Reklama

Słowa Jaśka Prostaka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy prawda objawia się w kilku prostych słowach, kłamstwo używa mnóstwa tych wieloznacznych, by urzec nieprawdą.

*

Reklama

Jako małego chłopca fascynowali mnie ludzie mający w sobie coś tajemniczego czy magicznego. Może to był wpływ baśni? Jedną z takich osób był pojawiający się zwykle na jarmarku handlarz cudownych ponoć mikstur i maści. Przezywano go Żeń-szeń, bo często zachwalał maść z tego korzenia. A w tym zachwalaniu był wręcz czarodziejem słowa. Kaznodzieje mogliby mu zazdrościć tej sztuki. Ja byłem nią oczarowany. Siadywałem nieopodal, poddawałem się jego zachętom i zapewnieniom, choć nie miałem ani złotówki, by nabyć coś z tych cudownych specyfików. Dla mnie ów handlarz był wielkim mistrzem, bo nie znałem nikogo, kto by mówił i tak tym czarował. Na owym jarmarku pojawiał się też taki trochę mędrek, trochę półgłupek, zwany Jaśkiem Prostakiem. Podchodził on do kramu Żeń-szenia i wołał: „Ty mi tu nie czaruj, wredny typie, bo ja się nie dam naciągnąć na te bajdury”. Ludzie się śmiali, a Żeń-szeń, traktując Jaśka jak powietrze, prawił swoje, sprzedawał i chował pieniądze. Znielubiłem wtedy tego Jaśka, bo wyrywał mnie z dziecięcego oczarowania. Jednak po latach nie pamiętam już nic z uwodzicielskich słówek Żeń-szenia, za to wciąż mam w pamięci słowa Jaśka Prostaka. Gdy napotykam kolejnego handlarza politycznych zapewnień i obietnic, nie mam go za „pana od cudów i czarów”, ale mówię cicho Jaśkowym zdaniem: „Ty mi tu nie czaruj, wredny typie, bo ja się nie dam naciągnąć na te bajdury”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na obronę Żeń-szenia mam to, że te jego mikstury chyba nikomu nie zaszkodziły, czego nie można powiedzieć o orędziach urzędowych handlarzy obiecanek.

*

Tak jak dworom prezydenckim brakuje teraz błaznów w stylu Stańczyka, tak nam wszystkim brak takich Jaśków, którzy wyrywaliby nas z zauroczeń jaskrawą ciemnotą.

2014-07-16 09:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawie 2 miliony młodych i słowa, które zmieniły historię. 35 lat od Częstochowy '91

2026-08-09 21:34

[ TEMATY ]

ŚDM

Wydawnictwo Zakonu Paulinów, Jasna Góra

Eucharystia na Jasnej Górze w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1991 r. zgromadziła 1,6 mln młodych ludzi, była sprawowana przez kilkuset biskupów oraz 2,5 tys. kapłanów z całego świata. Przy organizacji i przebiegu ŚDM pracowało kilkanaście tysięcy wolontariuszy w kilkunastu grupach językowych

Czy przydarzy się Kościołowi w Polsce wydarzenie tej miary, co VI Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie w 1991 r.? Dwa lata wcześniej były pierwsze wolne wybory, rok wcześniej runął mur berliński. Jak domek z kart rozpadł się system, który unicestwił ponad 120 mln ludzi. Jaki był udział świętego Polaka w tym rozpadzie, dowiemy się zapewne dopiero wtedy, gdy zostaną ujawnione dokumenty tajnych archiwów wielu państw. W pamiętnym roku 1991 Częstochowa stała się duchową stolicą świata. Stolicą dwu płuc: Wschodu i Zachodu. I taki był zamysł niezwykłego Papieża, który pozwolił ponad 200-tysięcznej rzeszy młodych przybyłych z byłych republik radzieckich poczuć się wolnymi. Bo na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni – mówił do nas, Polaków, i tę wolność odczuli młodzi ze Wschodu Europy.
CZYTAJ DALEJ

Zostali do końca. 35 lat od męczeństwa polskich franciszkanów

2026-08-10 10:58

[ TEMATY ]

bł. o. Michał Tomaszek

bł o. Zbigniew Strzałkowski

Vatican Media

Wiedzieli, że grozi im śmierć, ale pozostali z ludźmi, którym służyli. 35 lat temu, 9 sierpnia 1991 r., polscy franciszkanie konwentualni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski zostali zamordowani w peruwiańskim Pariacoto przez terrorystów z maoistowskiego Świetlistego Szlaku. „Dobry pasterz nie opuszcza swojej owczarni, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo” – mówi OSV News ich współbrat o. Jarosław Wysoczański.

Polscy franciszkanie rozpoczęli misję w Peru w 1988 roku. Posługiwali w ponad 70 górskich wspólnotach, do których docierali nieraz przez kilka godzin konno lub na mułach.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Pielgrzymka to taka dziesięciodniowa impreza. Tylko, że Boża impreza!

2026-08-10 13:01

Julia Czernik

- Mam czasami wrażenie, że pielgrzymka to taka dziesięciodniowa impreza. Tylko Boża impreza! - mówi Anna Czechowicz, absolwentka IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. Wraz z Małgorzatą Laskowską opowiedziała o doświadczeniu Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej w rozmowie z Tomaszem Sypniewskim, katechetą i członkiem Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Młode kobiety podkreślają, że droga na Jasną Górę była dla nich doświadczeniem modlitwy, wspólnoty, prostoty i przekraczania własnych ograniczeń.

Dla obu pielgrzymka była pierwszym świadomie podjętym przejściem całej trasy na Jasną Górę. Anna chciała w ten sposób podziękować Matce Bożej za czas klasy maturalnej, Małgorzata natomiast od dawna nosiła w sobie pragnienie pielgrzymowania. Jej rodzinna historia także jest związana z pielgrzymką - rodzice brali ślub podczas pielgrzymki, a ona sama uczestniczyła w niej już jako roczne dziecko.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję