Do refleksji nad duchowym znaczeniem darów wzroku i słuchu oraz przykładem życia świętej Anny zachęcał wiernych bp Adam Bałabuch podczas odpustu ku czci mamy Najświętszej Maryi Panny.
W Sudetach Środkowych, w paśmie Wzgórz Włodzickich znajduje się wzniesienie górujące nad Nową Rudą, stanowiąc wyjątkowy punkt widokowy na panoramę okolicy. Na szczycie znajduje się kamienna wieża widokowa z 1911 roku. Poniżej szczytu znajduje się barokowy kościół św. Anny z XVII. W niedzielę 28 lipca odbył się tam tradycyjny odpust ku czci mamy Maryi i babci Jezusa. Uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem bp Adama Bałabucha, zgromadziła liczne grono duchowieństwa na czele z gospodarzem ks. Andrzejem Frankowem oraz wiernych, pragnących wspólnie modlić się i celebrować to wyjątkowe święto.
W wygłoszonej homilii biskup pomocniczy podkreślił znaczenie darów wzroku i słuchu, które pomagają lepiej poznawać świat i dostrzegać to, co ważne. Zaznaczył, że prawdziwe widzenie i słyszenie nie zależą tylko od zdrowych oczu i uszu, ale od otwartości serca i wiary. Święta Anna, matka Maryi, została ukazana jako wzór osoby, która patrzy i widzi, słucha i słyszy dzięki swojej wierze i bliskości z Bogiem. Biskup zachęcił również do otwarcia się na Boże słowo i obecność Chrystusa, mówiąc: - Oby i do każdego z nas można było odnieść słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.
Po liturgii dla odbył się piknik pełen atrakcji dla młodszych i starszych uczestników, z grą terenową, warsztatami, koncertem, pysznym jedzeniem oraz bezpłatnym transportem, tworząc atmosferę radości i wspólnoty.
Mimo przeszkód wyruszyli na pielgrzymi szlak, dziękując Maryi za ocalenie miasta.
W roku 1651 roku Noworudzianie po raz pierwszy wyruszyli w pielgrzymce do Barda Śląskiego, gdzie króluje Matka Boża Strażniczka Wiary Świętej, dziękując tym samym za ocalenia miasta przed pożarem. Pragnąc kultywować tę godną naśladowania tradycję dawnych mieszkańców Nowe Rudy i okolic, proboszcz par. Św. Mikołaja ks. prał. Jerzy Kos przed siedmioma laty reaktywował tę tradycję. - Przez sześć lat bez przeszkód przemierzaliśmy urokliwy, dwudziestopięciokilometrowy szlak, wiodący przez zielone wzgórza i doliny Ziemi Kłodzkiej. Jeszcze za czasów niemieckich nasz zakątek nazywany był krainą Pana Boga i Maryi. Tą nazwę w pełni zrozumie ten, kto da się namówić na pielgrzymowanie w tym szczególnym miejscu – mówi mieszkanka Nowej Rudy Mirosława Krukowska.
Parafia Św. Mikołaja, Nowa Ruda
U progu Wielkiego Postu św. Faustyna Kowalska uczy nas swoim życiem i zapiskami z „Dzienniczka”, jak dobrze przeżyć czterdzieści dni pokuty i nawrócenia. Przybliżała się do Jezusa trzema drogami: modlitwą, postem i jałmużną - powiedział bp Mirosław Milewski podczas wprowadzenia relikwii Apostołki Bożego Miłosierdzia w swojej rodzinnej parafii św. Franciszka z Asyżu w Ciechanowie.
Uroczystość odbyła się 22 lutego, w 95. rocznicę pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego w Płocku. Wspólnota parafii, w której - jak podkreślał biskup - kult Bożego Miłosierdzia jest żywy od lat, przyjęła relikwie jako dar i zobowiązanie. W parafii od dekady działa Bractwo Miłosierdzia, codziennie odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, a każdego 22. dnia miesiąca trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. - Relikwie są znakiem obecności świętych pośród nas. To szczególna pamiątka po osobie, która heroicznie odpowiedziała na Boże wezwanie - mówił bp Milewski, wskazując, że przyjęcie relikwii u progu Wielkiego Postu ma głęboką wymowę.
„Łyso wam?” – rzucił drwiąco nieco rok temu premier Donald Tusk w jednym z internetowych nagrań. To hasło stało się od tej pory symbolem, nabierając co i rusz nowego-tego samego znaczenia. Teraz mówi o „zakutych łbach”, w kampanii parlamentarnej pytał obywatela „Z jakiej paki” oczekuje reparacji od Niemiec. Język co najmniej potoczny, by nie powiedzieć prostacki, a już na pewno nieprzystający do szefa polskiego rządu. Komuś się ławeczka i piwko pomyliło z wysokim urzędem.
Łyso nam, kiedy ministerialna, osobista decyzja Waldemara Żurka powoduje wycofanie apelacji w sprawie byłej rzecznik Straży Granicznej, kobiety znieważonej publicznie przez celebrytę. Sprawa kpt. Anny Michalskiej i aktora Piotr Zelta nie jest już tylko sporem o słowa. To symbol. Funkcjonariuszka, która w czasie kryzysu na granicy brała na siebie ciężar komunikacji państwa, zostaje sama. A decyzja zapada wysoko, bardzo wysoko, aż zaskakująco blisko „kierownika” I nagle okazuje się, że państwo potrafi być surowe wobec munduru, a miękkie wobec tych, którzy ten mundur publicznie lżą.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.