W skali kraju ok. 8 tys. rodzin korzysta na stałe z zasiłków pomocy społecznej; za takie rodziny uważa się te, które żyją dzięki społecznym zasiłkom nieprzerwanie przez 3 lata. Nie wlicza się osób będących na zasiłkach dla bezrobotnych. Notabene takie zasiłki są tylko czasowe, terminowe. W tak zakreślony obszar biedy nie wlicza się także osób korzystających z pomocy społecznej. Gdy jednak odejść od reguł statystyki i zobaczyć ludzi bezdomnych, ludzi, których głównym, często jedynym, punktem oparcia w ich egzystencji jest pomoc parafialna, społeczna lub sąsiedzka, bezpłatne obiady dla dzieci w szkołach, posiłki wydawane przez Caritas – to okaże się, że rodzin żyjących w nędzy jest grubo ponad milion. A w ubóstwie – nawet i parę milionów.
Od razu nasuwa się kilka oczywistych wniosków. Przez 8 lat obecnych rządów nikt z władzy nie pomyślał o rodzinach wykluczonych ze wzrostu zamożności, nikt nie pomyślał o ich dzieciach. Można było przecież część środków europejskich przeznaczyć na rozwój przedsiębiorczości, a co za tym idzie – przyrost miejsc pracy. To bowiem najczęściej brak pracy powoduje degradację materialną rodziny – zwykle już na stałe. Są ludzie, którzy wolą ubóstwo bagatelizować, uważać, że każdy jest sam sobie winien. Otóż nie każdy, ba, nie większość – i na pewno nie dzieci z takich rodzin. Stąd więc i drugi oczywisty wniosek, niestety, niewzięty pod uwagę przez rządzących z Platformy i PSL – system stypendialny, umożliwiający naukę wszystkim, którzy chcą się uczyć, niezależnie od tego, czy pochodzą z rodzin zamożnych, przeciętnie zamożnych czy ubogich. Taki system wdrożył i prowadzi od lat Kościół katolicki, to bardzo cenne – jednak niezbędny jest też system państwowy. Potrzeby bowiem w tej mierze są ogromne! Niestety, wiele działań instytucji oficjalnych, które formalnie zajmują się ubóstwem, ma charakter pozorny. A gros środków z funduszy europejskich przeznaczonych na politykę społeczną idzie na szkolenia – zarabiają wykładowcy z dobrze ustawionych firm, a i uczestnicy szkoleń sobie nie szkodują, bo zwykle odbywają się one w eleganckich ośrodkach rekreacyjnych i hotelach. A wykluczeni? Tam ich nie ma.
W zamieszkałej przez ponad 46 mln osób Hiszpanii żyje w skrajnym ubóstwie ponad 4 mln osób, wynika z szacunków hiszpańskiej Caritas. W porównaniu do początku kryzysu gospodarczego, datowanego na 2007 r., grono najbiedniejszych powiększyło się w tym iberyjskim kraju o 40 proc.
- W ciągu ponad dziesięciu lat od rozpoczęcia kryzysu nie udało się powrócić do dawnych statystyk. Przeciwnie, poszerzająca się grupa ubogich to rachunek, jaki hiszpańskie społeczeństwo zapłaciło w ciągu sześciu lat trwania kryzysu i kolejnych czterech odnowy gospodarczej – powiedział Raul Flores z hiszpańskiej Caritas.
Najnowsze dane dotyczące powołań kapłańskich w Europie przedstawiają zróżnicowany obraz katolicyzmu. Podczas gdy Niemcy nadal borykają się z jednym z najgłębszych kryzysów powołań w swojej współczesnej historii, we Francji widać nieoczekiwane oznaki odnowy religijnej, a we Włoszech pojawia się nowe pokolenie seminarzystów, których profil podważa utrwalone od dawna stereotypy dotyczące kapłaństwa.
Dane zebrał portal Zenit. We Francji w tym roku, w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, święcenia kapłańskie przyjęło 84 mężczyzn - o pięciu więcej niż w 2025 r. Spośród nich 66 zostało wyświęconych dla diecezji, a 18 wstąpiło do zgromadzeń zakonnych. Jednocześnie obserwuje się znaczny wzrost liczby nawróceń osób dorosłych. W okresie Wielkanocy 2025 r. Kościół we Francji udzielił chrztu około 17,7 tys. katechumenów - 10,3 tys. dorosłym i 7,4 tys. nastolatkom - co stanowi wzrost odpowiednio o 45 proc. i 33 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Co ciekawe, wielu z tych nowych katolików przyjmuje wiarę nie dlatego, że odziedziczyli ją po praktykujących rodzinach, lecz po osobistej drodze poszukiwań.
Przez te kilka lub kilkanaście dni obowiązuje ich Dziesięć Przykazań, regulamin pielgrzymkowy, zasady ruchu drogowego i zakaz… narzekania. Mimo szybkiego tempa życia, zaawansowanych technologii, wciąż wielu Polaków, ale nie tylko, wybiera rekolekcje w drodze na Jasną Górę. To życie w rytmie kroków czy obracanych rowerowych kół, zdania się na gościnność innych czy łaskę i niełaskę pogody. - Idziemy, bo jeżeli ja będę lepszy, to lepszy będzie świat - motywują pątnicy pielgrzymkowy trud.
Duże, diecezjalne docierać będą już na lipcowy odpust Matki Bożej z Góry Karmel - 15 lipca. Jest to pierwszy wakacyjny tzw. szczyt pielgrzymkowy przypadający 14 lipca. Swój cel osiągną wtedy Piesza Pielgrzymka Arch. Przemyskiej i Piesza Pielgrzymka Poznańska, przyjdą też m.in. Kliszczacy z parafii św. Marii Magdaleny z Trzebuni w arch. krakowskiej. Dzień wcześniej dotrą pątnicy z Piotrkowa Trybunalskiego.Natomiast 10 lipca cel osiągnie 227. lat Piesza Pielgrzymka Kalwaryjsko-Lanckorońska, 12 lipca Piesza Pielgrzymka organizowana przez Duszpasterstwo Rolników Diec. Zielonogórsko-Gorzowskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.