Reklama

Niedziela Sandomierska

Cześć Ich pamięci

Niedziela sandomierska 11/2016, str. 2-5

[ TEMATY ]

żołnierze wyklęci

Archiwum organizatorów

Tak oddawano cześć Żołnierzom Wyklętym w Nowej Dębie

Tak oddawano cześć Żołnierzom Wyklętym w Nowej Dębie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypada 1 marca. Uroczystości w diecezji jednak rozpoczęły się już w niedzielę 28 lutego i nadal trwają.

Wyklęci, Niezłomni Bohaterowie – takie i inne określenia nadano tym, którzy nigdy nie pogodzili się z ustanowionym po II wojnie światowej porządkiem. Polska nie dość, że straciła ziemie na wschodzie, to również dostała się pod okupację Związku Sowieckiego. To żołnierze polscy ukrywający się jeszcze przez kilkanaście lat po wojnie i walczący zbrojnie o suwerenność państwa byli wyłapywani i srodze karani, najczęściej śmiercią, a przez to zabraniem dobrego imienia. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma to dobre imię im przywrócić i pokazać ich bohaterstwo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pod auspicjami Prezydenta RP, z inicjatywy włodarzy miast i gmin w wielu miejscach naszej diecezji odkrywano ciemne strony historii, przypominano imiona bohaterów i w modlitwie polecano ich Bogu.

Jeżowe

Reklama

Uroczystość rozpoczęła się od Mszy św. w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jeżowem, którą sprawował ks. Szczepan Madoń – kapelan jednostki wojskowej w Nisku. W czasie homilii przybliżył powojenną historię Żołnierzy Niezłomnych i uczcił pamięć tysięcy pomordowanych. Jak zaznacza Tadeusz Kopacz: – Przemarsz barwnych pocztów sztandarowych, żołnierzy, władz gminy, harcerzy i mieszkańców trasą do Gminnego Centrum Kultury w Jeżowem był prawdziwą manifestacją wolności. Wśród gości byli weterani Wojska Polskiego, przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, poczty sztandarowe, nauczyciele, dyrektorzy szkół i jednostek samorządowych, harcerze, strażacy, samorządowcy, a nawet biegacze. Część artystyczną rozpoczął koncert orkiestry dętej. Następnie miała miejsce inscenizacja przygotowana przez Marię Kopacz – opowiada jeden z uczestników uroczystości.

Jeżowe uczciło bohaterów również „Biegiem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tropem Wilczym”. Zgromadził on setkę uczestników w różnym wieku. Wszyscy zostali uhonorowani specjalnymi medalami wybitymi przez Instytut Pamięci Narodowej na okoliczność tego wydarzenia.

Janów Lubelski

Uroczystości rozpoczęły się w Sanktuarium Matki Bożej. Mszy św. przewodniczył ks. Edmund Markiewicz. W homilii ks. Grzegorz Polak wskazując na chwałę jaką posiadała Polska Jagiellonów i rycerstwo tamtych czasów odkrywał przed słuchaczami te same szlachetne cechy u obrońców polskości po II wojnie światowej. – Żołnierze Niezłomni, zdradzeni przez aliantów, znienawidzeni przez władze komunistyczne, dziś po latach są odkrywani na nowo przez młode pokolenie jako niezłomni bohaterowie i stawiani jako wzór do naśladowania. – podkreślał Kaznodzieja.

Reklama

Ze świątyni zebrani udali się na janowski Rynek, by przed pomnikiem upamiętniającym Niezłomnych złożyć kwiaty i chwilą modlitwy oraz wartą honorową uczcić ich pamięć. W uroczystości wzięły udział delegacje różnych organizacji oraz przedstawiciele władzy samorządowej i parlamentarnej. Józef Łukasiewicz, pasjonat historii, opowiada: – Wojna skończyła się w 1945 r., ale oni nie złożyli broni i walczyli dalej, bo Polska po niewoli niemieckiej wpadła w niewolę sowiecką. Podjęli więc walkę zbrojną z komunistami w obronie niepodległości Polski i naszej wiary, suwerenności i tradycji. Skupiali się w organizacjach takich jak: Wolność i Niezawisłość, Armia Krajowa, Narodowe Siły Zbrojne, Wolność i Sprawiedliwość oraz wielu innych, by czynnie stawić opór sowieckiemu najeźdźcy i jego rodzimym sługusom – kolaborantom. Ginęli w walce zbrojnej, albo w więzieniach i katowniach. W ten sposób pisali cierpieniem i krwią Historię przez duże „H” . Byli za to przez ponad pół wieku szkalowani i szykanowani. Nazywano ich wrogami ojczyzny, bandytami, „zaplutymi karłami reakcji”.

Reklama

Propaganda PRL dbała o to, aby zapomnieć o ludziach im niewygodnym, dlatego dopiero po 1989 r. można było o nich pisać, mówić w szkole i telewizji, zaczęły powstawać rzetelne prace historyczne, mające na celu oczyszczenie bohaterów. Od nowa poznajemy ich nazwiska i pseudonimy: Józef Kuraś „Ogień”, Józef Franczak „Lalek”, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, Antoni Heda „Szary”, Witold Pilecki „Witold”, Marian Bernacik „Orlik”, Franciszek Warzyński „Wawer”, Hieronim Dekutowski „Zapora”, Danuta Siedzikówna „Inka” i tysiące innych, do których można już dotrzeć w książkach i w patriotycznych gazetach. Wśród nich było co najmniej kilkadziesiąt osób z naszego rejonu, m.in. Wincenty Sowa „Vis”, Józef Zadzierski „Wołyniak”, Franciszek Przysiężniak „Ojciec Jan”, Adam Kusz „Garbaty”, Andrzej Kiszka „Dąb”, Walerian Tyra „Walerek”, Leon i Edward Ciupakowie, Józef Kłyś „Rejonowy”, Stefan Wojciechowski, Edward Tylus „Lotny”, Zygmunt Kałamajka, Tadeusz Bielak, Władysław Ulanowski, Józef Martyna i inni. Za każdym z tych nazwisk kryje się ogromny dramat. Tylko do 1956 r. zamordowano ok. 5 tys. żołnierzy podziemia, ale z pewnością było ich dużo więcej – zamordowanych bez wyroków sądowych, chowanych potajemnie w lasach, na polach i w innych miejscach. Ponad 100 tys. żołnierzy gnębiono w komunistycznych więzieniach, drugie tyle przeszło przez obozy pracy. Trudno choćby oszacować liczbę zamęczonych w sowieckich łagrach, wywiezionych w niewiadomym do dziś kierunku. Oto bilans wolności i demokracji przyniesionej do Polski na ostrzach sowieckich bagnetów. Trzeba mówić o nich i wspominać nie tylko w Narodowym Dniu Pamięci, ale mówić zawsze, aby młodzi dowiedzieli się, że byli tacy żołnierze w tamtych czasach, którzy walczyli o wolną Polskę, gdy jednocześnie aparat propagandowy PRL przez 50 lat świadomie i celowo starał się zohydzić uczestników ruchów niepodległościowych przed społeczeństwem, przypisując im wszystkie zbrodnie, przedstawiając ich jako bandytów, rabusiów, wykolejeńców, którzy mordują niewinnych. Nie wolno nam nigdy zapomnieć tysięcy żołnierzy podziemia zbrojnego, uczciwych ludzi mających odwagę myśleć i mówić prawdę – mordowanych, osadzanych w więzieniach i łagrach sowieckich, szpiclowanych przez UB i SB. Zwłaszcza, gdy mordercy bohaterów do dnia dzisiejszego nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie, część z nich żyje i mieszka obok nas, spokojnie dożywając na „zasłużonych” emeryturach.

Rytwiany

„Śladem Mnicha i Zawieruchy” ruszył drugi bieg mający swój początek w okolicach pokamedulskiego klasztoru Pustelnia Złotego Lasu. Bieg poprzedził Apel Poległych poprowadzony przez staszowskie grupy rekonstrukcyjne. W biegu wzięli udział uczniowie rytwiańskich i staszowskich szkół, harcerze oraz wiele innych osób. W drugiej części obchodów w Gminnym Centrum Kultury odbyło się spotykanie historyczne, w którym przedstawiono działania grup żołnierzy AK w regionie, wspominając szczególnie losy ponad 40 członków i współpracowników organizacji niepodległościowej Ludwika Machalskiego ps. „Mnich”, spośród których Jan Firmanty ps. „Zawierucha” i Roman Kwiatkowski zostali zastrzeleni podczas obławy na bunkier w lesie golejowskim 17 sierpnia 1950 r., a pozostali otrzymali wyroki dożywotniego bądź długoletniego więzienia. Sam Ludwik Machalski skazany został na karę śmierci, a wyrok ten wykonano w 1951 r. Jego ciało, wrzucone do dołu pod osłoną nocy przez oprawców z UB, spoczywa prawdopodobnie na kieleckim cmentarzu na Piaskach.

Ostrowiec Świętokrzyski

Reklama

Uroczystości rozpoczęły się 29 lutego grą miejską na terenie LO im. Władysława Broniewskiego. Gra ma za zadanie propagowanie patriotyzmu wśród młodzieży szkolnej poprzez udział w konkursach o tematyce patriotycznej, ale również tych sprawnościowych. W Grze wzięło udział 60 osób. Jej organizatorami byli ostrowieccy patrioci, Jednostka Strzelecka „Strzelec” oraz Związek Harcerstwa Polskiego. Tego samego dnia w domu parafialnym „Michael” odbyła się prezentacja filmu dokumentalnego „List do syna”, który jest próbą odtworzenia historii morderstwa Antoniego Żubryda. Po nim głos zabrał Janusz Niemiec – najmłodszy więzień Polski Ludowej. 1 marca zapalono znicze na grobach Żołnierzy Wyklętych, a w kolegiacie św. Michała Archanioła celebrowano Mszę św. w ich intencji, po której przemaszerowano „Tropem Wilczym” do Ronda Narodowych Sił Zbrojnych. Ostrowieckie obchody zwieńczył 2 marca wykład prezesa Fundacji „Łączka”, historyka, dziennikarza i publicysty Tadeusza Płużańskiego: „Żołnierze Wyklęci i ich oprawcy”. W marcu na ekranie kina Etiuda będzie można obejrzeć film „Historia Roja”.

Pamięć Żołnierzy Wyklętych uczcili także uczniowie szkoły podstawowej im. Bolesława Chrobrego. Z udziałem przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy AK w szkole odbył się apel, a szóstoklasiści przygotowali dla młodszych kolegów inscenizację obrazowo pokazującą losy Niezłomnych. Wydarzenie uświetniła wystawa portretów bohaterów czasów powojennych autorstwa Tadeusza Kurka.

Staszów

Uroczystości miały miejsce w parafii św. Bartłomieja. Ks. Grzegorz Wołoszyn relacjonuje: – Mszę św. poprzedziła prelekcja na temat Żołnierzy Wyklętych Tomasza Bieleckiego, nauczyciela historii z LO im. kard. Stefana Wyszyńskiego. Podczas kazania ks. proboszcz Szczepan Janas walkę i męczeństwo Żołnierzy Wyklętych wpisał w okres Wielkiego Postu jako jedną z narodowych stacji Drogi Krzyżowej. Podkreślając przy tym ich wielkie oddanie dla Ojczyzny. W Mszy św. uczestniczyła dyrekcja, przedstawiciele klas mundurowych i delegacje uczniów LO oraz władze miasta, jak również żyjący Żołnierze „Młodego Wojska Polskiego”. Po zakończeniu Mszy św. odbył się przemarsz do kościoła Ducha Świętego, gdzie pod tablicą upamiętniającą Żołnierzy Wyklętych złożono kwiaty i zapalono znicze. Uroczystość zakończyło świadectwo żyjącego żołnierza Młodego Wojska Polskiego.

Nowa Dęba

Reklama

1 marca w Samorządowym Ośrodku Kultury otwarto wystawę „Zesłańcy-Sybiracy-Deportowani”, obejmującą znacznie szersze ramy czasowe niż okres represji Żołnierzy Niezłomnych.

Krystian Rzemień, inicjator wystawy, wyjaśnia: – Wystawa powstała w rzeszowskim oddziale IPN. Jej tematem są losy Polaków zesłanych w głąb Rosji i Związku Sowieckiego. Wystawa ma charakter sygnalizacyjny. Poza ogólną informacją o Polakach zsyłanych w głąb Rosji w latach 1768-1956, zawiera materiały przekazane przez osoby mieszkające obecnie w województwie podkarpackim, które były deportowane do ZSRR. Na kilkunastu planszach zaprezentowano fotografie, dokumenty i pamiątki z zesłania. Osobna plansza poświęcona jest działalności Związku Sybiraków oraz staraniom o zachowanie pamięci o Golgocie Wschodu. Jest eksponowana w holu dolnym SOK do końca marca – podkreśla Rzemień.

Otwarciu wystawy towarzyszył wykład historyka Marka Sobczyńskiego, który przedstawił wiele aspektów dotyczących losów Żołnierzy Wyklętych. W wydarzeniu udział wzięli również Żołnierze Armii Stanów Zjednoczonych stacjonujący obecnie na poligonie wojskowym w Nowej Dębie. W ich imieniu o losy Żołnierzy Wyklętych na terenie Nowej Dęby pytał kpt. Dennis Greenberg.

Dalszy ciąg uroczystości poświęconych Żołnierzom Wyklętym zaplanowano na 11 marca podczas koncertu „Ku czci Żołnierzy Wyklętych”. 18-23 marca w Kinie „Metalowiec” zapowiedziano projekcje filmu „Historia Roja”, opowiadającego historię jednego z najodważniejszych Żołnierzy Wyklętych.

Tarnobrzeg

Reklama

Uczestnicy tarnobrzeskich uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pomnikiem mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Jemu i jego żołnierzom poświęcony został wykład Ewy Kurek. Natomiast Tadeusz Zych wspominał zmarłego niedawno płk. Kazimierza Bogacza „Bławata”. Prelekcje odbyły się w Zamku Dzikowskim. Uczestniczyli w nich kombatanci i przedstawiciele władz miasta. Obchody zakończył występ Julii Roman, Magdaleny Szlęzak i Natalii Ciesierskiej pod kierunkiem akompaniującej na fortepianie Anny Pintal z Tarnobrzeskiego Domu Kultury.

Innym akcentem patriotycznym był „Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tropem Wilczym”. Organizatorem i inicjatorem było Gimnazjum Katolickie im. św. Jana Pawła II. – Uczestnicy mieli do pokonania 1963 m – informuje Piotr Malik, dyrektor gimnazjum. – W ten symboliczny sposób chcemy oddać hołd Żołnierzom Wyklętym. 1963 metroów oznacza rok, w którym zginął ostatni „Wyklęty” – Józef Franczak „Lalek”. Trasa została tak zaplanowana, by na jej szlaku znalazły się miejsca ważne dla historii Tarnobrzega, a jednocześnie związane z działalnością niepodległościową, m.in.: pomnik mjr. Hieronima Dekutowskiego, Cmentarz Wojenny, pomnik Władysława Jasińskiego i „Jędrusiów”. Postanowiliśmy również wzbogacić go o dodatkowe elementy, takie jak prelekcje, programy patriotyczno-artystyczne. Bieg rozpoczęła Msza św., odprawiona w kaplicy Gimnazjum przez o. Andrzeja Bielata OP, a zakończyło ognisko na placu szkolnym. W pierwszej tarnobrzeskiej edycji „Tropem Wilczym” wzięło udział ok. 150 osób. Podczas akcji wolontariusze przeprowadzili zbiórkę pieniędzy na pomnik Polaków zmarłych w Związku Sowieckim w czasie Wielkiego Głodu – podkreśla inicjator przedsięwzięcia. W Tarnobrzeskim Domu Kultury odbył się przedpremierowy pokaz filmu „Historia Roja”.

Stalowa Wola

Reklama

„Żołnierze Wyklęci – ludzie o stalowej woli” – takie hasło towarzyszyło uroczystościom na terenie miasta. Obchody rozpoczęły się 28 lutego kwestą na rzecz ekshumacji i identyfikacji Żołnierzy Wyklętych prowadzoną przez Fundację „Przywróćmy Pamięć”.

Jedną z atrakcji było otwarcie obozu partyzanckiego, gdzie można było uświadomić sobie jak wyglądał dzień z życia partyzantów. Prezentowano musztrę wojskową i konną oraz czyszczenie broni, a także odegrano inscenizację bitwy. Rekonstruktorzy śpiewali patriotyczne pieśni przy ognisku. Całości towarzyszyła wystawa sprzętu i uzbrojenia.

Innym punktem obchodów był bieg „Wilczym tropem” .

Niewątpliwie owocne mogą być przeprowadzone 29 lutego w stalowowolskich szkołach podstawowych, gimnazjalnych oraz Samorządowym Liceum Ogólnokształcącym prelekcje prowadzone przez nauczycieli historii z wykorzystaniem filmu „Ocalić od zapomnienia”.

Kolejnym akcentem obchodów była Msza św. w kościele Trójcy Przenajświętszej i złożenie kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza. Następnie ulicami miasta przeszedł Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości wojskowe, Apel Pamięci, salwa honorowa, przemówienia oraz koncert z piosenkami i wierszami o Żołnierzach Wyklętych miały miejsce na pl. Piłsudskiego.

Władze miasta w Bibliotece Międzyuczelnianej umożliwiły pokaz filmu pt. „Dzieci kwatery Ł”, natomiast prezentacja filmu „Historia Roja” odbywa się od 5 marca w kinie Wrzos. Warto też zauważyć wystawę Fundacji „Przywróćmy Pamięć”, poświęconą IV Zarządowi „Wolność i Niezawisłość”, którą prezentowano od 1 do 6 marca w holu Miejskiego Domu Kultury.

Sandomierz

Reklama

Sandomierski bieg „Tropem Wilczym. Pamięci Żołnierzy Wyklętych” na trasie o długości 1963 m rozpoczął się punktualnie o godz. 12. Uczestnicy przemierzyli trasę w koszulkach z wizerunkami, imionami i nazwiskami Żołnierzy Wyklętych. Kilka minut później wystartowali uczestnicy drugiego biegu, na dłuższej, bo liczącej 5 km trasie. Do biegu stanęło ok. 200 osób.

Innym akcentem sandomierskich obchodów była kwesta prowadzoną przez młodych wolontariuszy na rzecz Fundacji „Niezłomni” zajmującej się ekshumacją i identyfikacją żołnierzy walczących z reżimem komunistycznym. Wzięło w niej udział ponad 50 osób, wśród nich członkowie Związku Strzeleckiego „Strzelec” i młodzież z sandomierskich szkół oraz wolontariusze.

Sulisławice

Tu również odbył się bieg „Tropem Wilczym”. Wzięli w nim udział uczniowie i nauczyciele tutejszej szkoły oraz osoby spoza Sulisławic. W miejscowej szkole, która nosi imię Oddziału Partyzanckiego „Jędrusie”, kultywowana jest pamięć o patronach placówki i o Żołnierzach Wyklętych. Bieg poprzedziło spotkanie, podczas którego uczniowie zespołu szkół zaprezentowali program nt. antykomunistycznego podziemia. Zebrani przeszli także na cmentarz parafialny, by złożyć kwiaty na mogile Jędrusiów.

2016-03-10 11:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Guzdek: Niezłomni przypominają o naszej powinności względem Ojczyzny

[ TEMATY ]

żołnierze wyklęci

Gagorski/pl.wikipedia.org

Poranną Mszą św. w katedrze polowej rozpoczęły się centralne uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Eucharystii, koncelebrowanej przez kapelanów wojskowych, przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek. W homilii zachęcał, aby dzień, w którym wspominamy Żołnierzy Wyklętych był także okazją do „osobistej refleksji i czasem stawiania pytań o miłość Ojczyzny oraz zdolność do poświęceń w obronie jej wolności”. - Niezłomni i ich niepodległościowy czyn są przypominane, ale i oni nam przypominają o naszej powinności względem Ojczyzny - powiedział. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest obchodzony po raz szósty.

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Wojska Polskiego i odegrania Mazurka Dąbrowskiego. Przy ołtarzu stanął także poczet sztandarowy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.
CZYTAJ DALEJ

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Franciszek i s. Francesca - nieoczekiwane spotkanie papieża z 94-letnią zakonnicą

2025-04-06 17:32

[ TEMATY ]

spotkanie

Watykan

papież Franciszek

Bazylika św. Piotra

s. Francesca

Włodzimierz Rędzioch

Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie

Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie

Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.

Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję