Od lewej stoją: Jolanta Pietras – specjalista ds. public relations,
dr Iwona Peryt-Gerasimczuk – opiekunka Salonu Wystaw PGNiG SA,
Lilianna Lilu Batory – autorka obrazów oraz Dorota Mudry – kierowniczka
Działu Komunikacji i PR PGNiG SA
Wierzymy, że anioły są wśród nas i opiekują się nami. Aniołami nazywamy też dobrych ludzi. W Zielonej Górze są także inne anioły – na obrazach, a to za sprawą artystki malarki Lilianny Lilu Batory. Wernisaż wystawy jej obrazów pt. „Gdzie Anioły mówią Dzień Dobry...” odbył się w grudniu w Salonie Wystaw PGNiG przy ul. Bohaterów Westerplatte. Autorka jest zielonogórzanką, absolwentką poznańskiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Ukończyła ją w 1992 r. Potem długo pracowała w reklamie. Wróciła jednak do malarstwa.
Tę wystawę planowała kilka lat. Anioły przybierają różne postacie. Kolory są świetnie dobrane. Na wystawie widzimy zarówno anioły samotne, jak i w relacjach z innymi aniołami. Tak jak w życiu – na jednych obrazach wzajemne relacje postaci są pełne ciepła i miłości, a na innych widać niezrozumienie i odwracanie się od siebie. Mnie podobał się najbardziej obraz anioła trzymającego kulkę zawieszoną na nitce. Pomyślałam o kruchości naszego życia i o tym, że nasza Ziemia też na nitce zawieszona, bo jakże łatwo ją zniszczyć.
Oprócz obrazów na płótnie czy drewnie artystka tworzy wisiorki, pierścionki oraz kartki i zakładki do książek. Autorka tekstu w folderze do wystawy, dr Iwona Peryt-Gerasimczuk, poproszona o wypowiedź określiła malarkę jako osobę otwartą na filozofię i teologię, opowiadającą o miłości, bo miłość jest podstawą wszystkiego. Dziękując, autorka obrazów powiedziała, że słuchanie o sobie jest krępujące, ale usłyszenie dobrych rzeczy zobowiązuje na przyszłość.
Bóg stworzył to, co widzialne i niewidzialne... w tym ludzi, ale też anioły.
W drugiej połowie V wieku po Chrystusie nieznany nam dziś bliżej autor, który sam przedstawiał się jako Dionizy Areopagita, stanął przed poważnym dylematem. Chciał on bowiem stworzyć kompletny obraz świata niewidzialnych duchów. Zanim się nawrócił na chrześcijaństwo, był pogańskim filozofem, znał zatem dobrze późnoplatońską wizję świata duchowego, który był pełen bogów, herosów i demonów. W starożytności czymś oczywistym było przekonanie o istnieniu świata duchowego, który zamieszkiwały liczne, doskonalsze od ludzi istoty. Greccy filozofowie opisywali ten świat od wieków; wiele z ich ustaleń było opartych nie na przesłankach pochodzących z pogańskiej religijności, ale na rozumowej spekulacji, dlatego warto było zachować to w wizji chrześcijańskiej. Dylemat naszego chrześcijańskiego pisarza polegał na tym, jak zachować ziarna prawdy filozoficznego obrazu świata i wykorzystać je w tworzeniu nowej wizji chrześcijańskiej duchowego kosmosu. Jeżeli bowiem coś jest prawdziwe, to nie należy tego odrzucać, ale raczej pokazać miejsce tej prawdy w pełniejszym, chrześcijańskim obrazie świata.
Ojciec Święty Leon XIV zapytał mnie, czy, po 28 latach służby czterem papieżom w Watykanie, nie pragnę wrócić do swojej diecezji pochodzenia i razem z wiernymi dążyć do świętości. Z radością odpowiedziałem tak. Tak, choć ta decyzja mnie przerasta, ale zjednoczony i pełny ufności Bogu, chcę się stać jednym z nich, jednocześnie podejmując odpowiedzialność prowadzenia wiernych i siebie w drodze do świętości – powiedział Vatican News kard. Konrad Krajewski, mianowany dziś metropolitą łódzkim.
„Dwadzieścia osiem lat służby u boku czterech papieży – opowiada kard. Krajewski – byłem przy Janie Pawle II w ostatnich siedmiu latach jego życia, kiedy był już chory. Potem pontyfikat Benedykta XVI, następnie papieża Franciszka i dziesięć miesięcy Papieża Leona. Doświadczyłem różnych rzeczy, ponieważ każdy papież wniósł do Kościoła coś nowego, każdy z innym akcentem”. W krótkich retrospekcjach wspomina swoją misję i miłość do Kościoła powszechnego, któremu służył „w jego najlepszych latach”. Był to rozwój ludzki i duchowy, który wzbogaciła bliskość z ubogimi.
Fragmenty pocisku na Polu Pasterzy w Beit Sahour koło Betlejem
Odłamki rakiety uderzyły w Szkołę Podstawową Kustodii Ziemi Świętej przy Bramie Jafy w Jerozolimie. W budynku nie było dzieci, nauczycieli ani pracowników bo od 28 lutego nie odbywają się tam zajęcia. Byłaby to tragedia pośród katastrofy, której doświadczamy – relacjonuje dyrektor szkoły Ibrahim Faltas. Dodaje, że także na Polu Pasterzy w Beit Sahour koło Betlejem spadł fragment rakiety.
O. Faltas podkreśla, że mieszkańcy Starego Miasta Jerozolimy nie mają możliwości schronienia się w żadnym schronie; nie istnieją tam schrony ani możliwości ich budowy czy wydzielenia bezpiecznych miejsc do ochrony.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.