Przed nami tłusty czwartek. W tym dniu zjedzenie pączka czy faworka jest niemal obowiązkiem. Może warto, zamiast kupować pączki w cukierniach czy marketach, samemu je przygotować według proponowanego przez nas przepisu...
• 3 szklanki mąki
• 3 dag drożdży
• 6 żółtek
• 1 szklanka mleka
• 6 łyżek cukru
• 1 łyżka spirytusu
• szczypta soli
• ½ kostki masła
• 1 łyżka otartej skórki cytrynowej
• 25 dag konfitury z płatków róży lub innego dżemu
• 75 dag smalcu do smażenia
• cukier puder do posypania
Wykonanie:
Drożdże rozprowadzić ciepłym mlekiem, dodać 3 łyżki mąki i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Do wyrośniętego zaczynu dodać utarte żółtka, spirytus, szczyptę soli, przesianą wcześniej mąkę oraz otartą skórkę cytrynową. Wyrabiać ciasto. Pod koniec wyrabiania (kiedy ciasto przestanie lepić się do rąk) dodawać stopniowo stopione ciepłe masło. Wyrabiać, aż ciasto całkowicie wchłonie tłuszcz. Przykryć, zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 15 min.
Gdy ciasto wyrośnie, wyłożyć na posypaną mąką stolnicę i jeszcze raz zagnieść. Podzielić na części, formować wałeczki i ciąć je na równe kawałki. Na każdy kawałek nałożyć konfiturę, zawinąć w ciasto, kształtować kulki i układać na posypanej mąką stolnicy do wyrośnięcia.
W rondlu rozgrzać smalec. Wyrośnięte pączki kłaść na tłuszcz tak, aby swobodnie pływały. Rondel przykryć. Po zrumienieniu części zanurzonej pączki odwrócić za pomocą szpikulca. Zrumienić ich drugą część. Osączone pączki posypać cukrem pudrem.
Smaczne, a proste w wykonaniu ciasto polecają Siostry Nazaretanki z Domu Rekolekcyjnego Archidiecezji Częstochowskiej „Święta Puszcza” w Olsztynie. Dom ten położony jest na Szlaku Orlich Gniazd, otoczony pięknym lasem sosnowym. Zaprasza na rekolekcje, dni skupienia lub na wypoczynek. Może pochwalić się dobrą kuchnią.
25 dag mąki
4 jajka
20 dag masła
20 dag cukru pudru
½ szklanki mleka
proszek do pieczenia
50 dag truskawek
tarta bułka
tłuszcz do formy
liście mięty
cukier puder
W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.
Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.