Reklama

Tydzień z ks. Bosco

W sobotę, 13 lipca, w Oratorium im. św. Jana Bosco w Żyrardowie zakończyły się półkolonie letnie dla dzieci i młodzieży pozostających w mieście. Hasło półkolonii - trwających tak naprawdę 11 dni - brzmiało: " Tydzień z ks. Bosco".

Wychowywanie to nasze powołanie

Jak można się łatwo domyślić na podstawie hasła, organizatorem wypoczynku dla dzieci byli księża salezjanie - zwłaszcza ks. asystent Dariusz Kulesza - i grupa animatorów z Oratorium. W miarę potrzeb i możliwości w zajęcia i prace organizacyjne włączał się ks. Arkadiusz Grafowski - kierownik Oratorium im. św. Jana Bosco przy parafii Świętych Cyryla i Metodego w Żyrardowie.

Ks. Darka i animatorów-wychowawców wspomagała Maria Brzostek, nauczycielka plastyki, od dawna zaprzyjaźniona z salezjanami. W zorganizowanie wypoczynku dla dzieci zaangażowały się także nauczycielki, katechetki i młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego, znajdującego się na terenie parafii Świętych Cyryla i Metodego w Żyrardowie. Wszyscy prowadzący samodzielnie zajęcia animatorzy posiadają uprawnienia wychowawców kolonijnych, zdobyte najczęściej na prowadzonych w Oratorium kursach, organizowanych przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli ze Skierniewic.

Półkolonie przeznaczone były w dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 14 lat, z terenu całego Żyrardowa. Łącznie zapisało się na nie 71 dzieci - były to zatem najliczniejsze półkolonie w mieście, jak z dumą podkreślają organizatorzy. "Salezjanie są od tego, by kształtować uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan - mówi ks. Dariusz Kulesza. - Zatem i my, poprzez pracę wychowawczą na półkoloniach, pragniemy realizować ten cel, w systemie prewencyjnym ks. Bosco. To jest nasze powołanie: wychowywać".

Zachowaj trzeźwy umysł

Reklama

O ile letnie półkolonie na terenie Oratorium stały się już właściwie tradycją, to w tym roku po raz pierwszy dzieci i organizatorzy przystąpili do ogólnopolskiego konkursu, adresowanego do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z gmin, biorących udział w kampanii społecznej "Zachowaj trzeźwy umysł". "Dostaliśmy z Urzędu Miasta informacje o konkursie - opowiada ks. Arkadiusz Grafowski, kierownik Oratorium w Żyrardowie - a ponieważ mało instytucji w naszym powiecie było zainteresowanych, więc postanowiliśmy wziąć udział. Przesłanie konkursu nam odpowiada. W Żyrardowie powszechny jest problem alkoholowy, także dzieci w Oratorium często o tym mówią: ´Mój tatuś pije´".

Konkurs, pod hasłem: "Twoje życie w Twoich rękach. Zachowaj trzeźwy umysł", zorganizowało Stowarzyszenie Producentów i Dziennikarzy Radiowych z Poznania. Jest to bardzo ciekawa akcja, w której organizatorzy przypominają, iż wakacje to - niestety - czas szczególnie sprzyjający zachowaniom ryzykownym. Dlatego przekonują: "Jesteś młodym, wolnym człowiekiem i w większości sytuacji możesz decydować o tym, co robisz" .

Wśród młodzieży częste są niestety poglądy typu: "Jeden kieliszek, trochę wina, piwo - może nie zaszkodzi?". "Tak się mówi, ale czy jesteś pewny, że to prawda?" - zapytują organizatorzy konkursu i kampanii "Zachowaj trzeźwy umysł". "Ale Ja? Mnie to się nie przydarzy, ja nie będę miał problemów alkoholowych!" - przekonują chłopcy i dziewczęta. A organizatorzy konkursu zapytują: "Jesteś pewny? Po co ryzykować? Daj spokój, przecież Ty nie musisz pić!". Proponują zatem młodzieży postawę odmienną od "co mi szkodzi jeden kieliszek" . Zachęcają do postawy: "Dziękuję, nie piję! Jestem OK. A wakacje i tak będą w dechę".

Celem kampanii "Zachowaj trzeźwy umysł" jest także propagowanie właściwych zachowań w sytuacji, kiedy młody człowiek znajdzie się w towarzystwie osoby nieletniej, znajdującej się pod wpływem alkoholu lub innych środków zmieniających świadomość. Po pierwsze nie wolno dopuścić do dalszego picia przez tę osobę - powinny w tym pomóc inne osoby w towarzystwie. Po drugie należy zawiadomić jakąś osobę dorosłą, która może pomóc, to jest zająć się osobą nietrzeźwą lub wezwać inną pomoc, na przykład lekarza. A po trzecie: "Pamiętaj, że Twoje zdecydowane działanie, mimo sprzeciwów osoby nietrzeźwej, a czasami innych osób z towarzystwa, może uratować jej zdrowie, a nawet życie". "Nie ryzykuj - bądź OK" - przekonują organizatorzy!

"Stawiamy na rodzinę"

Na podstawie materiałów, przesłanych przez Stowarzyszenie Producentów i Dziennikarzy Radiowych z Poznania, animatorka Iza Gadulska stworzyła bardzo ciekawy program półkolonii, poruszający następujące zagadnienia: " Kim jest człowiek?", "Zaufanie", "Rodzina i autorytety", "Bezpowrotnie utracony czas", "Z kim przestaję, takim się staję", "Egoizm", "Im więcej, tym lepiej?", "Człowiek z charakterem" i "Wspaniały czas młodości". Poszczególne tematy były realizowane kolejno, podczas trwania półkolonii.

Zdecydowaliśmy się położyć nacisk na rodzinę - podkreśla ks. Dariusz Kulesza - i całe kolonie były bardzo familijne. Takich akcji dla dzieciaków i rodziców robimy w ciągu roku więcej, na przykład Święto Młodości, i jak widać wszyscy, i rodzice, i dzieci, są zadowoleni" .

Ten "nacisk na rodzinę" objawiał się różnorako. Poświęcono jej dużo uwagi, przygotowując i realizując program, którym animatorzy przekonywali, że "miłość rozpoczyna się od rodziny", a rodzice mogą być dla dzieci autorytetem wtedy, gdy są godni zaufania. Autorytet jest to bowiem ktoś, kto jest dla dziecka wiarygodny, kto zna się na tym, co proponuje i udowadnia swój przyjazny stosunek do dziecka.

Dlatego to rodzice powinni być autorytetem dla swoich dzieci, nie koledzy, dorośli, czasopisma, telewizja, gry, komputery, internet i sekty - jeśli proponują młodym ludziom alkohol, narkotyki, pornografię, wagary, antychrześcijańską muzykę rockową, chamski sposób bycia, traktowanie drugiego człowieka jak towar (moda, konkursy piękności), okultyzm (magia, czary, satanizm). Wszystko to wyzwala agresję i może pociągnąć tragiczne dla dziecka konsekwencje. Osoby, które proponują dzieciom taki styl życia, nie są wiarygodne, nie kochają dzieci i nie zależy im na ich przyszłości.

"Cyrk przyjechał!"

Ale nie tylko przez rozmowy, zajęcia i mądrze kierowane zabawy dzieci uczyły się o życiu w zdrowej rodzinie. Organizatorzy przygotowali szereg innych propozycji, a szczególnie zaproszenie do wspólnej zabawy dla rodziców i przygotowywanie dla nich wielu niespodzianek. Taką niespodzianką-prezentem dla rodziców był "Cyrk". Ta zabawa-przedstawienie została rodzicom i dziadkom zaprezentowana w sobotę, 6 lipca. Dzieci, przygotowywane od kilku dni przez wychowawców, zaprezentowały rodzicom szereg niespodziewanych dotychczas talentów i umiejętności. Wystąpiły jako akrobaci, magicy i treserzy zwierząt. Przedstawienie zrobiło prawdziwą furorę i trudno powiedzieć, kto bawił się lepiej: aktorzy czy widzowie? Ta granica zresztą niemal się zatarła, bowiem zachęceni przykładem swoich pociech rodzice spontanicznie włączyli się w przedstawienie i sami na zakończenie zaprezentowali swoje cyrkowe umiejętności.

Po "Cyrku" pozostały piękne wspomnienia i coś jeszcze: doświadczenie większej wspólnoty i nadzieja na przyszłość. Dzieci same tak opowiadały o zabawie: "W sobotę zrobiliśmy dla naszych rodziców niespodziankę: zabawę ´Cyrk´. Były występy nasze i naszych rodziców. Moja mama była kaczką-dziwaczką. A potem było Wielkie Grillowanie. Oprócz kiełbasek były pierożki. Sami je robiliśmy z naszymi wychowawcami. Gotowanie to jednak ciężka praca. Ale warto było!".

A inna dziewczyna dodaje: "Po powrocie do domu rodzice byli tacy roześmiani. W ogóle było nam jakoś tak miło, ciepło, serdecznie. Kiedy kładłam się, mama z tatą powiedzieli mi, że będziemy częściej spędzać wspólnie jakieś wolne chwile. Zobaczymy... Chciałabym bardzo" .

Po co komu uczucia?

Reklama

W trakcie półkolonii realizowany był program resocjalizacyjny i antyuzależnieniowy, nie tylko w ramach konkursu "Zachowaj trzeźwy umysł". Organizatorzy zaprosili mgr Katarzynę Kowalczuk - psychologa z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pomagała ona wychowawcom zorientować się, z jakimi problemami rodzinnymi dzieci mają do czynienia. Na podstawie zajęć, wypowiedzi czy rysunków można się na przykład zorientować, czy w rodzinie występuje problem alkoholowy, jaki jest poziom bezpieczeństwa dziecka, jego zaufanie do ludzi, jak sobie radzi ze złością, czy jest agresywne.

Realizując program półkolonii wychowawcy poświęcili też dużo uwagi emocjom i uczuciom dzieci. Zadawali pytania: "Które z uczuć wyrażamy łatwo? Co się dzieje z ludźmi, którzy nie mówią o swoich uczuciach?". Tacy ludzie gorzej się czują, żyją w napięciu, często są niezadowoleni z tego, co udaje im się osiągnąć. Ich relacje z innymi ludźmi - nawet z najbliższymi - układają się trudno, brak jest otwartości i poczucia bliskości.

Dlatego wychowawcy zachęcali dzieci do kontaktowania się i rozpoznawania swoich uczuć oraz do mówienia o nich. W bezpiecznych warunkach swojej małej grupy - dzieci zostały bowiem podzielone na cztery kilkunastoosobowe grupy, według wieku - można było wyjaśniać nieporozumienia, mówić o trudnych uczuciach, uczyć się przebaczać i dzielić radościami.

Ludzie, którzy czują się bezpiecznie, mają oparcie w Bogu, samych sobie i w swoich rodzinach, nie będą sięgać po narkotyki czy alkohol. Będą potrafili oprzeć się presji grupy, "modzie". Nie będą potrzebować rozładowywać napięcia przez używki. Nie będą uciekać od rozwiązywania swoich problemów w alkohol i środki zmieniające świadomość. Dlatego tak ważne jest rozpoznanie swoich uczuć i dzielenie się nimi z innymi ludźmi.

Niezłomna dusza

Prowadzący zajęcia zachęcali także dzieci do niemarnowania " wspaniałego czasu młodości" i do pracy nad swoim charakterem. Charakter to umiejętność wytrwałego dążenia do najwyższego celu wbrew wszelkim przeszkodom, które mogą spowodować zboczenie z wyznaczonej drogi. O charakterze mówimy, gdy zawiera dwa składniki: wierność obowiązkowi i stałość. Człowiek z charakterem jest zatem obowiązkowy (a uczymy się obowiązkowości właśnie jako dzieci, jako uczniowie w szkole i w domu, pomagając rodzicom) i ma trwałe usposobienie, nie zmieniające się z biegiem czasu.

Dzieci zastanawiały się, co zrobić, aby nie być człowiekiem bez charakteru? Przede wszystkim: Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło. Być sprawiedliwym: Każdemu oddać to, co mu się należy. A najważniejszym motorem działania człowieka, niosącym radość, jest miłość - która czyni go wolnym.

Wrogiem numer jeden charakteru jest egoizm. Egoizm zabija radość duszy. Czym zatem jest egoizm?

Po pierwsze to wywyższanie siebie - nadmierne pragnienie pochwał i uznania. Wychowawcy mówili o dziewczętach i chłopcach, których ambicja nie sięga wyżej niż zapalenie papierosa, sięgnięcie po alkohol, narkotyki, bycie agresywnym, ślęczenie przed telewizorem, komputerem. Rozumniejszym chodzi o dobrą ocenę z historii, zaplanowanie czasu wakacyjnego. Wszystkim zaś chodzi o to, żeby wybić się ponad przeciętność. Aby mieć satysfakcję, że się o nich mówi, niektórzy ludzie często wszczynają bójki, sięgają po papierosy.

Drugi stopień egoizmu to zarozumiałość. Człowiek zarozumiały porównuje się z innymi. Chce być ważny: żeby inni się go bali, respektowali go, czuli swoją niższość. Cieszą go niepowodzenia innych. Jest zazdrosny o czyjeś lepsze rolki czy większe kieszonkowe. Zarozumiałość to lekceważenie innych. Od zarozumiałości już tylko krok do pychy. Pycha to pogarda. Pycha gotowa jest dążyć do własnego wyniesienia poprzez krzywdę innych.

Ideały człowieka poddanego egoizmowi koncentrują się na smacznych potrawach, luksusowych warunkach życia lub na zdobyciu używek, od których jest uzależniony. Rządzi się hasłem: "Robię to, co sprawia mi przyjemność, a potem niech się dzieje, co chce". Miłe są złego początki, lecz koniec żałosny.

Natomiast o człowieku z silnym, zdrowym charakterem można powiedzieć za Horacym: "Prawego męża o niezłomnej duszy ni tłuszcza dzikim szałem okiełznana ani groźny wzrok tyrana niczym nie ulegnie, hartu w nim nie skruszy". I właśnie do wyrabiania w sobie charakteru zachęcano dzieci podczas "Tygodnia z ks. Bosco", wbrew szerzącej się, szkodliwej ideologii: "Róbta, co chceta".

Róbcie wszystko - nie grzeszcie!

Ale "Tydzień z ks. Bosco" to nie tylko warsztaty psychologiczne i antyuzależnieniowe. W równym stopniu organizatorzy chcieli zapewnić dzieciom dobrą zabawę. Dlatego w programie półkolonii były codzienne gry, zabawy i zajęcia sportowe - na boisku, pod wielkim transparentem ze słowami św. ks. Jana Bosco: "Róbcie wszystko - nie grzeszcie!" . Obok spotkań z panią pedagog zaproponowano dzieciom jeszcze cztery inne kółka zainteresowań: komputerowe, plastyczne, muzyczne i teatralne.

Nie zabrakło ciekawych wycieczek i wyjazdów: na basen, do kina, Domu Kultury, ale także do Warszawy - gdzie dzieci zwiedziły Stare Miasto, Łazienki, Lotnisko na Okęciu i ZOO. Wielką przyjemnością dla dzieci był także pobyt na placu zabaw "Kolorado" w Jelonkach, piknik i jazda konna.

Na zakończenie półkolonii przygotowano szereg atrakcji. W sobotę 13 lipca zaproszono znowu do Oratorium rodziców, dziadków i opiekunów dzieci. Spotkanie rozpoczęło się wspaniałym menuetem w wykonaniu dzieci, animatorów i ks. Darka - który wyruszył w tany w pierwszej parze. Ks. Arkadiusz akompaniował tancerzom na gitarze i śpiewał.

Następnie dzieci udały się do swoich grup, aby przystąpić do licytacji wspaniałych fantów. Za punkty, uzbierane podczas półkolonii, można było teraz nabyć różnorodne super-gadżety: zabawki, maskotki, sprzęt sportowy, długopisy, mazaki, kredki, koszulki, czapeczki, baloniki itd. Udział w licytacji był także dla dzieci okazją do uczenia się gospodarowania funduszami, do planowania i oszczędzania.

W tym samym czasie rodzice zostali zaproszeni do pomieszczeń Oratorium, gdzie ks. Darek i Maria Brzostek otworzyli uroczyście wystawę prac plastycznych dzieci. Po obejrzeniu rysunków, przeplatanych wypowiedziami dzieci i układanymi przez nie hasłami trzeźwościowymi, organizatorzy zaprezentowali film wideo z przebiegu półkolonii, m.in. z pobytu w Kolorado. Wszystkim ogromnie podobał się zapis wideo Bajki o Śpiącej Martynce - rewelacyjnej naprawdę scenki, przygotowanej przez dzieci i propagującej niepicie alkoholu oraz niebranie narkotyków.

W ostatniej części spotkania z okazji zakończenia "Tygodnia z ks. Bosco" rodzice obejrzeli cztery przeurocze scenki teatralne w wykonaniu dzieci. Nad wszystkim unosiły się tęczowe bajki mydlane, produkowane na bieżąco przez dzieci, bawiące się zakupionymi na licytacji gadżetami. A na koniec dziewczęta i chłopcy wręczyli wychowawcom bukiety własnoręcznie zebranych kwiatów, skandowano "Janek B.!" i śpiewano: "Gdy kocham Boga, już nie grozi mi żaden smutek, żaden strach!".

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Federacja Karmelitanek Bosych zawierzyła Maryi nowo powstałą formę współpracy

2020-09-22 17:46

[ TEMATY ]

Jasna Góra

karmelitanki

. Paweł Borowski

Życie zjednoczone z Chrystusem emanuje radością

Życie zjednoczone z Chrystusem emanuje radością

Modlitwa i cicha ofiara za Kościół to nasza misja i radość - mówią o sobie. Niektóre mniszki opuściły klauzurę po raz pierwszy od kilkunastu lat. Mszą św. na Jasnej Górze zakończył się zjazd sióstr odpowiedzialnych za formację w karmelitańskich wspólnotach klauzurowych. W kilkudniowym spotkaniu w Olsztynie k. Częstochowy wzięły udział przedstawicielki nowo powstałej Federacji Karmelitanek Bosych pw. Ducha Świętego.

Tematem spotkania była formacja do słuchania Boga i drugiego człowieka. W spotkaniu uczestniczyły 24 siostry z 15 wspólnot z Polski, Czech i Słowacji. Z powodu obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa nie dotarły przedstawicielki domów w Charkowie i Kijowie na Ukrainie.

Federacja została zatwierdzona przez Stolicę Apostolską w czerwcu 2019 r. Do wspólnoty weszło w chwili obecnej 18 klasztorów – z Polski, Ukrainy, Słowacji i Republiki Czeskiej. Zdaniem karmelity bosego o. Krzysztofa Górskiego, asystenta z ramienia Stolicy Apostolskiej istnieje potrzebna umacniania więzi pomiędzy klasztorami tej samej rodziny zakonnej – Ten związek klasztorów ma integrować, pomagać czy to personalnie czy materialnie, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, gdzie kryzys powołań jest bardziej dotkliwy. Ale także dla budowania więzi siostrzanych, dla wspólnej formacji, dla odkrywania wspólnej drogi, dla odkrywania teraz, po wiekach w przypadku Karmelu, naszej tożsamości na ten czas – wyjaśniał zakonnik. Wybór karmelity bosego na asystenta to też wyraz jedności w ramach rodziny karmelitańskiej i zwrócenie uwagi na pielęgnowanie wspólnego powołania i misji w Kościele.

O. Górski zwrócił też uwagę na wielkie zaufanie do sióstr klauzurowych Stolicy Apostolskiej, która „włożyła w ich ręce wiele kompetencji i odpowiedzialności” ze względu na niezależność klasztorów. Przeorysza danej wspólnoty jest zarazem przełożoną wyższą zależną od Stolicy Apostolskiej, są klasztory pod jurysdykcją biskupa diecezjalnego czy prowincjała karmelitańskiego. – To droga, by wśród różnorodności klasztorów, budować , co wspólne. Łączy nas duch karmelitański, łączy nas Teresa od Jezusa – podkreśla asystent Federacji.

Przewodniczącą nowo powstałej federacji została w grudniu 2019r. s. M. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza Ryszarda Wrona z klasztoru w Częstochowie. – Doświadczyłyśmy ogromnego otwarcia, siostrzanej atmosfery. A nasza misja jest niezmienna - modlitwa i cicha ofiara za Kościół to ich misja i radość –podsumowała mniszka.

Przyszłyśmy powierzyć Matce Bożej owoce tego spotkania, ale też i przyszłość naszej współpracy w ramach Federacji – powiedziała s. Cecylia Teresa od Niepokalanego Serca Maryi. Przyznała, że współpraca w ramach federacji, to duże wyzwanie – Uczymy się współpracować, a polem naszej szczególnej troski jest formacja.

Karmelitanki bose są wspólnotą kontemplacyjną, klauzurową. Zapewniają nieustanną modlitwę, osobistą i wspólnotową, niekiedy dniem i nocą.

W świecie w ciszy klauzury modli się i pracuje 11,5 tys. mniszek w ok. 900 klasztorach. I choć w Europie widoczny jest kryzys powołań i spadek liczby klasztorów, to w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej widać wyraźny rozwój Karmelu żeńskiego, który jest najliczniejszym w Kościele katolickim zakonem kontemplacyjnym. W Polsce istnieje obecnie 29 klasztorów z grupą ok. 450 sióstr. Poza granicami kraju istnieje kolejnych 9 klasztorów ufundowanych przez polskie karmelitanki. Siostry obecne są na Islandii, w Norwegii, na Ukrainie i Słowacji, w Rosji i Kazachstanie.

Od momentu, gdy karmelici w połowie XIII w. przesiedlili się z Ziemi Świętej do Europy, przy ich klasztorach gromadziły się pobożne niewiasty pragnące zaczerpnąć z bogactwa duchowości Karmelu. W taki sposób sformowały się pierwsze wspólnoty żeńskie, Od połowy XV w. luźne wspólnoty zaczęły przekształcać się w regularne klasztory klauzurowe pod jurysdykcją przełożonych Zakonu Karmelitów.

Głęboką reformę przeprowadziła św. Teresa z Awili. Do końca życia ufundowała dalszych 16 klasztorów w całej Hiszpanii. Po jej śmierci karmelitanki bose ruszyły na duchowy podbój świata, zakładając klasztory w najbardziej odległych jego zakątkach.

Inicjatorami sprowadzenia na ziemie polskie duchowych córek św. Teresy od Jezusa byli bracia karmelici, którzy w 1605 r. założyli pierwszy klasztor w Krakowie. Po kilku latach zrodziło się pragnienie fundacji także żeńskiego klasztoru. Z prośbą o przysłanie karmelitanek zwrócono się do wspólnot karmelitańskich w Niderlandach, które swoje istnienie zawdzięczały m. Annie od Jezusa, najbliższej współpracowniczce świętej z Awili. Powstał pierwszy klasztor pod wezwaniem św. Marcina, przy ul. Grodzkiej. Jeszcze w tym samym roku do fundatorek dołączyły pierwsze trzy polskie kandydatki. Droga kolejnych fundacji wiodła przez Lublin (dwa klasztory), Wilno, Lwów, Warszawę, Poznań i ponownie Kraków, gdzie założono drugi klasztor, na Wesołej.

Karmelitanki bose dzieliły losy narodu polskiego. W czasie zaborów ich klasztory podlegały kasatom. Ocalał jedynie klasztor na Wesołej w Krakowie. Jednak pod koniec XIX w., dzięki usilnym staraniom św. Rafała Kalinowskiego udało się przeprowadzić nowe fundacje w Przemyślu i Lwowie. W czasach II Rzeczypospolitej mniszki powróciły do Poznania i Wilna, a także dały początek nowej wspólnocie w Łodzi. W czasie II wojny światowej karmelitanki przeprowadziły dwie fundacje: w Warszawie i Zakopanem. Również czas komunizmu w Polsce był czasem duchowej ekspansji karmelitanek. Powstało 12 kolejnych klasztorów. Prawdziwy rozkwit fundacji miał miejsce w latach dziewięćdziesiątych XX w. i w pierwszej dekadzie XXI w. W krótkim czasie karmelitanki założyły 19 klasztorów, także poza granicami Polski.

Naczelne miejsce w porządku dnia karmelitanek bosych zajmuje modlitwa. Na modlitwę, rozważanie i czytanie Pisma Świętego oraz czytanie duchowne mniszki przeznaczają ok. 8 godzin dziennie. Codziennie uczestniczą czynnie w sprawowaniu Eucharystii. Liturgia godzin gromadzi całą wspólnotę 7 razy dziennie wokół Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

Oprócz modlitwy, siostry pracują, by zapewnić sobie utrzymanie. Ze względu na duże zapotrzebowanie piszą ikony, także szyją, haftują, wypiekają opłatki, wykonują drobne prace na zamówienie, dekoracje, pracują w polu, w ogrodzie, robią konfitury, ale też piszą książki, wiersze, prowadzą pracę naukową. Praca własna niestety z reguły nie wystarcza. Każdy klasztor ma też grono przyjaciół – ludzi dobrej woli, którzy pomagają mu materialnie. Oprócz tego siostry klauzurowe, nie tylko karmelitanki bose, starają się o różne dotacje, zwłaszcza, gdy chodzi o kosztowne remonty zabytkowych budynków, w których mieszkają lub którymi się opiekują.

Zasadniczo nasze wspólnoty karmelitańskie są stabilne, mamy tez powołania - mówiła z nadzieją o duchowym aspekcie życia s. Cecylia Teresa od Niepokalanego Serca Maryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję