Reklama

Wiara

GPS na życie

Kobieta motyl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pokoju było przytulnie i czysto. Na nocnym stoliku leżał różaniec, okulary i niezjedzony jogurt. Z małego radyjka płynęły subtelne dźwięki muzyki fortepianowej. Miałem wrażenie, że ptaki, które śpiewają w pobliskim ogrodzie, tworzą tło do tego utworu, jakby komponowały wariacje na temat powtarzającego się motywu. Pomimo pozornego spokoju wszystko wypełnione było jakimś niesamowitym napięciem oczekiwania.

– Pięknie, prawda? – zapytałem retorycznie. – Promienie słońca są dziś tak mocne. Mam wrażenie, że fotografie nad pani łóżkiem ożywają.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Tak, rzeczywiście pięknie – słabym głosem odpowiedziała kobieta.

Obydwoje wiedzieliśmy jednak, że nasze słowa znaczyły zupełnie co innego.

Ja powiedziałem tuż przed chwilą:

– Wiem, że pani niedługo umrze. I otrzymałem odpowiedź:

– Tak, umrę, właściwie już umieram.

Reklama

Czułem się zmieszany nietypową sytuacją. Chciałem zapytać mojego Anioła Stróża, co on o tym wszystkim myśli? Jednakże wiedziałem, że jego słowa bardzo by mnie zawstydziły. Odwiedzałem śmiertelnie chorą osobę. Choroba nowotworowa była już bardzo rozwinięta. Lekarze podjęli decyzję o umieszczeniu pacjentki w hospicjum. Patrzyłem na słabą, gwałtownie postarzałą kobietę i zadawałem sobie pytanie: Dlaczego musimy tak bardzo cierpieć? Co myśmy takiego zrobili? Przez moją głowę przetaczała się fala myśli, które były podświadomym buntem wobec nadchodzącej śmierci.

Żyć, żyć, jeszcze bardziej żyć. Wstawać codziennie rano i niezależnie od pogody chwytać w płuca hektolitry rześkiego powietrza. Iść wciąż naprzód! Nic nie może powstrzymać mojej zachłanności!

A jeśli to iluzja, jeśli ja tak samo powoli, właściwie każdego dnia umieram i nieustannie zostawiam za sobą świat, do którego jestem bardzo przywiązany?

Nagle chora kobieta przerwała niezręczną, trwającą od pewnego momentu, ciszę.

– Jak spędził ksiądz wczorajsze popołudnie? – zapytała uprzejmie.

– Byłem na spacerze tu, niedaleko, w parku – odpowiedziałem, siląc się na naturalność.

– Znam piękne miejsce do spacerów – zaczęła swą opowieść kobieta. – To jakieś dwadzieścia kilometrów stąd, nad rzeką. Po jednej stronie ścieżki rosną wysokie dęby, po drugiej zaś płynie woda, od której szczególnie w lecie bije przyjemny chłód. Wędrówkę można rozpocząć w różnych miejscach. Ważne jest jednak, aby podczas spaceru wtopić się w rytm płynącej rzeki, aby go poczuć, aby pozwolić się prowadzić. To moje ukochane miejsce.

Reklama

Ze zdumieniem słuchałem opowieści kobiety. Wiedziałem przecież, że ona już nigdy nie będzie mogła tamtędy spacerować. Z trudem unosiła przecież głowę znad poduszki. Skąd więc ta radość w jej słabnącym głosie? Czyżby miłe wspomnienia miały aż taką pozytywną siłę oddziaływania? Powinienem teraz coś odpowiedzieć, ale co? Wszystko będzie dobrze? Tragizm chwili zupełnie mnie sparaliżował. Przecież wiedziałem, że pacjentka jeszcze dziś może umrzeć. Zdobyłem się więc na szczere słowa:

– To zdumiewające, że pani, tak bardzo chora, z wielką radością opowiada o ścieżce nad wodą.

– Tak, już niedługo tam będę – odpowiada kobieta. – W moim przypadku nie ma już żadnego bocznego wyjścia, jest tylko droga naprzód. Przygotowuję na nią wszystkich, których kocham, idę, aby spotkać tych, których kocham.

Dziwne... Tak podniosłe słowa zabrzmiały wówczas niezwykle autentycznie. To prawda, kiedy jest się słabym, wtedy każdy, najmniejszy nawet gest, nabiera innego znaczenia. Śmiertelnie chora kobieta miała więc w tej chwili szczególne prawo do wypowiadania tak poważnych słów, które wprowadziły mnie na zupełnie inną płaszczyznę myślenia, zaczęły powoli wyrywać z iluzji.

Można przecież żyć jak ślimak, który niesie ze sobą wszędzie swoją skorupę. Można w życiu ciągle się obwarowywać i odkrywać mimo to z wielkim rozczarowaniem, że wszystko i tak mija. Można jednak żyć jak ta kobieta, dla której śmierć była prawdziwie nowymi narodzinami, niezwykłym etapem w fascynującej podróży. Ona przypominała pięknego motyla, który rozwija właśnie skrzydła do lotu.

Gliniane naczynia

Reklama

A skoro nasze życie nie kończy się, skoro jest fascynującą drogą ku Bogu, wówczas można zupełnie inaczej spojrzeć na to wszystko, co przeżywamy każdego dnia. Myślę, że dramatem naszego wieku jest kryzys nadziei, który przybrał gigantyczne rozmiary. W świadomości wielu społeczeństw cała nadzieja została ulokowana w tym życiu, które trzeba w maksymalny sposób wyeksploatować. Jednak to, co ma nadejść później, jest jak zmiażdżenie skorupy ślimaka, zupełnie bez sensu. Również współczesna kultura próbuje jakoś poradzić sobie z odchodzeniem i ze śmiercią, z pożegnaniami. Dobrym przykładem jest książka autorstwa Cecelii Ahern pt. „PS Kocham Cię”. Głównym motywem powieści są listy, które śmiertelnie chory mąż przygotował dla swojej żony z zamysłem, że będzie czytała je już po jego śmierci. Pomimo idei miłości, która jest silniejsza niż śmierć, odnoszę wrażenie, że nadzieja proponowana przez autorkę obejmuje jedynie ziemski wymiar życia.

Perspektywa, w której żyją chrześcijanie, jest o wiele szersza. Widać to chociażby w dawnych klasztorach, gdzie wprost można podziwiać ideał życia z oczami wpatrzonymi w niebo. Taka postawa nie jest wycofaniem się człowieka z doczesnego życia, nie jest ucieczką, ale właśnie głębokim wyjściem naprzeciw najtrudniejszych tajemnic, jakim musimy stawić czoła. W genialny sposób tę ideę wyraził św. Paweł w Liście do Koryntian, gdy pisał: „Mamy zaś ten skarb w glinianych naczyniach, aby nie z nas, lecz z Boga była ta przeogromna moc” (por. 2 Kor 4, 7). Nasze ciało jest owym nietrwałym, bo przecież ulepionym z gliny, naczyniem, które musi obumrzeć, aby objawił się niezwykły skarb życia wiecznego, podarowany nam przez Boga.

Jestem wdzięczny chorej na raka kobiecie, która pomogła mi to wszystko zrozumieć. Głęboko wierzę, że ona teraz idzie piękną łąką nad rzeką i cieszy się życiem, które nieustannie trwa.

* * *

Ks. Grzegorz Bartko,
ur. 1983 – kapłan diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Obecnie jest kapelanem Szpitala Sióstr Miłosierdzia Bożego w Ried im Innkreis w Austrii oraz studiuje teologię biblijną na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu

2014-06-10 14:43

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Paryż: większość Francuzów nie wierzy w Boga

[ TEMATY ]

wiara

Bóg

Francja

Moyan_Brenn / Foter.com / CC BY

Sondaż przeprowadzony przez Instytut Badania Opinii i Marketingu (Ifop), a opublikowany 23 września ukazuje, że Francuzi nie tylko coraz mniej wierzą w Boga, ale także w dużej mierze nie interesują się religią i nadają jej mniejszą wiarygodność w debacie publicznej – podaje portal tygodnika Famille chrétienne.

Sondaż przeprowadzono pod koniec sierpnia w reprezentatywnej grupie 1 018 osób w wieku ponad 18 lat. Wynika z niego, że Francuzi są mniej religijni i mniej lubią dyskusje na tematy religijne. Jako ludzie wierzący deklaruje się jedynie 49 proc. mieszkańców Francji, podczas gdy w roku 2004, było to 55 proc. Wiara w Boga jest znacznie powszechniejsza wśród osób w wieku 65 lat i starszych (58 proc. wierzy w Boga), a najmniej wśród osób w wieku 35-49 lat (45 proc. wierzących).
CZYTAJ DALEJ

Z Maryją od Kany do krzyża. Peregrynacja rozpoczęła się w Kłodzku

2026-10-12 10:46

[ TEMATY ]

Kłodzko

bp Adam Bałabuch

ks. Stanisław Kasztelan

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Stanisław Bałabuch

Procesja z Jasnogórską Ikoną Nawiedzenia w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Kłodzku.

Procesja z Jasnogórską Ikoną Nawiedzenia w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Kłodzku.

Jasnogórska Ikona Nawiedzenia 11 października przybyła do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Kłodzku, rozpoczynając peregrynację w dekanacie kłodzkim. Świątynia wypełniła się wiernymi, a przy ołtarzu zgromadziło się wielu kapłanów z dekanatu. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bałabuch. Gospodarzem spotkania był proboszcz i dziekan ks. kan. Stanisław Kasztelan.

W homilii biskup pomocniczy diecezji świdnickiej poprowadził słuchaczy od wesela w Kanie Galilejskiej na Golgotę. Przypomniał, że Maryja jest obecna zarówno w radości, jak i w cierpieniu człowieka. W Kanie dostrzegła trudną sytuację nowożeńców i przedstawiła ją Jezusowi. Pod krzyżem pozostała przy cierpiącym Synu, choć nie mogła uwolnić Go od męki.
CZYTAJ DALEJ

Polska organizacja pro-life opisana jako "skażenie Europy" w haniebnym raporcie w Parlamencie Europejskim

2026-10-13 11:37

[ TEMATY ]

pro‑life

parlament europejski

polska organizacja

skażenie Europy

haniebny raport

premier.gov.pl

„Skażenie”, „obciążenie wirusowe”, „przewlekła infekcja” i „dekontaminacja Europy” – takim językiem posługuje się raport przedstawiony 12 października w Parlamencie Europejskim. Wśród organizacji wymienionych w dokumencie znalazły się Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz europejska Federacja ONE OF US. Federacja Życia skierowała oficjalny protest do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. [1–3]

Raport The Hate Review, przygotowany przez brukselską organizację Forbidden Colours, obejmuje 47 krajów i ponad 700 organizacji, sieci oraz osób. Prezentację w Parlamencie Europejskim gościł luksemburski europoseł Marc Angel z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D). Dokument łączy w jednej kategorii „ruchu antygenderowego” bardzo różne środowiska, także te, które pokojowo zabiegają o ochronę życia przed narodzeniem. [2–3]
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję