Reklama

Turystyka

W krainie orła

Miasto Kruja położone jest w środkowej Albanii, zaledwie 30 km od Tirany. Nazywane często, choć z pewną przesadą, albańskim Krakowem przyciąga swoim urokiem, ale także legendą największego bohatera narodowego – Skanderbega

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nazwa Albanii w rodzimym języku – Shqipëria – oznacza: kraina orła. Jej mieszkańcy pochodzą od starożytnych Ilirów, nieustraszonego ludu, który, jak podaje część źródeł, przybył na Półwysep Bałkański przed Grekami i ponad tysiąc lat przed Słowianami. Takie pochodzenie Albańczyków potwierdzają bez żadnych wątpliwości badania naukowe. Tylko w pobliżu dzisiejszej Kruji znajdowało się kilka ważnych warowni iliryjskich, a wśród nich powstała w III wieku przed Chrystusem twierdza w Zgërdhesh, wspominana przez Ptolemeusza jako stolica Ilirów – Albanopolis.

Miasto na zboczu

Mieszkańcy Zgërdhesh przenieśli swoje siedziby wyżej, na zbocze masywu górskiego, dając początek współczesnej Kruji. Pierwsze wzmianki o mieście znaleziono w dokumentach bizantyjskich z początku VII wieku. W 1190 r. Kruja została stolicą pierwszego niezależnego państwa albańskiego – Księstwa Arbërii, pod koniec XIV wieku stolicą Księstwa Kastrioti. W 1396 r. została podbita przez imperium osmańskie i otrzymała turecką nazwę – Akçahisar. 37 lat później, w 1433 r., o mieście zrobiło się głośno w całym chrześcijańskim świecie, a wszystko za sprawą Skanderbega, który odbił miasto z rąk Turków, uczynił je swoją siedzibą i przez 25 lat skutecznie bronił przed najeźdźcami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Droga do Kruji położonej na zboczu masywu górskiego, którego najwyższym punktem – 1526 m n.p.m., jest szczyt Skanderbeg, prowadzi zakosami wśród gajów oliwnych. Już z szosy w dolinie rzuca się w oczy położony nad współczesną zabudową zamek – główna atrakcja Kruji. To w nim w 1405 r. urodził się późniejszy obrońca Kruji Gjergji Kastrioti Skënderbeu – Jerzy Kastriota, zwany Skanderbeg, syn Gjona Kastrioty, jednego z dwóch najbardziej wpływowych obszarników ziemskich w Albanii. Z parkingu do zamku dotrzeć można m.in. brukowaną uliczką, która prowadzi przez drewniany staroalbański bazar, odrestaurowany z okazji 500. rocznicy śmierci Skanderbega – dziś niewielki, ale ciągle kuszący lokalnymi wyrobami, od tkanych na miejscu dywanów i kilimów, przez stroje ludowe, charakterystyczne filcowe czapeczki, oryginalną srebrną biżuterię, wyroby z miedzi, dwustrunne çifteli, malowane skrzynie, wszelkiego rodzaju starocie, kiczowate popielniczki w kształcie bunkra, po najsłynniejszy albański koniak Skënderbeu. Trudno minąć sklepiki obojętnie, tym bardziej że sympatyczni handlarze zaczepiają turystów i nie jest rzadkością zaproszenie do sklepu w języku polskim. Szczęśliwie dla przybyszów Albańczycy, zwłaszcza młodzi, chętnie uczą się języków obcych, porozumieć się z nimi można zatem po angielsku, francusku czy włosku. Albański – shqip, który wywodzi się od języka Ilirów, nie przypomina natomiast, poza paroma słowami, żadnego innego znanego języka. Warto zatem przed podróżą do tego kraju nauczyć się podstawowego w tej sytuacji zwrotu: Nok kuptoj – nie rozumiem. I jeszcze jednego: Jam nga Poloni – jestem z Polski, który często otwiera serca i bywa, że obniża ceny.

Nowy stary zamek

Na zamek w Kruji wprowadza długa, dobrze zachowana brama, niestety, większość obszaru wewnątrz murów stanowią puste miejsca po ruinach, znaczone pozostałościami fundamentów. Znaczna część zamku została zniszczona w 1617 r. przez trzęsienie ziemi. Nigdy nie został on odbudowany w pierwotnej postaci. Do naszych czasów zachowały się jedynie XIV-wieczna baszta obronna, przebudowana w XVII wieku na wieżę zegarową, oraz niewielka część murów obronnych. Częściowej odbudowy twierdzy dokonano na potrzeby powstającego tu Muzeum Skanderbega. Autorką projektu była Pranavera Hodża, córka komunistycznego dyktatora Albanii Envera Hodży – niestety, odbudowa niewiele miała wspólnego z historycznym pierwowzorem.

Reklama

Na pewno warte odwiedzenia jest wspomniane muzeum, w którym zgromadzono wiele zabytków związanych z historią regionu i z postacią bohatera, m.in.: iliryjską broń, monety, ceramikę i ozdoby, oryginalne dokumenty, mapy, średniowieczne mozaiki i ikony, posągi oraz meble łączące się ze Skanderbegiem. Uwagę zwiedzających przyciągają wielki witraż ze scenami ważnych bitew z imperium osmańskim: Kosowo 1389, Savra 1385, Marica 1371, Sofia 1382, Nisz 1375, Zamek Kruja 1415 i duży fresk przedstawiający bitwę pod Krują. Podziwiać można także kopie charakterystycznego hełmu i miecza Skanderbega, których oryginały znajdują się w muzeum w Wiedniu. Z tarasu muzeum można rzucić okiem na dziedziniec i zabudowania mieszczące się w obrębie zamku, m.in. meczet klasztoru bektaszytów – Dollma teqe i dawny hamam – turecką łaźnię, zamienioną na niewielką cerkiew.

Będąc na zamku w Kruji, koniecznie trzeba także zwiedzić Muzeum Etnograficzne. Mieszczące się w dawnej willi rodziny Toptani, zbudowanej w 1764 r., muzeum prezentuje w kilku pokojach przedmioty obrazujące rzemiosło i warunki życia w Albanii na przestrzeni ostatnich 300 lat. Jeśli ma się szczęście, można je zwiedzić niemal w pojedynkę i poczuć się przez chwilę jak mieszkaniec staroalbańskiego domu, zaglądając m.in. do kuchni, łaźni czy pokoju panny młodej.

Walka o niepodległość

Reklama

Kiedy Osmanowie zajęli Albanię, do Istambułu wywieziono jako zakładników wielu szlachetnie urodzonych młodzieńców, by wychować ich na janczarów. Jednym z nich był Jerzy Kastriota, syn albańskiego księcia, wiernego Kościoła rzymskokatolickiego, który do niewoli trafił wraz z trzema braćmi. Kiedy przeszedł na islam, przyjął imię Skander. Wkrótce dał się poznać jako waleczny żołnierz i za swoje militarne sukcesy otrzymał od sułtana tytuł beg (bej) – od tej chwili znany był jako Skanderbeg. Jako oficer armii osmańskiej prowadził kampanie wojenne w Azji Mniejszej oraz w Europie. Wszystko zmieniło się w 1443 r., kiedy został wysłany do stłumienia antytureckiego powstania na Węgrzech. Skanderbeg, zamiast na Węgry, ruszył z 300 jeźdźcami do rodzinnej Kruji i wyparł stamtąd osmańskich okupantów. Porzucił islam i powrócił na łono Kościoła katolickiego. Wykorzystując doświadczenia zdobyte w armii wroga i znajomość terenu, Skanderbeg wyzwolił niemal całą Albanię. Przez resztę swojego życia z twierdzy w Kruji bronił kraju przed najazdami Turków. Wraz ze swym wojskiem skutecznie odparł oblężenia w 1450, 1466 i 1467 r. Miasto i twierdza padły dopiero w 1478 r., w dziesięć lat po śmierci Skanderbega, który zmarł w twierdzy w Lezhë. Rok później padła Szkodra. W 1480 r. Osmanowie zdobyli ostatnią twierdzę – Lezhë. Gdy Turcy odnaleźli grób Skanderbega w tamtejszym kościele św. Mikołaja, otworzyli go i zabrali kości albańskiego bohatera jako talizmany – na szczęście. Albania ponownie, tym razem na ponad 400 lat, dostała się pod niewolę osmańską.

Atleta Chrystusa

Jak o każdym wiekowym mieście, także o Kruji krąży wiele legend. Jedna z nich związana jest z jej słynnym obrońcą. Według legendy, kiedy podczas oblężenia zamku przez Turków w mieście zaczynało brakować pożywienia, Skanderbeg użył fortelu. Pewnej nocy mieszkańcy miasta przywiązali do stada kóz świece i pochodnie, a następnie wyprowadzili je z miasta tylnym wyjściem. Osmanowie, myśląc, że żołnierze Skanderbega uciekają, uderzyli na zamek i ponieśli klęskę. Według mieszkańców Kruji, charakterystyczne rogi na herbie i hełmie wodza upamiętniają właśnie to zwycięstwo.

Samemu bohaterowi narodowemu Albanii wiele miejsca poświęciły annały historii i literatura piękna. Postać Jerzego Kastrioty bliska też była Polakom. Skanderbeg był sojusznikiem króla Polski i Węgier Władysława Jagiellończyka w czasie jego wyprawy przeciw Osmanom w 1443 r. Gdy Turcy ponieśli porażkę pod Zlaticą, Władysław III Warneńczyk, podpisując z sułtanem Muradem traktat pokojowy, ujął się w nim za Skanderbegiem i jego poddanymi. Współczesny Skanderbegowi ks. Marin Barleti ze Szkodry zachował korespondencję między Władysławem III a bohaterskim Albańczykiem. Grobem Skanderbega w Lezhë opiekował się w XIX wieku polski ksiądz, który był biskupem tamtejszej diecezji.

Wielkie sukcesy militarne Skanderbega w obronie kraju i chrześcijaństwa wywołały podziw Państwa Kościelnego. Swego błogosławieństwa udzielali mu kolejni papieże, a papież Paweł II nadał mu tytuł Athleta Christi. Prawdopodobnie dzięki walce i żywej legendzie Skanderbega w Albanii do dziś przetrwało chrześcijaństwo.

2016-08-17 08:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Atrakcje Nordy

Morze z szerokimi plażami, nadmorskie lasy i niebanalne zabytki. Turystycznych atrakcji na Kaszubach Północnych jest wiele.

Krajobraz północnych Kaszub, czyli Nordy, zajmujących północny kraniec Polski, przylegający do Bałtyku i Zatoki Puckiej, tworzą ładne plaże, klify, malownicze wioski, ciekawostki przyrodnicze, pola i łąki, nadmorskie lasy z Puszczą Darżlubską oraz osobliwości Mierzei Helskiej.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV dziękuje organizatorom jego wizyty we Francji

2026-09-28 17:42

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

dziękuje organizatorom

wizyta we Francji

PAP

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Leon XIV podziękował wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do przygotowania i przebiegu jego wizyty we Francji. Papież zabrał głos na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w katedrze w Metzu.

PODZIĘKOWANIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję