Reklama

Niedziela Łódzka

Hiob, czyli Księga Pytań

Niedziela łódzka 6/2019, str. I

[ TEMATY ]

spotkanie

Dominika Szymańska

Artyści i organizatorzy spotkania

Artyści i organizatorzy spotkania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O wyborze między buntem a zaufaniem, dyrektorowaniu archiwum na Wawelu, Tischner mobile i winie przez strzykawkę, o niepełnosprawnych, którzy są mistrzami w nawiązywaniu relacji, a także o mitach dotyczących cierpienia rozmawiał abp Grzegorz Ryś, reżyser teatralny Maciej Sikorski i aktorzy Teatru Exit. A wszystko to za sprawą kolejnego spotkania z cyklu „Wiara Widząca” organizowanego przez wspólnotę twórców chrześcijańskich Vera Icon.

Tym razem w sobotę 2 lutego w Galerii Zielona 12 miał miejsce wernisaż fotografii autorstwa Laury Makabresku zatytułowanych „Diaphanes. Córki i Synowie Milczenia”, a bohaterami jej prac są m.in. aktorzy krakowskiego Teatru Exit. Dlatego samą wystawę poprzedził pokaz etiudy filmowej „Hiob” w interpretacji twórców teatru. I właśnie wokół tematu cierpienia zogniskowała się rozmowa poprowadzona przez Katarzynę Kolską – redaktor dominikańskiego wydawnictwa „W drodze”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Abp Ryś rozprawił się z mitami dotyczącymi cierpienia rozumianego jako kara i chętnie powtarzanymi frazami typu „cierpienie uszlachetnia”. – Cała Księga Hioba jest po to, żeby zaprzeczyć temu myśleniu. To jest to, na co Hiob się nie chce zgodzić – podkreślał, wyjaśniając, że tego typu myślenie zakorzenione jest w naturalnej religijności właściwej człowiekowi, religijności, która jest układem z Bogiem. Łódzki Pasterz zauważył jednak, że „Księga Hioba jest bardziej księgą pytań, niż odpowiedzi. On częściej bardziej stawia pytania, niż ma jakąkolwiek odpowiedź”. Dodał też, że milczenie jest częścią odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia i najgorzej, gdy ktoś od razu odpowiada na takie pytania. – Jeśli stajesz przed czymś, co cię przerasta, czego nie rozumiesz, to możliwości są dwie: albo się zbuntujesz, albo zaufasz – wyjaśniał abp Ryś. Podzielił się też swoim własnym świadectwem cierpienia związanego z niesprawiedliwym oskarżeniem i doświadczeniem krzyża chwalebnego, które nie zabija, ale przeprowadza do życia.

Wystawowe prace można oglądać w dominikańskiej Galerii przy Zielonej 12 do końca lutego. Istnieje też możliwość zakupu fotografii, a dochód ze sprzedaży przeznaczony jest na działalność Teatru Exit.

2019-02-06 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wieczór autorski Danuty Kalinowskiej

Niedziela podlaska 23/2015, str. 5

[ TEMATY ]

spotkanie

Lech Zakrzewski

Bohaterką spotkania była Danuta Kalinowska (w środku)

Bohaterką spotkania była Danuta Kalinowska (w środku)
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sokołowie Podlaskim 13 maja odbył się kolejny „Wieczór przy świecach”. Spotkanie poetyckie, którego bohaterką była Danuta Kalinowska – poetka, założycielka i kierownik artystyczny zespołu „Seniorynki” działającego przy Sokołowskim Ośrodku Kultury.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 1

2026-07-08 23:47

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.

Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
CZYTAJ DALEJ

Poronin: górale-parafianie gościli grupę dzieci i młodzieży z Betlejem

2026-07-09 18:23

[ TEMATY ]

Betlejem

górale

Poronin

dzieci i młodzież

Adobe Stock

Ponad 30-osobowa grupa dzieci i młodzieży z Domu Pokoju w Betlejem gościła od 6 do 9 lipca w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie koło Zakopanego. Goście z Ziemi Świętej mieszkali w domach u górali, poznawali atrakcje turystyczne w regionie, udali się do tatrzańskiego sanktuarium na Wiktorówkach.

Do Poronina goście z Betlejem przyjechali z siostrą Szczepaną Hrehorowicz, elżbietanką z prowincji poznańskiej, pełniącą funkcję przełożonej Dom Pokoju w Betlejem. - W naszej grupie są osoby z bardzo ubogich rodzin, często to sieroty. Zostali pokrzywdzeni przez los, przez różne sytuacje. Staramy się wszystko robić, także poprzez ich przyjazd do Polski, by dobrze im się żyło, by przygotować ich jak najlepiej do dorosłości. Stawiamy m.in. na bardzo wysoki poziom edukacji - zaznacza s. Hrehorowicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję