Reklama

GPS na życie

Wakacyjny kodeks drogowy

Znaki zakazu, nakazu, ostrzegawcze, informacyjne - trochę taki „dekalog kierowcy” - pomagają bezpiecznie i prosto dojechać do celu. Na początku wakacji proponujemy kodeks wakacyjny, który pomoże odpocząć, nie tracąc jednocześnie z oczu rzeczy ważnych.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzień dla siebie i Boga

Z codziennej gonitwy - w wakacje. A podczas wakacji warto zostawić wszystko i sam na sam ze sobą i z Panem Bogiem spojrzeć na siebie i swoje życie. Chociaż na ostatni rok. Co zostało z twoich zeszłorocznych powakacyjnych postanowień? Czy rzeczywiście żyjesz tak, jak tego pragniesz? Czy nie idziesz na kompromisy ze światem? Czy Panu Bogu podoba się twoja teraźniejszość? Co zrobić, żeby nie stracić najważniejszego? Jak kochać jeszcze bardziej? Pytania dostosuj do swoich potrzeb.

Droga do Celu

Może zastanawiasz się, co zrobić ze swoim Życiem, którą drogę wybrać... Może na jakiejś dróżce postawiłeś „zakaz wjazdu”, a do Celu próbujesz dojść objazdem? Może za często zatrzymywałeś się po drodze, gubiłeś się? Wakacje to dobry moment na pytanie o właściwą drogę. Nie zgub się ponownie, poproś lepiej o wskazówki. Może uda ci się znaleźć kogoś mądrego, jakiegoś dobrego człowieka, który pozwoli ci spojrzeć na siebie i życie oczami kochającego cię Boga, i zobaczyć najlepszą drogę, którą On dla ciebie przygotował...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Uwaga! Sekty!

Reklama

Często kryją się pod przykrywką świetnie zapowiadających się kursów językowych czy technik medytacyjnych, szkoleń i wyjazdów, ciekawych wykładów i spotkań, propozycji pomocy, włączenia się w akcje humanitarne. Jeśli ktoś zaczyna bombardować cię miłością, wyciągać od ciebie szczegółowe informacje, nie mówiąc niczego konkretnego o sobie, prawić ci pochlebstwa, a do tego wszystkiego przekonuje, że zna sposób na szczęście - włącz rozum! Staraj się dowiedzieć jak najwięcej o grupie, z którą masz do czynienia, nie działaj pochopnie.

Modlitwa

Banalnie zabrzmi, ale: Nie zapomnij o modlitwie i Mszy św. Mówią, że jak Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko pozostałe jest na swoim miejscu. Warto więc zadbać o nią może szczególnie w wakacje... Jeśli wybierasz się za granicę, jeszcze przed wyjazdem dowiedz się, gdzie jest najbliższy kościół katolicki. Może uda ci się znaleźć polską misję:) Jak nie, a do tego nie znasz języka, zorganizuj sobie niedzielne czytania (znajdziesz je na większości katolickich stron www). Szkoda, żebyś podczas liturgii słowa niczego nie rozumiał. Podczas kazania możesz rozważyć Ewangelię.

Zakaz nudy

Niektórzy marzą o tym, żeby nareszcie się ponudzić po intensywnych miesiącach nauki czy pracy. Ale czy na pewno nie szkoda ci czasu na nicnierobienie? Nie szkoda ci życia? Nie musisz przesadzać z aktywnością, ale przecież tyle ciekawych rzeczy mija cię w ciągu roku, bo nie masz na nie czasu. Choćby dłuuugi spacer. Albo książka, która już czeka od tygodni. Albo dobry film. Albo...

Nakaz Spotkania

A może tegoroczne wakacje to dla ciebie nadrobienie zaległości w Spotkaniu. Specjalnie piszę wielką literą. Bo żeby spotkać się naprawdę, potrzebny jest czas - żeby spojrzeć w oczy, wspólnie pomilczeć, powiedzieć o tym, co ważne, znaleźć rozwiązanie, pogodzić się. I usiąść przy stole, by uskutecznić nocne Polaków rozmowy...



To tylko nasza propozycja. Każdy może dołożyć swoje znaki drogowe - odpowiednio do swojej sytuacji, do życia, do momentu, w jakim się znajduje. I stworzyć własny wakacyjny kodeks drogowy. Prześlijcie je nam na skrzynkę albo wrzućcie na fb. Może komuś pomogą albo zainspirują:) Najciekawsze zamieścimy na naszej stronie internetowej.

2013-06-24 12:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z palmą czy bez...

Kiedyś w pośpiechu ozdabiałam moją skromną palemkę żywymi żonkilami, nie było czasu dłużej się jej przyglądać, czas naglił, trzeba już wychodzić na Mszę. Z dzieciństwa zostało mi, że gałązki wierzby, czyli bazie, muszą być tylko lekko rozwinięte, żadne inne mnie nie zadowolą. (Pamiętam wyprawy z koleżanką po najpiękniejsze w okolicy). Odkąd moje dzieci potrafią i chcą same przygotowywać palmy na Niedzielę Palmową, to i moja aktywność w tym temacie wzrosła. Dzieci nie usatysfakcjonuje kilka gałązek przewiązanych wstążką. Musi być dużo i kolorowo.
CZYTAJ DALEJ

Królestwo Boże przychodzi jako uzdrowienie

2026-01-09 19:27

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
CZYTAJ DALEJ

Narodziła się dla Nieba. 9. rocznica śmierci Sługi Bożej Heleny Kmieć

2026-01-21 20:31

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

BP Archidiecezji Krakowskiej

24 stycznia 2026 roku w Libiążu, rodzinnej miejscowości Sługi Bożej Heleny Kmieć, odbędą się obchody 9. rocznicy jej śmierci. W parafii św. Barbary – tam, gdzie „rodziło się serce Heleny”, uczennicy–misjonarki, która z kościelnej i szkolnej ławki wyruszyła aż na krańce świata – wierni spotkają się na wspólnej modlitwie i wdzięcznej pamięci o młodej wolontariuszce.

Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku w Krakowie, dorastała w Libiążu, a jej rodzinny dom, szkoła i parafia św. Barbary były miejscami, w których dojrzewało pragnienie służby Bogu i ludziom. Od 2012 roku należała do Wolontariatu Misyjnego Salvator. Swoją drogę wolontariacką rozpoczynała na Węgrzech, następnie wyjechała na dłuższą misję do Zambii, gdzie pracowała z dziećmi ulicy, a kolejnym etapem jej posługi była Rumunia, w której angażowała się w animację młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję