Zgłębiając historię Polski, można zauważyć, że cały czas niemal przychodzili do nas obcy, często zaborcy; obejmowali urzędy i prześladowali nas, krzywdzili, okradali i – plądrowali kraj. To brzydkie określenie, mówiące o tym, że ktoś wchodzi w nie swoje, przetrząsa teren i dokonuje grabieży. Tak było w czasie zaborów: przychodzili carscy żołnierze z ukazami i wprowadzali swoje rządy, m.in. kazali prowadzić nasze księgi metrykalne w języku rosyjskim. Chodziło o to, by pokazać swoją wyższość, dokuczyć, by nas pognębić. Tak było również z Prusami czy Austrią. Trzeba też pamiętać o nieodległych jeszcze czasach reżimu komunistycznego, kiedy to władze kremlowskie kontrolowały wszystkie nasze sprawy, także te związane z gospodarką, i narzucały swoją wolę.
Dlatego Polacy starali się na wszelkie sposoby bronić przed plądrowaniem, a przede wszystkim pilnowali, żeby obcy nie wdarli się do naszych serc i nie uczynili z nas zdrajców i kolaborantów. Polska zawsze miała w sobie silny gen wolności – wyzwolenie, niezależność i niezawisłość były ważne dla każdego obywatela. Stąd określenie „niepodległa ojczyzna” jest dla nas szczególnie istotne, również w pojmowaniu rzeczywistości. Na tym gruncie wyrosło słowo „patriotyzm”, na nim zrodziła się także polska Solidarność. Niebagatelną – śmiem twierdzić: główną – rolę odegrało tu nauczanie Kościoła.
Dzisiaj z pewnym zdziwieniem i niesmakiem patrzymy na to, co Unia Europejska czyni z Polską. Raz po raz przybywają do nas przeróżne komisje, by sprawdzić „poprawność” naszych zachowań, podpisywane są jakieś rezolucje, po raz któryś Komisja Wenecka weryfikuje polską demokrację. A przecież wydaje się, że staliśmy się wreszcie krajem wolnym – mamy świadomość tej wolności, mimo że są – jak zawsze byli – tzw. targowiczanie, którzy uskarżają się gdzieś w świecie, jak to u nas jest źle.
Przeżywaliśmy niedawno XXXI Światowe Dni Młodzieży. Cały świat mógł zobaczyć, że w Polsce nie dzieje się nic złego, choć inaczej twierdzi się na Zachodzie, że nie ma tu żadnej przemocy i zniewolenia, że naród oddycha swobodnie i wszędzie panuje normalność. Ale faktem jest, że są w kraju środowiska niezadowolone z tej normalności, zlaicyzowane i pragnące nas zdominować jakąś obcą naszej kulturze ideologią. Musimy więc wciąż dbać o to, żeby Polska była Polską. Nie chcemy, by znowu plądrowano nasz kraj. Instytucje europejskie powinny szanować nasz porządek, bo demokratycznie wybrany rząd zasługuje na szacunek. Podstawą jest praworządność. Dlatego, gdy mówimy o naprawianiu UE, bardzo ważne jest, by zadbała o swoje korzenie i była wierna chrześcijaństwu.
W odniesieniu do ludzi to agent. Przenika on w szeregi przeciwnika, dokonuje rozpoznania i sabotażu
Infiltratorami właśnie władze Izraela nazywają nielegalnych imigrantów i uchodźców, którzy przed laty przeniknęli do ich kraju, w liczbie ok. 40 tys. Premier Beniamin Netanjahu bez ogródek stwierdził, że stanowią oni „zagrożenie dla społecznej struktury Izraela”. Nakazał ich deportować, m.in. do Rwandy. Kto to uczyni dobrowolnie, otrzyma bilet i kilka tysięcy dolarów na drogę, a kto nie, trafi do więzienia. Przeciwko tzw. antyimigracyjnej polityce rządu Izraela zorganizowano protesty, które finansował..., a któżby jak nie George Soros. Nazwisko to podał premier Netanjahu swoim ministrom. Czyżby więc amerykański miliarder, filantrop i spekulant występował przeciwko kolejnemu rządowi? Wciąż jest bowiem skonfliktowany z rządem węgierskim. Na arenie międzynarodowej Izrael popiera Węgry, a Węgry popierają Izrael. Soros, jak się okazuje, wprost przeciwnie, choć sam ma korzenie żydowsko-węgierskie. A może właśnie to motywuje go do aktywnej infiltracji? Od dawna zarzuca się mu współudział, a nawet inspirację uchodźczo-imigracyjnej akcji, która zdestabilizowała sytuację w Unii Europejskiej. Najbardziej jaskrawym przykładem są Niemcy. Po wpuszczeniu setek tysięcy uchodźców rozsypuje się dotychczas sprawnie funkcjonujący system partyjny. Niemal pół roku po wyborach, a w Berlinie nadal nie udaje się skleić koalicji i utworzyć nowego rządu. A jest on bardzo potrzebny, jak twierdzą euroentuzjaści, nie tylko Niemcom, ale całej Unii Europejskiej, która „rozchodzi się w szwach”. Najpilniejsze wyzwanie to brexit, czyli opuszczenie (w przyszłym roku) przez Wielką Brytanię naszej wspaniałej unijnej organizacji. Okazuje się, że tzw. unijne elity zmieniły retorykę. O ile zaraz po brytyjskim referendum dominowała narracja, którą można zawrzeć w jednym stwierdzeniu: „wynocha z naszej Unii, i to jak najszybciej”, to obecnie głośno wybrzmiewa: „chcemy was zatrzymać”. Taki był ton styczniowej debaty Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, po której rozmawiałem z ojcem brexitu Nigelem Farage’em. – Widzę, że nasi bohaterscy koledzy chcą skasować brexit – zagadnąłem. – Bez wątpienia, wyraźnie do tego dążą, także na Wyspach – odparł Farage. Czyżby i tu ktoś przeniknął? I proszę, kilka tygodni później brytyjska prasa podała, że przygotowywana jest kampania promująca cofnięcie brexitu. Wyraźnie stojąca w kontrze do rządu Theresy May. – Jeszcze nie jest za późno, aby zmienić zdanie co do wyjścia z UE – mają przekonywać podczas wielu demonstracji i imprez organizowanych przez „Best for Britain” (Najlepsze dla Brytanii), finansowanej przez..., no przez kogo? Tak, tak, ... 400 tys. funtów.
Wizerunek Matki Bożej Łaskiej w Łaskiej Kolegiacie
Stowarzyszenie Fidei Defensor oraz Instytut Ordo Iuris informują o
sukcesie merytorycznego dialogu i skutecznej obrony lokalnego
dziedzictwa w Łasku. Dzięki zorganizowanemu sprzeciwowi mieszkańców oraz
profesjonalnemu wsparciu prawnemu, wizerunek Matki Bożej Łaskiej –
oficjalnej Patronki Miasta i Gminy – powraca na swoje godne miejsce w
Urzędzie Miejskim.
Sprawa wywołała ogromne poruszenie lokalnej wspólnoty, kiedy to
pamiątkowa płaskorzeźba oraz towarzysząca jej bulla watykańska zostały
usunięte z gabinetu burmistrza i przeniesione do muzeum. Usunięcie
symbolu, będącego owocem formalnej procedury z lat 2022–2023 i
zatwierdzonego przez Stolicę Apostolską z upoważnienia Papieża
Franciszka, spotkało się z natychmiastową reakcją. Mieszkańcy Łasku,
wspierani przez Instytutu Ordo Iuris oraz Stowarzyszenia Fidei Defensor,
sformułowali oficjalną petycję, pod którą zbierano podpisy.
Dziś w Katedrze legnickiej miała miejsce uroczystość święceń diakonatu.
Mszy św. przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski, obecny był także bp Piotr Wawrzynek oraz wielu księży. Diakonom towarzyszyli bliscy i przyjaciele, osoby konsekrowane i wierni z parafii, z których pochodzą diakoni.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.