Reklama

Niedziela Łódzka

Biegiem do MONTE CASSINO

Niedziela łódzka 16/2018, str. I

[ TEMATY ]

bieg

Monte Cassino

Archiwum Straży Miejskiej w Łodzi

Biegowa pielgrzymka strażników

Biegowa pielgrzymka strażników

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grupa 17 osób od 10 do 18 maja pokona 1920 km w biegowej pielgrzymce – sztafecie na Monte Cassino. Strażnicy miejscy i ich przyjaciele planują wbiec na szczyt Monte Cassino w 74. rocznicę zwycięskiej bitwy. Po drodze nigdzie się nie zatrzymują, będą biec dzień i noc. Ci, którzy zejdą ze swojej zmiany, odpoczywać będą w autach, czekając na swoją kolej. – To duże wyzwanie, ale cóż to jest wobec bohaterstwa naszych żołnierzy – mówi Piotr Czyżewski, zastępca komendanta ds. prewencji łódzkiej Straży Miejskiej i inicjator kolejnej biegowej pielgrzymki strażników. W minionym tygodniu strażnicy spotkali się z abp. Grzegorzem Rysiem, który patronuje ich przedsięwzięciu.

Członkowie grupy, dla której pasją jest bieganie, chcą nadać mu większy wymiar. Stąd udział w biegach charytatywnych i patriotycznych. Poprzednie lata to sztafety biegowe: „W Dzień Matki do Matki” – do wybranych sanktuariów maryjnych Polski i „W Dzień Ojca do Ojca” – do Watykanu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pielgrzymki biegowe „W Dzień Matki do Matki” miały jedną ideę: uczczenie Dnia Matki poprzez bieg non stop w formie sztafety. To taki nietypowy prezent dla wszystkich mam. Każda matka w wychowanie swoich dzieci wkłada olbrzymi wysiłek, dlatego uczestnicy biegu biegli cały czas, dzień i noc, pokonując swoje własne bariery, aby u celu pielgrzymki móc powiedzieć: „Mamo to dla Ciebie”. W latach 2008-2014 strażnicy pobiegli dla mam do: Częstochowy, Lichenia, Zakopanego, Jasienia, Studzienicznej i Wadowic. W 2015 r. przyszedł czas na ojców. Pokonali więc, biegnąc dzień i noc w formie sztafety, odległość z Łodzi do Watykanu, przez Polskę, Słowację, Austrię, Włochy. Trasa liczyła 1760 km. Na Plac Świętego Piotra wbiegli z okrzykiem: „Tato to dla Ciebie”.

Wielkim zapaleńcem biegów i ich pomysłodawcą był zmarły tragicznie dwa lata temu Radosław Kluska – naczelnik wydziału dowodzenia Straży Miejskiej. Monte Cassino to marzenie jego i Piotra Czyżewskiego.

2018-04-18 12:13

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bieganie integruje rodziny

[ TEMATY ]

bieg

maraton

Marek Kamiński

Już po raz ósmy w kwietniowy, słoneczny weekend, Łódź zamieniła się w wielką trasę biegową.

Na starcie obok Atlas Areny stanęli chętni do biegu na dystansie maratońskim 42 km 125 m, półmaratonie (21 km) oraz biegu na 5 km.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: sanktuarium będzie wystawiać pielgrzymom pamiątkowy certyfikat

2026-02-27 18:36

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Władze sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie kończą przygotowania do rozpoczęcia wydawania pątnikom certyfikatów ukończenia pielgrzymki do tego popularnego miejsca kultu maryjnego. Jak sprecyzował rektor fatimskiego sanktuarium, pamiątkowe świadectwa będą wydawane od października w jednym z budynków w centrum tej portugalskiej miejscowości. Dodał, że inicjatywa ma związek z planowanymi uroczystościami upamiętnienia 110. rocznicy objawień maryjnych w Fatimie, która przypadnie na pierwszą połowę 2027 roku.

Wystawianie dokumentów poświadczających pielgrzymkę do Fatimy ma stać się powszechną praktyką w tym sanktuarium. Pierwsze certyfikaty zostaną wręczone pielgrzymom 13 października br., czyli w dniu obchodzonym w Portugalii jako Narodowy Dzień Pątnika.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję