Hala Stulecia, wypełnione siedzenia na widowni i na płycie, tysiące osób. Starsi, młodsi, rodziny, biegające dzieci, maluchy w wózkach, jedni skupieni na słuchaniu, inni radośnie uwielbiający Boga śpiewem. I wreszcie... wspólne łamanie się opłatkiem. Tak wyglądał koncert kolęd „Betlejem Wrocławskie”.
– Koncert Betlejem Wrocławskie, to opowieść o Zbawicielu, o okolicznościach i celu Jego przyjścia na ziemię. Opowieść wyrażona muzycznym językiem wielu narodów oraz tradycji, powstała na przestrzeni dziejów i epok w różnych zakątkach świata i w różnych historycznych krainach – zaznacza Mateusz Mate.O Otremba, dyrektor artystyczny Betlejem w Polsce 2017/2018. Dla dolnośląskiej publiczności, która 12 stycznia przybyła do Hali Stulecia zaśpiewali: Natalia Kukulska, Kasia Moś, Daria Zawiałow, Beata Bednarz, Igor Herbut, Mietek Szcześniak, Agnieszka Musiał, Dana Vynnytska, Adam Krylik i Mate.O.
Po przepięknym koncercie zebranych przywitał abp Józef Kupny. – W ten cudowny wrocławski wieczór, wracamy myślą do świętej, betlejemskiej nocy. To noc wielkiego cudu, Chrystus się rodzi, Bóg staje się człowiekiem. Życzę wszystkim tu zgromadzonym, abyśmy mieli więcej miłości i dobroci dla siebie i bliźnich i abyśmy potrafili lepiej je okazywać. Wznośmy dobro wszędzie tam, gdzie jesteśmy. Niech Dzieciątko Jezus, które obdarowuje pokojem i miłością, da nam moc, byśmy takimi byli na co dzień – życzył metropolita wrocławski, błogosławiąc opłatek, którym podzieliła się kilkutysięczna publiczność.
Zwieńczeniem koncertu było wspólne kolędowanie i uwielbienie.
W obliczu trwającego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, Fundacja Pro Spe zwraca się do z apelem o wsparcie dla prowadzonego przez siostry elżbietanki „Domu Pokoju” w Betlejem.
Betlejemski „Dom Pokoju” to sierociniec, który dotychczas oferował schronienie i wsparcie dla ponad 40 dzieci, a w ostatnim czasie stał się azylem dla znacznie większej liczby cierpiących. Po pomoc przychodzą tutaj bowiem wszyscy, którzy stracili dach nad głową, pracę i podstawowe środki do życia.
Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.
Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.
Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.