Karnawałowy czas nie może się obyć bez przepysznych pączków bądź kruchych faworków. Choć nie należą one do potraw najlżejszych, nie ma lepszej pory zajadania się tymi łakociami od zimowych miesięcy, kiedy to nasz organizm, aby uzupełnić bilans energetyczny, potrzebuje więcej kalorii.
• 50 dag mąki
• 8 żółtek
• 5 dag masła
• 3 łyżki gęstej śmietany
• szczypta soli
• 2 łyżki spirytusu lub octu 6 %
• 15 dag cukru pudru do posypania
• 60 dag smalcu do smażenia
Wykonanie:
Mąkę przesiać, posiekać z zimnym masłem. Dodać żółtka, śmietanę, sól. Wlać spirytus lub ocet. Zagnieść ścisłe ciasto. Gdy zacznie odstawać od miski, przełożyć je na stolnicę i dość mocno uderzać w ciasto wałkiem. Rozpłaszczającą się kulę wielokrotnie zwijać i składać, i znowu uderzać, aż ciasto się napowietrzy. Przełożyć ciasto do miski, przykryć ściereczką i zostawić w chłodnym miejscu na ok. godzinę. Podzielić ciasto na części. Po kolei rozwałkowywać je na grubość ok. 1 mm, stolnicę i wałek posypując oszczędnie mąką. Pokroić placki na pasy 3 x 10 cm. W środku każdego kawałka zrobić nacięcie (3-4cm) i przełożyć przez nie jeden koniec paska. Uformować tak wszystkie faworki i ułożyć je na czystych ściereczkach. W rondlu mocno rozgrzać tłuszcz. Wkładać faworki partiami po kilka, żeby swobodnie pływały, po chwili smażenia odwrócić je na drugą stronę. Złote z obu stron wyjmować i układać na papierowych ręcznikach, które wchłoną nadmiar tłuszczu. Faworki układać warstwami na talerzu, posypując przez sito cukrem pudrem.
Przemysław Babiarz zaprasza na Drogę Krzyżową w obronie życia dzieci. Nagranie w tej sprawie publikuje Fundacja Pro-Prawo do Życia.
"Polska znajduje się w stanie głębokiej zapaści demograficznej, której przyczyną jest kryzys moralny. Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – mówił Jan Paweł II, papież Polak. A przecież w Polsce zdarzały się przypadki zabijania dzieci tuż przed narodzeniem zastrzykiem z chlorku potasu.
Czy rzeczywiście dorasta „najgłupsze pokolenie” w historii? Amerykański badacz Mark Bauerlein stawia tę tezę z odwagą, która dla wielu jest niewygodna. Jego diagnoza – choć sformułowana za oceanem – niepokojąco trafnie opisuje także rzeczywistość Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Edukacyjnego. W świecie, w którym edukację oddano w ręce technologii i liberalnych ideologii, młody człowiek coraz częściej zostaje sam: bez kultury, bez autorytetów, bez prawdy.
Jeszcze niedawno powtarzano, że dostęp do technologii wyrówna szanse edukacyjne. W imię walki z „wykluczeniem cyfrowym” szkoły zalano ekranami, platformami i aplikacjami. Dziś widzimy jednak, że ta diagnoza była błędna. Nie brak technologii, lecz jej nadmiar stał się źródłem nowej nierówności. Młodzież zanurzona w świecie krótkich komunikatów, obrazów i bodźców traci zdolność skupienia, czytania dłuższych tekstów, a przede wszystkim – myślenia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.