ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 15 marca 2026; Rok A, II
Zauważa niewidomego człowieka i zatrzymuje się przy nim. Nikt wcześniej tego nie zrobił. Ludzie mijali go obojętnie. Słyszał pogardliwe słowa albo milczenie. Czekał jak ktoś, kto liczy już tylko na litość. Nadziei prawie nie miał. Taki się urodził. Znał świat dźwięku, dotyku i zapachu. Dzień i noc były dla niego takie same. Ciemność stała się jego codziennością. Musiał z nią walczyć, by nie ogarnęła jego duszy. Wciąż słyszał wokół pytanie: „Kto zgrzeszył?”. Nie wiedział jeszcze, że obok niego są ludzie widzący, a jednak duchowo ślepi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Łatwiej odwrócić wzrok. Nie widzieć. Nie angażować serca. Przejść obok i mieć spokój. Tak często postępujemy także dziś. Widzimy ludzkie cierpienie, chorobę, samotność, ale wolimy nie zatrzymywać się zbyt długo. Każdy człowiek niesie swoją historię. Wypadek, choroba, trudne doświadczenia potrafią złamać ciało i zranić duszę. Czasem jednak właśnie tam rodzi się nowe spojrzenie na życie.
Bóg nie jest obojętny. Nie przechodzi obok ludzkiego bólu. Zatrzymuje się. Towarzyszy człowiekowi. W Jezusie sam wszedł w ludzkie cierpienie. Nasz Bóg współczuje – całkowita empatia. Rozumie. Ewangelia pokazuje Boga bliskiego, który mówi: „Idź i obmyj się”. Wiara jest drogą. Trzeba wyjść ze swojego starego życia. Obmyć się i oczyścić. Zrzucić stary bród. To wszystko, co przez lata się nagromadziło. Całe to błoto, którym wymazane są nasze oczy, pozostawić za sobą. Wtedy przychodzi zrozumienie. Ale i w tedy przychodzi też oczyszczenie. Zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne.
Spotkanie z Jezusem przemienia. Niewidomy otrzymuje wzrok, ale przede wszystkim nowe życie. Po raz pierwszy widzi światło. Wchodzi ono nie tylko w jego oczy, lecz także w serce. Odkrywa, że światło ma twarz Jezusa. To nie tylko cud uzdrowienia. To moment narodzin wiary.
Reklama
Wielki Post jest takim czasem. Mamy przetrzeć oczy. Zatrzymać się i spojrzeć głębiej. Odzyskać wrażliwość na dobro, prawdę i miłość. Otworzyć oczy serca, które widzą więcej niż powierzchnię życia.
Paradoks polega na tym, że nie wszyscy potrafią zobaczyć cud. Faryzeusze patrzą, ale nie widzą. Trzymają się schematów. Skoro Jezus nie działa według ich zasad, nie może być od Boga. Zamykają serce i rozum. Pytają uzdrowionego, co ty o nim myślisz. Odpowiedź jest krótka: to prorok. Taka odpowiedź nie jest po ich myśli. I nam, odpowiedzi, które daje Bóg nie zawsze są po drodze. Można mieć sprawne oczy, a jednak pozostać ślepym wewnętrznie.
Tak bywa także dziś. Człowiek widzi świat, lecz nie dostrzega Boga. Prawda burzy nasze przyzwyczajenia. Wprowadza niepokój. Czasem nawet podział. A jednak tylko prawda wyzwala.
Jezus stawia pytanie uzdrowionemu: Czy ty wierzysz? To pytanie jednak dziś wraca do każdego z nas w głębi serca. Kim On jest dla mnie? To może tak osobiście od Jezusa: Kim jestem dla Ciebie? Nie odpowiadajmy zbyt szybko. Wkrótce Chrystus da odpowiedź przez krzyż i zmartwychwstanie. Wtedy każdy usłyszy pytanie ponownie: „Czy teraz wierzysz?”.
Uzdrowiony odpowiada prosto: „Wierzę, Panie”. Za tę prawdę zostaje odrzucony przez swoją wspólnotę. Tak bywa również w życiu. Prawda potrafi kosztować. Ale, oczyszcza relacje. Oddziela tych, którzy chcą widzieć, od tych, którzy wolą pozostać w ciemności.
Niewidomy spotkał Boga przy drodze. A ja? Gdzie w tym Wielkim Poście spotkam Jezusa? Czy Go zauważę? A może już przeszedł obok mnie, a ja nie otworzyłem nawet oczu serca?
