Ponad 6,5 tys. wiernych z archidiecezji łódzkiej uczestniczyło w pielgrzymce do sanktuarium św. Jana Pawła II oraz do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Przybyło 167 kapłanów diecezjalnych i zakonnych, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi oraz siostry zakonne ze zgromadzeń posługujących w archidiecezji. To jeden z etapów duchowego przygotowania do zbliżającego się Jubileuszowego Roku Miłosierdzia Bożego oraz Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Krakowie w 2016 r. Pielgrzymce przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki, który zawierzył całą archidiecezję Bożemu Miłosierdziu.
Reklama
– Św. Jan Paweł II był zwiastunem dobrej, radosnej nowiny o Jezusie Chrystusie Odkupicielu człowieka, kluczem do zrozumienia dziejów naszego narodu i historii każdej i każdego z nas, naszych wielkich chwil i naszych upadków, a także naszego podnoszenia się – mówił abp Jędraszewski w homilii podczas Mszy św. w sanktuarium św. Jana Pawła II. – Rozumiał jak mało kto ten moment podnoszenia się dzięki Bożej łasce, by na nowo odzyskać godność dziecka Bożego. Dlatego stał się wielkim zwiastunem Bożego Miłosierdzia i wskazywał na nie jako na podstawową prawdę głoszoną przez Kościół. Druga encyklika ogłoszona w 1980 r., zaraz po „Redemptor hominis”, była poświęcona właśnie Bożemu Miłosierdziu – „Dives in misericordia”. W jej centrum znajduje się krzyż, który stanowi wyraz największego, najbardziej głębokiego pochylenia się Boga nad człowiekiem, nad jego słabością i nędzą. Nie po to, aby go podeptać, nie po to, by się stał prochem i pyłem tej ziemi, ale po to, by się podniósł i mógł z nadzieją i pokorą, która jest siostrą odwagi i męstwa, spojrzeć wprost w miłosierne oblicze Jezusa Chrystusa.
Abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że obecność na pielgrzymce jest rozświetlaniem blasku Bożego Miłosierdzia. – Jest przyczynianiem się do tego, że ta iskra staje się czymś, co daje ciepło ludzkim sercom. Ciepło nadziei, ciepło poczucia, że jest się dzieckiem Bożym, ciepło siły, która pozwala pokonywać ciemności współczesnego świata – mówił Ksiądz Arcybiskup.
Koronka do Bożego Miłosierdzia, której przewodniczył bp Jan Zając i łódzcy biskupi, ofiarowana została w intencjach Ojca Świętego Franciszka, archidiecezji łódzkiej, przyszłorocznych obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski, a także Światowych Dni Młodzieży.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Józefina Bakhita – święta patronka ofiar handlu ludźmi
ts /Rzym (KAI)
flickr.com
W kalendarzu liturgicznym przypada 8 lutego wspomnienie św. Józefiny Bakhity, sudańskiej zakonnicy ze Zgromadzenia Sióstr Córek Miłości Służebnic Ubogich (kanosjanek). Tego dnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji na temat walki z handlem ludźmi.
„Bakhitą” (po arabsku: szczęśliwą) nazwali cynicznie czteroletnią Sudankę łowcy niewolników, którzy uprowadzili ją z jej kraju. Żyjąca w latach 1868-1947 dziewczyna była sprzedawana coraz to innym właścicielom niewolników, znosiła wiele upokorzeń i cierpień fizycznych i psychicznych. Jako ostatni kupił wówczas 16-latkę włoski konsul Callisto Legnani i podarował ją swemu przyjacielowi Augusto Michieliemu. W ten sposób Bakhita dostała się do Włoch, gdzie powierzono jej opiekę nad córką Micheligo – Mimminą.
Podczas rozważania przed modlitwą Anioł Pański, Leon XIV wskazał: „Jezus jednak głosi nam Boga, który nigdy nas nie odrzuci, Ojca, który strzeże naszego imienia, naszej wyjątkowości. Każda rana, nawet głęboka, zagoi się, jeżeli przyjmiemy słowo Błogosławieństw i na nowo wyruszymy drogą Ewangelii”.
Leon XIV, nawiązując do niedzielnej Ewangelii – w której Jezus mówi „o soli ziemi i światłości świata” – powiedział, że „prawdziwa radość nadaje smak życiu i wydobywa na światło to, czego wcześniej nie było”. Ta „radość” płynie z „pewnego stylu życia, ze sposobu zamieszkiwania ziemi i wspólnego życia”. To życie jest w Jezusie i ono nadaje nową jakość.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.