Reklama

Świat

Franciszkanie w Betlejem pomagają ofiarom koronawirusa

Franciszkanie w Betlejem rozdzielili środki pomocy dla rodzin, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodu pandemii koronawirusa. Kustodia franciszkańska Ziemi Świętej poinformowała 13 lipca, że proboszcz katolickiego kościoła św. Katarzyny przekazał podstawowe artykuły żywnościowe wartości 10 tys. dolarów ludziom starszym, chorym oraz osobom, które z powodu choroby nie mogą opuścić swoich mieszkań.

2020-07-14 20:23

[ TEMATY ]

Betlejem

franciszkanie

koronawirus

misje-ofm.pl

Paczki żywnościowe roznosili od drzwi do drzwi harcerze. Podobną akcję przeprowadzono w Jerozolimie, gdzie proboszcz franciszkańskiego kościoła rozdzielił między potrzebujących żywność wartości ogółem 10 tys. dolarów.

Z powodu pandemii wirusa COVID-19 wiele osób zarówno w Jerozolimie, jak i w Betlejem straciło pracę, podkreślił w rozmowie z mediami ks. Rami Asakrieh, proboszcz z Betlejem. Tłumaczył, że zamknięcie wjazdu dla cudzoziemców spowodowało, że ludzie, którzy żyli z turystyki, z dnia na dzień zostali bez klientów. „Ludzie wydali wszystkie swoje oszczędności, będziemy głodować”, powiedział kapłan. Dodał, że dodatkowe środki na pomoc żywnościową – obok systematycznego wsparcia dla chrześcijan w Ziemi Świętej – przekazała Franciszkańska Fundacja dla Ziemi Świętej (Franciscan Foundation for the Holy Land).

Reklama

Informując o tym niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że doroczna zbiórka pieniędzy na Kościół w Ziemi Świętej prowadzona zwykle w Niedzielę Palmową, w tym roku – ze względu na pandemię – została przeniesiona na 13 września. Zbiórka ta jest jednym z głównych źródeł dochodu dla kustodii franciszkańskiej oraz dla innych organizacji pomocy w regionie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dramatyczna sytuacja ekonomiczna i sanitarna w Betlejem

2020-07-31 16:37

[ TEMATY ]

Betlejem

ekonomia

koronawirus

pielgrzymi

stan zdrowia

Vatican News

W Palestynie konsekwencje pandemii koronawirusa są tragiczne. System opieki zdrowotnej jest niewydolny. Na 200 tys. mieszkańców Betlejem i okolic jest tylko 50 łóżek szpitalnych – alarmuje pracownik Stowarzyszenia Pro Terra Sancta, które wspiera misję franciszkanów posługujących w tamtym regionie.

Vincenzo Bellomo zwrócił uwagę na ogromny krach ekonomiczny w Betlejem i w całej Palestynie spowodowany zamarciem ruchu pielgrzymkowego oraz ogromnym bezrobociem. Niewielu bowiem Palestyńczyków może pracować w Izraelu, ale i ta możliwość ograniczona jest wieloma obostrzeniami.

- Ekonomia w rejonie Betlejem, a dotyczy to praktycznie całej Palestyny, jest ściśle związana z turystyką religijną, z pielgrzymami.

W samym Betlejem, ci, którzy zostali najbardziej dotknięci krachem ekonomicznym, to mniejszość chrześcijańska, która tutaj prawie całkowicie żyje z przyjmowania pielgrzymów i ich obsługi.
Pomyślcie, że od prawie prawie miesięcy wszystko się zatrzymało, nie ma żadnej opieki socjalnej, żadnego wsparcia od państwa – podkreślił Bellomo w wywiadzie dla Radia Watykańskiego.

Dodał, że "w tej sytuacji rodzina pozostaje jedynym miejscem pomocy". - Kto może, pomaga. Ale sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Nie mamy żadnych pomysłów na przyszłość, nie wiemy kiedy to się skończy i jak tej sytuacji zaradzić. Jest rzeczą oczywistą, że do czasu, kiedy znów nie pojawią się pielgrzymi sytuacja finansowa w rodzinach nie poprawi się i przetrwanie ludzi, którym służymy od lat, wisi na włosku - zaznaczył Bellomo.

Wskazał także na problem zadłużenia rodzin palestyńskich. Minione lata, dzięki licznej obecności pielgrzymów, pozwoliły na rozbudowę infrastruktury turystycznej, co pociągnęło za sobą konieczność zadłużania się. Dziś z powodu absolutnego braku pieniędzy nie ma z czego oddawać zaciągniętych pożyczek, nie można też liczyć na żadne instytucjonalne wsparcie. Przez to sytuacja wielu rodzin staje się jeszcze bardziej dramatyczna.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kawa: czas, abyśmy z odwagą mówili: „jestem człowiekiem wierzącym”

2020-08-12 20:54

[ TEMATY ]

wiara

chrześcijanin

franciszkanie.pl

Przyszedł czas, abyśmy z odwagą mówili: jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu – mówił bp Edward Kawa ze Lwowa podczas Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.

W homilii bp Kawa pytał, dlaczego dzisiaj, jako ludzie wierzący, „tak często jesteśmy smutni, tak często boimy się bronić swoich wartości, tak często się lękamy, aby ktoś o nas źle nie mówił?”

– Często nawet boimy się przyznać się do tego, że jesteśmy ludźmi wierzącymi. Może właśnie przyszedł czas, abyśmy z odwagą razem za Maryją mówili te słowa: Wielbi dusza moja Pana, moje życie jest uwielbieniem Pana, jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu, które Bóg włożył mi w serce. I chcę, aby te wartości były naprawdę wszędzie tam, gdzie ja jestem: w moim domu, w mojej ojczyźnie. I nikt i nic, żaden system, żadna ideologia, żadna propaganda medialna czy żaden inny system nie może nam tego zniszczyć – podkreślił bp Kawa.

Nawiązując do fragmentu Ewangelii o nawiedzeniu św. Elżbiety przez Maryję, kaznodzieja ocenił, że w takim stanie, w jakim była św. Elżbieta, znajduje się Kościół katolicki w Polsce i na świecie. Odniósł się w ten sposób do ostatnich wydarzeń w Warszawie, gdzie doszło do profanacji symboli religijnych i patriotycznych.

– To są rzeczy, które są niedopuszczalne, które godzą nie tylko w naszą godność chrześcijan i katolików, ale to są rzeczy, które tak naprawdę godzą w naszą tożsamość. I nie możemy milczeć. Nie możemy być pasywnymi czy obojętnymi. „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli” - jest to słowo, które dzisiaj bardzo mocno jest dla nas aktualne – podkreślił.

Lwowski biskup pomocniczy stwierdził, że w matce Jana Chrzciciela możemy odnaleźć siebie, ponieważ u każdego z nas rodzi się wiele pytań na temat obecnej sytuacji i każdy z nas odczuwa pewną samotność – i to nie tylko teraz, kiedy panują obostrzenia związane z epidemią.

– Przeżywamy teraz czas wielkiej samotności, kryzys. Czujemy się bardzo często niepotrzebni, jeśli nie jesteśmy produktywni, jeśli nasze życie nie przynosi sukcesów. Jeśli nie nadążamy za tym światem, to bardzo często jesteśmy właśnie w takim stanie jak Elżbieta. Wpatrując się w Elżbietę można dzisiaj dla siebie znaleźć bardzo dużo odpowiedzi. Ta, która całe życie uchodziła za przeklętą, stała się błogosławioną, dlatego że poczęła życie w swoim łonie, pod swoim sercem. Bóg zmienia przekleństwo w błogosławieństwo. I dzisiaj Bóg chce dokonać takiej przemiany w naszym życiu. Chce to, co dzisiaj jest dla nas największym ciężarem przekleństwem, aby stało się dla nas wielkim darem – mówił.

Zdaniem hierarchy, dzisiaj Kościół jest tak jak św. Elżbieta – ma w sobie życie, ale jest bardzo izolowany i marginalizowany.

Bp Kawa podkreślił, że tak jak do Elżbiety, tak dzisiaj Maryja „śpieszy dzisiaj, aby przybyć do nas, abyśmy nie byli samotni, abyśmy się nie czuli odrzuceni, czy zapomniani”.

Tegoroczny odpust jest przeżywany w wyjątkowych okolicznościach z kilku powodów. Pierwszym jest trwająca pandemia, z powodu której program uroczystości został mocno okrojony. Kolejny to uroczyste ogłoszenie dekretu o podniesieniu kościoła w Kalwarii Pacławskiej do godności bazyliki mniejszej. Dokona tego nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio podczas Mszy św. 13 sierpnia o godz. 18.00.

W tym roku przypada również 400. rocznica urodzin Andrzeja Maksymiliana Fredry, fundatora Kalwarii Pacławskiej, który rozpoczął w 1665 r. budowę pierwszego kościoła oraz klasztoru i dróżek kalwaryjskich, a w 1668 r. zaprosił franciszkanów, aby opiekowali się tym miejscem i przybywającymi pielgrzymami.

Franciszkanie chcą także uczcić 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. Z tej okazji 13 sierpnia o 20.45 na placu kościelnym odbędzie się prawykonanie oratorium „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” autorstwa Andrzeja Głowienki.

Obchody odpustu kalwaryjskiego potrwają do 15 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Turyn: Europejskie Spotkanie Młodych przełożone na przyszły rok

2020-08-13 11:10

[ TEMATY ]

Taize

COVID‑19

ks. Waldemar Wesołowski

Adoracja Krzyża w duchu Taiźe

Z powodu pandemii koronawirusa 43. Europejskie Spotkanie Młodych Taizé, które na przełomie grudnia i stycznia miało się odbyć w Turynie, zostało przesunięte na przełom grudnia 2021 i stycznia 2022 r.

"Z powodu pandemii koronawirusa, w porozumieniu z władzami kościelnymi i cywilnymi, Europejskie Spotkanie Młodych Taizé w Turynie zostaje przesunięte na przyszły rok.Odbędzie się ono od 28 grudnia 2021 roku do 1 stycznia 2022 roku" - informują organizatorzy spotkania, za pośrednictwem oficjalnych mediów społecznościowych. W ubiegłorocznym spotkaniu, które odbyło się we Wrocławiu, wzięło udział ponad 15 tys. pielgrzymów z ok. 60 państw Europy i świata.

Według statystyk, na terenie Włoch stwierdzono dotąd blisko 252 tys. zakażeń koronawirusem COVID-19. Do tej pory zmarło ponad 35,2 tys. osób, a obecnie choruje ponad 13,7 tys., wśród których nie ma osób w stanie poważnym, ani krytycznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję