Reklama

Niedziela Wrocławska

Wrocławski Marsz Żołnierzy Wyklętych

Przez centrum Wrocławia przeszedł marsz upamiętniający Żołnierzy Wyklętych. Jego organizatorami były ruchy narodowe i patriotyczne.

Marzena Cyfert

Wrocławski Marsz Żołnierzy Wyklętych

Wrocławski Marsz Żołnierzy Wyklętych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marsz rozpoczął się po Mszy św. w intencji Ojczyzny, sprawowanej w kościele pw. Bożego Ciała i przeszedł z Placu Wolności pod Pomnik Żołnierzy Niezłomnych. Tam odbyły się okolicznościowe przemówienia.

– Mamy dzisiaj niezwykłe święto – Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych, niezwykłych oddanych żołnierzy, patriotów i niepodległościowców. Ludzi niezwykłych, a jednak tak bardzo do nas podobnych, chcących normalnie żyć we własnym kraju, uczyć się, pokładać nadzieję. To wszystko jednak nie było im dane. Stanęli bowiem do nierównej walki z komunistycznym okupantem. Wielu mówi, że ta walka była bez sensu a żołnierze ją podejmujący po latach wojny nie potrafili wrócić do normalnego życia. To jednak nieprawda. Ponad 76 tys. członków polskiego podziemia ujawniło się po drugiej amnestii w 1947 r. Władza chciała wykorzystać amnestię, by rozbić podziemie całkowicie. Wielu żołnierzy trafiło za kraty, wielu otrzymywało wyroki śmierci. Dla pozostałych konspiratorów wyjście z lasu oznaczało więc tylko jedno: więzienie lub śmierć – przypominali organizatorzy marszu, podając przykłady bestialskich tortur dokonywanych na żołnierzach i apelowali: – Walka, którą prowadzili Wyklęci nadal trwa. Jest to walka o prawdę, o duszę polskiego narodu. My również bierzemy w niej udział, czy tego chcemy, czy nie. Możemy stać obojętnie, patrząc jak losy naszego narodu się ważą – jego idee, wartości, przeszłość i przyszłość. Albo możemy wziąć w tej walce udział. Nie musimy iść do lasu, narażać zdrowia i życia bliskich i swojego własnego. Dziś wystarczy mówić prawdę. To jest nasze prawo, to jest nasz obowiązek! To jesteśmy winni naszym bohaterom, to jesteśmy winni naszym dzieciom.

Wśród idących w Marszu znajdowały się rodziny z dziećmi. – Chcemy uczcić pamięć Żołnierzy Niezłomnych i chcemy, by nasze dzieci wyrosły na patriotów, by pamiętały, kto walczył o wolność – mówi p. Barbara.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-03-01 23:40

Oceń: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

List bp. Ważnego do diecezjan: Wiem, że styl, w którym prowadzę naszą diecezję nie przez wszystkich jest rozumiany

2026-02-14 18:49

[ TEMATY ]

diecezja sosnowiecka

bp Artur Ważny

Diecezja sosnowiecka

Słowa dzisiejszej Liturgii uderzają w samo serce naszej obecnej sytuacji. Mędrzec Syrach przypomina nam: „Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane”(Syr 15, 16-17). W tym tygodniu, po publikacji pierwszego raportu Komisji WiN, stanęliśmy jako wspólnota właśnie przed takim wyborem.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję