Reklama

17. rocznica śmierci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty

Pasterz według Bożego Serca

W intencji rozpoczętego procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty modlono się 22 stycznia podczas Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego Adama Dyczkowskiego w gorzowskiej katedrze. Mszę św. poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia, zaś po liturgii poświęcono nowe epitafium na grobie Sługi Bożego. W uroczystości wzięła udział rodzina Biskupa Wilhelma z jego siostrą Bronisławą Żak i siostrzeńcem - ks. Krzysztofem Żakiem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wołanie o Miłosierdzie

Reklama

W wygłoszonej homilii bp Paweł Socha mówił najpierw o fundamencie miłości bliźniego, jakim była dla Sługi Bożego miłość do Boga. Przejawiała się ona przede wszystkim w niezwykłej czci, jaką miał do Najświętszego Serca Jezusowego. - Chciał być kapłanem według serca Bożego - mówił Biskup Paweł - bo w sercu Jezusa ujawnia się głębia miłości Boga Ojca, objawionej i ucieleśnionej w Jezusie Chrystusie. Kiedy Biskup Wilhelm zapoznał się z objawieniami s. Faustyny i ich krytycznym opracowaniem, miał powiedzieć: "Miłosierdzie Boże to jest pełnia obrazu Boga względem człowieka". - Od tego czasu - jak przypomniał Biskup Paweł - nie było dnia, żeby nie odmówił Koronki do Miłosierdzia Bożego. Według Kaznodziei, w tych dwóch źródłach, jakimi były cześć do Jezusowego Serca i kult Bożego Miłosierdzia, można upatrywać fundamentów życia duchowego i pasterskiej działalności sługi Bożego bp. Pluty.
W rocznicowej modlitwie w intencji beatyfikacji Sługi Bożego nie mogło więc zabraknąć modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Poprowadziły ją przed Mszą św. siostry z diecezjalnego Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego. Sama Koronka została poprzedzona modlitwą dziękczynną za życie i dzieła duszpasterskie Biskupa Wilhelma. "Niech uwielbiony będzie Bóg w Trójcy i Miłosierdziu" - powtarzali wierni, włączając się w modlitwę dziękczynienia. Słowami modlitwy stały się także fragmenty zaczerpnięte z wypowiedzi samego Sługi Bożego. "Bóg jest wszystkim, nie ja jestem centrum życia, lecz Bóg" - powtarzano, czyniąc słowa Biskupa Wilhelma swoimi.

Miłość Boga i bliźniego

"Miłość do Pana Boga bez miłości bliźniego jest kłamstwem, jest niemożliwością wprost ze swych założeń" - pisał sługa Boży bp Wilhelm Pluta. Nawiązując do tych słów, bp Paweł Socha przypomniał w homilii pasterskie nauczanie bp. Pluty, dotyczące obowiązku miłości bliźniego, wskazując jednocześnie, w jaki sposób obowiązek ten wypełniał sam Sługa Boży. Kaznodzieja mówił, jak głęboko postrzegał Biskup Wilhelm miłość bliźniego: - Potrzebujący i biedni chcą nas samych, naszego serca. Rodzina biedna potrzebuje nas tak, abyśmy ją za własną uważali - przypomniał słowa Sługi Bożego. - Nie wystarczy dać jałmużnę, potrzeba obecności. Biskup Paweł zacytował także codzienny rachunek sumienia Biskupa Wilhelma, w którym znalazły się pytania dotyczące miłości bliźniego: - Panie Jezu, w którym człowieku Ciebie w bliźnim skrzywdziłem? W którym człowieku Tobie dziś odmówiłem miłości? W którym człowieku dziś Tobie okazałem serce?
Szczególną troską Biskupa Wilhelma były parafialne grupy charytatywne, dlatego na Mszę św. zostały specjalnie zaproszone delegacje Parafialnych Zespołów Caritas i innych grup charytatywnych. W procesji z darami ołtarza wzięły udział dzieci ze świetlic środowiskowych, wolontariusze, przedstawiciele Caritas i innych stowarzyszeń pracujących na rzecz biednych. Obok chleba, wody i wina na Eucharystię darami ofiarnymi były: chleb w kształcie serca, skarbonka z akcji Chleb Miłości, świeca Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom oraz witraż wykonany przez dzieci ze świetlic. Dary te symbolizowały różnorakie formy działalności charytatywnej w diecezji.

Epitafium

Trwałym świadectwem charytatywnej postawy sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty są słowa wyryte na jego nagrobku znajdującym się w katedralnej kruchcie: "«Człowiek» w człowieku umiera, gdy go dobro uczynione nie cieszy, a zło nie boli". Dotychczasowe epitafium zostało przebudowane, a motto zaczerpnięte z nauczania Biskupa Wilhelma uzupełniono słowami, jakie 2 czerwca 1997 r. wypowiedział Papież Jan Paweł II na błoniach gorzowskich: "Biskupie Wilhelmie, dziękuję Ci za to, co uczyniłeś dla Kościoła na tej ziemi. Za Twój trud, odwagę i mądrość. Dziękuję Ci za to, co uczyniłeś dla Kościoła w naszej Ojczyźnie".
Poświęcenia nowego epitafium na grobie Sługi Bożego dokonał po Mszy św. biskup diecezjalny Adam Dyczkowski. "On to - mówił podczas modlitwy o swoim poprzedniku Biskup Adam - jako pasterz Kościoła gorzowskiego zajaśniał blaskiem cnót i wiedzy, a słowem i przykładem przyczynił się do dobra wiernych. Niech upamiętnienie jego imienia w tym pomniku na ziemi pozwoli nam radować się ze spotkania w chwale".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Wdzięczność jest znakiem dojrzałej wiary.
CZYTAJ DALEJ

Ból i profanacja w Niestępowie. Z nekropolii zniknęły dziesiątki krzyży

2026-03-14 18:13

[ TEMATY ]

cmentarz

profanacja

red/gm. Żukowo

Mieszkańcy Niestępowa w gminie Żukowo (woj. pomorskie) przeżyli wstrząsający poranek. Na miejscowym cmentarzu parafialnym doszło do masowej kradzieży i dewastacji. Z blisko 60 nagrobków zniknęły krzyże, mosiężne litery oraz inne elementy zdobne. To bolesny cios nie tylko w pamięć o zmarłych, ale i w symbole naszej wiary.

Do zdarzenia doszło prawdopodobnie w nocy z czwartku na piątek (12/13 marca). Sprawcy działali pod osłoną nocy, skupiając się na kradzieży metalowych elementów. Jak informuje policja z Kartuz, wstępne ustalenia wskazują, że motywem sprawców był prawdopodobnie zysk – kradzież materiałów, które mogą trafić do punktów skupu złomu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję