Może się wydawać, że wokół diecezjalnego synodu trochę przycichło, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Zwyczajnie – jeśli coś ma być zrobione dobrze, przygotowania muszą trochę potrwać. Co można zrobić teraz (oprócz modlitwy)? Na pewno zastanowić się, czy w ogóle mnie ten synod obchodzi? A jeśli tak, to czym według mnie powinien się zająć?
Synod ma wymiar diecezjalny, więc logiczne jest, że zajmie się tylko tym, co jest w mocy naszego biskupa. Więc nie pochyli się na przykład nad sprawą Komunii św. dla osób rozwiedzionych – nie dlatego, że to nie jest ważny problem, ale po prostu nikt w diecezji nie ma władzy, żeby cokolwiek w tej sprawie postanawiać. Szukać trzeba więc czegoś „z naszego terenu”.
I to może być okazja do zastanowienia się nie tylko nad tym, co mi się w Kościele nie podoba (to zbyt proste). Dobrze by było też spojrzeć na pozytywne strony – ich naprawdę jest więcej, tylko trzeba chcieć je zobaczyć.
Adwent jest taki wielowymiarowy. Na przykład tropiciele dawnych zwyczajów się tu świetnie odnajdą. Albo miłośnicy rodzinno-przyjacielskich spotkań połączonych z masowym wytwarzaniem świątecznych ozdób. Schole i chóry już wyciągają nuty z kolędami, żeby zdążyć wszystko wyćwiczyć przed Pasterką. Tyle powstanie dobrych postanowień (ciekawe, czy tyle samo, co lampionów na Roraty?). Jest i pobożnie, i radośnie, i tak jakoś ciepło w sercu. Ale wielowymiarowość ma to do siebie, że może też być trudno. Pewnie dlatego w Adwencie wciąż tak mało mówi się o tym drugim przyjściu Pana Jezusa.
W greckokatolickiej katedrze św. Mikołaja w Charkowie dwadzieścioro dzieci w wieku od czterech do jedenastu lat modliło się na różańcu o sprawiedliwy pokój dla Ukrainy. Transmitowaną przez telewizję Żywe i w mediach społecznościowych ponadpółgodzinną modlitwę śledziło 87 tys. osób.
Dwadzieścia kilometrów od linii frontu dzieci, wraz z egzarchą charkowskim, bp. Wasylem Tuczapeciem, włączyły się w inicjatywę Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, by codziennie o godzinie 20.00 odmawiać modlitwę różańcową w intencji pokoju.
W ramach spotkań organizowanych przez KSW Archidiecezji Wrocławskiej o niezwykłych objawieniach ks. Popiełuszki we Włoszech opowiedziała dr Teresa Izworska, autorka rozprawy poświęconej nauczaniu ks. Jerzego.
W pierwszej części przypomniała sylwetkę i najważniejsze wydarzenia z życia męczennika. Podkreślała, że błogosławiony od najmłodszych lat miał dar słuchania innych. Przybliżyła trudny czas służby wojskowej w Bartoszycach, gdzie był prześladowany i szykanowany z powodu nieugiętej postawy i zawierzenia Bogu. O tych szykanach pisał do ojca duchownego: „Jak słodko jest cierpieć, gdy się cierpi dla Chrystusa”. Z Bartoszyc powrócił jednak ze zrujnowanym zdrowiem. – Ale dzięki niemu nikt z kleryków nie zrezygnował z drogi kapłańskiej – mówiła prelegentka i nawiązała do późniejszej działalności ks. Jerzego: – Był kapłanem, dzięki któremu wielu ludzi powracało do Boga”. Mówiąc o porwaniu i maltretowaniu zauważyła analogię ze św. Andrzejem Bobolą.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.