Reklama

W soborowym Rzymie (2)

Niedziela łódzka 5/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po śmierci i pogrzebie Piusa XII media prześcigały się w domysłach na temat następcy na Stolicy Piotrowej. Temat ten już się pojawiał podczas choroby Papieża.
Grono kardynałów było szczupłe i kilku kandydatów mocno zaawansowanych wiekowo. Ostatni konsystorz, kiedy kreowani byli kardynałowie, odbył się dość dawno. Sięgano więc po kandydatów spoza grona kardynalskiego. Najczęściej wymieniano arcybiskupa Mediolanu Giovanni Montiniego. Ale ten nie był konklawistą. Choć teoretycznie taki wybór był możliwy, to jednak w praktyce niewykonalny, przy wścibstwie wszechobecnych mediów i niebezpieczeństwie naruszenia tajemnicy konklawe.
Zarówno prasa poważna, jak i brukowa, snując swoje domysły, niewiele miejsca zostawiały Duchowi Świętemu, który podczas każdego konklawe jest głównym "reżyserem" wydarzeń.
Mając okazję być świadkiem historii, niczego nie chciałem przeoczyć. Dlatego dwa razy dziennie, około południa i pod wieczór, udawałem się na Plac św. Piotra, by wpatrywać się w szczytową ścianę Kaplicy Sykstyńskiej, z której wystawał komin od pieca, gdzie spalano kartki po każdym głosowaniu. Kiedy spalano same kartki, dym był ciemny. Dawniej, po dokonanym wyborze kartki spalano z dodaniem mokrej słomy, by uzyskać dym biały; obecnie dodaje się odpowiedni środek chemiczny. W południe rozpoznawanie odcienia dymku nie nastręczało żadnych trudności, ale wieczorem, kiedy dla potrzeb telewizji stosowano potężne reflektory, podświetlany dym w każdym przypadku wydawał się być jasnego odcienia. I tak pierwszego dnia wieczorem dezorientacja była zupełna. Tłum długo się nie rozchodził; dopiero po czasie, nie dostrzegając żadnego ożywienia w pałacu apostolskim, powoli opuszczał Plac św. Piotra.
Czwartego dnia konklawe, 28 października 1958 r., pod wieczór liturgicznego święta Apostoła Judy Tadeusza, nie było już wątpliwości - fumata bianca! Wieść lotem błyskawicy obiegła Rzym i cały świat, bo stacje radiowe, przerywając audycje, tę wiadomość jako pilną przekazały w eter. Rzymianie śpieszyli pod watykańskie wzgórze. Tłum między kolumnadą Berniniego i w przyległych uliczkach gęstniał z każdą minutą.
Mniej więcej po godzinie otwarły się drzwi na balkonie fasady bazyliki, gdzie po chwili, w liturgicznej procesji, pojawił się kardynał-diakon Canali, by Urbi et orbi wygłosić starożytną formułę Habemus Papam.
Z niejakim dreszczykiem przeżyłem tę historyczną chwilę. O takim wydarzeniu kiedyś tylko czytałem, a jako małe dziecko wśród pierwszych strzępów świadomości pamiętam fakt, jak w niedzielę marcową 1939 r. rodzice i starszy brat przeglądali jakąś gazetę z informacjami o nowym papieżu. Jak później w pełni świadomości skonstatowałem, chodziło o wybór Piusa XII.
Starożytna formuła Habemus Papam podaje dane personalne elekta i imię, które postanowił przyjąć. I tu już pierwsze zaskoczenie, nowy papież przyjął imię Jan XXIII. Wśród prawdopodobnych imion, Jan pojawiało się najrzadziej, bo ostatni papież o tym imieniu (i takim samym numerze!) żył na przełomie XIV i XV w. jako antypapież. Pod koniec życia uznał swój błąd i zachował się godnie. Pochowany jest w baptysterium przykatedralnym we Florencji.
Angelo Giuseppe Roncalli, Jan XXIII, z wykształcenia i zamiłowania historyk Kościoła, tym aktem raz na zawsze przeciął wątpliwości, które jeszcze błąkały się po kartach opracowań historycznych tego okresu. Znawcy problemu z uznaniem przyjęli ten fakt, mówiący o głębokiej wiedzy historycznej i odwadze nowego Papieża. Ale to był dopiero początek zaskakujących, odkrywczych, śmiałych i w gruncie rzeczy bardzo oczywistych decyzji!
Już w dwa dni po wyborze, w prywatnej rozmowie z gronem najbliższych współpracowników Kurii Rzymskiej, nowy Papież po raz pierwszy wypowiedział się na temat potrzeby i celowości zwołania Soboru Powszechnego.
Ale jedną z pierwszych i bardzo dostrzegalnych nowości, jaką na życzenie Papieża wprowadzono do środowych audiencji, był śpiew mszalnego wyznania wiary, w miejsce oklasków i owacji, podczas wnoszenia Papieża na sedia gestatoria do bazyliki. Chciał także zrezygnować z lektyki, ale od tej zmiany odwiedziono go poważnymi argumentami natury praktycznej, podyktowanymi dobrem pielgrzymów i turystów z całego świata.
Jeszcze pod koniec pontyfikatu Piusa XII w Rzymie wprowadzono obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Celebracje w bardzo uroczystej formie, z udziałem kardynałów, biskupów, duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego oraz licznych instytucji kościelnych odbywały się w samym centrum, w kościele San Andrea della Valle, od 18 do 25 stycznia.
W roku 1959, w zakończeniu Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, zaplanowanym wyjątkowo w rzymskiej Bazylice Większej św. Pawła za Murami, w święto Nawrócenia św. Pawła, wziął udział Jan XXIII.
Uroczysta Msza papieska miała zwyczajną i piękną oprawę liturgiczną, która w tak urokliwym wnętrzu dostarczyła nam - bo byłem z kolegą - wyjątkowych przeżyć duchowo-estetycznych.
Po Mszy św. Papież poprosił kardynałów i najbliższe otoczenie na zaplecze Bazyliki, do benedyktyńskich pomieszczeń klasztornych. I tam, wobec tak wybornego gremium, zapowiedział zwołanie "z inspiracji Ducha Świętego Soboru Powszechnego", a także Synodu Diecezji Rzymskiej i rozpoczęcie prac nad rewizją Kodeksu Prawa Kanonicznego. "Nagle i nieoczekiwanie powstała ta myśl w naszym pokornym umyśle... Pewność, że została nam ona zesłana z nieba, ośmieliła nas do wprowadzenia naszego pokornego zamierzenia w czyn".
Wracając do Kolegium na Awentynie, nie byliśmy świadomi tego, co się wydarzyło po Mszy pontyfikalnej. O wszystkim dowiedzieliśmy się od kolegów, poinformowanych komunikatami radiowymi nieustannie powtarzanymi.
I wtedy dopiero stało się jasne, dlaczego Jan XXIII wybrał takie miejsce i taki czas na ogłoszenie tak ważkich decyzji.
Nazajutrz zawrzało w mediach. Uaktywnili się różni podpowiadacze, reformatorzy i wizjonerzy. Natomiast zasadnicze prace organizacyjne rozkręcały się spokojnie, w zaciszu gabinetów najbliższych i najbardziej oddanych współpracowników papieskich, a przede wszystkim w ciszy kaplic i innych miejsc modlitwy.
17 maja 1959 r., w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Papież powołał Komisję Przedprzygotowawczą pod przewodnictwem sekretarza stanu - kard. Domenico Tardiniego. Jej zadaniem było zbieranie uwag, pragnień i oczekiwań całego Ludu Bożego w odniesieniu do przyszłego Soboru.
W ciągu kilku tygodni Komisja rozesłała ponad 300 pism okólnych do prawie 2 600 biskupów, 156 przełożonych zakonnych, 62 uczelni katolickich i czołowych osobistości Kościoła powszechnego. W ciągu roku sami tylko biskupi z całego świata nadesłali przeszło 2 700 odpowiedzi, a 60 uniwersytetów katolickich - szczegółowe opracowania różnych zagadnień.
Tematyka prac przyszłego Soboru nie została więc narzucona z góry, ale była rezultatem oddolnych propozycji i postulatów, jakie napłynęły z całego świata.
Główne zadanie, postawione przed przyszłym Soborem, Papież określił jednym słowem aggiornamento, czyli "uwspółcześnienie i otwarcie się" Kościoła na sprawy współczesnego świata.
W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca 1959 r., ukazała się pierwsza encyklika Jana XXIII, zatytułowana Ad Petri Cathedram, w której wymienił cele nadchodzącego Soboru: ma się "przyczynić do wzrostu wiary katolickiej, odnowy obyczajów ludów chrześcijańskich i przystosowanie prawnych reguł Kościoła do potrzeb i wymogów naszych czasów. Wspaniały pokaz prawdy, jedności i miłości! Pokaz, który, jak ufamy, będzie słodkim zaproszeniem także dla tych, którzy oddzielili się od Stolca Apostolskiego, aby szukali i dochodzili do tej jedności, o którą Jezus Chrystus modlił się tak gorąco do swego Ojca niebieskiego".

cdn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ktoś podszywa się pod dominikanów w sieci. Przeor wydaje komunikat

2026-01-12 20:17

[ TEMATY ]

Warszawa

dominikanie

Klasztor św. Józefa

o. Krzysztof Pałys OP

powolania.dominikanie.pl

Dominikanie z Klasztoru św. Józefa w Warszawie poinformowali, że ktoś bez ich zgody i wiedzy publikuje kazania o. Krzystofa Pałysa OP oraz innych braci w internecie. Ostrzegają także, że w sieci pojawiły się fałszywe konta podszywające się pod zakonników.

12 stycznia przeor Klasztoru - o. Lucjan Sobkowicz OP napisał na profilu warszawskich dominikanów w mediach społecznościowych, że ktoś z premedytacją próbuje wykorzystać wizerunek jednego z duchownych:
CZYTAJ DALEJ

Błogosławiona augustianka

Nauczyła się czytać i pisać, dopiero gdy wstąpiła do klasztoru. Była mistyczką, otrzymała dar łez i ekstaz. Upominała papieża Aleksandra VI.

Giovanna Negroni, znana wszystkim jako Nina, pochodziła z bardzo biednej, wieśniaczej rodziny Zanina i Giacominy Negroni. W Żywotach świętych z 1937 r. czytamy: „Rodzice jej, ludzie pobożni i cnotliwi, byli tak ubodzy, że nie mogli Weroniki posyłać do szkoły, tak że nie nauczyła się czytać ani pisać. Nie przeszkadzało jej to jednak nauczyć się od rodziców cnotliwości i gorącej miłości Pana Boga”. Nina zapragnęła życia zakonnego. W wieku 18 lat zapukała do drzwi surowego mediolańskiego klasztoru Sióstr Augustianek św. Marty, ale jej nie przyjęto. Giovanna Negroni nie zrezygnowała jednak ze swoich marzeń. W 1466 r., już jako 22-letnia dziewczyna, wstąpiła do klasztoru, gdzie pozostała do śmierci. Po przyjęciu otrzymała imię Weronika i powierzono jej najprostsze zadania. Opiekowała się portiernią, ogrodem i kurnikiem. Dla Weroniki najważniejsze były sprawy Boże i zjednoczenie się z Oblubieńcem. Dużo się modliła, podejmowała posty i pokutę. Została mistyczką. W kontemplacji osiągnęła taki stopień zaawansowania, że otrzymała dar łez, a nawet ekstaz. Otrzymała również dar proroctwa i czytania w ludzkich sercach. Bardzo intensywnie odczuwała swój stan jako grzeszny. Często rozważała Mękę Pańską. Gdy ze względu na jej słabe zdrowie proszono ją, by się oszczędzała, mówiła: „Chcę pracować, póki mam czas”. Ilekroć rozmyślała nad życiem Chrystusa i Jego cierpieniami, otrzymywała mistyczne wizje. Dopiero w klasztorze nauczyła się czytać i pisać. „Przez modlitwę i rozmyślanie rosła w niej znajomość rzeczy Boskich i w cnotach wielkie czyniła postępy” – czytamy w Żywotach świętych.
CZYTAJ DALEJ

„Niespotykana fala antychrześcijańskiej przemocy” - ważny raport międzynarodowej organizacji

2026-01-13 16:53

[ TEMATY ]

raport

Karol Porwich/Niedziela

Europejskie Centrum na rzecz Prawa i Sprawiedliwości opublikowało raport poświęcony przestępstwom z nienawiści wymierzonym w chrześcijan w Europie. Dokument wskazuje na wzrost skali przemocy, przestępstw z nienawiści oraz marginalizacji chrześcijan, przy jednoczesnym zaniżaniu skali zjawiska w oficjalnych statystykach. W 2024 r. w 35 krajach Europy odnotowano 2211 aktów nienawiści wobec chrześcijan, w tym 274 napaści fizyczne, których liczba wzrosła mimo ogólnego spadku incydentów.

Najczęstsze formy agresji obejmują wandalizm, podpalenia, profanacje i ataki na duchownych, a najbardziej dotknięte tym procederem kraje to m.in. Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Polska i Włochy. Autorzy wskazują na kulturowe i ideologiczne przyczyny nienawiści wobec chrześcijaństwa oraz na nierówne traktowanie wyznawców tej religii przez instytucje międzynarodowe, postulując wprowadzenie jasnej definicji antychrześcijańskiej nienawiści i wzmocnienie ochrony prawnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję