Reklama

Kościół

Ks. Prof. Majer: Wystąpienie z Kościoła nie musi być apostazją

- Wystąpienie z Kościoła może ale nie musi wiązać się z apostazją – precyzuje ks. prof. Piotr Majer, kanonista, profesor UPJPII i konsultor Rady Prawnej KEP. W rozmowie z KAI ks. prof. Majer wyjaśnia, jakie są konsekwencje wystąpienia z Kościoła oraz co należy zrobić, by powrócić do wspólnoty. Przypomina też, że po wystąpieniu z Kościoła człowiek nie przestaje być katolikiem. Rozmowę publikujemy w związku z narastającą w Polsce w ostatnich miesiącach falą wystąpień z Kościoła.

[ TEMATY ]

apostazja

Karol Porwich/Niedziela

KAI: W ostatnim czasie nasila się w Polsce zjawisko apostazji. Czym jest apostazja z punktu widzenia prawa kanonicznego?

Ks. Prof. Piotr Majer: Warto wyjaśnić, że zjawisko, o którym mówimy, nie dotyczy apostazji w sensie ścisłym, choć tak bywa popularnie określane. Mamy natomiast do czynienia z formalnymi wystąpieniami z Kościoła albo mówiąc jeszcze ściślej – odstąpieniami od Kościoła. Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski z 7 października 2015 r., który określa procedurę odstąpienia od wspólnoty nosi właśnie tytuł: „W sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła”. Nie jest to dekret o apostazji.

Reklama

KAI: Na czym zatem polega różnica między „odstąpieniem” a „apostazją”?

- Odstąpienie może się wiązać z apostazją ale nie musi. Apostazja w rozumieniu prawa kanonicznego jest przestępstwem polegającym na całkowitym porzuceniu wiary chrześcijańskiej. Może się to wiązać ze wstąpieniem do jakiejś innej, niechrześcijańskiej wspólnoty religijnej lub z życiem całkowicie niereligijnym.

Jak wspomniałem, deklarowana chęć wystąpienia z Kościoła może być motywowana apostazją. Może się jednak zdarzyć – i rzeczywiście się zdarza - że człowiek występujący z Kościoła nie chce całkowicie porzucać wiary chrześcijańskiej. Twierdzi, że jest wierzący, nie chce jednak pozostawać we wspólnocie, przystępować do sakramentów, uznawać zwierzchnictwa papieża i biskupów, itp. Wtedy mamy do czynienia ze schizmą. To przestępstwo, polegające na odmowie uznania zwierzchnictwa biskupa rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła uznającymi to zwierzchnictwo; wiąże się z wypowiedzeniem posłuszeństwa i zerwaniem widzialnych więzów komunii kościelnej. Powodem odstąpienia od wspólnoty może też być herezja – czyli uporczywe zaprzeczanie jakiejś głoszonej przez Kościół prawdzie, co jednak też nie jest tożsame z całkowitym porzuceniem wiary chrześcijańskiej.

Reklama

KAI: Czego dotyczy dekret KEP?

- Gdy po raz pierwszy wchodził w życie pojawiały się głosy krytyczne: „Jak to może być, że w Kościele podajemy instrukcję popełniania przestępstwa, procedurę grzechu?”. Tymczasem nie jest to procedura popełniania przestępstwa, ale swego rodzaju instrukcja postępowania dla duszpasterza: jak ma się zachować w sytuacji, gdy przychodzą do niego osoby deklarujące chęć wystąpienia z Kościoła katolickiego. Dlatego w dekrecie czytamy m.in. że obowiązkiem duszpasterza jest przeprowadzenie rozmowy z takim człowiekiem, by rozeznać, jakie są przyczyny jego odejścia, a następnie podjęcie starań – z miłością i roztropnością, nie z agresją i niechęcią – by zachęcić go do porzucenia tego zamiaru. Ale jeśli te starania nie odniosą skutku, trzeba przyjąć jego oświadczenie woli i nadać mu dalszy bieg kanoniczno-proceduralny. Nie trzeba dodawać, że dla każdego księdza jest to smutne zadanie, bo każde odejście jest jakąś porażką – tak duszpasterza, jak i odchodzącego.

KAI: Jakie są konsekwencje wystąpienia z Kościoła?

- Osoba składająca deklarację o wystąpieniu z Kościoła – niezależnie, czy wiąże się to ze schizmą, herezją, czy apostazją – nie przestaje być faktycznie jego członkiem. Z Kościoła nie da się wystąpić tak jak z jakiejś organizacji, gdzie składa się legitymację, dopełnia formalności i faktycznie przestaje się należeć do danej grupy. Człowiek ochrzczony, nawet jeśli złożył deklarację o wystąpieniu i nie uczestniczy w życiu Kościoła, a nawet jest do niego i do samego Pana Boga wrogo nastawiony, nie przestaje być chrześcijaninem, nie przestaje być członkiem wspólnoty ochrzczonych. Chrzest jest pewnym historycznym faktem, którego skutki trwają i nie można ich unicestwić, utracić. Jak pisze św. Paweł, nic nie może nas odłączyć od Chrystusowej miłości (por. Rz 8, 35). Dlatego osób, które odeszły od wiary ale później zdecydowały się wrócić, nie chrzci się ponownie. „Semel catholicus, semper catholicus” – kto raz został katolikiem, ten będzie nim na zawsze.

Natomiast deklaracja o wystąpieniu z Kościoła – niezależnie od tego, czy wiąże się to ze schizmą, herezją czy apostazją – pociąga za sobą tę samą karę: ekskomuniki, czyli wyłączenia z uczestnictwa w życiu Kościoła.

KAI: Na czym polega ta kara?

- Kara ekskomuniki polega na niemożności sprawowania i przyjmowania sakramentów świętych oraz sakramentaliów. Ekskomunikowany nie może m.in. przystąpić do sakramentu pokuty, otrzymać rozgrzeszenia, przystąpić do Komunii Świętej. Nie może też przewodniczyć obrzędom kultu. Dekret KEP wylicza szczegółowo te ograniczenia. To także m.in. zakaz pełnienia funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, czy świadka sakramentu małżeństwa, niemożność pełnienia urzędów i posług w Kościele, należenia do publicznych ruchów i organizacji kościelnych, wreszcie – pozbawienie pogrzebu kościelnego.

KAI: Wiele osób występujących z Kościoła życzy sobie, by ich dane zostały wykreślone z ksiąg parafialnych.

- Był taki czas, kiedy sprawy wystąpień z Kościoła opierały się o sądy administracyjne, ponieważ niektórzy powoływali się na ustawę o ochronie danych osobowych (wtedy jeszcze nie funkcjonowało RODO ) i chcąc wystąpić z Kościoła wysyłali pisma czy maile do parafii chrztu z życzeniem, by dokonano tam wykreślenia ich danych z księgi ochrzczonych. Prawo kanoniczne w inny sposób reguluje tę sprawę, co wiąże się ze wspomnianym przez mnie faktem nieusuwalności chrztu, w związku z czym proboszczowie odmawiali wykreślania tych danych.

2021-02-15 12:08

Ocena: +6 -22

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg nigdy nie zamyka drzwi

Niedziela Ogólnopolska 27/2021, str. 10-12

[ TEMATY ]

apostazja

Anna Wiśnicka/Niedziela

O powodach i skali zjawiska apostazji z ks. prof. Przemysławem Kantyką rozmawia Katarzyna Woynarowska

Katarzyna Woynarowska: Odchodzenie od Kościoła – pytam o odchodzenie z zachowaniem wszystkich formalności, czyli o apostazję – to, zdaniem Księdza Profesora, rodzaj mody czy poważne zjawisko?

Ks. prof. Przemysław Kantyka: Zawsze była i jest pewna grupa ludzi, którzy stwierdzają, że już nie utożsamiają się z Kościołem katolickim i zgłaszają akt wystąpienia z niego. Sam akt wystąpienia z Kościoła pociąga za sobą ekskomunikę, ale nie musi jeszcze oznaczać apostazji. Apostazja jest bowiem aktem odrzucenia wszystkiego, co Bóg objawił w Chrystusie, deklaracją niewiary w Boga, a czasem nawet zaprzeczenia Jego istnieniu. O apostazji mówimy wówczas, gdy oba czynniki występują łącznie. Jeśli jednak ktoś deklaruje, że wierzy w Pana Boga, tylko nie chce być już w Kościele katolickim, to nie jest to apostazja, ale – można by to tak ująć – autoekskomunika. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy ktoś przechodzi do innej wspólnoty chrześcijańskiej – to też nie jest apostazja, ale autoekskomunika. Jak wspomniałem wcześniej, zawsze były osoby, które występowały z Kościoła katolickiego, z tym, że formalnym aktem dokonywało tego niewielu. Większość z odchodzących stwierdza, że nic ich nie łączy z Kościołem, nie uczęszczają na Msze św., nie korzystają z sakramentów, nie angażują się w żadną formę życia Kościoła, często wyrażają też głośny sprzeciw wobec Jego nauki. W ostatnim czasie jednak rzeczywiście nasiliło się zjawisko zgłaszania formalnego aktu wystąpienia z Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Polski rzymianin

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

rozmowa

Prof. Jerzy Miziołek

Stanisław August Morawski

Stanisław August Morawski

W Rzymie zmarł nestor włoskiej Polonii Stanisław August Morawski. Jednym z jego polskich przyjaciół był prof. Jerzy Miziołek, który wspomina swojego przyjaciela w rozmowie z Włodzimierzem Rędziochem.

Włodzimierz Rędzioch: Odejście Stanisława A. Morawskiego napełnia jego przyjaciół głębokim smutkiem i zobowiązuje do chwili wspomnień. Znałeś go przez wiele lat. W jakich okolicznościach się poznaliście?

CZYTAJ DALEJ

Zapraszamy przedsiębiorców na Jasną Górę

2021-09-27 09:47

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymka Przedsiębiorców

Karol Porwich/Niedziela

„Przyjdźcie do mnie wszyscy” – tak brzmi hasło przewodnie tegorocznej Pielgrzymki Przedsiębiorców, która odbędzie się 3 października.

Przedstawiciele biznesu po raz trzeci spotkają się na Jasnej Górze, aby wspólnie pokazać, że łączy ich ufność w Boga i fakt, że w swojej pracy starają się postępować jak prawdziwi chrześcijanie. Spotkanie w narodowym sanktuarium na Jasnej Górze jest otwarte dla wszystkich tych, którzy współtworzą sektor przedsiębiorczości w Polsce – także dla pracodawców, samozatrudnionych czy freelancerów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję