Reklama

Wiara

homilia

Być prorokiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwsze czytanie jest lustrem, w którym mogę zobaczyć swoje prawdziwe oblicze – oblicze buntownika przed Bogiem, bo przecież wiele razy sprzeciwiałem się Panu przez popełniane grzechy. Mogę zobaczyć moją bezczelną twarz – twarz człowieka pysznego, wyniosłego, pełnego osądu i krytyki. Moje serce jest zatwardziałe i uparte w trwaniu przy swoim. To ja jestem ludem opornym i nieposłusznym Bogu. Ważne, żebym to zobaczył, uznał się za grzesznika, abym przyjął lekarstwo od Jezusa.

A może tym prorokiem Ty masz być? Każdy, kto otrzymał chrzest, stał się uczniem Jezusa. Jesteś posłany, by głosić prawdy wiary: zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. Może jesteś zniechęcony, mówiłeś swoim dzieciom, wnukom o Jezusie, a one nie posłuchały, żyją w grzechu i twoje słowa padły na grunt, o którym mówi Ezechiel. Niestety, w takim świecie żyjemy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dobra nowina jest w słowach: czy oni będą słuchali, czy nie, będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich. To bardzo ważne, żeby dzisiejszy świat widział proroków, widział ludzi, którzy inaczej myślą i inaczej żyją niż wszyscy – ludzi którzy mają Chrystusowy punkt widzenia. Ich obecność zmienia świat. Jest to tajemnica obecności Jezusa w tym świecie. Prorokiem jest ten, kto głosi słowo Boże. Prorokiem jest zatem mama, która uczy dzieci katechizmu, prorokiem jest ojciec, który dba, by dzieci poszły do spowiedzi, na Mszę św. niedzielną i sam z nimi idzie, by dać przykład. Ktoś, kto sam praktykuje wiarę, jest prorokiem Boga między ludźmi.

Psalm responsoryjny mówi o wyśmianiu, wzgardzeniu takich proroków. Niektórzy wielcy tego świata ośmieszają wiarę. Ale Ezechiel mówi: „Pan mnie postawił na nogi”. Duch postawił na nogi tego, który umarł, Jezusa. Kiedy Ezechiel słucha Boga, wstępuje w niego Duch Boży. Kiedy słuchasz Boga, może się to urzeczywistnić w Tobie jak u Ezechiela. Świat potrzebuje proroków, którzy będą solą, światłem, zakwasem, w których będzie żył żywy Jezus.

Być prorokiem, apostołem to zgodzić się na trud i cierpienie. Prorok musi stać się pokorny. W przeciwnym razie może głosić siebie, a nie wolę Boga. Wyraźnie mówi o tym św. Paweł. Moc bowiem w słabości się doskonali (dosłownie: dojrzewa). Tak jak dojrzewa wino, zboże, dojrzewa moc Boża. Jeśli się zgodzisz być słaby, mały jak Maryja, która dla mieszkańców Nazaretu nic nie znaczyła. Dlatego św. Paweł mówi: „Najchętniej się będę chlubił z moich słabości”. Tym, co mi się w życiu udało naprawdę, są moje sytuacje przegrane, wszystko inne jest darem – łaską. Św. Paweł zaświadcza: „Ilekroć niedomagam (dosłownie: jestem bez siły), tylekroć jestem mocny”, zamieszka we mnie moc Chrystusa.

Czy może nas spotkać coś innego w życiu, gdy Jezus w nas mieszka, skoro nawet swoi w Nazarecie nie chcieli Go słuchać? Odwagi!

2018-07-04 11:07

Ocena: +20 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrystus ostrzega nas, że musimy bać się grzechu

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii Łk 12, 1-7.

Piątek, 20 października. Św. Jana Kantego, prezbitera, wsp. obow.
CZYTAJ DALEJ

Litwa/ Zmarł kpt. Stanisław Poźniak, legendarny żołnierz AK, uczestnik operacji „Ostra Brama”

2026-03-18 17:22

[ TEMATY ]

zmarły

Litwa

TVP Wilno/Karina Meckowska

Zmarł kpt. Stanisław Poźniak, znany w Wilnie i na Wileńszczyźnie legendarny żołnierz Armii Krajowej, uczestnik operacji „Ostra Brama”, wieloletni prezes Klubu Weteranów Armii Krajowej w Wilnie – poinformowała w środę Ambasada RP na Litwie. Miał 97 lat.

„Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci kpt. Stanisława Poźniaka – jednego z ostatnich żołnierzy Armii Krajowej, uczestnika Operacji „Ostra Brama”, wieloletniego Prezesa Klubu Weteranów Armii Krajowej w Wilnie, odznaczonego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Medalem Wojska Polskiego” – przekazała Ambasada.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję