Reklama

Kościół

Kard. W. Kasper: papież chce oczyścić finanse watykańskie

Zaproszenie kard. George’a Pella do Watykanu jest gestem bliskości wobec niego ze strony papieża, który jednocześnie dąży wyraźnie i bez wytchnienia do oczyszczenia finansów watykańskich. I będzie szedł tą drogą tak długo, dopóki nie wykona tego zadania, którego się podjął z chwilą wybrania go na Stolicę św. Piotra. Opowiedział o tym w rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Giornale” kard. Walter Kasper – jeden z najbliższych współpracowników Franciszka, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

2020-09-30 20:56

[ TEMATY ]

Kard. Kasper

Johannes Joas / pl.wikipedia.org

Na pytanie o przyczyny wezwania kard. Pella z Australii w czasie „burzy” wywołanej sprawą kard. Angelo Becciu, niemiecki purpurat kurialny odpowiedział, że „papież z pewnością chce mu okazać swą bliskość i przyjaźń w obliczu tego, co go [Pella] spotkało”. Jednocześnie wyraził przypuszczenie, że hierarcha australijski nie wróci już do swej poprzedniej pracy w finansach watykańskich, bo jest takim samym emerytem „jak ja”.

Kard. George Pell (w latach 1996-2001 metropolita Melbourne, 2001-13 - metropolita Sydney) był w latach 2014-17 pierwszym prefektem nowo utworzonego Sekretariatu Spraw Gospodarczych Stolicy Apostolskich. Następnie został urlopowany a w 2019 oficjalnie zwolniony, gdyż musiał wrócić do Australii w związku z zarzutami o seksualne wykorzystywanie małoletnich. Po spędzeniu kilku miesięcy w więzieniu został 7 kwietnia br. oczyszczony z wszystkich zarzutów i odzyskał wolność. Obecnie papież ponownie zaprosił go do Watykanu.

Reklama

Kardynał Kasper zapewnił, że Ojciec Święty chce oczyścić Watykan, przede wszystkim w dziedzinie finansowej, przyznając zarazem, że nie śledził z bliska ostatnich działań kard. Becciu. „Można jednak powiedzieć, że Franciszek już dawno temu wszedł na tę drogę” – podkreślił rozmówca dziennika. Wyjaśnił, że uporządkowanie finansów watykańskich jest zadaniem, które zaakceptowali kardynałowie, zanim jeszcze ówczesny metropolita Buenos Aires został papieżem. On sam mówił o tym podczas spotkań przed konklawe, gdy głośna była afera „Vatileaks” [ujawnienie niektórych tajnych dokumentów Benedykta XVI]. Już wówczas Franciszek postanowił oczyścić i odnowić Kurię Rzymską. „Oczywiście wszyscy o tym wiemy, także sam papież, że jest to proces bardzo twardy i trudny” – dodał kard. Kasper.

Zaprzeczył stanowczo, jakoby Franciszek w tych działaniach był osamotniony. Podkreślił, że niełatwo jest odnawiać i reformować taką instytucję jak Kuria Rzymska, która ma długą historię i jest organizmem bardzo złożonym, ale papież robi to, co może. Według kardynała nie jest to sprawa tylko organizacyjna, gdyż chodzi także o przemiany w ludziach, o dogłębną zmianę sposobu ich myślenia, pewnych nawyków a tego nie da się zrobić z dnia na dzień.

Były przewodniczący Papieskiej Rady wskazał ponadto, że oczywiście w otoczeniu papieża są osoby, które nie chcą reform, choć przyznał, że nie wie, jak wiele ich jest. Ale „papież jest zdecydowany iść naprzód, gdyż jest oczywiste, że odnowa jest konieczna i nie można zostawiać tego wszystkiego w dotychczasowym stanie”. Tę drogę reform rozpoczął już Benedykt XVI a Franciszek idzie nią dalej – dodał niemiecki kardynał kurialny-senior.

Reklama

W nawiązaniu do wyznaczonej na 4 października zbiórki świętopietrza [przełożonej, ze względu na pandemię, z końca czerwca] w kontekście ostatnich skandali finansowych, przyznał, że „rzeczywiście są to straszne wydarzenia, wywołują skandal wśród wiernych, także papież jest zgorszony”. Wszystko to jednak nie powinno zatrzymywać Kościoła: jest to proces trudny, ale niezbędne są zmiany na lepsze „i wiemy, że nie da się tego zrobić w jednej chwili, natychmiast” – oświadczył kard. Kasper.

Kard. Angelo Becciu został oskarżony przez prokuraturę watykańską, na razie jeszcze nieformalnie, między innymi właśnie o sprzeniewierzenie na rzecz spółdzielni swego brata pieniędzy ze świętopietrza, przeznaczonych dla Caritas włoskiej diecezji Ozieri na Sardynii.

Pytany o to, czy sposobem zmiany sytuacji nie byłaby centralizacja zasobów finansowych, o co papież prosił już dwa lata temu i nad czym obecnie pracuje, rozmówca gazety wyraził przekonanie, że pewien centralizm i kontrola są konieczne. W takiej instytucji jak Stolica Apostolska ma to podstawowe znaczenie – dodał. Jego zdaniem ważne jest, aby zawsze było więcej kontroli nad finansami. Zwrócił uwagę, że w jego ojczyźnie – w Niemczech dzieje się tak od dawna i dodał: „W Watykanie na szczęście sprawy zmierzają także w tym kierunku”.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Kasper: wyświęcanie kobiet niemożliwe

[ TEMATY ]

Kard. Kasper

Włodzimierz Rędzioch

Papież Jan Paweł II „definitywnie stwierdził”, że Kościół nie ma uprawnień do wyświęcania kobiet. Papież Franciszek również też tak uważa - powiedział kard. Walter Kasper w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Frankfurter Rundschau”.

Były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan przypomniał, że na podstawie Nowego Testamentu i nieprzerwanej tradycji, nie tylko w Kościele katolickim, ale we wszystkich Kościołach pierwszego tysiąclecia, święcenia kapłańskie są zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Obowiązywało to także w Kościołach luterańskich i anglikańskich aż do ostatniego trzydziestolecia XX wieku.

Odpowiadając na pytanie o święcenia diakonatu dla kobiet, 86-letni niemiecki purpurat, uważany za bliskiego doradcę teologicznego obecnego papieża, zauważa, jak na razie, zbyt mało działań w tym kierunku. Interpretacja świadectw historycznych wśród szanowanych ekspertów jest zróżnicowana. Przypomniał, że papież ustanowił specjalną komisję, która się tym zajmuje, ale jak na razie nie doszła do jednoznacznych wniosków.

Zauważył, że nie wszystkie funkcje przywódcze w Kościele wymagają święceń. „Wydaje mi się, że ważniejsze dla mnie jest to, że dzisiaj, kobiety, jako referentki duszpasterskie, szafarki komunii św., lektorki, katechetki, teolożki oraz pracownice Caritasu i administracji kościelnej robią dziesięć razy więcej niż kiedykolwiek ówczesne diakonise” - zaznaczył kard. Kasper i dodał: „Każda diecezja i każda parafia upadłyby bez tej służby kobiet”. Jego zdaniem ważne jest również to, aby ich służba liturgiczna była widoczna i znalazła publiczne uznanie”.

Kard. Kasper wyraził zaniepokojenie protestami w Niemczech w ramach inicjatyw „Maria 2.0” lub „Dzień diakonis”, które nawołują do „strajku kościelnego” oraz domagają się między innymi dopuszczenia do święceń. Wyraził wątpliwość co do celowości strajku kościelnego i podkreślił, że „w żadnym wypadku nie należy instrumentalizować Matki Bożej, Maryi”.

Uważa natomiast, że należy odpowiedzieć na stawiane pytania i szybko podjąć możliwe kroki. „Święta Katarzyna ze Sieny nie była ani diakonisą, ani kapłanką, ale zrobiła znacznie więcej niż wszyscy kardynałowie tamtych czasów. Św. Hildegarda z Bingen publicznie prawiła duchowieństwu z Kolonii takie kazania, że żaden biskup ani papież nie mógłby sobie dzisiaj na to pozwolić” - stwierdził kardynał i dodał: „Takich odważnych kobiet, napełnionych Duchem Bożym, potrzebujemy także dzisiaj”.

Kard. Kasper mówiąc na temat wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele wskazał na potrzebę uwrażliwienia wszystkich na ten problem, „praca nad nim i zapobieganie”. Były ordynariusz diecezji Rottenburg-Stuttgart zwrócił też uwagę, że jako biskup miał z tym problem. Gdy miał do czynienia z podejrzanymi przypadkami, to często rodziny ofiar „masowo” robiły wszystko, aby nie dopuścić do ich upublicznienia. „Do tego, jako biskup, miałem trochę związane ręce, co łączyło się z możliwościami prawnymi tamtych czasów" - powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki o protestach: chronimy życie!

2020-10-27 09:53

[ TEMATY ]

premier

Mateusz Morawiecki

Szef rządu wygłosił we wtorek oświadczenie odnoszące się do czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niekonstytucyjności aborcji z powodu przesłanki embriopatologicznej.

W wyroku TK chodzi o wykluczenie tzw. przesłanki eugenicznej, sytuacja zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety nie jest nim objęta - podkreślił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Apelował też, by powstrzymać się od jakichkolwiek aktów agresji, które mogą prowadzić do eskalacji.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający - na mocy tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Po tym orzeczeniu w całej Polsce rozpoczęły się protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego - manifestacje, blokowanie ulic, protesty przed i w kościołach, a także akcje w mediach społecznościowych.

Premier w wygłoszonym oświadczeniu dotyczącym wyroku TK podkreślił, że "dzisiejsze wzburzenie i sytuacje, w którymi mamy do czynienia na ulicach i które oznaczają akty agresji, wandalizmu, napaści, ataków są absolutnie wykluczone, nie powinny mieć miejsca". Zapowiedział, że rząd będzie się im ze stanowczością przeciwstawiał, bo burzą one ład społeczny i prowadzą do nierespektowania prawa. Jak zaznaczył, protesty muszą być ograniczone zasadami epidemii.

"O co toczy się spór? Warto zadać sobie takie podstawowe pytanie i każdy w sumieniu niech na to pytanie odpowie. Czy jest to spór o danie prawa do życia dzieciom z zespołem Downa, czy jest to spór o niczym nieskrępowaną aborcję? Bo od odpowiedzi na te pytania właśnie zależy stosunek do tego, jak reagujemy na te sytuacje, z którymi mamy do czynienia, na tę dyskusję, która tak rozgorzała, która jest taka gorąca" - mówił premier.

"We wszystkich tych przypadkach ciąż, w których zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety, ten wyrok Trybunału, który zapadł, nie ma do nich odniesienia. Sytuacja zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety nie jest objęta tym wyrokiem, a więc te wszystkie kwestie, które niepokoją wielu ludzie, nie są objęte tym wyrokiem, trzeba to bardzo wyraźnie powiedzieć" - podkreślił Morawiecki.

Jak mówił, "dramaty, które przeżywają kobiety, kiedy dowiadują się o bardzo poważnych chorobach genetycznych lub innych swojego dziecka, swojego płodu, są niewyobrażalne". "To są ogromne dramaty, nad którymi każdy może tylko ze współczuciem nad nimi się pochylić i z ogromną troską rozumieć, starać się rozumieć to, co kobieta czuje" - powiedział szef rządu.

"Kobiety nie powinny być narażane na to, by być zmuszanymi do aktów heroizmu, stąd ten zapis o zdrowiu i życiu kobiety cały czas jest i nie został zruszony przez wyrok TK" - oświadczył.

Morawiecki wskazał też, że badania prenatalne w ostatnich latach zostały rozszerzone. Jak mówił, "stosowane są bardzo szerokie zalecenia, a najlepszym dowodem jest na to, że badaniom prenatalnym poddanych jest 40 proc. więcej kobiet niż w roku 2015".

"Ale powiem więcej - będę zalecał wprowadzenie badań prenatalnych dla wszystkich, bo dzisiaj to jest dla kobiet powyżej 35. roku życia lub kobiet z różnymi powikłaniami ciąży. Ale będę zalecał badania prenatalne dla wszystkich kobiet, bo jest bardzo ważne, by na jak najwcześniejszym etapie rozpoznać rozwój dziecka. Bo dzisiaj można ratować także w łonie matki, można dokonywać operacji, różnego rodzaju odpowiedniej terapii, która wesprze matkę, wesprze dziecko" - powiedział szef rządu. "Każde dziecko, każda kobieta, również dziecko przed urodzeniem jest i będzie przedmiotem naszej ogromnej troski" - zadeklarował.

Premier podkreślił, że wolność wyboru, prawo wyboru jest kwestią fundamentalną. "Ale chyba wszyscy zgodzimy się z tym, że - żeby zrealizować tę wolność wyboru, trzeba żyć. Ten, kto nie żyje, nie może realizować prawa do wolności wyboru. Dlatego, jakkolwiek wolność wyboru jest ważnym prawem, to jest ograniczona podstawowym prawem do życia, od którego zależy w ogóle to, czy wolność wyboru może być realizowana" - powiedział.

Jak zauważył Morawiecki wolność wyboru jest również zależna od godności człowieka, która - jak mówił - jest niezbywalną wartością konstytucyjną i leży u podstaw bardzo wielu naszych wyborów. "Trzeba żyć, by później móc w ogóle wybierać" - powtórzył premier.

"Wiem, że bardzo wiele różnych sytuacji powoduje bardzo wiele emocji, że nie jesteśmy często w stanie sobie wyobrazić, jak różne są to sytuacje. I dlatego chcę podkreślić, że będziemy z ogromną troską podchodzić do wszystkich sytuacji, wszystkich kobiet. Będziemy pomagać kobietom, dzieciom po to, by mogły się normalnie rozwijać w łonie matki, a później żeby mogły normalnie żyć" - zadeklarował Morawiecki.

Szef rządu oświadczył, że "każdy, dla kogo dobro Rzeczpospolitej jest wartością, powinien dzisiaj starać się doprowadzić do uspokojenia sytuacji". "Bo to, co odbywa się też w przestrzeni publicznej, te akty agresji, napaści, ataków, wandalizmów, akty barbarzyństwa bardzo często są absolutnie niedopuszczalne" - dodał.

"Nie ma żadnego przyzwolenia na ataki na nasze świętości, na ludzi, na kościoły, na prawo do realizowania wartości przez innych. Wykluczamy wszelką agresję z życiu publicznym. I apeluję z tego miejsca bardzo mocno, by powstrzymać się od jakichkolwiek aktów agresji, bo one mogą prowadzić do eskalacji, która może doprowadzić do czegoś bardzo złego w naszym społeczeństwie" - powiedział Morawiecki.

Jak zaznaczył, wiele kobiet czuje dziś na skutek tej sytuacji, również i wcześniej czuła pewną dezorientację, lęk. "Dlatego raz jeszcze chcę wyraźnie podkreślić, o co chodzi w tym wyroku. W tym wyroku chodzi o wykluczenie tzw. przesłanki eugenicznej, a nie o to, by wpływać na decyzję w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. Także nie wpływa ten wyrok na sytuacje, kiedy ciąża pochodzi z tzw. czynu zabronionego, gwałtu bądź kazirodztwa" - dodał premier. "Ten wyrok nie ma wpływu na takie sytuacje" - podkreślił.

Szef rządu dodał, że w ostatnich dniach rozmawiał z wieloma kobietami "o sytuacjach, które są dziś szeroko komentowane". "Także w mojej bardzo bliskiej rodzinie mam przypadki osób z bardzo daleką niepełnosprawnością, ale również w mojej najbliższej rodzinie mam przypadki osób, kobiet bardzo mi bliskich, które doświadczyły tego, co jest dzisiaj przedmiotem dyskusji, tego stanu rzeczywistego, który jest przedmiotem dzisiejszej dyskusji" - zaznaczył.

"Mogę powiedzieć, że każdej kobiecie należą się szacunek, troska, podziw za jej odwagę bardzo często, ponieważ to na niej spoczywa przede wszystkim ta podstawowa decyzja dotycząca jej życia, jej zdrowia w kontekście również dziecka" - dodał szef rządu.

"Raz jeszcze chcę podkreślić, że dzisiejsze wzburzenie, dzisiejsze sytuacje, z którymi mamy do czynienia na ulicach i które oznaczają akty agresji, wandalizmu, napaści, ataków są absolutnie wykluczone, nie powinny mieć miejsca. Będziemy im ze stanowczością przeciwdziałać, ponieważ one burzą ład społeczny i prowadzą do nierespektowania prawa, nierespektowania również praworządności" - powiedział Morawiecki.

"Chronimy życie i dlatego apeluję do wszystkich, którzy w obecnej sytuacji dopuszczają się łamania prawa, żeby tego nie robili, ponieważ żyjemy również w szczególnym czasie epidemii i także protesty muszą być ograniczone zasadami epidemii" - dodał szef rządu.

Wskazał, że epidemia jest groźna, a poprzez łamanie zasad obowiązujących w jej trakcie lekceważymy nie tylko własne życie, ale przede wszystkim nie chronimy innych. "Miejmy to na uwadze w tych szczególnych dniach, kiedy doświadczamy ogromnego ryzyka, ryzyka niekontrolowanego przyrostu zakażeń. To ryzyko jest ryzykiem również dla miejsc pracy, dla życia bardzo wielu milionów Polaków" - podkreślił premier.

"Dlatego apeluję także do milczącej większości polskich rodzin. Apeluję i dziękuję za wasz spokój, dla wszystkich rodzin, które z troską pochylają się nad każdą sytuacją, także dotyczącą tych stanów rzeczywistych, które dziś są dyskutowane" - powiedział Morawiecki. Prosił również, "by ta mądrość milczącej większości przeważyła, by nie doprowadzić do eskalacji tego sporu".

"Apeluję o spokój, o brak agresji, o poszanowanie tradycji naszych ojców, przodków. Polska jest jedna i musimy wszyscy się w niej odnaleźć, wszyscy musimy znaleźć w niej swój dom. Różnijmy się, spierajmy się, ale musimy potrafić ze sobą rozmawiać i szanujmy się nawzajem" - podkreślił premier.

Premier zaapelował też do mediów, by nie podsycały sporu dotyczącego orzeczenia TK. "Apeluję do wszystkich mediów o łagodzenie tego sporu. Dziś potrzebujemy przede wszystkim namysłu i szacunku, szacunku i zrozumienia dla kobiet, rodzin i potrzebujemy troski o dzieci" - dodał szef rządu.(PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

sdd/ ero/ mzk/ pś/ dka/ nno/ par/

CZYTAJ DALEJ

Nietypowe rekolekcje u Franciszkanów

2020-10-27 12:42

plakat

Rekolekcje Dla Przypadków Beznadziejnych, czyli Eksternistyczne Seminarium Odnowy Wiary na Czas Pandemii – z taką propozycją nietypowych rekolekcji wychodzą oo Franciszkanie OFM z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Legnicy.

Żyjemy w czasie niepewności, pomieszania wartości, podziałów, nienawiści oraz galopującej laicyzacji. Dla wielu z nas jest to sytuacja trudna, beznadziejna, prowokująca pytania: czy w tym wszystkim obecna jest miłość Boża, czy On się jeszcze o nas troszczy?

Odpowiedź na tak postawione pytanie znajdziemy w Seminarium Odnowy Wiary. Ponieważ nie możemy organizować spotkań dla większej ilości osób, a niektórzy z nas po prostu się boją, dlatego proponujemy rekolekcje w formie eksternistycznej - mówi o. Tomasz Skibiński OFM, pomysłodawca rekolekcji a zarazem proboszcz franciszkańskiej parafii.

W Seminarium może wziąć udział praktycznie każdy, a przede wszystkim osoby, które borykają się w codziennym życiu z pytaniami: w co wierzę, co nadaje życiu sens? A także do tych osób, które chciałby zacząć naprawdę żyć wiarą, myślą, że nie mają czasu na modlitwę albo nie wiedzą jak się modlić, a także do tych, którzy pragną umocnić swoja relacje z Panem Bogiem - mówi o. Tomasz.

Seminarium rozpoczyna się 8 listopada i potrwa 8 tygodni. Już w niedzielę wieczorem tj. 8 listopada w dzień rozpoczęcia Seminarium, na Facebooku i stronie internetowej parafii zamieszczona zostanie konferencja wprowadzająca w temat tygodnia. Tak będzie w każdą niedzielę w czasie trwania rekolekcji. Każdego dnia na stronach parafialnych zamieszczany będzie krótki fragment Pisma św. oraz pytania do osobistego rozważania i modlitwy. Ponadto w czasie trwania Seminarium należ przynajmniej raz w tygodniu pójść do kościoła i pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Jak mówi o. Tomasz „może to być nawet krótka kilkuminutowa modlitwa, a czasami nawet wystarczy posiedzieć w ciszy przed Panem Bogiem i po prostu pomilczeć”. Seminarium zakończy wspólna Msza św. wszystkich jego uczestników w kościele MB Częstochowskiej przy ul. Tulipanowej w Legnicy.

Szczegółowe informacje i pytania: o.tomaszofm@gmail.com

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję