Reklama

Zdrowie

Dialogi u kresu drogi

– To była moja pierwsza praca i pierwszy pacjent, który umarł na moim dyżurze – wspomina Anna Kaptacz, prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. – Był świadomy, że zbliża się jego kres. Zależało mu na tym, aby pożegnać się z synami, i bardzo pragnął doczekać rana. Starałam się zastąpić mu najbliższych, pytałam, czego potrzebuje, chciałam, by wiedział, że jestem przy nim. Pacjent zmarł o 5 rano. Było mi przykro, bo nie zobaczył się już z dziećmi

Niedziela Ogólnopolska 3/2018, str. 44-45

[ TEMATY ]

życie

Peter Atkins/Fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Anna Kaptacz – jedna z założycielek pierwszego w Częstochowie i jednego z pierwszych w kraju hospicjum – jest pielęgniarką. Wcześniej przez 15 lat pracowała na oddziale urologicznym. – Śmiertelne przypadki na naszym oddziale zdarzały się rzadko, ale gdy pacjent umierał, to zwykle samotnie, bo w tamtych latach nie było przyzwolenia na to, by czuwała przy nim rodzina – wspomina. – Na wielu oddziałach obserwowałam, że gdy pacjent zbliżał się do kresu, to umieszczano go w izolatce i tylko od czasu do czasu zaglądano, czy jeszcze oddycha. Ja z kolei uważałam, że przy takim pacjencie trzeba być, zwłaszcza gdy był to dyżur nocny. Tak odczuwałam swoje pielęgniarstwo.

Obecność łagodzi cierpienie

Na początku lat 90. ubiegłego wieku w Polsce zaczęły powstawać coraz liczniej hospicja, powoływane jako organizacje pozarządowe i bazujące na pracy wolontariuszy. Również w Częstochowie w 1992 r. powołano Komitet Założycielski Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. Pierwsze zebranie odbyło się w Izbie Pielęgniarskiej, ponieważ była to inicjatywa grupy pielęgniarek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Nasze pierwsze kroki były intuicyjne – wspomina pani Anna. – Jedno było pewne: chciałyśmy pomagać pacjentom. Chodziło o pomoc rodzinie w pielęgnacji chorego, w łagodzeniu jego cierpień fizycznych, a także duchowych. Pojechałyśmy na szkolenie do prof. Jacka Łuczaka do Poznania. To był bardzo intensywny kurs opieki, na którym podjęto także nowe wówczas tematy: rozmowy z ciężko chorym pacjentem, rozpoznawanie jego potrzeb, nawet wtedy, gdy on ich nie artykułuje, odpowiedzi na pytania związane z lękiem przed umieraniem.

Stopniowo coraz szerzej w społeczeństwie zaczęła przebijać się prawda, że poczucie osamotnienia, ogromne przeciążenie psychiczne i tzw. ból totalny, który przeżywają terminalnie chorzy, są często wynikiem złej komunikacji między chorym i otoczeniem.

Jak rozmawiać?

– W opiece paliatywnej komunikowanie się z pacjentem jest tak samo ważne jak łagodzenie jego bólu fizycznego, duszności i innych objawów choroby – tłumaczy Anna Kaptacz. – Osoby pracujące w hospicjum i wolontariusze są w tym kierunku szkoleni. Prawdziwa szkoła rozpoczyna się od spotkania z podopiecznym i trwa nieprzerwanie, bo nawet po wielu latach pracy w hospicjum nie możemy uważać, że o komunikowaniu się z chorym wiemy wszystko, nie wolno ulec pokusie rutyny.

Jednym z trudnych tematów jest rozmowa o śmierci. Czasem pada pytanie wprost: Czy ja umieram? Czasem jest ono zadane w sposób zawoalowany, ale z jednoznacznym sygnałem, że pacjent oczekuje konkretnej odpowiedzi.

Reklama

„Nadrzędną zasadą jest to, że chorego nie wolno okłamywać, trzeba udzielać odpowiedzi prawdziwych, czyli zgodnych z rzeczywistością. Nie wolno przekazywać informacji w sposób brutalny – odpowiedź musi być prawdziwa, ale rozważna i taktowna. Język, którym się posługujemy, powinien być prosty, konkretny, bez uogólnień, bez powoływania się na teorie, książki i statystyki, gdyż chory chce konkretów, chce dostosowania ich do swojej sytuacji” – pisze prof. Krystyna de Walden-Gałuszko, krajowy konsultant w dziedzinie opieki paliatywnej.

– Odpowiedź na pytanie: Czy to już na pewno jest kres mojego życia? jest trudna także z tego powodu, że data śmierci każdego człowieka jest znana jedynie Bogu – podkreśla pani Anna. – Wielokrotnie obserwowaliśmy przypadki, gdy terminalnie chory pacjent w stanie ogólnym, który wskazywałby na rychły koniec życia, żył jeszcze wiele tygodni. Bywało też odwrotnie: niespodziewanie przychodził kres pacjenta, który co prawda był objęty opieką paliatywną, ale poruszał się po mieszkaniu i samodzielnie przygotowywał proste posiłki. Mieliśmy także sytuacje, gdy ciężko chory, nieprzytomny pacjent odzyskiwał świadomość i wracał do zdrowia.

Spotkanie z Bogiem i ludźmi

Wielu pacjentów w terminalnym okresie choroby korzysta z opieki duszpasterskiej księży ze swojej parafii. Są jednak i tacy, którzy przez wiele lat żyli z dala od Kościoła. – Z naszej praktyki wiemy, że u kresu życia większość pacjentów pragnie spotkania z kapłanem i przyjęcia sakramentów – mówi Anna Kaptacz. – Często, zwłaszcza gdy od dawna nie przyjmowali sakramentów, trudno jest im o tym powiedzieć rodzinie, starają się więc taką prośbę przekazać przez nas. Uważne odczytywanie duchowych potrzeb pacjenta to kolejny warunek dobrej komunikacji, ale przede wszystkim umożliwienie mu przyjęcia łaski nawrócenia.

Pojęcie komunikowania się jest szerokie i dotyczy nie tylko treści wypowiadanych słów, ale również umiejętności słuchania tego, co mówi chory, i całej postawy przyjmowanej w kontakcie z nim. – Trzeba pamiętać, że mówimy też sobą – tłumaczy pani Anna. – Gdy rozmawiamy z pacjentem, a myślami błądzimy daleko, mowa ciała jest inna i pacjent to wyczuwa. Trzeba być serdecznym, empatycznym i skoncentrowanym na chorym. Nasz kontakt z nim powinien być podyktowany miłością drugiego człowieka i chęcią pomocy – jeżeli ofiarujemy choremu nasz czas i otworzymy się na niego, intuicja podpowie, jak się zachować, jak z nim rozmawiać i jak się zatroszczyć o jego potrzeby.

2018-01-17 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moje serce dla ciebie bije

Niedziela toruńska 15/2015, str. 6

[ TEMATY ]

życie

Wojciech Wichnowski

Przedstawienie w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Specjalnych w Chełmży

Przedstawienie w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Specjalnych w Chełmży

2. Chełmżyńskie Dni Życia odbyły się 24 i 25 marca. Poświęcone były osobom niepełnosprawnym, szczególnie tym najmłodszym

W spotkaniu z okazji Narodowego Dnia Życia w sali multimedialnej Domu Kapitulnego uczestniczyli Małgorzata i Daniel Rajewscy oraz ich dzieci: 18-letni Dominik, 13-letnia Julia i niespełna roczna Lenka, która urodziła się z zespołem Downa.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości

2025-04-03 21:04

[ TEMATY ]

RTCK

RTCK

W odniesieniu do medialnych doniesień z ostatnich dni, w których wymieniana jest nazwa Fundacji RTCK - Rób to co kochasz, chcę się z Wami podzielić kilkoma informacjami związanymi z projektem naszej Fundacji pt.: “Czy to co robisz ma sens?”, który jest realizowany przy współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości - pisze Kamil Zbozień, założyciel RTCK.

W odniesieniu do medialnych doniesień z ostatnich dni, w których wymieniana jest nazwa Fundacji RTCK - Rób to co kochasz, chcę się z Wami podzielić kilkoma informacjami związanymi z projektem naszej Fundacji pt.: “Czy to co robisz ma sens?”, który jest realizowany przy współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości.
CZYTAJ DALEJ

Kręgosłup Leszczyny

2025-04-05 06:57

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Polityka jest pełna zwrotów akcji. Tak można by w delikatny sposób określić działania polityków, którzy zmieniają zdanie w zależności od koniunktury, słupków i układu, w jakim się znaleźli.

Ostatnio najczęściej można to zobaczyć w wypowiedziach i działaniach rządzących, którzy co innego mówili w kampanii, a co innego robią będąc u władzy. Najbardziej wyrazistym tego symbolem jest tzw. „100 konkretów” Koalicji Obywatelskiej. To wielkie oszustwo wyborcze jest de facto uzurpacją czegoś, co się rządzącym nie należy. Dlaczego? Ano jeśli polityk umawia się na coś z obywatelem, a tego nie realizuje albo co gorsza, dzieje się odwrotnie niż zostało zadeklarowane, to znaczy, że umowa jest nieważna, a jednak jej zyski, tj. Uzyskanie władzy w najważniejszych instytucjach państwa polskiego – wciąż są realizowane. Mamy więc jednostronne wypełnienie umowy, gdzie jedna strona zyskała, a druga strona została oszukana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję