Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa w blasku Miłosierdzia

W naszej archidiecezji, której szczególnym charyzmatem jest maryjność, ważne miejsce zajmuje kult Miłosierdzia Bożego. Kościoły pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego są we wszystkich miastach i częściach archidiecezji. W świątyniach znajdują się obrazy Jezusa Miłosiernego, są też relikwie św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki

Świętowanie Miłosierdzia Bożego jako zwiastun święta rozpoczęło się w naszej archidiecezji już w 1985 r. Rozpoczęliśmy to świętowanie wraz z archidiecezją krakowską i białostocką” – wspomina abp senior Stanisław Nowak i dodaje, że obok Doliny Miłosierdzia mamy w Częstochowie także Górę Miłosierdzia z kościołem pw. św. Faustyny, w którym znajduje się Obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez artystę malarza Witolda Bulika. Obraz ten został uroczyście poświęcony przez św. Jana Pawła II i peregrynował po archidiecezji w latach 2002-2003.

Najważniejszym centrum kultu Miłosierdzia Bożego jest oczywiście Dolina Miłosierdzia w Częstochowie. Tutaj już w 1952 r. umieszczono w głównym ołtarzu obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany przez artystę malarza Adolfa Hyłę z Krakowa (tego samego, który malował obraz znajdujący się w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach). Oficjalnie parafia pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego została ustanowiona w 1960 r. jako jedna z pierwszych w skali świata pod takim wezwaniem.

Reklama

Ważnym miejscem kultu Miłosierdzia Bożego jest kościół pw. Miłosierdzia Bożego – Sanktuarium Krzyża Świętego w Zawierciu-Blanowicach. Warto wskazać, że kalwarię przy sanktuarium charakteryzuje to, że umiejętnie łączy tajemnice pasyjne z tekstami z „Dzienniczka” św. s. Faustyny o Miłosierdziu Bożym.

Kościoły i kaplice

W naszej archidiecezji kościoły i kaplice pw. Miłosierdzia Bożego znajdują się w: Rudnikach, Dziepółci, Radomsku, Cieciułowie, Zawierciu, Jaworzniku, Wieluniu, Rędzinach, Kurowie, Dankowicach, Chorzewie Siemkowicach i Rzekach. Natomiast w Lubojence znajduje się piękny kościół pw. św. Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

Szczególnej czci Jezus Miłosierny doznaje również w archikatedrze Świętej Rodziny, gdzie w Kaplicy pw. Miłosierdzia Bożego znajduje się obraz „Jezu, ufam Tobie” namalowany przez artystę malarza Aleksandra Markowskiego. Obraz ten nawiązuje do dzieła wileńskiego artysty malarza Eugeniusza Marcina Kazimirowskiego.

Reklama

Kult Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny obecny jest także na Kalwarii w Praszce, gdzie znajduje się kaplica Miłosierdzia Bożego oraz na Kalwarii Wąsowskiej, gdzie jest kaplica Pana Jezusa Miłosiernego w postaci Chrystusa Frasobliwego.

Św. Tomasz Apostoł i Miłosierdzie

Istotnym miejscem kultu Bożego Miłosierdzia jest także Sanktuarium św. Tomasza Apostoła w Osinach. „Święty Apostoł dotykał ręką ran Pana Jezusa po Zmartwychwstaniu i doznał od Niego wielkiego miłosierdzia, dlatego czci się w tym sanktuarium również Miłosierdzie Boże” – podkreśla abp Stanisław Nowak. W świątyni znajdują się relikwie św. Tomasza Apostoła (kość dłoni świętego), które parafia otrzymała z Ortony w 2006 r., dzięki zaangażowaniu pierwszego proboszcza parafii ks. Pawła Kłosa. Relikwie umieszczone są w kaplicy, którą zdobi m.in. witraż z wizerunkiem św. Tomasza Apostoła i namalowany na ścianie kaplicy wizerunek Matki Bożej Sacro Cingolo (Świętego Cingulum) z Prato, najprawdopodobniej jedyny w Polsce.

Matka Miłosierdzia

W archidiecezji czczona jest również Matka Boża – Matka Miłosierdzia. Parafia pod tym wezwaniem znajduje się w Jastrzębiu. Natomiast szczególny kult Matki Bożej – Matki Miłosierdzia jest w Mstowie, w sanktuarium Matki Bożej Mstowskiej Miłosierdzia. Koronacja diecezjalna obrazu z udziałem biskupów częstochowskich, wiernych Mstowa i okolic odbyła się w 2000 r.

Warto zaznaczyć, że w kult Miłosierdzia Bożego wpisał się również Kongres Miłosierdzia, który się odbył z woli abp. Wacława Depo w 2016 r.

Wszystkie miejsca związane z kultem Miłosierdzia służą wzrostowi wiary i pobożności tak, aby nasza archidiecezja żyła w blasku Miłosierdzia.

* * *

Ks. Adam Szwedzik, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Radomsku: – Miłosierdzie Boże to prawda, którą jako wspólnota parafialna pragniemy żyć każdego dnia. Bóg jest Miłością i Miłosierdziem. Ludzie naszych czasów mają tak wiele zranień w swoim sercu. A jedynym lekarstwem na nasze niepokoje, zranienia, grzech jest Miłosierdzie Boże. Każdy dzień w naszej parafii to odpowiedź na dar wielkiej miłości Pana Boga. Myślę też, że miłosierdzie, konkretna miłość bliźniego, jest naszym codziennym zadaniem. Dlatego każdego dnia musimy przyklękać przed Jezusem i oddać wszystko Bożemu Miłosierdziu. Z naszej parafii powinna wypływać iskra Bożego miłosierdzia.

Barbara Januszewska z parafii Miłosierdzia Bożego w Radomsku: – Chodzi o to, by Miłosierdzie Boże, jakie płynie z obrazu, było przez ludzi docenione, by wiedzieli, jakie jest ważne i umieli z niego czerpać potrzebne łaski na dalsze życie.

2019-04-24 09:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Transmisja z Godziny Miłosierdzia i Koronki do Miłosierdzia Bożego z Łagiewnik

Zapraszamy na bezpośrednią transmisję z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Początek transmisji o godz. 15:00.

Święto Miłosierdzia obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego.

Podczas transmisji wspólna modlitwa Koronką do Miłosiedzia Bożego oraz nabożeństwo Godziny Miłosierdzia. Modlitwami Kościół otaczać będzie wszystkich chorujących na COVID-19, ich bliskich, personel medyczny, a także wypraszać łaskę ustania epidemii.

________________________________________

Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski. (Dz. 699).

CZYTAJ DALEJ

Człowiek, który nie lękał się Szatana

2020-09-09 11:43

Niedziela Ogólnopolska 37/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

egzorcyzmy

egzorcysta

egzorcyści

Gra szatana z człowiekiem o duszę wg Maurycego Retzsch/Grażyna Kołek

Mówiono o nim: egzorcysta Watykanu. Swoją posługę rozpoczął w 1986 r., a zakończył dwa miesiące przed śmiercią. Niektóre źródła podają, że w ciągu 30 lat przeprowadził ponad 160 tys. egzorcyzmów.

Czwarta rocznica śmierci jednego z najbardziej znanych egzorcystów świata – ks. Gabriele Amortha (16 września 2016 r.) to dobra okazja, aby przybliżyć najważniejsze zagadnienia jego kapłańskiego przepowiadania.

Ksiądz Amorth chciał na nowo uświadomić ludziom wartość posługi egzorcysty i przestrzec ich przed podstępnym działaniem złego ducha. Zrezygnował nawet z wakacji oraz dni odpoczynku, aby pomóc wszystkim cierpiącym. Tym bardziej że byli to nie tylko Włosi, lecz także osoby z innych, odległych krajów, a nawet muzułmanie. Nigdy nie narzekał na przepracowanie, a to, co robił, czynił z wielką pasją. Dlaczego? Ponieważ czerpał siły z codziennej Mszy św., adoracji Najświętszego Sakramentu, lektury Ewangelii i modlitwy różańcowej.

Ostrzegać ludzi

Ksiądz Amorth był nie tylko egzorcystą, lecz także prorokiem, który wskazywał na zagrożenia ze strony złego ducha. I dlatego uważał za swój obowiązek mówić, że wielką potrzebą Kościoła jest ostrzec ludzi, by byli uważni na jedno z największych niebezpieczeństw, którym jest Szatan.

Ksiądz Amorth, jako dziennikarz z długoletnim stażem, z wielką swobodą umiał opowiadać o swojej posłudze egzorcysty. Wielokrotnie występował w radiu i telewizji, a także udzielał mnóstwa wywiadów dziennikarzom z całego świata. Najbardziej dał się jednak poznać ze swoich książek, przetłumaczonych na wiele języków. Chciałbym przybliżyć czytelnikom trzy zagadnienia, na które ks. Gabriele Amorth zwracał uwagę. Po pierwsze – nieustannie przypominał o istnieniu złego ducha. Po drugie – pokazywał, na czym polega zwyczajne i nadzwyczajne działanie demona względem człowieka. Po trzecie – aby nie ulec jego ukrytym podstępom, zachęcał czytelników do używania duchowych środków.

Ksiądz Amorth uważał, że „nie ma takiego miejsca, gdzie nie byłoby Szatana. Nie ma. I jeśli ktoś nie bierze pod uwagę jego istnienia i tego, że on ciągle nas atakuje, to nie będzie się przed nim bronić” (Spotkałem Szatana).

Wskazał także na działania zwyczajne i nadzwyczajne Szatana względem człowieka. Działanie zwyczajne odnosi się do pokus, do grzechu. Egzorcysta twierdził, że demon, kusząc człowieka, „przede wszystkim dąży do tego, aby człowiek zgrzeszył, by móc go zaprowadzić do piekła” (Spotkałem Szatana). „I jeżeli ktoś nie unika pokus, wówczas zaczyna znajdować upodobanie w rzeczach, które sprzeciwiają się Bożym prawom. I wtedy im ulega. Natomiast jeśli ktoś jest czujny, jest ostrożny, to nie daje się zaskoczyć” (Nie daj się zwyciężyć złu!).

Metody

Ukazując działanie nadzwyczajne diabła względem człowieka, ks. Amorth odnosił się do dręczenia, obsesji, nawiedzenia oraz opętania.

Uważał, że „osoby, które zostały przez niego opętane albo są dręczone, (...) same oddały się Szatanowi, np. w celu osiągnięcia konkretnego celu, albo stały się ofiarami kogoś, kto para się czarną magią. Wówczas osoba poszkodowana, mimo że jest niewinna, będzie odczuwać różnego rodzaju dolegliwości spowodowane przez klątwę. (...) I wtedy pomocna staje się modlitwa. Przede wszystkim modlitwa i egzorcyzmy” (Nie daj się zwyciężyć złu!).

„Egzorcyzm, w odróżnieniu od praktyk stosowanych przez osoby zajmujące się magią, do których niestety wielu ludzi zwraca się o pomoc w uśmierzeniu ich cierpień i lęków, stanowi jedną z form duchowej pomocy dzięki modlitwom, które kapłan odmawia, aby uwolnić daną osobę od cierpień zadawanych jej przez demona”.

„Obsesja jest wtedy, kiedy ktoś przytłoczony dolegliwościami o charakterze diabolicznym (albo silnym dręczeniem – istnieją bowiem liczne stopnie dręczenia, zarówno te najmocniejsze, jak i mniej dokuczliwe – lub rzeczywistym opętaniem) jest nękany do tego stopnia, że nie jest w stanie nic robić, nie może pracować, nie może pisać; że nie jest w stanie wytrzymać podczas trwania nabożeństw, bo musi uciekać”. Uważał, że w takich przypadkach potrzebny jest egzorcyzm, gdyż zwykłe modlitwy (o uwolnienie) nie są wystarczające. Twierdził, że „zdarzają się również przypadki, gdzie osoba jest nieznacznie dotknięta obsesją. Wówczas osoba ta może uwolnić się sama, odmawiając modlitwy, poszcząc”.

Egzorcysta uwalnia także nawiedzone domy, rzeczy czy zwierzęta od diabelskiej obecności. W tym celu „egzorcysta musi wielokrotnie odwiedzić dom, aby odmówić egzorcyzm, poświęcić wszystkie pomieszczenia wodą święconą i okadzić je, gdyż okadzanie bardzo pomaga. Stąd święcona woda, kadzidło, odmawianie egzorcyzmów przeznaczonych dla domu prowadzą do uwolnienia”.

Ksiądz Amorth zauważył, że „ludzie świadomie nie podejmują obrony przed atakami demona”.

Twierdził, że „jeśli ktoś nie bierze pod uwagę jego istnienia i tego, że on ciągle nas atakuje, to nie będzie się przed nim bronić. A obrona (...) to modlić się i czuwać, aby nie ulec pokusie. Mamy więc być świadomi faktu, że Szatan stara się umożliwić nam okazje do grzechu. Czyni to bez przerwy, krążąc wokół nas i szukając w nas słabego punktu. A kiedy go znajdzie, to wtedy będzie nas kusił w tym punkcie. I niestety wiele razy mu się udaje” (Spotkałem Szatana).

Jak się bronić?

Egzorcysta wskazał na trzy najbardziej skuteczne środki do pozbycia się diabła oraz pokonania go, jeśli w kimś jest. Środki te nie tylko pomagają uwolnić się od złego ducha, ale także bronią demonowi dostępu do człowieka i go wyrzucają. Są to: wiara, modlitwa i post.

Napisał: „Czuwajcie i módlcie się, aby nie ulec pokusie. Czujność oznacza ucieczkę przed okazjami, ucieczkę za wszelką cenę. Potrzebna jest jeszcze modlitwa, ponieważ wiemy, że bez Bożej pomocy jesteśmy słabi. Natomiast kiedy się modlimy, to mamy siłę, aby odrzucać okazje do czynienia zła”. Szczególnie zalecał uczestnictwo we Mszy św., spowiedź, odmawianie Różańca św. oraz wzywanie pomocy Maryi i świętych.

Ksiądz Amorth radził, aby „każdego dnia po przebudzeniu zwrócić myśl ku Bogu i Matce Najświętszej, aby pomogła nam w walce z Szatanem.

Jest to walka, która zaczyna się w momencie, kiedy się budzimy, i trwa aż do momentu, kiedy zasypiamy. Każdego dnia. Prośmy Ją o to, aby była nam pomocą w tej walce. Aby wciąż nam przypominała, że Szatan kusi nas od narodzin aż do śmierci. Nie tylko od rana do wieczora, ale także nocą. Niech Matka Boża pomaga nam mieć otwarte oczy. Niech nam pomaga, byśmy byli czujni, i niech dodaje nam sił, byśmy umieli dostrzegać pokusy Szatana i potrafili je rozpoznawać w naszych życiowych wyborach, byśmy umieli rozpoznać to, co jest podszeptem Szatana, i zamiast tego wybierali Boże drogi” (Bóg kocha nas każdego dnia).

CZYTAJ DALEJ

Na drodze do świętości

2020-09-26 22:24

[ TEMATY ]

Jasna Góra

św.Ojciec Pio

Grupy Modlitwy

Przeprośna Górka

Beata Pieczykura/Niedziela

Grupy Modlitwy św. Ojca Pio z całej Polski czuwają na modlitwie w dniach 26-27 września. Pierwsza część spotkania odbyła się na Górce Przeprośnej (Koronka do Bożego Miłosierdzia, Droga Krzyżowa, Różaniec, Msza św.). Teraz na Jasnej Górze trwa nocne czuwanie. Po Apelu Jasnogórskim pielgrzymi przeżywają konferencje i o godz. 24 Mszę św.

Spotkali się, aby pogłębić więź z Bogiem i realizować swoje powołanie. Pragną bowiem upodobnić się do Ukrzyżowanego przez miłosierdzie i modlitwę. Dlatego wpatrują się w św. Ojca Pio i pamiętają jego słowa: „Niech Serce Jezusa będzie centrum wszystkich twoich inspiracji”.

– Życie św. Ojca Pio było czytelnym znakiem obecności Boga w świecie – mówił ks. prał. Włodzimierz Kowalik, proboszcz bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, do członków Grup Modlitwy św. Ojca Pio 26 września w sanktuarium św. Ojca Pio na Górce Przeprośnej. Kapłan przewodniczył Mszy św. i wygłosił słowo Boże w miejscu, gdzie jest czczony święty stygmatyk. Przypomniał istotne rysy św. Ojca Pio na jego drodze do świętości, takie jak: modlitwa, pokora, przebaczenie, zgłębianie tajemnicy krzyża i cierpienia, umiłowanie Eucharystii i konfesjonału – miejsca leczenia dusz z ran grzechu, troska o zbawienie ludzi oraz świadczenie miłosierdzia. Kaznodzieja przypomniał, że święty kochał Maryję, a u kresu życia apelował: „Miłujcie Maryję, szerzcie miłość do Niej, odmawiajcie zawsze Różaniec”. Ks. prał. Kowalik zwrócił uwagę na cechy charakterystyczne grup modlitwy, którymi są miłosierdzie i modlitwa. Dlatego ich członkowie mają świadomość, że królestwo Boże buduje nieustanna, pokorna i oddana modlitwa, „modlitwa, która jest obecnością przed Panem, staje się też drogą, sposobem uprasza nawrócenia, uzdrawiania wnętrza ludzkiego”. Z modlitwy rodzą się potrzeba miłości i dobroci. Na zakończenie kaznodzieja pytał: – Co by powiedział dziś św. Ojciec Pio, czy tej modlitwy, fundamentu życia, jest wystarczająco dużo?

O. Eugeniusz Maria Lorek, kustosz sanktuarium św. Ojca Pio, zachęca pielgrzymów, by na wzór św. Ojca Pio rozważnie używali darów Bożych, charyzmatów. W tym duchy wyjaśnia: – Staramy się ukazać, że święty to nie ten, który nie ma problemów, ale ten, którego Bóg powołuje i umacnia do pokonywania trudności.

Mówią pielgrzymi

Członkowie grup jednogłośnie twierdzą, że św. Ojciec Pio pomaga im w życiu i jest bardzo skuteczny, o czym nie raz mogli się przekonać.

Danuta i Władysław z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie, który przybyli do sanktuarium św. Ojca Pio na Górce Przeprośnej, uważają, że „Ojciec Pio był tak dobry i kochany. I prowadzi nas. Idziemy jego drogą, drogą prawdy, miłości. To jest coś pięknego.

– Wielu z nas ufa i zawierza Miłości, która nas powołała do życia, zawierza troski, ufając, że może odwrócić zło i nauczyć miłości podobnej to tej, którą nasz Stworzyciel i Ojciec nas obdarza, i przekazywać ją dalej. Kiedy człowiek spojrzy na życiorys Ojca Pio, to zauważy trochę podobieństw. W jego życiu były takie chwile, kiedy przeżywał ciemne noce, wątpił, a część osób z naszej grupy jest po różnych przeżyciach, przejściach, pokiereszowanych przez życie, ale, jak to mówią, upaść siedem razy, a powstać osiem i tego mnie nauczył święty – powiedziała „Niedzieli” Aleksandra z parafii Chrystusa Króla w Gliwicach, której towarzyszyły Elżbieta i Barbara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję