W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odbyła się tradycyjna diecezjalna modlitwa wdzięczności za plony oraz o błogosławieństwo dla rolników.
Do udziału w diecezjalnych dożynkach w Rokitnie zostali zaproszeni wszyscy diecezjanie, a w sposób szczególny rolnicy, ogrodnicy, sadownicy, pszczelarze i koła gospodyń wiejskich.
Dziękczynnej modlitwie za tegoroczne plony przewodniczył pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński.
Na wstępie do Mszy św., która była głównym punktem spotkania na rokitniańskim wzgórzu, zacytował fragment utworu Jana Kochanowskiego: "Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?". Biskup zauważył, że to nie tylko święto rolników, ale wszystkich ludzi. - Niech te piękne słowa z poezji Jana Kochanowskiego będą dla nas inspiracją do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, jaką przyjąć postawę wobec daru codziennego chleba - mówił biskup. – Ale dzisiaj pragniemy uroczyście poprzez dar modlitwy podziękować, bo dożynki to przecież nic innego jak przedłużenie ducha wdzięczności, które stworzenie żywi wobec Stwórcy. To przede wszystkim święto "dla Pana", święto dziękczynienia wyrażonego Bogu za otrzymane błogosławieństwo, nas wszystkich, których Bóg żywi darem chleba. Postawy wdzięczności rolników wobec Boga nie mogły w przeszłości i nie mogą zniszczyć żadne problemy nękające wieś. Ta wdzięczność nie może nigdy zaginąć, podobnie jak nie może ustać wdzięczność dzieci wobec własnych rodziców – kontynuował pasterz diecezji.
Mszę św. pod przewodnictwem biskupa poprzedziły nabożeństwo różańcowe, konferencja wprowadzająca oraz ludowy obrzęd dożynkowy.
Cały artykuł przeczytacie w wydaniu Niedzieli zielonogórsko-gorzowskiej na 24 sierpnia.
Jak w każdą pierwszą sobotę miesiąca, tak i 3 grudnia, do sanktuarium w Rokitnie przybył z pielgrzymką Fatimski Apostolat Niepokalanego Serca Maryi.
Od samego początku grupę prowadzi ks. Andrzej Oczachowski, obecnie proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Nowej Soli. Za każdym razem celem pielgrzymki z Międzyrzecza do Rokitna jest wypełnienie warunków nabożeństwa, o które Maryja prosiła w Fatimie, a więc spowiedzi, Komunii świętej wynagradzającej, Różańca oraz medytacji nad jedną tajemnicą różańcową.
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
Są chwile, kiedy modlimy się i nic się nie zmienia. Bóg wydaje się milczeć, a odpowiedzi wciąż nie ma. Zmartwychwstanie przypomina jednak, że cisza nie musi oznaczać końca – Bóg może działać także wtedy, gdy jeszcze tego nie widzimy.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.