

Aktualności

Papież przekazał pozdrowienia patriarsze Bartłomiejowi

Po południowej modlitwie „Anioł Pański” Ojciec Święty pozdrowił mieszkańców Rzymu, których patronami są apostołowie Piotr i Paweł, a także nawiązując do tradycyjnych wizyt z okazji świąt patronalnych pozdrowił Patriarchę Ekumenicznego, Bartłomieja I wyraził nadzieję, że niedługo będą mogły zostać wznowione. Przypomniał znaczenie męczeńskiej śmierci świadków wiary Kościoła pierwszych wieków.

[ TEMATY ]

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Oto słowa papieża wypowiedziane po modlitwie „Anioł Pański” w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Moje pozdrowienia kieruję przede wszystkim do wszystkich Rzymian i osób mieszkających w tym mieście, w uroczystość świętych patronów, apostołów Piotra i Pawła. Za ich wstawiennictwem modlę się, aby w Rzymie każda osoba mogła godnie żyć i spotkać się z radosnym świadectwem Ewangelii.

Reklama

Tradycyjnie przy tej okazji przybywa do Rzymu delegacja Patriarchatu Ekumenicznego Konstantynopola, ale w tym roku z powodu pandemii nie było to możliwe. Dlatego przesyłam mojemu drogiemu bratu Patriarsze Bartłomiejowi uścisk duchowy mając nadzieję, że jak najszybciej będzie można wznowić nasze wzajemne wizyty.

Obchodząc uroczystość świętych Piotra i Pawła chciałbym przypomnieć wielu męczenników, którzy zostali ścięci, spaleni żywcem i brutalnie zabici, zwłaszcza w czasach cesarza Nerona, dokładnie na tej ziemi, na której teraz stoicie. Jest to ziemia przesączona krwią naszych braci chrześcijan. Jutro będziemy obchodzili ich wspomnienie.

Pozdrawiam was, drodzy pielgrzymi tutaj obecni. Widzę flagi, kanadyjską, wenezuelską, kolumbijską, a także inne. Niech wasza wizyta u grobów Apostołów umocni waszą wiarę i wasze świadectwo.

Reklama

Życzę wam wszystkim udanego święta. Proszę, byście pamiętali o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do widzenia.

2020-06-29 12:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież napisał list do młodych w Medjugorje

2020-08-02 14:57

[ TEMATY ]

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Po raz pierwszy papież Franciszek skierował swe przesłanie do uczestników Mladifestu - Międzynarodowego Spotkania Modlitewnego Młodzieży w Medziugoriu. W tym roku odbywa się ono już po raz 31., w dniach 1-6 sierpnia, pod hasłem „Chodźcie, a zobaczycie”.

Proboszcz tamtejszej parafii o. Marinko Šakota powiedział radiu Mir Medjugorje, że ze względu na pandemię koronawirusa program obejmujący katechezy, świadectwa, Msze św., różaniec, procesje i adoracje eucharystyczne został ograniczony tylko do kilku godzin po południu i wieczorem.

Mszy św. otwierającej 31 Mladifest przewodniczył nuncjusz apostolski w Bośni i Hercegowinie abp Luigi Pezzuto. Odczytał on papieskie przesłanie, w którym Franciszek zwrócił uwagę, że „coroczne spotkanie młodych w Medziugoriu to czas wypełniony modlitwą, katechezą i braterskimi spotkaniami, które daje możliwość poznania żywego Jezusa Chrystusa, szczególnie poprzez uczestnictwo w Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu i sakramencie pojednania”.

Papież zwrócił uwagę, że „jest to pomocne w odkrywaniu innego sposobu życia, różniącego się od sposobu proponowanego przez kulturę tymczasowości, według której nic nie może być trwałe i która umie tylko czerpać radość z chwili teraźniejszej”. Dodał, że w takim klimacie relatywizmu „trudno jest odnaleźć prawdziwe i pewne odpowiedzi”, dlatego błogosławieństwem są będące mottem tegorocznego spotkania słowa Jezusa, skierowane do Jego uczniów: „Chodźcie, a zobaczycie”.

- Nie lękajcie się! Chrystus żyje i chce, abyście żyli. On jest najprawdziwszą i najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem i sensem – zapewnił Ojciec Święty. Wyjaśnił, że „poprzez spotkanie z Jezusem stajemy się nową osobą i przyjmujemy misję, by to doświadczenie przekazać innym, ale mając spojrzenie zawsze skierowane na Niego”.

- Drodzy młodzi, czy spotkaliście to spojrzenie Jezusa, które was pyta „Czego szukacie?” Czy już słyszeliście Jego głos, który Wam mówi: „Chodźcie, a zobaczycie?” Odczuliście już ten wewnętrzny impuls, by wyruszyć? Spędźcie ten czas z Jezusem, byście zostali napełnieni Jego Duchem i w ten sposób stali się gotowi na przygodę życia. Wyjdźcie Mu na spotkanie, zostańcie z Nim w modlitwie, zawierzcie Mu, bo jest znawcą ludzkich serc – zachęcił Franciszek.

Zaznaczył, że „wielkim wzorem Kościoła młodych serc, który jest gotowy naśladować Chrystusa ze swoją świeżością i nowością, zawsze pozostaje Maryja Panna”. - Wciąż na nowo zachwyca siła wypowiedzianego przez Nią „tak” i słów „niech mi się stanie”, skierowanych do anioła. Jej „tak” znaczy brać udział i ryzykować, nie mając żadnej innej gwarancji prócz poczucia pewności dzięki przekonaniu, że jest nosicielką obietnicy. Jej „Oto Ja, służebnica Pańska” jest najpiękniejszym przykładem, który pokazuje, co się dzieje, kiedy człowiek dobrowolnie, powierzy się w ręce Boga. Niechaj Was ten przykład zainspiruje i będzie dla was drogowskazem! – życzył papież.

W kolejnych dniach Msze sprawować będą: prowincjał franciszkańskiej prowincji Hercegowiny o. Miljenko Šteko, koadiutor archidiecezji Sarajewo abp Tomo Vukšić, wizytator apostolski parafii Medziugorie abp Henryk Hoser, zaś na zakończenie spotkania - kard. Vinko Puljić, arcybiskup metropolita Sarajewa.

Z kolei katechezy głosić będą: abp Henryk Hoser, o. Danko Perutina, o. Ljubo Kurtović i o. Marinko Šakota.

Zgodnie z tradycją spotkanie zakończy się 6 sierpnia Mszą św. o świcie na górze Križevac. Stoi tam krzyż ustawiony jeszcze w 1933 r. z okazji Jubileuszowego Roku Odkupienia.

CZYTAJ DALEJ

Pontyfikat z jałmużnikiem w tle

Taki tytuł przyszedł mi na myśl po przeczytaniu tekstu Włodzimierza Rędziocha w „Niedzieli” nr 51-52/2013, gdzie nasz rzymski korespondent pisze o papieskim jałmużniku abp. Konradzie Krajewskim, którego upatrzył sobie papież Franciszek jako człowieka mającego być przedłużeniem jego rąk, aby nieść pomoc ubogim. Od początku, gdy tylko znalazł się na Stolicy Piotrowej, ten Papież mówił o Kościele ubogim i Kościele ubogich. Podkreślał, że Kościół musi baczniej patrzeć na ludzi, by wychwytywać biedę i starać się jej zaradzić. Jak się dowiadywaliśmy, również jako biskup Buenos Aires był człowiekiem niezwykle otwartym na ubogich i spieszącym z pomocą. Tak więc radykalizm papieża Franciszka ma swoje głębokie uzasadnienie w jego życiu i przekonaniach, które kształtowały się w dalekiej Argentynie.

Kościół nie wyrósł z bogactwa, lecz z miłości

Problem biedy i bogactwa, krzywdy i sprawiedliwości, pogoni za zyskiem i ofiarności jest o wiele bardziej złożony niż by się wydawało na pierwszy rzut oka. Gdy chodzi o Kościół, który wyrasta z liczącej ponad 2 tysiące lat tradycji – pamiętamy z historii, że u jego podstaw nigdy nie było bogactwa, choć chrześcijan można było spotkać i wśród ludzi bogatych.

Z edyktem mediolańskim (313 r.) Kościół znalazł się jako religia uznana oficjalnie, dokonywał już swobodniejszego nauczania Ewangelii, formułował sposoby sprawowania liturgii, a nade wszystko podejmował prace duszpasterskie, które miały na celu ewangelizowanie narodów. Zaczął też wypracowywać swoje formy urzędowania, a więc powstawały instytucje kościelne – papieskie, biskupie – różne ośrodki administracyjne, doszło również do wielkich budowli katedr, wspaniałych – bo na chwałę Boga budowanych – kościołów, a także pałaców papieskich, zwanych apostolskimi. Papież zyskał duże znaczenie, także to polityczne, liczono się z głową Kościoła, a to wpływało również na sposób życia i funkcjonowania otoczenia papieży. Kościół się rozrastał, stawał się coraz bardziej powszechny i mamy już do czynienia nie tylko z Europą i Rzymem, skąd kieruje Kościołem następca św. Piotra i wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi, ale chrześcijaństwo obejmuje praktycznie cały świat.

Sobory

I tak dochodzimy do czasów ostatnich wielkich papieży – Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI, Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Przyglądamy się działalności Kościoła XIX wieku, kiedy to nasiliły się ataki na Kościół i w wielu wypadkach wróciło jego prześladowanie, wyniszczanie duchowieństwa. Wiek XX to również trudny czas dla Kościoła, kiedy trwały wojny między narodami ochrzczonymi, a później przyszedł czas ateizmu i tzw. materializm praktyczny, który przyjęły za swój partie bolszewickie i nazistowskie. Kościół znów był prześladowany na masową skalę. Później nastał okres jakiegoś względnego spokoju i można było nawet poddać refleksji dotychczasowe funkcjonowanie Kościoła. Sobór Watykański II, zwołany w drugiej połowie XX wieku, spowodował wewnętrzne spojrzenie na całokształt doktryny katolickiej w Kościele, a także na sam sposób działania instytucji Kościoła. Poddano wówczas wielkiemu przeformowaniu wiele sposobów wypowiadania się Kościoła, mając na względzie jego istotę – dobro i czytelność Ewangelii dla współczesnego człowieka.

I byliśmy świadkami m.in. niezwykle pięknego i bogatego pontyfikatu Jana Pawła II, który umiał wejść w istotne treści soborowe nie tylko poprzez swoje dokumenty, ale także nauczanie bezpośrednie oraz przykład życia wiarą, co jeszcze bardziej przyczyniło się do realizacji postanowień soborowych, a tym samym przybliżyło ludziom Boga.

Papież Benedykt XVI, znakomity teolog, wprowadza w urząd papieski pogłębione treści teologiczne, w pewnej chwili jednak zaskakuje świat swoją rezygnacją. W tym kontekście trzeba widzieć przyjście nowego papieża – Franciszka. Pochodzi on z dalekiego kraju południowoamerykańskiego, z Argentyny, i w swojej osobie wnosi do Kościoła pewne novum. Wyraża się ono w nowym sposobie ukazywania nauki Ewangelii, w nowej formule pracy Stolicy Apostolskiej. W swoich wypowiedziach Franciszek jest niezwykle przekonujący i widać, że przesłanie ewangeliczne odczytuje bardzo konkretnie. Wyrazem tego jest m.in. ostatnia adhortacja apostolska „Evangelii gaudium” – Radość Ewangelii, w której znajdujemy zarys nowej wizji Kościoła, łącznie z jego strukturami, które Papież widzi nieco inaczej, niż to obserwowaliśmy w historii. Nie wiadomo jeszcze, w jakim kierunku pójdą wszystkie zamyślenia i plany Ojca Świętego, ale zauważyć trzeba, że on sam nie zamieszkał w siedzibie swoich poprzedników, lecz w Domu św. Marty – hotelu, tam urządził sobie dom i tam znajduje się „centrum jego dowodzenia”. Oczywiście, uszanował obiekt funkcjonowania papieża jako głowy Kościoła – Pałac Apostolski, tam chodzi do pracy, przyjmuje gości, stamtąd udziela błogosławieństwa i ukazuje się wiernym jako Piotr naszych czasów. Zatem – łączy jedno i drugie: przeszłość, historię, z tym, czego wymagają czasy obecne.

Zadania jałmużnika papieskiego

Jakimś niezwykle istotnym symbolem jest to, co Ojciec Święty chce pokazać poprzez działalność papieskiego jałmużnika. Ta funkcja jest wyrazem papieskiej troski o ludzi biednych, będących w potrzebie. Jałmużnik papieski działa przy boku Papieża i jego misja pomocy jest ściśle związana z misją Kościoła. Jak czytamy w artykule red. Rędziocha, Papież mówi: „Twoja praca jest najpiękniejsza”. Ojciec Święty niejako zazdrości abp. Konradowi, że może on iść do ludzi potrzebujących tak bezpośrednio i namacalnie. Wie, że w ten sposób naśladuje się Chrystusa, który pochylał się nad każdą biedą, podnosił, przytulał do swego serca, widząc nie tylko cierpienie, ale przede wszystkim ludzką godność, cierpiącego człowieka. Jest więc Papież bardzo pilnym naśladowcą Boskiego Mistrza, miłość do człowieka jest dla niego sprawą wielkiej wagi.

Bieda i cierpienie doskwierają milionom ludzi na świecie i są zjawiskiem społecznym, z którym jakoś się zżyliśmy, które tolerujemy. Majątek świata jest rozdzielony absolutnie niesprawiedliwie, dlatego mamy do czynienia z nierównościami między ludźmi, gdy chodzi o ich zaplecze materialne. Zresztą widzimy to i na naszym polskim podwórku, gdzie zarobki miesięczne jednych idą w setki tysięcy złotych, a drudzy za ciężką pracę otrzymują grosze... Może właśnie dlatego Ojciec Święty tak bardzo pragnie przekonać ludzi, że trzeba ten świat doprowadzić do jakiejś normalności, że wszyscy mamy się czym podzielić i wszyscy czegoś potrzebujemy. Trzeba tylko odrobiny dobrej woli, a wszyscy będziemy szczęśliwsi. Słyszymy nieraz, że ludzie mając bezrobotnych braci czy siostry, potrzebujących rodziców, nie podzielą się z nimi swoimi dobrami, uznając, że ich bieda to ich problem. Samolubstwo jest okrutne i sieje wiele zła. A jak jest z naszą ofiarnością, z wyobraźnią miłosierdzia, o której tak przekonująco przypominał Jan Paweł II?...

Pontyfikat z jałmużnikiem w tle jest przypomnieniem, że braterstwo wymaga wzajemnej pomocy i że trzeba dokonywać bardziej sprawiedliwego podziału dóbr.

Nędza ludzka niejedno ma imię

W działaniach papieża Franciszka zauważa się elementy wyzwalania z obłudy. Chrystus bardzo wyraźnie mówił o obłudzie i obłudnikach, czyli tych, którzy jedno myślą, a drugie czynią. I w kręgi kościelne wkrada się czasem obłuda, z elementami karierowiczostwa: ktoś chce osiągnąć swój prywatny sukces życiowy i robi wszystko, by się innym przypodobać, by zaimponować. Ojciec Święty podkreśla, że zjawisko karierowiczostwa nie może mieć miejsca wśród osób duchownych, a szczególnie wśród pracowników Kurii Rzymskiej. Obłudy nie może być zwłaszcza w pomocy potrzebującym.

Dobrze się dzieje, że Ojciec Święty Franciszek tak bardzo pragnie doprowadzić do sytuacji, żeby najwyższe funkcje w Kościele pełnili ludzie prawdziwie kochający Chrystusa. Problem obłudy to zresztą także problem ogromnej rzeszy ludzi świeckich, którzy żyją w kłamstwie wobec siebie i innych, którzy w sposób niejawny czynią drugim wiele krzywdy, by coś osiągnąć albo chociaż – o zgrozo! – by ten drugi czegoś nie osiągnął.

Cieszy więc, że papież Franciszek daje nam wszystkim dobry przykład, iż jako chrześcijanie, duchowni i świeccy, mamy dostrzegać Jezusa Chrystusa obecnego zwłaszcza w ludziach potrzebujących. Niestety, mądrych polityków świat nie może się doczekać i los biedaków zawiera się jakże często w portfelach bogatych. Zwracamy ponadto uwagę na biedę materialną, a Ojciec Święty daje również przykład wrażliwości na nędzę duchową, moralną, która skłania człowieka do złych występków. Wpatrujmy się zatem pilnie w tego Papieża i wsłuchujmy w jego proste, trafiające do wszystkich słowa, bo one wiele mogą w nas zmienić...

CZYTAJ DALEJ

Watykańskie dementi: stan zdrowia Benedykta XVI nie budzi niepokoju

2020-08-03 20:18

[ TEMATY ]

zdrowie

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Stan zdrowia Benedykta XVI nie budzi szczególnego niepokoju. Tymi słowami jego osobisty sekretarz abp Georg Gänswein zdementował podawane dziś w mediach informacje o poważnej chorobie papieża seniora.

Watykańskie biuro prasowe rozpowszechniło oświadczenie abp Gänsweina, w którym uspokaja, że 93-letni Benedykt XVI „przechodzi fazę nasilenia bolesnej, ale nie poważnej choroby”. Nie podaje jednak na co konkretnie cierpi były biskup Rzymu.

Źródłem wiadomości o chorobie Benedykta XVI był niemiecki dziennik „Passauer Neue Presse”, powołujący się na papieskiego biografa Petera Seewalda, który w minionych dniach był w Watykanie. Miał on powiedzieć że podczas spotkania Benedykt XVI był „optymistą pomimo choroby”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję