Reklama

Niedziela Lubelska

Wspólne dobro

Z Przemysławem Czarnkiem, wojewodą lubelskim, o rodzinnym świętowaniu Bożego Narodzenia, minionym roku i planach na przyszłość, rozmawia Urszula Buglewicz

Niedziela lubelska 1/2017, str. 1, 4

[ TEMATY ]

wywiad

Lubelski Urząd Wojewódzki

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

URSZULA BUGLEWICZ: – Czym dla Pana jest świętowanie Bożego Narodzenia?

PRZEMYSŁAW CZARNEK: – Każdy ma swój sposób świętowania; są tacy, którzy Boże Narodzenie spędzają w hotelach czy na nartach, ale takie świętowanie – choć oczywiście je szanuję – nie mieści się w tradycji mojej rodziny. W moim domu zawsze zbieraliśmy się na Wigilii, wspólnie spędzaliśmy pierwszy i drugi dzień świąt, żeby poczuć ciepło rodzinne, wspólnotę rodzinną, która skupia się wokół najważniejszych wartości: przełomowego wydarzenia, jakim było narodzenie się Jezusa Chrystusa z Dziewicy Maryi, Syna Bożego, który stał się człowiekiem. To jest sens świętowania, któremu towarzyszy wiele tradycji, jak czas oczekiwania, Wigilia, postne posiłki, Pasterka… Centrum świętowania jest radość z narodzenia Jezusa Chrystusa, a ją trzeba dzielić z innymi.

– W jaki sposób przygotowuje się Pan do świat Bożego Narodzenia?

– Mimo licznych obowiązków zawodowych, zawsze uczestniczę w przygotowaniach. Jeśli chodzi o stronę duchową, w moim domu mamy tradycję wspólnego chodzenia na Roraty. Wczesne wstawanie i udział w Mszy św. stopniowo przygotowuje nas na wejście w atmosferę Bożego Narodzenia. Uważam, że przypominanie sobie o świętach dzień przed Wigilią nie ma sensu. Jeśli chodzi o sprawy – nazwijmy je organizacyjne – też potrzeba wchodzenia w klimat świąt i osobistego udziału w przygotowaniach. Z domu rodzinnego, z dzieciństwa, pamiętam pachnącą choinkę, pachnące ciasta i świeżo wypastowaną pachnącą podłogę. W małżeństwie, w moim domu, mam swoje przedświąteczne obowiązki. Do mnie należy zakupienie choinki i jej wspólne ubieranie, a także pastowanie podłóg. Lubię tę pracę; zapach zawsze kojarzy mi się ze świętami. Jeśli chodzi o stronę kulinarną, to zostawiam ją żonie i teściowej, które przygotowują wigilijne i świąteczne potrawy.

Reklama

– Zapamiętał Pan jakieś szczególne święta?

– Dzieciństwo, czyli czas, kiedy człowiek najbardziej emocjonalnie przeżywa święta, spędzałem w Polsce centralnej, między Kaliszem a Sieradzem. Tam na wigilijnym stole królowała zupa grzybowa, a 24 grudnia po domach chodzili wigiliarze. Sam aktywnie uczestniczyłem w tych świątecznych obrzędach; wraz z kolegami przebieraliśmy się za różne postaci i w dniu Wigilii odwiedzaliśmy domy. Wyjątkowymi świętami były też te, które przeżywaliśmy po śmierci mojej Mamy (zmarła 12 grudnia); miały one swoją atmosferę, było w nich dużo łaski i odczuwalnej pomocy z nieba.

– Czy Pana zdaniem ważne jest pielęgnowanie tradycji i przekazywanie jej młodemu pokoleniu?

– To jest bardzo ważne dla funkcjonowania państwa i narodu w przyszłości. Jeśli nie zakorzenimy dzieci w tradycji narodowej, nie będziemy mogli zbudować swojej tożsamości; przepoczwarzymy się z narodu polskiego w jakiś inny, bliżej nieokreślony. Z punktu widzenia chrześcijańskiego rodzica, jeśli od dzieciństwa nie wychowa się dzieci w wierze i tradycji chrześcijańskiej, jeśli nie przeprowadzi się ich przez Adwent ku prawdziwej radości Bożego Narodzenia, to kiedyś może przyjść taki czas, że w świętach nie będą widziały żadnego sensu. Bez zakotwiczenia w tradycji narodu polskiego, która jest tradycją chrześcijańską, nie ma przyszłości.

– Jak na tym tle wygląda nasz region?

– Jeśli chodzi o pielęgnowanie tradycji chrześcijańskich, o uczestnictwo w obrzędach religijnych czy przyjmowanie sakramentów, to wschód i południe Polski trochę różnią się – na korzyść – od Polski centralnej i zachodniej. Tym bardziej powinniśmy zabiegać o to, by nasze tradycje zostały zachowane i promieniowały w przyszłość. Współpraca z osobami, które myślą podobnie, przynosi lepsze owoce niż współpraca z tymi, którzy są na przeciwnym biegunie i nie ma z nimi porozumienia. Z tego punktu widzenia wojewodzie lubelskiemu pracuje się tu pewnie lepiej niż gdzie indziej.

Reklama

– Za nami pierwszy rok Pana pracy jako wojewody. Czy był to dobry rok?

– Na szczegółowe podsumowania jeszcze jest za wcześnie. Nie wydarzyło się w tym czasie nic przełomowego, ale był to rok intensywnej pracy dla województwa lubelskiego. Mam wielką nadzieję, że ciężka praca, którą wykonaliśmy, będzie owocowała na szczeblu centralnym konkretnymi decyzjami i inwestycjami dla naszego regionu. Rok pracy to niezliczone wyjazdy do Warszawy i rozmowy z ludźmi, którzy są odpowiedzialni za decyzje mające wpływ na Lubelszczyznę; to wyjazdy za granicę, jak choćby grudniowa wizyta w Chinach. Jednak na rezultaty trzeba zaczekać. Niewątpliwie, dzieje się wiele dobrego. W skali ogólnopolskiej jest to program 500+, który ma ogromne znaczenie dla naszego regionu – w województwie lubelskim ponad 70% rodzin otrzymuje świadczenia również na pierwsze dziecko, co świadczy o ubóstwie tej części Polski. W perspektywie lokalnej o dobrych zmianach można mówić m.in. w kontekście otwarcia zachodniej obwodnicy Lublina, rozbudowy Państwowego Szpitala Klinicznego nr 1 czy podpisanych umów z PKP PLK o modernizacji i elektryfikacji linii do Stalowej Woli, która przyspieszy nasze połączenia z południem Polski, o modernizacji trasy Rejowiec-Zamość… To są konkretne inwestycje, które zmieniają województwo, ale liczymy na więcej.

– Jakie są plany na przyszłość?

– Zmieniając na lepsze województwo, chcemy jeszcze bardziej wpisać się w strategię odpowiedzialnego rozwoju premiera Morawieckiego przez ściągniecie do nas konkretnych inwestycji zależnych od rządu. Taką decyzją jest budowa Centrum Chirurgii Symulacyjnej i Robotowej, która spowoduje, że oprócz najnowocześniejszego w Polsce sprzętu będziemy jedyną taką w kraju bazą do szkolenia chirurgów. W planach jest również rozwój naszych uzdrowisk: Nałęczowa i Krasnobrodu, by stały się jeszcze bardziej atrakcyjne także dla turystów z zagranicy. Oprócz codziennej pracy wojewody, czyli nadzoru nad działalnością samorządu terytorialnego i bezpieczeństwem województwa, chcemy dokończyć budowę wałów przeciwpowodziowych; podejmujemy również starania o powołanie w Lublinie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

– Czego zatem można Panu życzyć w nadchodzącym roku?

– Prawdy w przestrzeni publicznej. Za dużo jest kłamstwa, które powoduje całkowite zdziczenie; sprawia, że najlepsze nawet zamiary mogą być podcięte jednym tylko nieprawdziwym zdaniem. Gdy włącza się TV, włosy stają dęba: brak konkretnych argumentów, krzyk i pisk wypełniony kłamstwem. Taka atmosfera nie buduje dobra wspólnego, a tym samym nie służy dobru mieszkańców Lubelszczyzny. Proszę mi życzyć prawdy w przestrzeni publicznej; to wystarczy.

* * *

Przemysław Czarnek
Urodził się w 1977 r. w Kole. Od 15. roku życia jest lublinianinem. W 1996 r. ukończył II LO im. Hetmana Jana Zamoyskiego w Lublinie. W latach 1996 – 2001 odbył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL, w 2006 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych, a w 2015 r. stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych. Od 2003 r. pracuje w KUL w Katedrze Prawa Konstytucyjnego; współpracował z kancelariami adwokackimi i radców prawnych, zajmował kierownicze stanowiska w administracji oraz organizacjach pozarządowych. Ma żonę i dwoje dzieci. 9 grudnia 2015 r. objął urząd wojewody lubelskiego.

2016-12-28 14:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie ma co bać się konfliktów

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

Piotr Jaskólski

Dorota Tyliszczak

Dorota Tyliszczak

Z Dorotą Tyliszczak rozmawia Katarzyna Jaskólska

KATARZYNA JASKÓLSKA: – Od czasu do czasu w różnych miejscach pojawiają się plakaty informujące o mediacji jako metodzie rozwiązywania konfliktów. Ale wciąż wiele osób nie bardzo rozumie, na czym to polega. Skąd mamy wiedzieć, że to metoda dla nas?

CZYTAJ DALEJ

Wiara źródłem uzdrowienia - [41.PPW - dzień 2]

2021-08-04 09:17

Michalina Stopka

ks. bp Jacek Kiciński

ks. bp Jacek Kiciński

Rozpoczął się drugi dzień 41. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej.

Już o 6:00 pielgrzymi mogli skorzystać z gościnności sióstr Boromeuszek. Godzinę później, tak, aby zachować post eucharystyczny, pielgrzymi spotkali się na Eucharystii. Przewodniczył jej i homilię wygłosił ks. bp Jacek Kiciński.

CZYTAJ DALEJ

Fundusz papieski wsparł ponad 2,5 tys. rzymskich ubogich

2021-08-04 15:57

[ TEMATY ]

Watykan

Halfpoint/fotolia.com

Ponad 2,5 tys. Rzymian wsparł utworzony rok temu przez Papieża Franciszka fundusz solidarności „Jezus Boski Robotnik”. Były to głównie osoby, które w wyniku pandemii straciły źródła dochodów. Ojciec Święty przeznaczył na pomoc dla nich milion euro, władze Rzymu i prywatne fundacje dołożyły pół miliona, a indywidualni darczyńcy ponad 200 tys. Wyniki funduszu zaprezentowano w siedzibie wikariatu diecezji rzymskiej.

Burmistrz Rzymu zaznaczyła, że dzięki inicjatywie Papieża powstał swoisty „spadochron”, który ocalił tysiące ludzi od gwałtownego upadku spowodowanego pandemią. Jej zdaniem fundusz stał się także skutecznym sposobem na uchronienie wielu osób przed konsekwencjami lichwy i przestępczości, która w takich wypadkach żeruje na ubogich. „Zrobiliśmy wiele, ale to dopiero początek. Skutki pandemii będą dawały o sobie znać jeszcze przez lata” – podkreśliła Virginia Raggi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję