Reklama

Niedziela Łódzka

W Tomaszowie Mazowieckim powstaje Żłobek Kreatorek

Żłobek Kreatorek to nowa inicjatywa powstająca na terenie parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Tomaszowie Mazowieckim. Inspiracją do powstania tego miejsca była sytuacja rodzinna Państwa Janeckich, którzy z myślą o swoim dwuletnim synku postanowili stworzyć przestrzeń do rozwoju najmłodszych dzieci.

2020-07-16 14:31

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Tomaszów Mazowiecki

ks. Paweł Gabara

Żłobek Kreatorek w Tomaszowie Mazowieckim

Prowadzony będzie metodą Montessori, oparty na wartościach katolickich i ewangelicznych, przeznaczony dla dzieci w przedziale wiekowym od 1 do 3 lat. Na terenie parafii, na której poza budynkiem żłobka, zaplanowane jest wybudowanie boiska piłkarskiego oraz boiska do piłki plażowej, placu zabaw przystosowanego dla najmłodszych oraz mini zoo o nazwie Arka Noego, gdzie bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się osły, które są pierwszymi zwierzętami w nowopowstającym mini zoo.

Żłobek Kreatorek jest jednym z głównym filarów Centrum Kreatywnego Rozwoju, w którego skład wchodzą: przedszkole sportowe – opieka sportowa najmłodszych, Event Party – organizacja urodzin oraz eventów sportowo – rekreacyjnych, Footgol Academy – treningi indywidualne oraz Mini Zoo – Arka Noego.

Reklama

Oficjalne otwarcie żłobka, który może przyjąć 28 dzieci, planowane jest na wrzesień 2020 roku. Już niebawem ruszają zapisy do dwóch grup wiekowych – 1-2 lata oraz 2-3 lata. Więcej informacji można uzyskać na stronie Facebooka – Żłobek Kreatorek.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź - pierwsze śluby zakonne we Wspólnocie Sług Ducha Pocieszyciela


W Swolszewicach k. Wolborza odbyła się uroczystość pierwszych ślubów dwóch członków Wspólnoty Kontemplacyjnej Sług Ducha Pocieszyciela, która od trzech lat działa na terenie Archidiecezji Łódzkiej. Wspólnota została zatwierdzona na prawie diecezjalnym dekretem metropolity łódzkiego księdza arcybiskupa Grzegorza Rysia.

Zobacz zdjęcia: Śluby zakonne we Wspólnocie Sług Ducha Pocieszyciela

- Celem działalności naszej wspólnoty jest szerzenie czci do Ducha Świętego i budzenie wiary w obecność Ducha Świętego. – tłumaczy br. Krzysztof od Ducha Świętego – przełożony wspólnoty. – Chcemy także służyć kierownictwem duchowym kapłanom, którzy potrzebują pomocy i poprowadzenia w pewnym okresie ich życia. – dodaje przełożony.

Uroczystość pierwszych ślubów, której przewodniczył metropolita łódzki, odbyła się w świątyni pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Swolszewicach Małych znajdującej się obok domu Wspólnoty.

O pociechach jakich doświadcza Kościół, a przez Niego, każdy wierzący, mówił w swojej homilii metropolita łódzki. - Jest pociecha ze strony Ojca. Pokrzepienie jest wtedy, kiedy doświadczasz wobec siebie ojcostwa Boga. Bóg jest Panem życia, nie jest Bogiem śmierci. On jest dawcą życia, i to życie od Boga nazywa się miłosierdziem. To nie jest tak, że Bóg w stosunku do nas ma jedno odniesienie, ma jeden model. Ojciec miłosierdzia jest odpowiedzią na ludzką śmierć, jest źródłem pokrzepieniem w naszym życiu! – podkreślił kaznodzieja.

- Bóg pociesza nas przez Chrystusa, nie przez to, że nas zachowuje od śmierci, ale że przez Chrystusa możemy zmartwychwstać. Pociecha, która przychodzi od Chrystusa – to pociecha paschalna – to jest doświadczenie Boga, który ze śmierci wyprowadza życie. – dodał arcybiskup.

Kończąc łódzki pasterz zauważył, że – obie te relacje: naszą z Ojcem, naszą z Jezusem, ustanawia Ducha Święty – to jest Jego praca. To, co możecie robić jako Jego słudzy, to pomagać Mu, by każdego z nas otwierał na relacje z Ojcem, by Duch w nas mówił Abba – Tato! – zakończył.

Po homilii dwóch członków wspólnoty – br. Krzysztof od Ducha Świętego (ks. prof. Krzysztof Guzowski) oraz br. Grzegorz M. od Nawiedzenia (ks. dr Grzegorz Korczak) złożyli śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa na ręce metropolity łódzkiego.

Jednym ze składających dziś swoje śluby jest ks. Grzegorz Korczak – egzorcysta Archidiecezji Łódzkiej oraz założyciel łódzkiej Katolickiej Szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości, która jest filią Katolickiej Międzynarodowej Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji JEUNESSE-LUMIÈRE.

- Przez ostatnie 12 miesięcy odbywałem swój nowicjat, którego zwieńczeniem jest złożenie dziś profesji rad ewangelicznych ślubu czystości, posłuszeństwa i ubóstwa - w nawiązaniu do Trójcy św. Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie takim potwierdzeniem moich osobistych poszukiwań jako księdza diecezjalnego po to, by nie tylko swoje kapłaństwo ubogacić, ale, by służyć innym kapłanom. – tłumaczy br. Grzegorz. Aktualnie we Wspólnocie znajduje się trzech braci po ślubach czasowych oraz dwu kandydatów. Więcej informacji na temat Wspólnoty Kontemplacyjnej Sług Ducha Pocieszyciela można znaleźć na stronie internetowej Wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Dusza

2020-07-14 09:42

Niedziela Ogólnopolska 29/2020, str. VII

[ TEMATY ]

teologia

teolog

Adobe Stock

Pytanie czytelnika:
Człowiek składa się z duszy i ciała. Ciało widać. Duszy nie widać. Czym ona jest i czy w ogóle jest? Co można powiedzieć o duszy?

Jeśli chodzi o zagadnienie ludzkiej duszy czy też – jak kto woli – ducha, to z pewnością nie da się go opisać i rozstrzygnąć w tak krótkiej literackiej formie. Niemniej jednak, odwołując się do Biblii i wyrosłego z niej kościelnego nauczania, można pokusić się o zdefiniowanie duszy. Wierzymy wszak, że ją mamy.

Nie wchodząc zatem w niepotrzebne akademickie dywagacje i opierając się na Katechizmie Kościoła Katolickiego (por. n. 363 i następne), możemy powiedzieć, że dusza wielokrotnie oznacza po prostu ludzkie życie, a także całą osobę ludzką. Dlatego też mówimy, że człowiek jest istotą duchowo-cielesną. Jego dusza wyobraża w nim to, co przynależy do jego wnętrza, co świadczy o jego niezwykłej wartości jako stworzenia, które jest wyjątkowym obrazem samego Pana Boga. Innymi słowy, owa jedność ciała i duszy określa ludzką naturę.

Kościół uczy, że Pan Bóg stwarza duszę bezpośrednio wraz z poczęciem przez rodziców nowego życia (por. Rdz 2, 7). Jest ona nieśmiertelna, nie umiera podczas zgonu ciała. Ostatecznie połączy się z nim w momencie zmartwychwstania. To tyle i aż tyle.

Generalnie można powiedzieć, że wszystko, co stanowi o naszym człowieczeństwie: nasze myśli, przeżycia, wybory, ma swoją genezę właśnie w ludzkiej duszy. To nie tylko jakby dowód na jej istnienie – bo przecież wymienionych wyżej rzeczywistości też nie widać – ale przede wszystkim wskazanie na jej duchową naturę. Dusza to zatem byt duchowy. Wiem, że brzmi to może nieco zawile, jednak tak właśnie jest. Dusza to coś, co jest zupełnie niezależne od materii. Jest zdolna do poznawania i ukierunkowywania na konkretny cel. Jest odrębnym pierwiastkiem, który tworzy nas samych, ukazując to, co jest w nas najbardziej istotne i co rzeczywiście wypływa z naszego wnętrza.

Sam Pan Jezus wiele razy mówi o duszy, np.: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną” (Mt 26, 38); „Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę” (J 12, 27). Dodaje do tego: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10, 28).

Pytania do teologa prosimy przesyłać na adres: teolog@niedziela.pl .

CZYTAJ DALEJ

Kaczyński dla PAP: rekonstrukcja rządu we wrześniu lub na początku października

2020-08-05 07:17

[ TEMATY ]

Kaczyński Jarosław

Fot. wybierzpis.pl

Rekonstrukcja rząd odbędzie się we wrześniu lub najdalej na początku października; plan zakłada zmniejszenie liczby resortów do 12; liczę, że negocjacje umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy w przyszłym miesiącu zakończą się sukcesem - mówił PAP lider PiS Jarosław Kaczyński.

PAP: Coraz mniej dni zostało do września, a więc do zapowiadanej rekonstrukcji rządu. Premier Mateusz Morawiecki w jednym z ostatnich wywiadów mówił, że celem rekonstrukcji jest przyśpieszenie działania, uproszczenie procesu decyzyjnego i zwiększenie skuteczności rządu. Czy już wiadomo kiedy miałoby do niej dokładnie dojść, jak miałaby wyglądać nowa struktura rządu?

Jarosław Kaczyński: Mogę mówić o pewnym planie, który byłby zrealizowany we wrześniu, być może ostatecznie na początku października. To jest plan, który obejmuje daleko idące zmniejszenie liczby ministerstw. Połączenie różnych działów, tak żeby ich nadzorcą był jeden minister.

Chodzi o to, aby nie było tak jak jest dzisiaj, że pewne decyzji odnoszące się np. do spraw ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Takie łączenie przyniesie też pewne oszczędności, ale nie jest to najważniejsze, bo to nie będą jakieś wielkie oszczędności. Najważniejsze jest to, że procesy decyzyjne będą przebiegać szybciej i bardziej sprawnie. Na to właśnie liczymy.

Po zmianie będzie to rząd łatwiejszy do kierowania jako całość. Jednocześnie będzie to rząd, w ramach którego poszczególne ministerstwa mając tak duże możliwości decyzyjne będą mogły zarówno podejmować decyzje odpowiednio szybko, sprawnie i merytorycznie, ale także będą za nie odpowiadać.

Dzisiaj ta odpowiedzialność jest często bardzo rozmyta. Co do szczegółów nie chcę się wypowiadać, bo to są kwestie jeszcze uzgadniane. Jedno jest w tej chwili pewne, że rekonstrukcja nie obejmie stanowiska premiera, którym pozostanie Mateusz Morawiecki.

Mówi pan o daleko idącym zmniejszeniu liczby ministerstw. Plan zakłada, że ile ich będzie?

J.K.: Nie będę się w tej chwili upierał przy jakiejś liczbie, z tym że ona by na pewno oscylowała wokół 12. Ten najbardziej radykalny plan mówi o nawet 11 ministerstwach, ale nie sądzę, że to się uda. Klasyczne ministerstwa takie jak spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości oczywiście pozostaną.

Media spekulują, że miałby powstać +super resort+ w skład którego miałoby wejść kilka dotychczasowych ministerstw, a kierować miałby nim wicepremier Piotr Gliński.

J.K.: Zobaczymy jak to będzie. Uważam, że to jest wyjście, które byłoby najbardziej obiecujące, ale w żadnym wypadku nie można tego traktować jako jakiejś już podjętej decyzji.

Zmiany w rządzie wiążą się z renegocjacją umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Na jakim etapie są obecnie negocjacje?

J.K.: Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, jest to proces niełatwy. Ale mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu skończy się on sukcesem.

Koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymają po jednym resorcie?

J.K.: Przy takiej liczbie ministerstw, to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to tak traktowanej bardzo - można powiedzieć - szczodrze dla naszych koalicjantów.

Czyli okres wakacyjny w pracy.

J.K.: Do tej pory nie byłem na żadnym urlopie, ale mam nadzieję, że jednak jakąś chwilę znajdę. Czy to się jednak uda, zobaczymy.

Podczas kampanii prezydenckiej zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i premier Mateusz Morawiecki akcentowali konieczność dużych inwestycji, które miałyby pobudzić gospodarkę i tworzyć nowe miejsca pracy. Czy w ten plan wpisują się również działania największych spółek Skarbu Państwa, np. Orlenu, który po przejęciu Energi, planowanej fuzji z Lotosem chce też przejąć PGNiG?

J.K.: To jest dzisiaj kwestia o ogromnym, priorytetowym znaczeniu. Jestem bardzo wdzięczny prezesowi Danielowi Obajtkowi za to, że to tak wszystko energicznie prowadzi. Zdecydowanie i jednoznacznie wspieram te działania.

Uważam, że są one bardzo potrzebne. Wpisują się w to wszystko, co ma służyć rozwojowi polskiej gospodarki, a także jej umacnianiu w sferze międzynarodowej. Chodzi o tworzenie podmiotów, a w tym wypadku największego podmiotu, który będzie miał możliwość wejścia w takie dziedziny jak energetyka, a z drugiej strony także zmiany w znacznej mierze profilu produkcyjnego w sferze chemii. Po prostu dlatego, że nasza przyszłość – jak wszystko na to wskazuje – to są samochody elektryczne, być może także napędzane wodorem, przy spadającym w dalszym okresie zapotrzebowaniu na benzynę. Wobec tego trzeba po prostu myśleć o głębszej przeróbce, o petrochemii sensu stricto i w tym kierunku to wszystko będzie szło.

W ostatnich dniach pojawiły się sugestie, że zmianie mógłby ulec sposób realizacji programu 500plus – zamiast przelewu środków na konto, "wypłata" w formie bonu. Czy taki pomysł jest rozważany wewnątrz Zjednoczonej Prawicy?

J.K.: Nie jest brany pod uwagę. To jest chyba po prostu zła interpretacja wypowiedzi pani premier Jadwigi Emilewicz. Skądinąd rozmawiałem z nią nawet dzisiaj i nie ma nawet cienia tego rodzaju planów. To jest jakieś wielkie nieporozumienie lub fake news.

W czwartek podczas Zgromadzenia Narodowego zostanie zaprzysiężony na II kadencję prezydent Andrzej Duda. Według zapowiedzi na uroczystości nie pojawi się m.in. kontrkandydat prezydenta Rafał Trzaskowski i wielu innych polityków związanych z opozycją. Ponadto np. posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiku-Pihowicz stwierdziła, że po pseudodemokratycznych wyborach uznanych za ważne przez pseudosędziów SN, będziemy mieli pseudoprezydenta. Jak pan to skomentuje?

J.K.: To stara taktyka naszych przeciwników, którzy po prostu nie uznają wyników wyborczych, nie uznają podstawowych mechanizmów demokratycznych, bo ich zdaniem demokracja jest tylko wtedy kiedy oni rządzą. Do tego się to sprowadza.

Jeśli chodzi o pseudo sędziów, to ja każdemu kto o tym mówi radzę lekturę zapisów rozmów Sławomira Neumanna, bo to jest znakomity opis tego, jak to naprawdę w Polsce jest z sądami, kto rzeczywiście jest pseudo sędzią. Bo ci którzy - według zapewnień tego pana – mieli zawsze roztaczać parasol ochronny nad ludźmi Platformy Obywatelskiej, to są rzeczywiście pseudosędziowie. I my niestety widzimy, że takich w polskim wymiarze sprawiedliwości nie brakuje. Ilu ich jest? Trudno nam powiedzieć, ale na pewno nie jest to grupa jakaś niewielka, marginalna.

Natomiast jeśli chodzi o nieobecności na zaprzysiężeniu, to oczywiście takiego obowiązku nie mają. Zdarza się jednak, że próbuje się to usprawiedliwiać moją nieobecnością w 2010 r. na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego. Przypomnę jednak, że w 2010 r. mieliśmy tragedię smoleńską i cały ciąg niebywałych, skandalicznych zachowań wobec tych którzy wtedy zginęli, wobec tych, którzy chcieli czcić ich pamięć. W tym wszystkim pewną, ale bardzo mało chwalebną rolę odegrał także pan Komorowski. W związku z tym moja nieobecność z tego wynikała.

Nigdy jednak nie kwestionowałem wyników tamtych wyborów. Pogratulowałem zwycięstwa Komorowskiemu już w noc wyborczą, kiedy nawet do końca nie były obliczone wyniki wyborów. (PAP)

Autor: Rafał Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję