Reklama

Niedziela Rzeszowska

Pieta

W jednym z bocznych ołtarzy rzeszowskiego kościoła farnego znajdujemy przepiękny, osiemnastowieczny obraz. Zbolała Matka trzyma na kolanach martwe Ciało Syna. W tej tragicznej samotności towarzyszy Jej anioł, który składa pocałunek na ręce martwego Jezusa

Niedziela rzeszowska 11/2016, str. 4

[ TEMATY ]

obraz

Arkadiusz Bednarczyk

Pieta z kościoła farnego w Rzeszowie

Pieta z kościoła farnego w Rzeszowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W czternastowiecznej sztuce nastąpiło wyodrębnienie z tzw. chóru opłakujących po zdjęciu z krzyża Chrystusa, Matki i Syna. Powstaje Pieta, która symbolizuje związek cierpień Syna i Matki. Liryczną scenę przedstawiano na obrazach ołtarzowych bądź – na północ od Alp – częściej powstawały rzeźbione Piety. W tzw. Pietach północnych Matka Boża siedzi zwykle na tronie lub specjalnej ławie, podczas gdy w sztuce włoskiej wizerunek Matki z martwym Ciałem Syna przedstawiano w ten sposób, iż Maryja znajdowała się w pozycji półleżącej. Pieta jest przekazem dewocyjnym, który ukazuje trwanie w boleści Matki trzymającej na kolanach martwego Syna. Zrozumieć Pietę potrafi tylko kobieta – matka, która kiedykolwiek straciła swoje dziecko. Święty franciszkanin, kard. Bonawentura w jednej z układanych przez siebie modlitw przyporządkował każdej godzinie kanonicznej jeden epizod z Męki Pańskiej. Pietę umiejscawiano zwykle przed zachodem słońca, po zdjęciu z krzyża i opłakiwaniu. Mówiono, że nawet słońce nie chce być świadkiem tak wielkiej i osobistej tragedii, jaką jest rozpacz Matki nad umarłym Synem; woli więc szybko schować się za horyzont...

Reklama

Najsłynniejsza chyba na świecie Pieta, przed którą koronowano nawet Napoleona, znajduje się w Watykanie. Wyrzeźbił ją w marmurze w 1500 r. Michał Anioł. Co ciekawe, dzieło to artysta podpisał i umieścił swój podpis na specjalnej szarfie, gdyż kilka dni po zakończeniu prac i prezentacji usłyszał, że autorstwo dzieła jest przypisywane komuś innemu. 21 maja 1972 r. zdarzył się przykry incydent, gdyż arcydzieło Anioła uszkodził 33-letni turysta z Australii, który krzycząc: „Ja jestem Jezusem Chrystusem”, uderzył ją kilkadziesiąt razy młotkiem, odłupując prawe ramię Madonny aż do łokcia, łamiąc nos, i uszkadzając twarz. Od tego czasu odrestaurowana Pieta znajduje się, niestety, za kuloodporną szybą. Również w Polsce znajdujemy wiele cennych figur Piety; wspomnijmy choćby XIV-wieczną Pietę z Lubiąża ofiarowaną przez św. Jadwigę Śląską, Pietę z kościoła św. Barbary w Krakowie z ok. 1410 r. (czasy Bitwy pod Grunwaldem) czy średniowieczną Pietę z Biecza, dziś znajdującą się w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ciekawe wyobrażenia Piety znajdziemy m.in. w kościele w Ropczycach, w Borku Starym k. Rzeszowa, w położonej na wzniesieniu kaplicy z tzw. dzwonkiem za konających oraz w kaplicy w Rzeszowie-Staroniwie. Ta zabytkowa i historyczna kaplica postawiona została w 1880 r. To właśnie w niej i wokół ludzie zbierali się na nabożeństwa. Ufundowana została przez Marcina i Katarzynę Kloców. Kapliczka ta posiada wewnątrz piękny, stary ołtarzyk z dwoma obrazami o tematyce maryjnej. Ołtarzyk urozmaicają wizerunki aniołów.

W 1975 r. erygowano tu parafię. Z czasem powstał kościół.

2016-03-10 11:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Adoracja krucyfiksu przez króla Zygmunta III Wazę

Niedziela łódzka 9/2016, str. 6

[ TEMATY ]

obraz

Archiwum Muzeum Narodowego w Krakowie

Czas Wielkiego Postu przeżywamy głębiej dzięki dziełom sztuki o tematyce pasyjnej. Wiele z nich można odnaleźć w naszych świątyniach. Mam przed oczami piękny obraz z zaplecka dawnych stalli norbertańskich w Witowie. Przedstawia scenę adoracji krucyfiksu witowskiego przez króla Zygmunta III Wazę z dworem. Jest to obraz olejny na desce autorstwa Wojciecha Maliśkiewicza z 1622 r. Znajdował się najpierw w dawnej świątyni opackiej w Witowie, ale po wybudowaniu nowej, konsekrowanej w 1784 r., stalle z obrazami przeniesiono do kościółka cmentarnego św. Marcina w Witowie. Wspominany tu obraz adoracji Krucyfiksu przez dwór monarszy wykradziono stamtąd w XIX wieku. Dziś znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Ta nowa lokalizacja obrazu sprawiła, że często w publikacjach błędnie uważa się go za scenę adoracji cudownego Krucyfiksu Mogilskiego. Wspomniane zaplecki stalli norbertańskich dziś znajdują się w kościele parafialnym i sanktuaryjnym w Witowie na ścianie prawej nawy blisko chóru muzycznego. Są w barwie koralowej i były ustawione w poprzedniej świątyni w prezbiterium wzdłuż ścian. Było 14 siedzisk, a za nimi 14 obrazów Wojciecha Maliśkiewicza. Obecnie brakuje tam dwóch obrazów: opisanego powyżej, znajdującego się w Muzeum Narodowym w Krakowie i drugiego o tematyce norbertańskiej, który po wywiezieniu z Witowa w XIX wieku znajduje się w Muzeum Narodowym w Poznaniu.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: Warto przechodzić przez Ciemną Dolinę z Jezusem

2026-10-11 18:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kard. Konrad Krajewski modlił się z księżmi w Domu Emerytów

Kard. Konrad Krajewski modlił się z księżmi w Domu Emerytów

Choćbym przechodził przez Ciemną Dolinę, to On mnie przeprowadzi, On jest ze mną! – te słowa Psalmu 23 towarzyszyły kard. Konradowi Krajewskiemu podczas porannej Mszy Świętej w kaplicy Domu Księży Emerytów w Łodzi. Metropolita łódzki odwiedził kapłanów, którzy po latach posługi duszpasterskiej odpoczywają w domu utworzonym z myślą o ich potrzebach.

Kard. Krajewski, wyjaśniając motywy swojej wizyty, nawiązał do słów Psalmu 23, ukazującego Boga jako Dobrego Pasterza, który prowadzi człowieka, pokrzepia jego duszę i towarzyszy mu nawet w najtrudniejszych chwilach życia. – Sprowokowany trochę tym psalmem, który mówi, że dobry pasterz prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę i wiedzie po właściwych ścieżkach, postanowiłem odwiedzić właśnie księży – powiedział metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję