Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

60 lat parafii w Mostach

W czerwcu parafia pw. Matki Bożej Gromnicznej w Mostach (dekanat Goleniów) uroczyście obchodziła 60-lecie swojego istnienia. Jubileuszowej Mszy św., sprawowanej w koncelebrze przez księży związanych z parafią, przewodniczył bp Henryk Wejman

Kościół w 1910 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jubileusz parafii zbiegł się z obchodami 70-lecia miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, we Mszy św. uczestniczyła więc liczna grupa strażaków ze sztandarem, a także przedstawiciele władz gminnych i powiatowych oraz Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej. Do obu tych jubileuszy odniósł się w homilii bp Henryk Wejman, podkreślając, że rocznice zawsze są okazją do podziękowania Bogu za obfitość łask i do refleksji nad tym, co było.

Siedem wieków kościoła

Sercem parafii w Mostach jest niewielki kościół z XIV wieku. Stojąca w środku wsi świątynia dla kultu katolickiego poświęcona została 3 kwietnia 1946 r. przez pierwszego kapłana na ziemi goleniowskiej ks. Franciszka Włodarczyka TChr i od tego czasu dobrze służy mieszkańcom tej dużej wioski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

I właśnie miejscu i roli świątyni w życiu każdej wspólnoty parafialnej dużą część homilii poświęcił bp Henryk Wejman. „Każda świątynia jest domem, nie jakimkolwiek, ale – jak sam Chrystus określił – domem Ojca Mego. To w niej spotykamy się z Bogiem żywym, który nas tu oczekuje i pragnie z nami nieustannie dialogować. Czynimy to poprzez modlitwę, wchodząc w relację z Bogiem i stajemy się przez to bardziej ludzcy. Ale świątynia to także dom uczty. Zbieramy się w niej jak w domu wokół stołu, przy ołtarzu, by przeżyć Eucharystię. Tu Chrystus daje nam swoje ciało na pokarm, byśmy nim umocnieni, mogli wypełniać swoje codzienne obowiązki, wzajemnie sobie służyć i pomagać” – mówił bp Wejman, kierując te słowa między innymi do strażaków. Kontynuując ten temat, apelował do parafian: „Zechciejcie zawsze waszą świątynię otaczać szacunkiem. Niech to miejsce pozostanie dla was miejscem świętym i miejscem wsparcia. I niech z waszych serc wciąż przebija staranie o zachowanie duchowego przeznaczenia waszej świątyni”.

Kościół w Mostach (do 1945 r. Speck), wybudowany z kamienia w stylu późnogotyckim, istniał w Mostach już co najmniej w XIV wieku, a wiele wskazuje na to, że wcześniej, bowiem parafia w Mostach (Specken) wzmiankowana jest już w 1338 r. Był co prawda wielokrotnie przebudowywany, ale jego bryła w znacznej części pozostała niezmieniona. Po wprowadzeniu w 1535 r. w Księstwie Pomorskim protestantyzmu kościół w Mostach stał się świątynią ewangelicką. Działania wojenne przetrwał w dobrym stanie i od jesieni 1945 r. służył osiedlającym się tutaj Polakom już jako świątynia katolicka.

Reklama

Parafia to ludzie

Obchody 60-lecia parafii w Mostach były okazją do przypomnienia jej polskiej historii. Pierwsi osadnicy pojawili się w tej miejscowości już w 1945 r. Pochodzili z różnych stron, przywozili ze sobą różne tradycje i zwyczaje, różną kulturę. Wiele ich dzieliło, ale jedno łączyło – wiara; te same modlitwy i te same pieśni religijne, choć – jak we wspomnieniach mówił ks. Włodaczyk – śpiewane na różne melodie. Szybko uporządkowali kościół i wkrótce ks. Włodarczyk sprawował tu Msze św.

Parafia w Mostach erygowana została 28 czerwca 1957 r. (dekret podpisał bp Teodor Bensch), wydzielono ją z parafii w Goleniowie i Maszewie. Obejmuje 9 miejscowości: Mosty, Mosty Osiedle, Budno, Danowo, Burowo, Imno, Maciejewo, Przypólsko i Pogrzymie. Oprócz kościoła parafialnego pw. Matki Bożej Gromnicznej w Mostach w granicach parafii znajdują się: kościół filialny pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Danowie, kościół filialny pw. św. Kazimierza w Maciejewie oraz kaplica pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Budnie.

Pierwszym kapłanem, który z posługą duszpasterską do Mostów przyjeżdżał, był ks. Franciszek Włodarczyk, proboszcz z Goleniowa (lata 1945-53). Msze św. odprawiane były wówczas raz lub dwa razy w miesiącu. W latach 1953-57 posługę kapłańską spełniał w Mostach ks. Jan Kuligowski. Pierwszym proboszczem parafii w Mostach był ks. Władysław Wąchal (1957-61), a po nim kolejno: ks. Edward Koper (1961-68), ks. Eugeniusz Jurek (1968-94), ks. Henryk Dudzik (1994-2009), od 25 sierpnia 2009 r. służbę Bogu i ludziom jako proboszcz pełni ks. Artur Minierski.

Dwie godziny przed jubileuszową Mszą św. bp Henryk Wejman sprawował Eucharystię, podczas której udzielił sakramentu bierzmowania 44 młodym parafianom. Po uroczystościach w kościele wszyscy zaproszeni zostali na agape z okazji 60-lecia parafii i 70-lecia OSP.

Mieszkańcowi Mostów, p. Józefowi Kazanieckiemu, dziękuję za udostępnienie materiałów historycznych.

2017-08-10 09:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zatęsknili za nową świątynią

Parafia pw. Przemienienia Pańskiego w Lublinie podjęła się wielkiego trudu budowy nowego kościoła. 6 sierpnia w uroczystość odpustową dzieło pobłogosławił abp Stanisław Budzik

Wspólnota parafialna z ul. Nadbystrzyckiej na pierwszą Mszę św. sprawowaną w wymarzonej świątyni musi jeszcze trochę poczekać. Do tej pory udało się wyprowadzić mury kościoła nieco ponad pierwszy strop. W przyziemnej części świątyni znajdzie się miejsce na pomieszczenia duszpasterskie. – Dla parafii, która powstała prawie ćwierć wieku temu (w 1990 r.) wybudowana została tymczasowa kaplica, która miała służyć zaledwie kilka lat. Jednak z powodu różnych trudności oczekiwanie na nowy kościół bardzo nam się wydłużyło – mówił ks. Piotr Nowak, proboszcz. – W tym oczekiwaniu jesteśmy trochę podobni do narodu wybranego, wychodzącego z niewoli. Izraelici opuszczający Egipt początkowo byli niewolnikami niezdolnymi do tworzenia jednego narodu, przez wędrówkę zyskali nową świadomość. My też musieliśmy przejść trudną drogę zmagania się z przeciwnościami, aby zatęsknić za nową świątynią. Bogu dzięki za pokonanie trudności, które wydawały się nie do pokonania – podkreślał budowniczy kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Mokrsko. Maryja przywitana wierszem

2024-04-25 15:27

[ TEMATY ]

peregrynacja

parafia św. Stanisława BM

Mokrsko

Maciej Orman/Niedziela

Kolejnym etapem peregrynacji kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej była parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Mokrsku.

W imieniu wspólnoty Maryję w kopii jasnogórskiego wizerunku powitał proboszcz ks. Zbigniew Bigaj. Duszpasterz jest poetą, wydał cztery tomiki ze swoimi utworami: „Po życia drogach”; „Aniele, przy mnie stój”; „Po drogach wspomnień” i „Mojej Mamie”. Do Matki Bożej zwrócił się słowami wiersza pt. „Mama”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję